Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez aga25 18 lut 2008, 21:12
Hej! Cicha potrafię cię zrozumieć. U mnie było podobnie tylko, że to ja też często wywoływałam awantury. Teraz już wiem jak wielki to był błąd. Lęki przechodzą z pokolenia na pokolenie jeśli twoi rodzice bali się wcześniej swoich rodziców teraz wy boicie się swoich. Jak pisałam wcześniej rodzina to system jeśli jakiś organ choruje, chorują też i pozostałe. Dla ciebie ogromnym sukcesem jest już posiadanie wiedzy, że ją masz a to już bardzo wiele. Wiedząc o problemie możesz się wyleczyć. Wierzę że ci się to uda. A z tym strachem zakochania się w kimś innym ja też bałam się tego straszliwie ale teraz już właściwie mnie te myśli nie "ruszają" bo wiem jakim cennym skarbem jest dla mnie mój Michał, z czasem i na ciebie te myśli przestaną robić wrażenie zresztą jak pozostałe. Buduj w sobie pewność siebie bo dzięki wierze w słuszność swoich decyzji, wyborów życiowych będziesz miała siłę wewnętrzną do odpychania tych myśli. Nie wyszukuj w sobie wad! Jesteś niedoskonała jak każdy człowiek ale też nie ma takiej drugiej wyjątkowej dziewczyny jak ty na świecie. Skup się na zaletach np już sam fakt twojej walki z chorobą świadczy o twojej wewnętrznej sile a przede wszystkim życiowej mądrości. Nie idziesz na łatwiznę a poza tym wydaje mi się, że jesteś niesamowicie czułą, troskliwą i bardzo kochającą dziewczyną. Te natrętne myśli generuje lęk i zdenerwowanie. Obserwuj swoje ciało czy jeśli czujesz się podenerwowana te myśli pojawiają się częściej, mnie np dopadają jak jestem w pracy, gdy jestem dłuższy czas bez Michała ale to zapewne wynika z faktu, że jak go nie ma mogę podświadomie czuć się nie pewna, wydaje mi się że nie mam kontroli nad swoimi czynami, słowami ale to jest nieprawda dobrze wiem co robię i nie ma to nic a nic wspólnego z tym co mi się w mojej głowie kłębi. Pamiętaj myśli natrętnych się nigdy nie realizuje są one jak mówię zlepkiem informacji, scen które widzieliśmy wcześniej i które mogły nas przestraszyć, zezłościć itp z teraźniejszością. One tylko wywołują lęk. Nie możesz też zamykać się w domu bo z przykrością muszę stwierdzić ale to tam jest siedlisko twego lęku. Wiesz w żadnym wypadku nie oceniam twoich rodziców ani rodzeństwa nie mam do tego prawa ale z twoich opisów wnioskuję że w domu odczuwasz największy niepokój dlatego bez względu na te głupie natrętne myśli nie unikaj wspólnych wypadów ze swoim Tomkiem. Wierz mi natrętne myśli znikną ale pracuj nad wewnętrzną siłą, nie bój się płakać bo masz do tego prawo. Wierz mi bardzo kochasz swojego Tomka! Cicha już jest dobrze, każdego dnia swoją walką z chorobą dowodzisz jak wielkim uczuciem darzysz swego ukochanego i tym stwierdzeniem możesz odpychać te natrętne myśli.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

przez kapralis 19 lut 2008, 09:50
Witajcie,

Troszkę się tu już nie udzielałem ale staram się na bieżąco przeglądać ten Topic i czytać wszystkie Wasze wypowiedzi :D Cicha trzymam za Ciebie kciuki i tak jak mówi Aga nie daj się swoim lękom - one nie mają nad Tobą kontroli - to Ty je kontrolujesz i uwierz w to, będzie lżej ;) Aga fajnie, że jesteś bo sądząc z Twoich wypowiedzi wiele przeszłaś z chorobą i nadal świecisz dobrym przykładem - to jest super sprawa :smile: Mam nadzieje, że u mjecia i Piko też wszystko jest w miarę należytym porządku 8) Jesteście bardzo dzielnymi osobami i podziwiam Was za to :smile: . Ja już walczę prawie 2 lata z tym, że dopiero od około roku wiem o co w tym wszystkim chodzi i jak się z tym obchodzić. Napewno nie można się poddawać i ulegać lękom i wewnętrznym wątpliwościom. Trzeba też pogodzić się z tym co było u cieszyć się tym co jest i tym co będzie. U mnie troszkę lepiej tylko wczoraj złapałem jakiegoś dziwnego doła i pół nocy nie spałem i znowu pytania w głowie "Kocham/nie kocham?" :D kładę na to olewkę i tym razem od rana mam dobry dzień ;) Głowa do góry ! Pozdrawiam Was gorąco
"Życie nie jest ani proste, ani złożone. Poprostu jest." Antoine de Saint-Exupéry
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2007, 16:14
Lokalizacja
Warszawa

przez aga25 19 lut 2008, 18:59
Hej! Kapralis, Cicha i wszyscy pozostali forumowicze dzięki za wsparcie! Dziś kolejne dla mnie całkiem przydatne odkrycie - troszkę gorzej się czuję te myśli a może bardziej już wyczuwalny lęk atakują mnie cały dzień, ale o co chodzi dziś muszę porozmawiać z moim Michałem nad dość drażliwą dla mnie sprawą no więc są nerwy. Trawię tę sprawę od samego rana no cóż uroki bycia neurotykiem. Doszłam jednak do wniosku, że ja z byle jakiego nieporozumienia bądź różnicy zdań potrafię dla siebie zrobić tragedią wtedy całą swoją uwagę koncentruję na swoim jakimś niewyobrażalnym cierpieniu, którego tak naprawdę nie odczuwam. Myśli natrętne na temat jakobym miała nie kochać mojego Michała też pojawiły się w dość nerwowym dla mnie okresie. Powoli rozumiem, że wtedy obudziła się we mnie "wielce skrzywdzona dziewczynka" bo musiała szukać pracy, bo musiała zacząć dorosłe życie i to chyba wywołało nerwicę zresztą jak i wiele innych czynników ale tamta sytuacja na pewno odbiła się wówczas na mojej psychice. W tej chwili patrzę na to z innej strony, dzięki Michałowi a przede wszystkim swojemu samozaparciu i chęci bycia z moim Michałem usamodzielniłam się. Przestałam być uzależniona od rodziców. Dzięki temu sama mogę podejmować decyzje, które moim zdaniem są słuszne. Nie zaprzeczam, że rodzice wyrządzili mnie i siostrze wielką krzywdę ale ja już nie chce żyć tą krzywdą, było minęło a czas leczy rany. Mój wybór na partnera życiowego Michała uważam za strzał w dziesiątkę. Nasz związek nigdy nie będzie idealny ale chcę by był normalny jak większość z nas na tym forum jestem idealistką, kiedy pojawia się problem włącza mi się lęk ale powoli i z tym sobie radzę choć nie jest łatwo. Wy też dojdziecie do swoich źródeł lęków ale nie bójcie się spojrzeć na siebie z boku. Dystans do siebie samego jest potrzebny, łatwiej jest pracować wtedy nad sobą.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pikpokis 19 lut 2008, 21:42
aga dostalas moja wiadomosc?



bardzo wam wszystkim dziekuje za mile slowa..... troche ostatnio zle sie czuje....
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez aga25 20 lut 2008, 22:03
Tak Pikpokis dostałam twoją odpowiedź i odpisałam ci mam nadzieję, że choć trochę ci pomoże!
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

przez cicha 20 lut 2008, 23:55
Hej!! Aga jesteś Wielka!! Na prawdę nie wiem jak mam Ci dziękować za Twoje porady!!
Ostatnio po prostu siedzę sobie i nagle przyszło mi do głowy zdarzenie z dzieciństwa....i męczyło mnie cały dzień, męczyło mnie, bo musiałam o tym powiedzieć Tomkowi! Dlaczego jak coś złego się wydarzyło w przeszłości to ja muszę mu odr azu powiedzieć? Bo jak to trzymam w sobie to się robi z tego natręctwo i boje się że powstaną lęki... ;/ boje się, bo za każdym razem jak coś mi sie przypomni, jakieś zdarzenie z przeszłości to ja od razu musze mu powiedzieć i zawsze boje się tego jak on na to zareaguje ;/ On jest wspaniały! Ja po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego!! Ostatnio coraz częściej się kłócimy...pewnie dla tego, że jestem nerwowa i wyładowuje na nim moje nerwy, a nie chcę tego ;/
Trzymajcie się!! Aga jesteś Wielka!!! Trzymam za Ciebie i za was wszystkich kciuki!! Bo wszyscy jesteście wspaniali!!!!
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

przez pikpokis 21 lut 2008, 10:20
cicha mam identycznie! jak cos mi sie przypomni i nie powiem tego mojemu chlopakowi to mam natretne lęki! a co do agi to zgadzam sie w 100% :)))
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez aga25 21 lut 2008, 17:32
Ojej dzięki wy też wszyscy jesteście wielcy! Wasze własne chęci do odkrywania przyczyn lęków prowadzą was do sukcesów i tak trzymać. Cieszę się że mogę wam jakoś pomóc naprawdę mnie pocieszyłyście Cicha i Pikpokis i reszta tak naprawdę bez was byłoby mi dużo ciężej pokonywać te lęki. Wasze wypowiedzi dały mi znów do myślenia co do mojej nerwicy a być może i też troszkę waszej. Chodzi mi o to, że ja od czasu jak jestem ze swoim Michałem to właściwie nie mam powodu do kłócenia się po prostu jest mi dobrze i nie wiem przypadkiem czy nie wywołuje jakoś odruchowo (bo do tego się przyzwyczaiłam) tych lęków co w konsekwencji przejawia się w myśli natrętne z którymi się kłócę wewnętrznie. W ogóle ja nabrałam obrzydzenie do kłócenia się wiem ile to zdrowia kosztuje. Nie mówię, że nie mam swojego zdania czasami lubię dyskutować dość zagorzale na jakiś temat ale nie narzucam nikomu mojego zdania bo uważam że skoro ja mam prawo mieć swoje zdanie to i ktoś inny ma też do tego prawo. Cicha mam wielką prośbę przemyśl sobie czy rzeczywiście Tomek "zasłużył" sobie na wyładowywanie się na nim. Jest dla Ciebie podporą (zresztą ty zapewne dla niego również) i szanuj go jeśli nie masz konkretnego powodu to nie kłóć się z nim. Wiesz doskonale jak potrafią krzywdzić takie kłótnie! Jego zapewne to też bardzo boli jeśli wyżywasz się na nim, musicie starać się akceptować postępowanie waszych ukochanych może i różni się od waszego ale przecież wiele wnosi do związku. Najlepiej to chyba sobie poklnąć jak jesteś zdenerwowana wiem że to niekulturalne ale przynajmniej nie zrani nikogo (no chyba że się będzie kogoś przeklinało ale to stanowczo odradzam). Pamiętajcie mamy prawo się wkurzać, złościć ale trzeba też umieć nad tym panować lub wyładowywać się jak najmniej boleśnie dla siebie i dla innych. Zastanówcie się czy wasza złość jest uzasadniona. Jak mi ucieknie autobus to przecież nie jest winny temu Michał albo że np mam zły humor. Każdy jest kowalem własnego losu. Życie razem wymaga wiele cierpliwości to jest długi proces ale bardzo ekscytujący. Nie martwcie się tymi myślami ja wierzę głęboko że jeszcze my wszyscy na tym forum ze swoimi partnerami dożyjemy starości a nawet i dłużej. Z czasem natręctwa ponownie stają się tylko lękiem, niepokojem który można opanować ale trzeba poznawać siebie. Przyglądać się sobie w różnych sytuacjach.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

przez pikpokis 21 lut 2008, 21:42
wybaczcie ale musze chyba do siebie samej napisac jak fatalnie sie czuje:( dzis podczas naszego spotkania na poczatku wszystko bylo super.... potem moj kochany zaczal co chwile mowic mi jaka jestem wspaniala i tak dalej, nie moglam tego zniesc :( czuje sie jak swinia niegodna jego uczuc:( chcialo mi sie ryczec jak to mowil..... tymczasem jak na chwile zapomialam o moim lęku kochania czy niekochania wszystko bylo dobrze, ale to trwalo tylko chwile:( potem znowu... caly czas skupialam sie na lęku:( mam juz dosyc, caly czas sie modle do Boga do wszystkich! i nic:( czuje sie podle! plakac mi sie chce jak to pisze:( moze Bog chce mi pokazac ze nie jestesmy dla siebie i konsekwentnie nie pomaga mi zebym go zostawila!:( chce isc juz spac i sie nie obudzic...rano budze sie z lękiem i ide z nim spac:( zawsze na poczatku spotkania z ukochanym jest dobrze! ciesze sie ze mowi mi ze mnie kocha, ale sielanka nie trwa dlugo, nadchodzi nagle bez przyczyny lęk i wałkuje sie do konca:(
zazdrosze wszystkim ktorzy byli w tym temacie... tylko ja tu zostalam :( wszystkim sie udalo.... tym ktorzy byli ze mna na poczatku:(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:43 pm ]
czemu Bog mi nie pomaga? a moze pomaga tym ze jeszcze sie nie zabilam ;/
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez cicha 21 lut 2008, 23:43
pikpokis, nie powinnaś mieć o to pretensji do Boga ani do nikogo nie powinnaś mieć pretensji! Powiedz mi czy chodzisz do psychologa?? I czy dalej bierzesz leki? Bo to bardzo ważne! Powiem tak, czy na prawdę chciałabyś umrzeć i zostawić swojego ukochanego? Każdy wie, że na pewno nie!! Masz dla kogo żyć, zresztą na pewno masz wszędzie przyjaciół, powinnaś czasem spotkać się z przyjaciółką i się jej "wygadać" jeśli jest taka potrzeba, bo przyjaciele od tego są. Aktualnie nie zwierzam się swoim przyjaciółką, bo mam od tego Tomka, to jemu wszystko mówie jeśli mam jakiś problem w rodzinie lub jakiś inny problem. pikpokis nie powinnaś się skupiać na tym czy kochasz czy nie!! Po co o tym myślisz!! Zobacz jak wspaniale jest jak o tym nie myślisz, ja sobie tak to przetłumaczyłam, że wiem, że jest mi z Tomkiem wspaniale i wiem że mnie strasznie kocha, i jakbym go nie kochała to bym wogóle już nie chciała z nim być, a ja przecież go tak mocno kocham !! Jest on dla mnie całym światem i będę walczyć żeby zawsze już tak pozostało!! Piko nie możesz myśleć o samobójstwie i o tym że chcesz umrzeć!! I powinnaś jak najczęściej spotykać się z psychologiem i chodzić na psychoterapię, powinnaś tez jak najwięcej spędzać czasu poza domem, najlepiej organizować jakieś wychodzenie do kina, razem np. z ukochanym i ze znajomymi, takie wyjścia na pewno poprawią Ci humor, bo ja tak mam. Dla mnie najgorsze jest czasem, gdy siedzę sobie sama w pokoju i nie mam co do robienia, to wtedy sama sobie wywołuje natręctwa, których jestem świadoma! Piko Ty go kochasz!! Jesteś wspaniałą osobą i wiem, że nie chcesz się zabić, i nie obwiniaj Boga za to że masz nerwice, bo Bóg nam ją zesłał, bo może chce abyśmy spojrzeli na świat inaczej, i może chce żebyśmy nie koncentrowali się na sobie lecz zwracali uwagę też na inne rzeczy wokół nas. Piko nie możesz się poddawać!! Nie koncentruj uwagi tylko na sobie!! I proszę nie zastanawiaj się czy kochasz czy nie, najważniejsze jest to, że jest Ci tak wspaniale ze swoim ukochanym!

aga25 masz rację,powinnam unikać kłótni z moim Tomkiem, bo on nie "zasłużył" sobie na to, a wręcz powinnam nadrobić czas, kiedy we wakacje było mi tak bardzo ciężko! Dziękuje Ci Aguś!! Będe powtarzać to że jesteś WIELKA!!

To forum jest dla mnie Wielkim Psychologiem, dzięki temu forum sama potrafię poradzić sobie z nerwicą. To co juz mam za sobą było dla mnie koszmarem a zarazem nauką na przyszłość. Teraz wiem jak postępować i dalej się uczę, dzięki wam wszystkim, ponieważ każdy ma problemy i razem próbujemy je rozwiązywać! Wszyscy jesteście wspaniali i życzę każdemu z was sukcesów w zwalczaniu nerwicy! Pozdrawiam :)
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

przez aga25 22 lut 2008, 00:01
Hej! Pikpokis muszę coś ci wytłumaczyć Bóg stworzył człowieka wolnym ma prawo wyboru jak chce żyć a poza tym Bóg jest miłością ale to właśnie my ludzie kuszeni światem zewnętrznym zamiast skupiać się na rozwijaniu własnej miłości podążamy za światem zewnętrznym a więc modą, typami facetów/kobiet które są popularne w tym sezonie, że potem nasze wybory kiedy bez zastanowienia często nieświadomie zestawiamy z tymi trendami wydają się nam gorsze. Przede wszystkim w Biblii napisane jest, że ludzie nie mają prawa oceniać innych ludzi bo nikt z nas nie jest bez grzechu. Kocham Michała takim jaki jest bo tak jak każdy z nas został stworzony na podobieństwo Stwórcy. Chodzi o to, że Bóg obdarzył człowieka również rozumem dzięki niemu jesteśmy w stanie hamować nasze naturalne instynkty dlatego m. in wiążemy się z jednym partnerem na całe życie. Pikpokis musisz sobie uświadomić jedną bardzo ważną sprawę nerwica próbuje ciebie czegoś nauczyć przede wszystkim poznawania siebie. Nerwica to wewnętrzny konflikt a te myśli są tylko projekcją lęku. Konflikt ten polega na tym że poznając swojego ukochanego to co wcześniej było dla ciebie nie do zaakceptowania wraz z miłością przestało mieć znaczenie lub było istotne w niewielkim stopniu. Twój idealizm konfrontuje się z rzeczywistością. Kochasz człowieka nie takiego jak sobie wymarzyłaś bądź ktoś ci powtarzał że takiego masz kochać. Między wami będzie wszystko dobrze tobie się też uda zresztą wydaje mi się, że siebie nie doceniasz a to podstawa. Pamiętaj masz prawo kochać tego kogo chcesz jeśli czujesz się z nim szczęśliwa i chcesz z nim być. A co ci podpowiada intuicja? Słuchaj siebie a nie lęku! Zastanawiałaś się co mogło wywołać te lęki? Odpowiedzi są w twojej głowie. W moim przypadku tak było, że pytałam siebie dlaczego te myśli się pojawiają, czego się boję? Ale to wymagało przerobienia każdego najdrobniejszego szczegółu z przeszłości oraz obecnej sytuacji. Nie wierzysz w siebie dlatego tak trudno uwierzyć ci w prawdziwość swoich uczuć a one wierz mi są bardzo prawdziwe i piękne. I wcale nie jest tak, że już nie mam tych myśli one są ale czuję je już inaczej, przestały być dla mnie "prawdziwe" są tylko zlepkiem różnych informacji, obrazów słów itp, które wcześniej gdzieś widziałam, słyszałam czy przeczytałam.
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

przez cicha 22 lut 2008, 23:45
Zgadzam się z Tobą w 100% Aga !!!
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

przez pikpokis 23 lut 2008, 14:25
dziekuje ze poswiecilyscie mi swoj czas! cicha do psychologa nie chodze bo sie zawiodlam na nich..... mam zreszta malo czasu:( a leki biore nadal! cicha ciesze sie ze i ty odkrylas to forum, tylko smutno mi ze inni juz z tego wyszli a ja nadal tu siedze....aga masz racje moze nerwica chce mnie czegos nauczyc.... tylko i w tym przypadku sie smuce bo przeciez proscie a bedzie wam dane, wiara czyni cuda..... i nic:( wiesz co agus zauwazylam ze za duzo mysle. analizuje, rozmyslam i nie kontroluje tego, musze przestac dumac i wymyslac..... tak mi sie wydaje.... wczoraj naszla mnie mysl: moj chlopak chodzi na uczelnie a tam dziewczyny.... i nie zrobilam sie zazdrosna w momencie tej mysli i odrazu lęk ze pewnie nie kocham go bo nie zaczelam sie denerwowac przez te typiary:( ciagle i ciagle go analizuje, jego wyglad, zachowanie, mimike...... dzis zrobie test jak tylko przyjdzie ta moja analiza to wylapie to i powiem :dosc! zobaczymy na ile to pomorze.... jestescie kochane.....
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez cicha 23 lut 2008, 17:33
pikpokis ja tez analizuję, ale daje sobie z tym rade, potrafie sobie przetłumaczyć, ale wiesz co jest dla mnie najgorsze?? Kiedyś mi sie podobał taki chłopak, i boje sie bardzo, że znow mi sie bedzie on podobać, czasem boje sie wyjść w kierunku gdzie on mieszka bo boje sie ze go spotkam i ze coś do niego poczuje, a nie chcę tego!!! Ja chce kochać tylko Tomka!!!
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do