Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

kocham czy nienawidze? Ataki agresjii wobec partnera

przez bananowa 11 lut 2008, 01:44
Witam wszystkich. mam pewien problem. mam osobe z którą jestem już 2 lata i którą bardzo kocham. niestety czasami w stosunku do niego przejawiam niepochamowaną i zupełnie irracjonalną agresję :( zaczynam wrzeszczeć na niego o byle głupotę, gdy tylko odpowiada mi inaczej niż bym chciała. często zdarza mi się rzucać tym co mam pod ręką. on wtedy jest wystraszony i nie wie co ma robić i wówczas on zaczyna też się denerwować. a ja nie umiem przestać ;( tyle razy postanowiałam sobie, że to zmienie - nie potrafie! przychodzi moment, gdy złość wzbiera we mnie tak mocno, że nie umiem jej pochamować. boję się go stracić, wiem że jest to dla niego bardzo stresujące. ostatnio po takiej akcji powiedział mi, że zachowuję się jakbym miała problemy z głową ... powiedział mi to pierwszy raz , a ja poczułam że ma racje. już wczesniej o tym myślałam.. po tych kłótniach i scysjach (potrafie mu zrobić karczemną awanturę na środku ulicy, rzucać zakupami, a potem mam okropne wyrzuty sumienia i chciałabym cofnąć czas) boję się, że on tego nie wytrzyma... pomóżcie. co robić?? kto może mi cos powiedzieć na ten temat..czy jestem chora?
... sometimes my mind play with me ...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
11 lut 2008, 01:27
Lokalizacja
Południowy chłód

przez Tromgenn 11 lut 2008, 01:48
Tak niestety jesteś chora - na mój rozum to jakieś skryte w podświadomości problemy są przyczyną wybuchów gniewu. Polecam farmakoterapię uspokajającą i psychoanalizę. Ale niech wypowiedzą się też osoby z większym doświadczeniem na forum...
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
21 gru 2007, 06:12

przez celineczka3 11 lut 2008, 08:17
Kluczem do wyjścia z tej sytuacji jest zrozumienie tego dlaczego wzbiera w Tobie złość. Coś co się już rozumie łatwiej kontrolować. We mnie wzbiera złość wtedy kiedy ludzie mnie nie szanują, ignorują lub wykorzystują. Odkąd jednak o tym wiem łatwiej mi ocenić czy zdenerwowała mnie jakaś przyczyna obiektywana czy tylko odezwała się moja imaginacja. Oczywiście podobnie jak Tromgenn polecam psychoterapie, ewntualnie farmakoterapie. Myśle ze gdy lepiej poznasz siebie i swoje reakcje, Twój problem zniknie, bo nauczysz sie nad nimi panować:):)Powodzenia
celineczka3
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Tromgenn 11 lut 2008, 14:40
anand22 napisał(a): Z Twoim facetem też nie jest najlepiej, skoro na takie coś pozwala. karane. Twój "ukochany" zapewne nie zareagował na pierwszy taki Twój atak, a Ty wiedząc, że on nic z tym nie zrobi, znęcasz się nad nim bezkarnie. Gdybyś wiedziała, że poniesiesz jakieś konsekwencje swojego działania, to byś tak łatwo tego nie robiła.


Zgadzam się z tobą anand22. To jest też wina tego faceta, że pozwolił sobie na głowę wejść.
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
21 gru 2007, 06:12

Avatar użytkownika
przez pyzia1 11 lut 2008, 14:48
Zgadzam się z tobą anand22. To jest też wina tego faceta, że pozwolił sobie na głowę wejść.

Ech, łatwo powiedzieć. Facet po prostu ją kocha i stara się wybaczać. Ale w pewnym momencie może nie wytrzymać. Bananowa, jeśli Ci na prawdę na nim zależy to zacznij to leczyć. Wszystko ma swoje granice, cierpliwość Twojego faceta też.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez alusia 11 lut 2008, 18:02
Moja Kochana ja mam bardzo podobnie ale nie rzucam niczym ani nie robie obciachu. Mój brat natomiast w złości rzuci czym popadnie :/
Powiem Ci że to co Ty masz to nie jest jakaś choroba głowy czy coś w tym rodzaju. Dla mnie to nerwica, może w przeszłości byłaś zraniona lub raniona przez kogoś i jako dziecko nie mogłaś wyładować złości tylko zatrzymywałaś ja w sobie. Kumulowałaś ją aż do pewnego momentu-do teraz. Myśle że może tak miałaś ponieważ patrząc na siebie ja to przeszłam. Mam ojca alkoholika,jak mieszkal z nami to były ciągłe awantury, znęcanie fizyczne i psychiczne. Jako małe dziecko nie mogłam się sprzeciwić bo się bałam lub myślałam że nie miałam prawa i to sprawiało że naratała we mnie złość. I teraz gdy mam 23 lata wszystko wychodzi-lęki, nerwy, nienawiść, złość :( Chodzę do psychologa i to ona mnie uświadomiła co się ze mną dzieje. Też mam podobnie z chłopakiem, potrafię się wkurzyć o byle co, nawet jak mnie ktoś wkurzy w pracy to wyładowywuje się na chłopaku i potem mam wyrzuty sumienia i płaczę:(:( ale powiem Ci jedno to da się zmienić potrzeba czasu i cierpliwości! Może skontaktuj się z psychoterapeutą on napewno Ci pomoże. Życzą powodzenia! Pamiętaj nic od razu, ważne jest że to zauważyłaś bo mase jest ludzi którzy nawet tego nie widzą a jak już zauważą to boją się zrobić pierwszy krok!
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 11 lut 2008, 18:23
celineczka3 napisał(a):Kluczem do wyjścia z tej sytuacji jest zrozumienie tego dlaczego wzbiera w Tobie złość. Coś co się już rozumie łatwiej kontrolować. We mnie wzbiera złość wtedy kiedy ludzie mnie nie szanują, ignorują lub wykorzystują.

Dokładnie. Agresja to reakcja na "zagrożenie" realne lub nie. Gdy ustalisz, co lub kto Ci "zagraża", łatwiej będzie Ci zapanować nad agresją.
Dołączam do poprzedników, poprzedniczek i polecam terapię.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez bananowa 11 lut 2008, 22:06
to nie jest tak że rzucam w niego. po prostu z bezradności i braku pomysłów na odpowiedz rzucam coś co mam pod ręką, ale nie z zzamierzeniem zrobienia mu krzywdy.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:10 pm ]
anand22 napisał(a):Dwie sprawy odnośnie tego tematu:
1. Z Twoim zdrowiem psychicznym nie jest najlepiej, skoro nie potrafisz tego kontrolować.
2. Z Twoim facetem też nie jest najlepiej, skoro na takie coś pozwala. Jakby we mnie jakaś panienka czymś rzuciła, albo narobiłaby mi obciachu przy ludziach, to najpierw odwdzięczyłbym się jej tym samym, a potem grzecznie podziękował za wspólnie spędzone chwile. Do takiej sytuacji z moim udziałem raczej jednak nie dojdzie, bo ja od razu reaguję na takie rzeczy i laski wiedzą, że takie zachowanie będzie karane. Twój "ukochany" zapewne nie zareagował na pierwszy taki Twój atak, a Ty wiedząc, że on nic z tym nie zrobi, znęcasz się nad nim bezkarnie. Gdybyś wiedziała, że poniesiesz jakieś konsekwencje swojego działania, to byś tak łatwo tego nie robiła.


anand22 co miał znaczyć ten cudzysłów, przy słowie ukochany ?
... sometimes my mind play with me ...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
11 lut 2008, 01:27
Lokalizacja
Południowy chłód

przez Tromgenn 11 lut 2008, 22:26
o to ze ukochanym nie robi się takich akcji, co nie anand22?
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
21 gru 2007, 06:12

przez bananowa 12 lut 2008, 00:01
Tromgenn napisał(a):o to ze ukochanym nie robi się takich akcji, co nie anand22?


no pewnie, teraz nagabujcie mnie, ze jestem zła i zwyrodniała...
... sometimes my mind play with me ...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
11 lut 2008, 01:27
Lokalizacja
Południowy chłód

przez Tromgenn 12 lut 2008, 07:46
Ależ nie! Nie jesteś zła i zwyrodniała. Po prostu (moim zdaniem) nie wiesz co się z tobą dzieje. A wygląda to tak:
Zagubienie -> strach -> złość -> napady gniewu.
Tak sądzę.
I nie przeczę że na swój sposób kochasz swojego faceta...
Offline
Posty
187
Dołączył(a)
21 gru 2007, 06:12

przez aga25 12 lut 2008, 21:46
Hej! Złapała mnie chyba grypa! Wiecie do czego ostatnio doszłam w moim przypadku że rodzice nie nauczyli mnie odczuwać miłość dlatego te wątpliwości o sobie mogę powiedzieć że wiem że kocham ale mam problem z odczuwaniem tego ja po prostu nie wiem czy to jak ja kocham to kocham dobrze czy nie dlatego posiłkuję się tym co jest zewnętrzne. Pierwszą podstawową miłością jest miłość rodzicielska jej brak po prostu w życiu dorosłym rodzi właśnie takie problemy. Stan zakochania zawsze budzi euforię ale gdy mija ten stan powinna się włączyć ta umiejętność budowania wzajemnych relacji na bazie których tworzy się miłość dorosłych ludzi. Uczę się dopiero teraz tego!
Kolejna ważna sprawa Pikpokis zwracasz wiele uwagi na mimikę i gesty spróbuj sobie przypomnieć czy wcześniej tego samego nie odczuwałaś do kogoś ci bliskiego. Ja ostatnio odkryłam że wkurzał mnie bardzo głos mojego ojca, jego wygląd itp Pamiętaj umysł lubi kodować najchętniej przykre rzeczy więc może w twojej podświadomości i na to znajdziesz odpowiedz. Pikpokis jeśli nie rozumiesz dlaczego coś tak odczuwasz a nie inaczej cofnij się pamięcią wstecz a znajdziesz odpowiedź pamiętaj to nie wzięło się z niczego. Nie bój się wracać nawet do tych najgorszych momentów w swoim życiu. Tylko w ten sposób możesz zrozumieć skąd nn się u Ciebie wzięła.
U mnie już dobrze idę do przodu wolnymi krokami ale do przodu
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

przez pikpokis 13 lut 2008, 09:14
aga masz 100 % racje! rzeczywiscie jest tak ze jak siegnelam pamiecia to w wiekszosci te miny i gesty zakodowalam u innych....a powiedz mi kochana jak sobie radzisz ze stresem? masz swoje sposoby? pozdrawiam cie i wracaj do zdorwka!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do