Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez pikpokis 03 lut 2008, 10:50
Tomek powiedz jak Ty sobie z tym poradziles? Jestes ze swoja dziewczyna? Pozdrawiam Cie!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez aga25 03 lut 2008, 17:46
Hej! Pikpokis twoim problemem jak u większości nas wszystkich na forum jest ciągłe marudzenie, narzekanie, użalanie sie nad sobą! Wiem to po sobie dopóki z tym nie skończysz twoje życie będzie wieczną udręką, wróć do przeszłości i przypomnij sobie czy zanim poznałaś swojego ukochanego twój świat i twoje życie były dla ciebie w jakiś sposób udręką? Czy przypadkiem od czasu jak jesteś ze swoim chłopakiem twoje życie stało się ciekawsze i bardziej radosne? Pisałaś że jesteś ze swoim chłopakiem bardzo szczęśliwa i tak jest w rzeczywistości a wiesz czego tak bardzo się boisz (tak jest przynajmniej w moim przypadku) że możesz to wszystko stracić. U mnie lęki mijają i są coraz słabsze a wiecie dlaczego bo zaczęłam doceniać to co mam, każdy dzień z moim Michałem jest jak prezent od Boga, jestem bardzo szczęśliwa i przestałam narzekać, uczę się przede wszystkim dystansu do tych myśli i otaczającego mnie świata i udaje mi się to! Powiem tak, gdybyśmy słuchali tych pierdoł w naszych głowach to nasze życie byłoby bardzo jałowe i cholernie nerwowe. Pikpokis spróbuj spojrzeć na siebie z dystansu a zobaczysz jak wielu ważnych dla ciebie informacji twoi rodzice ci nie przekazali a z czym zderzyłaś się w rzeczywistości. W psychoanalizie o to właśnie chodzi dlatego warto zastanowić się nad sobą samym bo dopóki sami w sobie nie dostrzeżemy naszych braków nikt nam nie jest w stanie pomóc. Osoby, które zerwały z powodu tych myśli poniosły porażkę tylko się do niej nigdy nie przyznają, wybrały najprostsze rozwiązanie ale nie rozwiązały swoich problemów tylko je załagodziły! A nam tutaj chodzi o całkowite wyleczenie no nie! Więc głowa do góry i proszę się mi nie poddawać!
NAJBARDZIEJ BOIMY SIE STRACIć NASZYCH UKOCHANYCH A JESZCZE BARDZIEJ NASZ LęK NASILA SIę KIEDY NASZE NATRęTNE MYśLI, KTóRE Są WYNIKIEM NISKIEJ SAMOOCENY PRóBUJą WMóWIć NAM żE TO MY MOGLIBYśMY BYć TEGO PRZYCZYNą!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:58 pm ]
Pikpokis zaakceptuj przede wszystkim siebie taką jaką jesteś niestety muszę zareagować ostro! Mam wrażenie że czułaś się wcześniej jak jakaś rzecz, którą surowo oceniano i krytykowano takie postrzeganie rzeczywistości zakodował twój umysł i w ten sposób teraz postrzegasz swojego chłopaka, którego bardzo kochasz ale nadal patrzysz nie swoim wzrokiem (może rodziców albo kogoś innego bliskiego) Każdy człowiek jest wartością samą w sobie a to jakie życie wybiera zależy tylko od niego! Ja też miałam coś takiego że Michała krytykowałam w myślach za jego wygląd ale przypomniałam sobie jak wielką szkodę uczynili mi rodzice kiedy mnie źle oceniali i krytykowali i się przeraziłam bo wiem że takie oceny potrafią bardzo boleć. Więc kiedy nachodzą cię takie myśli to powtarzaj sobie o człowieku nie świadczy wygląd ale to co ma w sercu i tego się trzymajmy wszyscy Pozdrawiam

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:09 pm ]
Pikpokis znów trochę cię skrytykuję ale mam nadzieję że uwierzysz że w słusznej sprawie bo wiem że bardzo kochasz swojego chłopaka! Obrażasz się kiedy on się z tobą nie zgadza ale to chyba dobrze przecież zawsze jest kompromis ale do tego potrzebna jest rozmowa a nawet jeśli rozmowa nic nie zmieni to napewno nie znaczy to że już się nie kochacie macie po prostu odmienne zdania i tyle i przez to jest ciekawiej w waszym życiu!
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

przez .Tomek 03 lut 2008, 18:19
aga25 napisał(a):Hej! Pikpokis twoim problemem jak u większości nas wszystkich na forum jest ciągłe marudzenie, narzekanie, użalanie sie nad sobą

Racja, to do niczego nie prowadzi. Trzeba się leczyć aktywnie nie pasywnie ;)
pikpokis napisał(a):Tomek powiedz jak Ty sobie z tym poradziles? Jestes ze swoja dziewczyna? Pozdrawiam Cie!

Byłem burkliwy, niemiły etc. miałem te uporczywe myśli do czasu gdy nie zaczął mi się poprawiać nastrój po lekach. Nadal jestem czasami wybuchowy itepe. ale to już moja natura, raczej bez powodu się nie wkurzam ;)

Więc radzę zacząć porządne leczenie, może on ma zły nastrój bo Ty źle się czujesz. Tak też czasami bywa. Jak polepszy Ci się nastrój to nie będziesz wszystkiego odbierać tak źle, w takim stopniu.

Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez apsik84 03 lut 2008, 20:16
witam wszystkich...

mam ostatnio (od 2 dni) jakieś dziwne samopoczucie i pomyślałam, że po prostu wyrzucę to z siebie tutaj, bo wy rozumiecie te wszystkie dziwactwa... niby nic się nie stało, a z dnia na dzień przyszedł do mnie ten dziwny lęk... nie jest już to tak mocne jak kiedyś, ale mimo wszystko bardzo nieprzyjemne...

nie wiem czy ktoś z was tak miał, ale ostatnio w pracy poznałam nową osobę (zauwazyłam, że nie pierwszy raz tak reaguję...) i doznaję okropnych natręctw dot. tego, że ta osoba jest mną zainteresowana, wkręcam sobie jakieś pierdoły, a w efekcie mam poczucie winy i lęki dot. mojego związku, że skoro takie coś mnie męczy to jestem nie fair itp... i znów dół... choć nie pierwszy raz mi się to zdarza więc przynajmniej wiem, że prawdopodobnie niedługo mi to przejdzie. Najgorsze jest to, że nie radzę sobie w kontaktach z nowymi kolegami tzn. bardzo od tego stronie, a jednocześnie mam okropne lęki przed znajomościami tego rodzaju, a najbardziej nie mogę sobie wybaczyć jak np rozmowa z kimś nowym sprawia mi przyjemność... tak jakbym nie miała prawa do tego! To jest naprawdę chore...

ok ja kończę, wybaczcie, że to kolejne użalanie się i narzekanie, ale nie chcę sama się z tym męczyć - wolę to przelać tu na to forum - jakoś mi to pomaga...

pozdrawiam wszystkich!
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez aga25 03 lut 2008, 20:58
Wiesz co apsik to jest normalne że ktoś może ci się podobać ale wiesz że jak się jest w związku to po prostu należy potraktować to jako pokusę i odrzucić przecież nie będziesz sobie rujnować życia z powodu pokus no nie! Tak działa organizm ludzki że ciągle chcemy czegoś więcej ale po to mamy rozum i serce żeby móc wybierać co jest dla nas dobre a co niekoniecznie ważne żeby cieszyć się tym co się ma. Ktoś może zrozumieć to jako bycie w stagnacji ale dla mnie to możliwość własnego rozwoju w oparciu o osobę którą kocham i chcę być z nią i skoncentrowaniu się na naszym związku a przecież w związku potrzebny jest ciągły rozwój, życie razem zawsze przynosi lekcje które musimy przerobić ja to traktuję jako frajdę czasami trudną ale dla mnie korzystną zmiana partnerów wprowadzałaby tylko zamęt. pomyśl że w kolejnym związku znów poznałabyś kogoś kto by się tobą interesował itd... Związek to kwestia wyboru a ty go już apsik dokonałaś jesteś z kimś kogo bardzo kochasz. W życiu nie kieruj się lękiem
głowa do góry wszystko jest i będzie ok
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 gru 2007, 16:34

przez apsik84 03 lut 2008, 21:23
dokładnie tak. Ja to wszystko traktuje podobnie jak Ty, tylko wiesz jak jest z nn... najmniejszy fakt potrafi wyolbrzymić do rangi olbrzymich. To mnie najbardziej wkurza, że nie mam w sobie tego spokoju tylko wieczny niepokój... ale masz rację to zwykłe pokusy tylko nn potrafi z pokus narobić jeszcze większego bałaganu w glowie :) nie mam zamiaru się poddać, bo wiem jak to działa. Dzięki za wsparcie, bo dobrze jest jak ktoś ze swojej strony spojrzy i wymieni się spostrzeżeniami :)

pozdr.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez .Tomek 03 lut 2008, 21:37
apsik84 napisał(a):ok ja kończę, wybaczcie, że to kolejne użalanie się i narzekanie, ale nie chcę sama się z tym męczyć - wolę to przelać tu na to forum - jakoś mi to pomaga...

Po pierwsze skończ z wybaczaniem za marudzenie od tego jest to forum :mrgreen:
Po kolejne, aga25 ma racje.
Po trzecie, miałem bardo podobnie, i też wielkie poczucie winy bo przecież jestem z kimś, bo przecież powinienem mieć zainteresowanie tylko i wyłącznie w osobie z którą jestem. Bzdura no. Może Ci się podobać jakiś kolega czy co, może być atrakcyjny nie? To nie znaczy, że już go kochasz i masz zamiar kończyć związek i lecieć do drugiego. Nadal przecież kochasz swojego partnera. Wiem to nie łatwe z tego poczucia winy się oswobodzić, ale to możliwe :) Trzeba uświadomić sobie parę rzeczy. Po pierwsze to nic złego jak podoba Ci się jakaś osoba.
od tego zacznij i próbuj dalej uświadamiać sobie, że to nic złego :)

Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez pikpokis 03 lut 2008, 23:01
Dziekuje wam kochani zmotywowaliscie mnie do walki, poswiecacie mi swoj czas, naprawde dziekuje....tylko caly czas mnie dreczy dlaczego cos co kiedys podobalo mi sie w moim ukochanym, teraz mnie tak irytuje i sprawia ze mam natretne mysli na temat tego jak zażartowal, czy jakim tonem glosu cos powiedzial...:( to chore:( dzis np powiedzial ze jest pewny czegos na 100% a moja mysl: on jest przemądrzały? zaśmial sie z czegos co mnie nie bawilo: bawi go to? moze nie jestesmy dla siebie, irytuje mnie tez kilka jego powiedzonek, ktore kiedys lubialam :( Tak strasznie sie boje ze to oznaka mojego niekochania!!!! :( Dlaczego mam takie mysli? Czy tylko ja tak mam?:(
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez .Tomek 04 lut 2008, 19:47
pikpokis napisał(a):Dlaczego mam takie mysli? Czy tylko ja tak mam?Sad

Cóż czasami choroba kompletnie zmienia nasze myślenie. Wiesz ile rzeczy mnie irytowało w mojej dziewczynie, rodzinie, znajomych jak byłem jeszcze w podłym nastroju? Multum. To raczej normalne w naszym stanie. Polepszy się, to powinno minąć :) Więc rób wszystko żeby było z Tobą lepiej a część problemów sama się rozwiąże :)
Trzymaj się <przytulak>
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez pikpokis 04 lut 2008, 20:34
dziekuje Tomek! ulzylo mi jak napisales ze takze w swojej dziewczynie dopatrywales sie roznych rzeczy, irytowaly Cie.... jest mi strasznie ciezko, wracam do domu z bolem glowy, czasem wole sie z nim krocej widziec poki jest dobrze bo za chwile zrobi jakis gest ktory mi sie nie spodoba i wtedy dol..... dzis tez.... wlasnie wrocilam do domu z bolem glowy z nerwow :( jestem ciekawa ile czasu to potrwa.... Tomek a moze znasz jakis sposob na to? Co robiles gdy Twoja kochana Cie czyms draznila a Ciebie wtedy nachodzily nerwy? Papa!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez .Tomek 04 lut 2008, 21:01
pikpokis napisał(a):Tomek a moze znasz jakis sposob na to? Co robiles gdy Twoja kochana Cie czyms draznila a Ciebie wtedy nachodzily nerwy? Papa!

Tu niestety nie jestem w stanie nic poradzić :( Bo na to nie miałem sposobu. Jedno wyjście, trzeba poprawić sobie nastrój, najlepiej się wyleczyć, i zobaczyć jak to będzie dalej. Ale raczej powinno minąć.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez pikpokis 04 lut 2008, 21:19
Tomek a prosze napisz mi jeszcze , czy tak jak i u mnie irytowal Cie np glos Twojej kochanej, to co mowila, jej gesty itp? Pytam bo z calych sil pragne sie pocieszyc :( mam mysli samobojcze, to forum to moja deska ratunku.... mysl ze i inni mieli lub tak maja trzyma mnie jeszcze na duchu...
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez .Tomek 04 lut 2008, 21:26
pikpokis było identycznie. Źle się z tym czułem but i couldn't help it :( nic nie mogłem zrobić.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez grown-up19 04 lut 2008, 23:08
Czytam to co tutaj piszecie i chwilami nie wierzyłem, że jest jeszcze ktoś oprócz mnie, kto czułby identycznie. Jedyna różnica między mną a Wami jest taka, że Wy jesteście w związkach, a ja za cholerę nie mogę wytrzymać w żadnym związku... Na początku jest fajnie, zakochanie i te sprawy, ale niedługo później zaczynają się pojawiać głupie myśli i wyszukiwanie wad. Najdłuższy związek jaki miałem trwał jedynie miesiąc. Teraz jednak wiem, że to naprawdę nie była miłość. Jednak obecnie jestem zakochany i mimo, że nawet nie znam tej osoby to już wyszukuję u niej wady i wyobrażam sobie same czarne scenariusze. Że być może będę z tą osobą, ale znudzi mi się tak jak poprzednie, że znów ktoś będzie cierpiał przez moje chore akcje itd itp. Zawsze mnóstwo wątpliwości, niepewności, a to takie dołujące...
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do