nerwica a zakon

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

nerwica a zakon

przez mamba12 02 maja 2014, 22:00
Czy ktos z was mial mysli o zakonie zamknietym ? Przerazaja mnie one boje sie ze Pan Bog odbierze mi rodzicow siostre i wszystko co kocham zamknie mnie tam. A na do datek przeraza mnie to ze te wszyscy mowia ze one(siostry) sa najszczesliwsze na swiecie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 maja 2014, 20:57

nerwica a zakon

Avatar użytkownika
przez cyklopka 02 maja 2014, 22:09
Boisz się, że zostaniesz sama na świecie i dlatego będziesz musiała iść do klasztoru?
Dziwna myśl, ale to tylko natrętna myśl.

Zakonnice są szczęśliwe, ale one nie mają nerwicy. Mają dużo wiary, jasno ułożony plan dnia, wykonują swoje obowiązki z przekonaniem, nic w tym przerażającego.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7973
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

nerwica a zakon

przez mamba12 02 maja 2014, 22:13
nie nie boje sie ze zostane sama ale boje sie ze zechce tam isc zostawie moja ukochana siostre i mame bez ktorej nie potrafie zyc wgl nie wyobrazam sobie zycia w samotnosci. te mysli doprowadzaja mnie do szalu wrzeszcze ze nie nawidze Boga itd.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 maja 2014, 20:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nerwica a zakon

Avatar użytkownika
przez cyklopka 02 maja 2014, 22:49
Zdecydowanie natręctwo a nie powołanie.

Jakiejś uniwersalnej rady ci raczej nie dam, ale może coś jest na rzeczy z tym, że jakoś podświadomie weryfikujesz te swoje relacje z bliskimi, zastanawiasz się na ile jesteś zależna od innych...? Może to by trzeba było zbadać.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7973
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

nerwica a zakon

przez mamba12 02 maja 2014, 22:51
nie wiem na razie bylam u psychiatry dostalam jakies tabletki moze one cos pomoga, bo dzis po prostu tak mnie glowa rozsadza caly dzien praktycznie rycze nie wyrabiam :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 maja 2014, 20:57

nerwica a zakon

przez vifi 02 maja 2014, 23:03
mamba12, z tego co wiem to osoby z nerwicą nie są przyjmowane do zakonu. Nawet w zaburzenia w przeszłości są pewnym przeciwwskazaniem. Z tego co wiem to powołanie wyraża się przez pragnienie a nie lęk. Za to nerwica zawsze atakuje to co jest dla nas najważniejsze. To są tylko natręctwa, powiedz im żeby same sobie poszły do zakonu zamkniętego, bo o sobie to ty decydujesz.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

nerwica a zakon

przez mamba12 02 maja 2014, 23:24
vifi to trochę mnie pocieszyłas zresztą nerwica chce mi w mowic ze bede tam szczęśliwa a tak wcale nie bedzie zresztą słyszałam o zakonnicy ktora była w zakonie zamkniety i tam nie wytrzymywała a inne mówiły jej jeszcze jeden dzień az w koncu siedzi w ośrodku psychiatrycznym zapewne u mnie skończyło by sie to samo hehe
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 maja 2014, 20:57

nerwica a zakon

przez Ojakdobrze 12 maja 2014, 11:38
mamba12, to czego doswiadczasz to natretne mysli, ktore z jakiegos powodu zaistnialy. Istotne jest to abys wiedziala ze Pan Bóg jest miloscia i dal nam wolna wole czyli mozliwosc wyboru i nie bedzie Cie zamykal w zadnym klasztorze. Jesli bys chciala isc do klasztoru to poszla bys tam dlatego ze czulabys powolanie a nie dlatego ze natrectwa Ci tak podpowiada.

Nie wiem jakie jest u Ciebie podloze nerwicy natrectw, czy biologiczne czy tez moze na jakims innym tle, ale jesli chcesz to napisz do mnie, to moze bede Ci w stanie cos doradzic.

Pozdrawiam
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 wrz 2006, 00:26

nerwica a zakon

Avatar użytkownika
przez bei 28 maja 2014, 23:06
Miałam kiedyś podobnie, tzn. takie myśli, że może Bóg oczekuje żebym poszła do zakonu a że ja nie chcę.
Spowiednik mi powiedział, że jak nie chce to nie jest to powołanie, bo powołanie polega na tym że się chce ;) .
Przynajmniej coś w tym stylu.
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

nerwica a zakon

przez J-23 28 maja 2014, 23:20
co do powołania to bywa różnie, nawet taki banał jak spotkanie zakonnika na ulicy przez niektóre osoby może być odczytane jako powołanie. najważniejsze - do zakonu nie idzie się z nadzieją, że tam pozbędzie się (np.poprze modlitwę) problemu. niektórzy tak robią, a później o tym słyszymy w mediach...
J-23
Offline

nerwica a zakon

Avatar użytkownika
przez bei 28 maja 2014, 23:29
J-23, raczej tak. Nie powinno się też np. chcieć zostać psychologiem, żeby rozwiązać swoje problemy... , albo psychiatrą żeby siebie wyleczyć.
Nie wiem czy zakon to dobre miejsce na pozbywanie się problemów, żeby się modlić wcale nie trzeba tam iść.
Myślę, że powołanie to coś specjalnego, a zarazem prostego, wypływającego z serca.
Człowiek czuje, że to po prostu droga dla niego.
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

nerwica a zakon

przez J-23 28 maja 2014, 23:45
bei pewnie że tak. ale zawsze można zweryfikować swoje powołanie poprzez np. rekolekcje powołaniowe, a postulat to też czas na rozeznanie powołania. niestety, ale w niektórych seminariach jest słaby przesiew kandydatów. nie można iść do zakonu tylko dlatego, bo mam brzydką gębę (gdzie ty męża znajdziesz), nie mam pracy, bo rodzice każą...itp. bzdury. Po latach cały ten wewnętrzny syf wychodzi i wtedy jest płacz.
J-23
Offline

nerwica a zakon

Avatar użytkownika
przez refren 11 cze 2014, 11:21
Natręctwo na temat powołania to jedno z klasycznych, typowych natręctw i już nie raz się pojawiało na tym forum.

Przerazaja mnie one boje sie ze Pan Bog odbierze mi rodzicow siostre i wszystko co kocham zamknie mnie tam.


Bóg nikogo nigdzie nie zamyka i nie ubezwłasnowolnia. Powołanie musi być zgodne z czyimiś chęciami, pragnieniami, jego drogą życiową, dotychczasowym doświadczeniem, tym kim ten człowiek jest, kim się czuje i chce być, bo człowiek tak działa, że może robić coś zgodnie z sobą, ze swoim wnętrzem i nie ma innej drogi, więc powołanie też nie może działać inaczej.

Domyślam się, że powiedzenie "Bóg nikogo nigdzie nie zamyka" jest dla Ciebie w tym momencie abstrakcją, bo natręctwa Ci mówią, że może sobie jednak Ciebie upatrzył i Ty "w głębi" tego chcesz albo będziesz chciała, a ta część Ciebie, która tego nie chce, zostanie zduszona. To jest właśnie myślenie generujące natręctwa.
Moim zdaniem jeśli Ci się uda przestawić myślenie tak, aby "Bóg nikogo nie zamyka" przestało być abstrakcją, to właśnie będzie to. Natręctwa znikną.

cały dzien praktycznie rycze nie wyrabiam


Jak na powołanie, to trochę słabo, bo wygląda na to, że niedługo dojdziesz do wniosku, że wolisz umrzeć niż pójść do zakonu. Więc chyba ten pomysł, to pomyłka ;)
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Online
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

nerwica a zakon

przez liptint 11 cze 2014, 12:04
a z kąd pomysł o zakonie zamkniętym przecież są z. otwarte?
Offline
Posty
342
Dołączył(a)
28 mar 2014, 17:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do