Brak sił w walce z natręctwami.

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Brak sił w walce z natręctwami.

przez Maros 29 kwi 2014, 02:27
Witam. Piszę tutaj znów, ponieważ już zaczyna brakować mi sił. Jak pisałem w poprzednich postach, jestem szóstoklasistą i mam 13 lat.
Natręctwa myślowe posiadam już na każdym "podłożu".
Jeżeli zajmuje się jakąś czynnością która nie wymaga myślenia np. oglądanie telewizji, to wszystko jest ok, ale gdy kończę i nic już konkretnego nie robię to automatycznie wszystkie okropne "nerwicowe" myśli wracają. Nie ma chwili gdy nic nie robiąc, myśli opuszczały mnie chociaż na moment, co prowadzi do strasznego doła. Uzbierały się już nawet takie które jakkolwiek starał bym się nie myśleć o nich, nawet nie ma mowy żeby mnie opuściły.

Jestem w trakcie rozmów z rodzicami na temat pójścia do psychologa. Nie zbyt im się to podoba, ale myślę że ich jakoś przekonam, chociaż straciłem już wiarę w ogóle w to że będzie lepiej, nawet gdy skontaktuje się z jakimkolwiek psychologiem. I właśnie jedną z tych najgorszych myśli ta którą mam teraz "czy w ogóle będzie lepiej".

Tak więc moje pytania to : czy takie wyjście do psychologa to dobry pomysł, jak trudno jest się z tego okropieństwa wyleczyć i co robić gdy nie mam już sił walczyć z myślami i nadchodzi ta najgorsza : "czy w ogóle będzie lepiej".
Pozdrawiam.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 mar 2014, 03:50

Brak sił w walce z natręctwami.

Avatar użytkownika
przez Ma89 29 kwi 2014, 09:13
Lepiej nie zakładaj tylu tematów. możesz skupić się na jednym i tam pisać o nowych wątkach w Twoich problemach.

U mnie rodzina też niezbyt poważnie do pomocy psychologa itp. lekarzy podchodzi (chociaż ja jestem starszy to nie taki problem, ale zawsze lepiej mieć wsparcie). Możesz zawsze pójść do psychologa szkolnego i o tym porozmawiać (i chyba wtedy rodzice nawet nie muszą wiedzieć).

Ja mysle, ze przede wszystkim powinienes zorganizowac sobie różne zajęcia - sport, nauka, jakaś pomoc domowa, spotkania z rodziną, kolegami. Sam mówisz, że gdy jesteś zajęty to nie masz natrętnych myśli. Jeśli uważasz, że powinieneś iść do psychologa to po prostu idź. Myślę, że nie ma co się zastanawiać. Na pewno Ci pomoże, ewentualnie skieruje dalej. Są poradnie psychologiczne na NFZ (bezpłatnie) - potrzeba skierowanie od lekarza rodzinnego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 kwi 2014, 09:34

Brak sił w walce z natręctwami.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 29 kwi 2014, 09:59
Ja nie walczę, bo się nie będę kopał z koniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16457
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brak sił w walce z natręctwami.

przez Siddhi 29 kwi 2014, 11:13
Brak sił w walce z natręctwami.
Może pomysł, że z natręctwami należy >walczyć< sam w sobie jest zgubny? Ja myślę, że tak.
Siddhi
Offline

Brak sił w walce z natręctwami.

Avatar użytkownika
przez lovely 29 kwi 2014, 13:18
Generalnie pytanie psychologowie i psychoterapeuci po to właśnie są żeby do nich iść kiedy się ma psychologiczny problem - tak więc na pewno warto :)
Pytanie tylko: dokąd?
Jak się leczyłam na natręctwa okazało się że zwykły psycholog zazwyczaj nie jest w stanie się tym zająć odpowiednio (ale przynajmniej powinien wiedzieć kto jest w stanie).
Terapia na natręctwa to terapia poznawczo-behawioralna - i taka jest skuteczna. Nauczyłbyś się na niej np. tego, że walczenie z natrętnymi myślami tylko pogarsza sprawę - za to są inne sprytne sposoby, żeby mieć od nich spokój.
Poza tym zachęcam też do wizyty u psychiatry - żeby ocenił jak wygląda problem u ciebie. Z tego co piszesz tutaj (nie czytałam innych postów) jest to dość nasilone - lekarz w takich przypadkach może być bardzo pomocny.
Powodzenia ;)
gg 45603073
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
17 gru 2012, 18:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do