Natrętne myśli na temat...braku kobiety

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natrętne myśli na temat...braku kobiety

przez hamster91 04 lut 2014, 14:32
Mam 23 lata, nigdy nie miałem dziewczyny. Spowodowane było to moją naturalną nieśmiałością do płci przeciwnej. Od jakiegoś czasu non stop atakują mnie myśli, że nigdy nie znajdę partnerki. Że będę sam. Najgorszym wrogiem jestem sam dla siebie, bo sam nie wiem czego chcę. Wpadam w ciągłe zauroczenia. Wystarczy, że pogadam z jakąś dziewczyna a ja już ją traktuję jako potencjalną partnerkę- dlatego mam mało koleżanek :/. Zaczynam się starać, podoba mi się i /cenzura/. Nagle niepewność co do danej osoby i olewka. I tak non stop. Postanowiłem olać to skupić się na robocie, studiach- nie ma co szukać na siłę, ale to momentami mnie przewyższa. Szczególnie idąc ulicą i widząc pary trzymające się za ręce. Sam jestem szczupły, podobają mi się nieco puszyste kobitki, więc mam nieco ułatwione...

Nie chodzi mi o seks. Bardziej o kontakt z płcią przeciwną. Mam emocjonalny głód z tego powodu. Chce się do kogoś przytulić, zrobić śniadanie, pomruczeć sobie. Ktoś miał podobny problem? Jak z tym walczyć?
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
08 gru 2013, 22:44

Natrętne myśli na temat...braku kobiety

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 lut 2014, 16:33
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Natrętne myśli na temat...braku kobiety

Avatar użytkownika
przez khaleesi 04 lut 2014, 16:36
Candy14, to chyba chodzi o natręctwo
hamster91, Leczysz się ?
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natrętne myśli na temat...braku kobiety

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 lut 2014, 16:59
Od jakiegoś czasu non stop atakują mnie myśli, że nigdy nie znajdę partnerki. Że będę sam.

khaleesi, takie mysli atakuja wiekszosc samotnych facetow i nie musi to miec nic wspolnego z natrectwami..no chyba ze ktos sobie to wmowi
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Natrętne myśli na temat...braku kobiety

Avatar użytkownika
przez Pieprz 04 lut 2014, 17:34
Spowodowane było to moją naturalną nieśmiałością do płci przeciwnej.

A) Skąd wiesz że jest naturalna?
B) Skąd wiesz czy przypadkiem Twoja nieśmiałość i nieumiejętność obcowania z kobietą nie są oba objawami innego, głębszego problemu?
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Natrętne myśli na temat...braku kobiety

przez hamster91 04 lut 2014, 19:51
khaleesi,
nie?

Mushroom,
co masz na myśli? Kompleksy? Każdy mi w sumie, że jak 23 lata to dziecinny trochę jestem, ale co ja mam poradzić na to? Na siłę mam być kimś innym?
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
08 gru 2013, 22:44

Natrętne myśli na temat...braku kobiety

przez tardigrade 05 lut 2014, 01:42
Hej,
mam podobny problem, no dobra, nie zupełnie bo przyczyna mojego problemu jest nieco inna no i poza tym jestem dziewczyną. A więc (wiem, wiem nie zaczyna się zdania od a więc ale na szczęście to nie jest forum pasjonatów polonistyki): mam 19 lat i nigdy powtarzam nigdy nie rozmawiałam dłużej z żadnym chłopakiem (w podobnym wieku co ja i spoza mojej rodziny no i nie liczę rozmów na czatach internetowych,) dłużej niż godzinę dziennie. Dlaczego? Dwie przyczyny: jestem nieśmiała ale tylko w stosunku do chłopaków (na przykład wystąpienia publiczne nie są dla mnie problemem), no i ta druga przyczyna...eeh póki co nie czuje się jeszcze na siłach by o tym rozmawiać (to dopiero mój drugi post na tym forum).... Wracając do tematu: nie mam praktycznie żadnych kolegów, wyłącznie same koleżanki.. Nie jestem specjalnie otwarta na poznawanie nowych osób i na pierwszy rzut oka wydaję się osobą... trochę ekscentryczną, zadufaną w sobie i za dużo gadam, więc faceci nie specjalnie do mnie legną (no i nie jestem zbyt ładna- nie oszukujmy się faceci to głównie wzrokowcy).
Zastanawiam się co jest ze mną nie tak. Dlaczego nie potrafię zawiązać praktycznie żadnej więzi z facetami, przeraża mnie fakt że nie umiem się z nimi zaprzyjaźnić... Często faceci powtarzają że nie mają żadnych wspólnych tematów do rozmów z dziewczynami, ale to nie jest problem w moim przypadku! Mam mnóstwo zainteresowań które wydają się nie którym typowo męskie.
Najbardziej przeraża mnie jednak fakt że zostanę sama do końca życia, że nigdy nie będę nikogo kochała, ani nikt nie będzie kochał mnie. Brakuje mi kogoś z kim mogłabym dzielić mój mały świat. Myślę o tym dzień w dzień i jestem z tego powodu naprawdę smutna, albo mówiąc bardziej brutalnie pogrążam się w depresji. Zdarza mi się płakać długie godziny wieczorami. Bo trudno jest zachować dobry nastrój i optymizm gdy otaczają cie same pary, gdy w radiu lecą piosenki o miłości i gdy wszyscy w okół powtarzają wciąż to samo pytanie: "a ty? masz chłopaka?" i gdy wszyscy patrzą się na ciebie jak na kosmitkę gdy odpowiadasz że nie, że nigdy go nie miałaś.

ps. sorry że się tak rozpisałam... w sumie nie wiem czy mój post jakoś ci pomoże
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 lut 2014, 00:00

Natrętne myśli na temat...braku kobiety

przez torres 08 lut 2014, 22:07
hamster91, mam bardzo podobnie tylko przyczyny samotności są inne. Kilka rzeczy to jakbym czytał siebie nawet :)

Od jakiegoś czasu non stop atakują mnie myśli, że nigdy nie znajdę partnerki. Że będę sam


Postanowiłem olać to skupić się na robocie, studiach- nie ma co szukać na siłę, ale to momentami mnie przewyższa. Szczególnie idąc ulicą i widząc pary trzymające się za ręce. Sam jestem szczupły, podobają mi się nieco puszyste kobitki


Powiem Ci, że masz ułatwione zadanie bo nieśmiałość można pokonać. Ja mam odwrotnie niż Ty, nie jestem nieśmiały i nawiązywanie kontaktów idzie mi bardzo łatwo ale w tej masie dziewczyn nie ma odpowiedniej dla mnie więc każdą z góry traktuje jak koleżankę i przez to mam kilka przyjaciółek i dobrych koleżanek.

Zadanie dla Ciebie to pokonanie nieśmiałości. Jeśli to zrobisz to znajdziesz dziewczynę. Jakie to proste co nie? Tu sytuacja zależy od Ciebie. A jak pokonać nieśmiałość jeśli chcesz wiedzieć to napisz PW do mnie :)
Offline
Posty
643
Dołączył(a)
20 sie 2013, 19:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do