Ewidentny koniec ?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Ewidentny koniec ?

przez hub-ert 29 sty 2014, 15:36
Witam wszystkich ponownie.

Znowu u mnie się pojawił problem, ale już nie chodzi zupełnie o brak zaufania do dziewczyny (Odsyłam do mojego poprzedniego tematu: Brak zaufania do dziewczyny). W nowym związku o którym już pisałem pojawił się kryzys, poważny kryzys, a nawet z nią zerwałem. Nie wiem co teraz robić. W tym tygodniu doszło już do któregoś z kolei stosunku, a dokładnie o brak zabezpieczenia. Mówiłem jej, że będę kupował prezerwatywy, ale tego nie zrobiłem. Wg kalendarzyka nie powinna mieć już w tych dniach dni płodnych, ale doszło do stosunku. Mówiłem jej, że muszę dojść, źle ją odebrałem (że mogę) i zrobiłem to w niej. Wszystko było w porządku. Następnego dnia rano zapytała mnie czy doszedłem w niej czy nie. Powiedziałem prawdę jak było. Przedwczoraj zaczęło się dziać, nazwała mnie, że szukam dziewczyny na dziecko. Pojechała do ginekologa po jakąś "tabletkę po". Nic mi nie powiedziała, zaczęliśmy się kłócić przez sms-y. Mówiłem, albo tabletka albo ja. Wybrała tabletkę. Napisałem jej, że to koniec. Nawet nie wiedziałem co to za tabletka, czy to legalne pod każdym względem (nawet religijnym). Tak samo nie dała mi nic znać, że coś chce robić. A wtedy rano jej mówiłem by poczekać do okresu, a jak będzie w ciąży to od niej na pewno nie odejdę. Później jak trochę ochłonąłem i poczytałem po tej tabletce, zacząłem ją przepraszać. Pytałem też ile mam czekać na jej decyzje, tydzien miesiac dwa ? Odpowiedziała, że tyle ile trzeba. Wczoraj wieczorem napisała mi, że nawet nie daję jej szansy zastanowić się nad tym wszystkim, i mi nie pozwoliła pisać do niej do odwołania (co nie co jej posłuchałem, wieczorem napisałem smsa jak sie czuje po tej tabletce, ale nie musi odpowiadać. Ale odpowiedziała, na niego. Nie wiem czy dobrze to odebrała). Nie wiem co mam robić, czy ja miałem rację czy ona. Ona niejednokrotnie wcześniej mówiła o tym, że na razie nie chcę mieć dziecka. czy ona mi wybaczy, czy nie ? Martwię się o nią, o siebie. Chodzę poddenerwowany. Nie chcę by ze mnie zrezygnowała, wcześniej już wiele złego przeszedłem. Do tego incydentu w związku było wszystko idealnie, wspólne plany na spędzanie czasu, itp. . I teraz też mam znowu problem, że zastanawiam się co ona może robić, bo niby nei jesteśmy razem. Znowu jestem zazdrosny. Proszę o jakąś poradę, w razie niezrozumiałości proszę jeszcze pytać. Pozdrawiam
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 sty 2014, 10:38

Ewidentny koniec ?

Avatar użytkownika
przez Conessa 29 sty 2014, 20:45
Nie wiem czy dobrze to zrozumiałam, ale jeśli Twoja dziewczyna nie jest gotowa jeszcze na dziecko a dowiedziała się, że doszedłeś w niej, to pewnie zwyczajnie się mocno zdenerwowała. To nie jest dziwne. Podejrzewam, że też mocno bym się zestresowała. Skoro wszystko do tej pory było okej - to może to zwyczajna kłótnia jest? Nie wiem, jak długo jesteście razem?
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Ewidentny koniec ?

Avatar użytkownika
przez White Rabbit 30 sty 2014, 01:34
Autor napisał(a):Napisałem jej, że to koniec. (...) A wtedy rano jej mówiłem by poczekać do okresu, a jak będzie w ciąży to od niej na pewno nie odejdę.
Zaraz, czy ja dobrze rozumiem, że sama Twoja obecność ma być dla dziewczyny na tyle gratyfikująca, że nie powinna się burzyć, nawet jeśli nie jest aktualnie chętna na posiadanie dziecka?

Gdyby facet olał prośbę o prezerwatywy i, korzystając z mojego uniesienia, skonczyl wbrew wczesniejszym ustaleniom, oj, bylabym mocno zla.

Przepraszam, ale niepoważny jesteś.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
524
Dołączył(a)
31 lip 2013, 20:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ewidentny koniec ?

przez Kokojoko 30 sty 2014, 02:13
White Rabbit napisał(a):Przepraszam, ale niepoważny jesteś.

Tez mysle, ze jestes niepowazny... Baaardzo nieodpowiedzialny :/
Kokojoko
Offline

Ewidentny koniec ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 sty 2014, 02:57
Dziewczyna mimo wszystko wiedzac ze ma nieodpowiedzialnego faceta moglaby sie dodatkowo zabezpieczac albo przed klasc prezeratywe przy lozku.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Ewidentny koniec ?

przez Kokojoko 30 sty 2014, 03:00
Candy14, moim zdaniem z nieodpowiedzialnym, nie powinna w ogole sie spotykac. Pozniej tylko placz, zgrzytanie zebow i tabletki PO...
Kokojoko
Offline

Ewidentny koniec ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 sty 2014, 03:07
Kokojoko, :bezradny:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Ewidentny koniec ?

Avatar użytkownika
przez barsinister 30 sty 2014, 05:04
Dziewczyna mu po prostu zaufała (niestety z wiedzą o antykoncepcji i wiarą w stosunek przerywany różnie bywa). Po ochłonięciu zrobiła co mogła, czyli poszła po postinor. I ten typ ma czelność robić jej o to afery? To nie on będzie w ciąży, tylko ona.
Not poppy, nor mandragora,
Nor all the drowsy syrups of the world,
Shall ever medicine thee to that sweet sleep
Which thou ow'dst yesterday.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
838
Dołączył(a)
17 sty 2013, 04:44

Ewidentny koniec ?

Avatar użytkownika
przez EmInQu 30 sty 2014, 09:12
hub-ert napisał(a):Witam wszystkich ponownie.

Znowu u mnie się pojawił problem, ale już nie chodzi zupełnie o brak zaufania do dziewczyny (Odsyłam do mojego poprzedniego tematu: Brak zaufania do dziewczyny). W nowym związku o którym już pisałem pojawił się kryzys, poważny kryzys, a nawet z nią zerwałem. Nie wiem co teraz robić. W tym tygodniu doszło już do któregoś z kolei stosunku, a dokładnie o brak zabezpieczenia. Mówiłem jej, że będę kupował prezerwatywy, ale tego nie zrobiłem. Wg kalendarzyka nie powinna mieć już w tych dniach dni płodnych, ale doszło do stosunku. Mówiłem jej, że muszę dojść, źle ją odebrałem (że mogę) i zrobiłem to w niej. Wszystko było w porządku. Następnego dnia rano zapytała mnie czy doszedłem w niej czy nie. Powiedziałem prawdę jak było. Przedwczoraj zaczęło się dziać, nazwała mnie, że szukam dziewczyny na dziecko. Pojechała do ginekologa po jakąś "tabletkę po". Nic mi nie powiedziała, zaczęliśmy się kłócić przez sms-y. Mówiłem, albo tabletka albo ja. Wybrała tabletkę. Napisałem jej, że to koniec. Nawet nie wiedziałem co to za tabletka, czy to legalne pod każdym względem (nawet religijnym). Tak samo nie dała mi nic znać, że coś chce robić. A wtedy rano jej mówiłem by poczekać do okresu, a jak będzie w ciąży to od niej na pewno nie odejdę. Później jak trochę ochłonąłem i poczytałem po tej tabletce, zacząłem ją przepraszać. Pytałem też ile mam czekać na jej decyzje, tydzien miesiac dwa ? Odpowiedziała, że tyle ile trzeba. Wczoraj wieczorem napisała mi, że nawet nie daję jej szansy zastanowić się nad tym wszystkim, i mi nie pozwoliła pisać do niej do odwołania (co nie co jej posłuchałem, wieczorem napisałem smsa jak sie czuje po tej tabletce, ale nie musi odpowiadać. Ale odpowiedziała, na niego. Nie wiem czy dobrze to odebrała). Nie wiem co mam robić, czy ja miałem rację czy ona. Ona niejednokrotnie wcześniej mówiła o tym, że na razie nie chcę mieć dziecka. czy ona mi wybaczy, czy nie ? Martwię się o nią, o siebie. Chodzę poddenerwowany. Nie chcę by ze mnie zrezygnowała, wcześniej już wiele złego przeszedłem. Do tego incydentu w związku było wszystko idealnie, wspólne plany na spędzanie czasu, itp. . I teraz też mam znowu problem, że zastanawiam się co ona może robić, bo niby nei jesteśmy razem. Znowu jestem zazdrosny. Proszę o jakąś poradę, w razie niezrozumiałości proszę jeszcze pytać. Pozdrawiam

Primo : jeśli ludzie decydują się na tworzenie związku i uważają się za osoby dojrzałe umysłowo, to testowanie poziomu swojego zaufania powinni rozpoczynać od mniej istotnych dziedzin życia, a nie od tych, gdzie konsekwencje mogą być nieodwracalne.
Secundo : jeśli kobieta nie chce jeszcze dziecka, to jest to jej sprawa i sama powinna myśleć o zabezpieczeniu. To jej zas..ny obowiązek. Jeśli podejmuje jakąś tam decyzję, to powinna ją brać na siebie od A do Z , a nie potem część winy zwalać na partnera. Nikt jej na siłę nóg nie rozstawia.
Jeśli natomiast z własnej głupoty/nieodpowiedzialności kobieta zaryzykowała dla kilku sekund uniesienia, to ewentualne konsekwencje/ciąża nie są jej własnością i zas..nym jej obowiązkiem jest uzgodnić z potencjalnym ojcem dziecka co dalej. Podejmowanie samowolnie tak ważnych decyzji bez wcześniejszego uzgodnienia jest dowodem na brak prawdziwych uczuć między ludźmi.
Ot, związek dla seksu i snucie bajeczek o przyszłości dwojga znudzonych dotychczasowym życiem dzieci, które w obliczu pierwszego większego problemu strzeliły wzajemnego focha.
Proponuję abyś przeprosił ją jeszcze na kolanach, za jej przewinienie. Gdzie tu jakakolwiek konsekwencja działań? Dojrzałość? No gdzie?!
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Ewidentny koniec ?

przez hub-ert 30 sty 2014, 11:18
EmInQu napisał(a):Primo : jeśli ludzie decydują się na tworzenie związku i uważają się za osoby dojrzałe umysłowo, to testowanie poziomu swojego zaufania powinni rozpoczynać od mniej istotnych dziedzin życia, a nie od tych, gdzie konsekwencje mogą być nieodwracalne.
Secundo : jeśli kobieta nie chce jeszcze dziecka, to jest to jej sprawa i sama powinna myśleć o zabezpieczeniu. To jej zas..ny obowiązek. Jeśli podejmuje jakąś tam decyzję, to powinna ją brać na siebie od A do Z , a nie potem część winy zwalać na partnera. Nikt jej na siłę nóg nie rozstawia.
Jeśli natomiast z własnej głupoty/nieodpowiedzialności kobieta zaryzykowała dla kilku sekund uniesienia, to ewentualne konsekwencje/ciąża nie są jej własnością i zas..nym jej obowiązkiem jest uzgodnić z potencjalnym ojcem dziecka co dalej. Podejmowanie samowolnie tak ważnych decyzji bez wcześniejszego uzgodnienia jest dowodem na brak prawdziwych uczuć między ludźmi.
Ot, związek dla seksu i snucie bajeczek o przyszłości dwojga znudzonych dotychczasowym życiem dzieci, które w obliczu pierwszego większego problemu strzeliły wzajemnego focha.
Proponuję abyś przeprosił ją jeszcze na kolanach, za jej przewinienie. Gdzie tu jakakolwiek konsekwencja działań? Dojrzałość? No gdzie?!


Ja zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności i nie twierdzę, że ja jestem nie winny. Ale jeśli by zaszła w ciąże to poniósł bym tego konsekwencje i bym robił tak, aby dla nich było dobrze i mieli/miały godne warunki życia. Tylko boli mnie to, że tak ważną sprawę sama rozwiązuje i przedstawia mnie przed faktem już prawie dokonanym ! Wolała koleżaneczki, a nie mnie ! Jeśli już wcześniej zdecydowaliśmy się na związek, żadne rzeczy nie były wymuszane, to chyba mam prawo do rozmowy i do wspólnej decyzji ?

White Rabbit, Kokojoko, barsinister - zachowałem się nieodpowiedzialnie, źle odebrałem ją w chwili uniesienia. Do żadnego seksu nigdy jej nie zmuszałem. Zawsze jestem z nią szczery, i nie móglbym jej skłamać i powiedzieć jej : "Kochanie, nie doszedłem w Tobie". Ja myślałem, że ma inne podejście do sprawy. Może i nie jest gotowa na dziecko i ja też, ale jeśli już godziła się na stosunki bez zabezpieczeń, to chyba miała świadomość konsekwencji, prawda ?? Przecież jej niejednokrotnie mówiłem, że gdyby była jakaś wpadka, to bym jej nie zostawił. Nie wiem czy by zaszła w ciąże, czy nie (bo wzięła te tabletkę) ale gdzie jest myślenie u ludzkim życiu ? Przecież to jest człowiek, prawda ? Dziwię się wam, że macie takie podejście!!! Są ludzie, którzy walczą o to by nie zabijać zwierząt, ale tu przecież chodzi o ludzkie życie !!! Zrozumiałbym kobietę zgwałconą, bo to ma podłoże psychiczne itp. ale ja nic na siłę wbrew jej woli nie robiłem !!

--
Dostałem wiadomość (i to jeszcze przez sms!), że decyzji nie zmieni, więc to trochę źle świadczy o niej. Nie powiedziała dlaczego taka decyzja, czym się kierowała. Widocznie nie zależało jej na mnie od samego początku przed tą całą sytuacją, nie wiem.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
15 sty 2014, 10:38

Ewidentny koniec ?

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 30 sty 2014, 12:13
hub-ert, Przestań na nią naciskać, to może ochłonie. Jeżeli chce związku z Tobą, to sama się odezwie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Ewidentny koniec ?

Avatar użytkownika
przez Conessa 30 sty 2014, 12:26
hub-ert, naciskiem niczego nie zmienisz, tak jak pisze 1234qwerty, daj jej czas.
Wydaje mi się, że Ty po prostu nie akceptujesz tego, że ona może "czegoś" z Tobą nie chcieć, w tym przypadku np dziecka. Wydaje Ci się pewnie, że powinna tak Ciebie kochać i być pewna związku z Tobą, że wszystko powinna akceptować. Nie wiem, może się mylę.

Wiem, że to ciężkie, ale daj jej czas i zobaczysz czy w ogóle jej zależy na relacji z Tobą. Jeśli nie - postaraj się to zrozumieć, bo niczego na siłę się nie zmieni. Tak było, jest i będzie.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Ewidentny koniec ?

Avatar użytkownika
przez aptasia 30 sty 2014, 12:33
EmInQu napisał(a):Secundo : jeśli kobieta nie chce jeszcze dziecka, to jest to jej sprawa i sama powinna myśleć o zabezpieczeniu. To jej zas..ny obowiązek. Jeśli podejmuje jakąś tam decyzję, to powinna ją brać na siebie od A do Z , a nie potem część winy zwalać na partnera. Nikt jej na siłę nóg nie rozstawia.
Jeśli natomiast z własnej głupoty/nieodpowiedzialności kobieta zaryzykowała dla kilku sekund uniesienia, to ewentualne konsekwencje/ciąża nie są jej własnością i zas..nym jej obowiązkiem jest uzgodnić z potencjalnym ojcem dziecka co dalej.


Nie wierzę, że to czytam :shock:
Widzisz, jeśli kobieta nie chce dziecka i ustalała coś ze swoim partnerem (że będzie kupował prezerwatywy i się w ten sposob zabezpieczał) to ma prawo oczekiwać, że będzie się tzrymał swoich ustaleń. Nie każda kobieta zresztą może się zabezpieczać, choćby i bardzo chciała. Parafrazując Twoją wypowiedź, nikt na siłę mu penisa w dziurę nie wpychał. Mógł polecieć do kiosku po gumki i nie byłoby całej awantury.

To nie jest człowiek. To po pierwsze.
Po 2gie, sam napisałeś, że to nie były jej płodne dni a rozpatrujesz wzięcie tabletki 72po która nie jest tabletką wczesnoporonną a zapobiegającą jakby to było morderstwo.
Nie dziwię się, że dziewczyna poleciała do lekarza bez rozmów z Tobą. Po pierwsze reagujesz bardzo skrajnie i radykalnie i pewnie nie byłbyś zdolny na żaden kompromis więc taka rozmowa by nic nie przyniosła a tylko dziewczyna straciłaby cenne godziny których ma w końcu tylko 72. Po 3cie skoro to nie były jej dni płodne to tą tabletkę wzięła tylko dla psychicznego komfortu, po co miałaby się cały miesiąc stresować? Jeszcze by jej się okres z tego stresu spoznił. Też bym tak zrobiła.

hub-ert napisał(a): Dziwię się wam, że macie takie podejście!!! Są ludzie, którzy walczą o to by nie zabijać zwierząt, ale tu przecież chodzi o ludzkie życie !!!
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

Ewidentny koniec ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 sty 2014, 12:57
Ja zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności i nie twierdzę, że ja jestem nie winny. Ale jeśli by zaszła w ciąże to poniósł bym tego konsekwencje i bym robił tak, aby dla nich było dobrze i mieli/miały godne warunki życia.

POki co nie potrfiles nawet prezerwatyw zabezpieczyc
Ostatnio edytowano 30 sty 2014, 13:05 przez Candy14, łącznie edytowano 1 raz
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do