problem..

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

problem..

przez emiiskaa 10 sty 2014, 22:34
Witam serdecznie,
i ja postanowiłam napisać... przepraszam jeśli nieodpowiedni dział, przepraszam jeśli było.. ale po prostu muszę się wygadać.
mam 26 lat, od niedawna mój chłopak namawia mnie na wizytę u psychologa.
Ostatni rok był dla mnie ciężki, uszkodziłam sobie kolano, miałam dwie operacje i bardzo źle to wszystko przeżyłam. Po operacjach długo bardzo nie mogłam dojść do siebie, lekarz mnie straszył że będę kuleć, rehabilitacja nie przynosiła rezultatów. właśnie wtedy zdarzył mi po raz pierwszy taki przypadek, że codziennie od danej do danej godziny czułam się strasznie spięta, dziwnie oddychałam, bałam się że się uduszę. Ale dwa, trzy dni i spokój. Miałam to w sumie jeszcze kilka razy, zazwyczaj gdy się stresuję. A nie raz po prostu nie mam nawet powodów do stresu i też coś jest nie tak...
Teraz aktualnie doszłam już do siebie, chodzę całkiem nieźle. Ale siedzę jeszcze na zwolnieniu, w sumie od "wypadku" to już prawie rok... i wariuje....
4 miesiące temu wyprowadziłam się z domu i mieszkam z chłopakiem (z mieszkaniem też przeżyłam trochę, bo awantury z byłymi właścicielami itp, no ciężko było generalnie), na początku to jeszcze myśli zaprzątał mi remont, więc było dobrze. Ale odkąd chłopak zaczął pracować, a ja zostałam sama to zwariować idzie. Na początku to sprzątałam. Potrafiłam trzy razy dziennie podłogę umyć. Potem pisałam prace mgr. Teraz też mam jakieś tam niby zajęcie, bo korekty prac robię znajomym, ale ile to zajmuje...Więc jakoś to było. A teraz... Chłopak idzie do pracy, a ja zaczynam myśleć, że zaraz coś się stanie, kontroluję oddech.... Boję się też, że stanie się coś złego, że może jestem na coś chora, że nie wiem o tym...
Poza tym oczywiście muszę sprawdzić gaz, lodówkę, drzwi - cały rytuał mam...
Teraz też, siedzę cała spięta z gulą w gardle, ale wiem, że chłopak zaraz wróci i będzie dobrze.
Zwolnienie mam do wakacji, ale jak wszystko będzie ok, chcę od wiosny iść do pracy - do koleżanki do sklepu. Ale oczywiście się boję, czy dam radę.
Przez ostatni rok mało spotykałam się z ludźmi, czuję się obco. Nie potrafię sama wyjść z domu. Tak, żeby iść na spacer, bez celu. Przez ostatnie miesiące chodziłam tylko z chłopakiem lub mamą, na początku bałam się o nogę, a teraz chyba po prostu boję się ludzi... że będą się na mnie patrzeć, oceniać... Dziś wyszłam kawałek, do sklepu, byłam taka dumna...
nie wiem co zrobić, by znów być normalną... może jak pójdę do tej pracy to to się zmieni.... albo dalej będę sobie wmawiać...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 sty 2014, 22:18

problem..

przez Kokojoko 10 sty 2014, 22:35
Dlaczego nie pójdziesz na terapię? Na pewno czułabyś się lepiej niż teraz. Spróbuj...
Kokojoko
Offline

problem..

przez emiiskaa 10 sty 2014, 22:37
nie wiem, dlaczego.. moze uwazam, ze sama dam sobie rade? a moze boje sie ze ktos powie, ze wymyslam, ze sama sobie wmawiam..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 sty 2014, 22:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

problem..

przez Kokojoko 10 sty 2014, 22:52
A dajesz sobie sama radę? :roll:
Kokojoko
Offline

problem..

przez 0Rh+ 10 sty 2014, 22:57
Witaj emiiskaa, wygląda na to ,że masz mądrego chłopaka , posłuchaj go . Nikt Ci nie powie ,że wymyślasz , co najwyżej skierują na badania i pomogą . Nie warto się męczyć , a samo nie przejdzie .
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

problem..

przez emiiskaa 11 sty 2014, 22:58
jeszcze cos znalazlam, co tu wyczytalam... co chwila chodze do lazienki... i to nie dlatego, ze mi sie chce - tylko moja glowa to sugeruje.... przed spaniem zrobie siku, poleze 5 min i mowie - nie, musze isc bo nie zasne. mam to od dawien dawna, teraz jeszcze bardziej sie nasililo...
nie wiem, czy to od ciezkich przezyc, od wyprowadzenia sie z domu, czy moze klopoty z wczesniejszych lat wychodza...
mowicie ze najlepiej lekarz? a moze sa jakies sposoby by samemu zaradzic?
na razie lykam tylko melise, znaczy pije...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 sty 2014, 22:18

problem..

Avatar użytkownika
przez rikuhod 12 sty 2014, 16:35
emiiskaa, to widać że ciężko ci : (

wiesz jak mnie dręczyły obawy, że coś się stanie itp to zacząłem je ignorować przez to stopniowo się uspokajały, dawałem im przechodzić. To powinno ci pomóc. Na stres i lęki pomaga też rozwijanie pasji, zainteresować wiem że masz lęk przed czymś co lubisz ale przełam się bo to właśnie choroba cię powstrzymuje abyś się nie wyleczyła.

znam też taką metody relaksującą
Połóż się na łóżku. Staraj się wyciszyć. Jak jakiekolwiek myśli do ciebie dochodzą dawaj im przechodzić i ignoruj je(nie ważne czy związane z natrętnym lękiem czy pozytywne) ignoruj wszystkie i daj im przechodzić. Potem jak już umysł będzie po chwili poczujesz takie zrelaksowanie. Bardzo się wyluzujesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do