NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

Avatar użytkownika
przez arate 05 lis 2013, 01:38
pieta3, a więc czego oczekiwałeś zakładając ten temat? Że będziemy współczuć? Współczujemy....pewnie nawet nie wiesz jak bardzo.
Każdy na tym forum ma jakiś problem, i dla każdego jego osobisty problem jest w tym momencie najgorszy na świecie.
Ale walcząc o zdrowie niczego nie ryzykujesz, pogrążając się w chorobie możesz stracić wszystko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
16 sty 2013, 01:00
Lokalizacja
Olsztyn/Dublin

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

przez vifi 05 lis 2013, 02:22
pieta3, ale w tym co pisali nie widzę za bardzo jakiegoś dokopywania ci czy dołowania. Może mogli jakoś lepiej odpisać, ale to przecież też są osoby chore. Pisz się na psychoterapię, nawet jeśli ma potrwać kilka lat. Przy żadnej nerwicy nie ma gwarancji wyleczenia. Spotkałem osoby którym po kilku a nawet kilkunastu latach udało się dobrać leki tak żeby stanęły na nogi. Z tego co piszesz to nie trafiłeś dobrze. Przede wszystkim szukaj dalej, tak jakby nadzieja dalej była, choć jej nie widzisz. Ona dalej jest.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

przez pieta3 05 lis 2013, 05:09
arate napisał(a):pieta3, a więc czego oczekiwałeś zakładając ten temat? Że będziemy współczuć? Współczujemy....pewnie nawet nie wiesz jak bardzo.
Każdy na tym forum ma jakiś problem, i dla każdego jego osobisty problem jest w tym momencie najgorszy na świecie.
Ale walcząc o zdrowie niczego nie ryzykujesz, pogrążając się w chorobie możesz stracić wszystko...


Moją intencją przy zakładaniu postu raczej nie była prośba o pomoc tylko wartość merytoryczna dla osób zainteresowanych tematem(m. in chorych, lekarzy, piszących prace naukowe), chciałem coś wnieść od siebie, nie wiem ile jeszcze wytrzymam a tak przynajmniej coś po mnie zostanie., może komuś studiowanie mojego przypadku się przyda, pomoże. Może jakiejś matce której dziecko ma podobne objawy co ja w wieku dziecięcym, da sygnał do rozpoczęcia leczenia.

-- 05 lis 2013, 05:34 --

vifi napisał(a):pieta3, ale w tym co pisali nie widzę za bardzo jakiegoś dokopywania ci czy dołowania. Może mogli jakoś lepiej odpisać, ale to przecież też są osoby chore. Pisz się na psychoterapię, nawet jeśli ma potrwać kilka lat. Przy żadnej nerwicy nie ma gwarancji wyleczenia. Spotkałem osoby którym po kilku a nawet kilkunastu latach udało się dobrać leki tak żeby stanęły na nogi. Z tego co piszesz to nie trafiłeś dobrze. Przede wszystkim szukaj dalej, tak jakby nadzieja dalej była, choć jej nie widzisz. Ona dalej jest.


Na psychoterapię jak najbardziej bym się pisał, z tym że psychoterapeutka(powiedzmy o bardzo dobrej renomie) zagrała ze mną w otwarte karty, mówiąc: tak jak napisałem w założonym temacie: określiła mój stan jako fatalny, że psychoterapia to kwestia lat bez gwarancji poprawy. Zanim był dobrze zaczął uczęszczać poszedłbym z torbami bo spotkania zalecane 2 razy w tygodniu, minimum 1 raz, 100 zł/za spotkanie, a co do lekarzy miałem styczność z dziewięcioma i tylko dwoje w tym obecnie mnie prowadzący podeszło do sprawy tak jak należy, z zaangażowaniem, indywidualnie nie traktując mnie z góry z wyższością. Oboje mieli podobną wizję leczenia więc wybrałem ten tańszy i bliższy mojego miejsca zamieszkania.

-- 05 lis 2013, 05:36 --

pieta3 napisał(a):
arate napisał(a):pieta3, a więc czego oczekiwałeś zakładając ten temat? Że będziemy współczuć? Współczujemy....pewnie nawet nie wiesz jak bardzo.
Każdy na tym forum ma jakiś problem, i dla każdego jego osobisty problem jest w tym momencie najgorszy na świecie.
Ale walcząc o zdrowie niczego nie ryzykujesz, pogrążając się w chorobie możesz stracić wszystko...


Moją intencją przy zakładaniu postu raczej nie była prośba o pomoc tylko wartość merytoryczna dla osób zainteresowanych tematem(m. in chorych, lekarzy, piszących prace naukowe), chciałem coś wnieść od siebie, nie wiem ile jeszcze wytrzymam a tak przynajmniej coś po mnie zostanie., może komuś studiowanie mojego przypadku się przyda, pomoże. Może jakiejś matce której dziecko ma podobne objawy co ja w wieku dziecięcym, da sygnał do rozpoczęcia leczenia.

-- 05 lis 2013, 05:34 --

vifi napisał(a):pieta3, ale w tym co pisali nie widzę za bardzo jakiegoś dokopywania ci czy dołowania. Może mogli jakoś lepiej odpisać, ale to przecież też są osoby chore. Pisz się na psychoterapię, nawet jeśli ma potrwać kilka lat. Przy żadnej nerwicy nie ma gwarancji wyleczenia. Spotkałem osoby którym po kilku a nawet kilkunastu latach udało się dobrać leki tak żeby stanęły na nogi. Z tego co piszesz to nie trafiłeś dobrze. Przede wszystkim szukaj dalej, tak jakby nadzieja dalej była, choć jej nie widzisz. Ona dalej jest.


Na psychoterapię jak najbardziej bym się pisał, z tym że psychoterapeuta (powiedzmy o bardzo dobrej renomie) zagrała ze mną w otwarte karty, mówiąc: tak jak napisałem w założonym temacie: określiła mój stan jako fatalny, że psychoterapia to kwestia lat bez gwarancji poprawy. Zanim był dobrze zaczął uczęszczać poszedłbym z torbami bo spotkania zalecane 2 razy w tygodniu, minimum 1 raz, 100 zł/za spotkanie, a co do lekarzy miałem styczność z dziewięcioma i tylko dwoje w tym obecnie mnie prowadzący podeszło do sprawy tak jak należy, z zaangażowaniem, indywidualnie nie traktując mnie z góry z wyższością. Oboje mieli podobną wizję leczenia więc wybrałem ten tańszy i bliższy mojego miejsca zamieszkania.


-- 05 lis 2013, 05:40 --

no i przez pomyłkę zdublowałem post
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 lis 2013, 08:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

przez ladywind 05 lis 2013, 11:07
pieta3, jeszcze ostatnią Twoją deską ratunku może być pobyt w szpitalu psychiatrycznym w Katowicach -Szopienicach pod okiem ordynatora Macieja Żerdzińskiego, który stricte jako chyba jedyny w tym kraju psychiatra poważnie podchodzi do tej choroby i cały czas zgłębią wiedzę o przyczynach jak i stosownym leczeniu za granicą (bo przecież trzeba sobie prawde poiwedzieć, że w polandzie wiedza na temat nie tylko NN ale innych chorób psychicznych jest na poziomie Albanii a lekami pierwszego rzutu u prawie każdego "doktorka" jest paroksetyna).

Myślę, że nie masz praktycznie nic do stracenia i powinieneś wziąść pod uwagę tę opcję.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

Avatar użytkownika
przez zima 05 lis 2013, 17:56
pieta3, napisalam Ci kupe porad, a tu co? zadnego odzewu ani komentarza. brzmi jakbys nie chciał zrobic nic, by z tego wyjsc.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

Avatar użytkownika
przez arate 05 lis 2013, 23:34
zima napisał(a):pieta3, napisalam Ci kupe porad, a tu co? zadnego odzewu ani komentarza. brzmi jakbys nie chciał zrobic nic, by z tego wyjsc.



No, dokładnie. Bo lepiej założyć blog i nie walczyć o swoje życie.
Ale to chyba normalny objaw w NN, bo i ja czasem boje się dnia kiedy po NN nie zostanie już nic... i co wtedy?
W sumie... mam to gdzieś, ja chce żyć, i myślę że on w głębi duszy też.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
16 sty 2013, 01:00
Lokalizacja
Olsztyn/Dublin

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

przez ladywind 06 lis 2013, 00:09
Sądzę, że Wam jest łatwiej walczyć z chorobą, bo macie partnerów, którzy jednak przy Was są i w jakis sposób wspierają. Kolega z tego co pisze, na tę chwilę jest samotny, a w tym stanie w jakim się znajduje szukanie na portalach randkowych dziewczyny jest radą conajmniej śmieszną.
Takie coś można czynić w lepszym nastroju.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

Avatar użytkownika
przez arate 06 lis 2013, 00:33
ladywind napisał(a):Sądzę, że Wam jest łatwiej walczyć z chorobą, bo macie partnerów, którzy jednak przy Was są i w jakis sposób wspierają. Kolega z tego co pisze, na tę chwilę jest samotny, a w tym stanie w jakim się znajduje szukanie na portalach randkowych dziewczyny jest radą conajmniej śmieszną.
Takie coś można czynić w lepszym nastroju.


Radzę to co sama znam z doświadczenia. Wszystko co wydaje się absurdalne, i nie do uwierzenia może okazać się czymś trafnym. Dlaczego miałoby nie podziałać? Znalazłby sobie zajęcie, odpędziłby kilka myśli...to już sukces. Trafiłby może na osobę tą właściwą. Myślisz, że ja zakładając portal randkowy byłam w lepszej kondycji? Nie byłam... ani fizycznej ani psychicznej. Co ryzykowałam? Nic.
Trzeba tylko chcieć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
16 sty 2013, 01:00
Lokalizacja
Olsztyn/Dublin

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

przez pieta3 06 lis 2013, 11:05
Widzę że ladywind najbardziej mnie rozumie, a co do portali randkowych właśnie jak miałe lepszy okres założyłem profil na sympatii, dając na końcu wzmiankę o mojej chorobie,odezwały się 2 osoby (walczące z podobną chorobą i poprosiły mnie o opis mojej oraz jak sobie z nią radzę.- to skłoniło mnie do stworzenia bloga. oczywiście napisałem im mniej wiecej to co w założonym temacie. Obie uznały mój przypadek nieporównywalnie bardziej dramatyczny od swoich odniosłem wrażenie że przestraszyły się po prostu i rozmowa się urwała, także arate i zima, może trochę mniej zacietrzewienia a więcej zrozumiemia i wyobraźni

-- 06 lis 2013, 11:50 --

arate napisał(a):
zima napisał(a):pieta3, napisalam Ci kupe porad, a tu co? zadnego odzewu ani komentarza. brzmi jakbys nie chciał zrobic nic, by z tego wyjsc.



No, dokładnie. Bo lepiej założyć blog i nie walczyć o swoje życie.
Ale to chyba normalny objaw w NN, bo i ja czasem boje się dnia kiedy po NN nie zostanie już nic... i co wtedy?
W sumie... mam to gdzieś, ja chce żyć, i myślę że on w głębi duszy też.



Jakbym nie walczył to by już mnie nie było na tym świecie. Każdy dzień jest walką, walką były studia, walką było sklecenie opisu który zamieściłem n a tym forum, walką jest czytanie waszych postów i założenie owego bloga. A co do samej choroby walcząc przez kilkanaście lat przy każdym nowym leku miałem nadzieję że mi cokolwiek pomoże i do spotkania z każdym nowym lekarzem podchodziłem z entuzjazmem, mimo wszystko. Coraz mniejszym za każdym razem. To czego ode mnie oczekujecie, żebym tryskał optymizmem, po tylu latach beznadziejnej walki i wierzył że się stanie cud
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 lis 2013, 08:25

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

Avatar użytkownika
przez Lustik 06 lis 2013, 13:01
Przeczytałem tego posta i nie mogłem za bardzo zasnąć w nocy :D Tylko , że ja się borykam z depresją , nerwicą lękową i chyba hipochondrią ... Ten typ nerwicy co masz mnie przeraża , ale objawów nie moge na sobie odziwo zastosować , mam tak że jak zaczyma dużo analizować , co u mnie jest największym problemem to po jakimś czasie zaczynam się telepać , trwa to w zależności jak się nakręciłem 10 min do 2 godzin i po tym czasie zachciewa mi się żyć :roll: Ja się z sobą szarpać już nie mam zamiaru , dopóki zycie sprawie mi przyjemność to je przyjmuje, będę się pocieszał jak pajac trudno ...
Ja to odbieram wszsytko , że te depresje i nerwice nie są moje tylko ktoś mi je przekazał i to jest może mój cel w życiu żeby z nimi walczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
28 paź 2013, 22:54
Lokalizacja
kotlina

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 06 lis 2013, 20:10
Lustik napisał(a): Ja to odbieram wszsytko , że te depresje i nerwice nie są moje tylko ktoś mi je przekazał i to jest może mój cel w życiu żeby z nimi walczyć.


To jest chrześcijańskie podejście do sprawy spodobało się to zdanie, natomiast życie w ciągłej walce to rzeczywiście trzeba być herosem, żeby się trzymać, ale zdanie bardzo ładne muszę tu pochwalić.
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

przez geddes 06 lis 2013, 20:15
hej stosowal ktoś anafranil setaloft lub aciprex?
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
21 paź 2013, 11:23

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

przez pieta3 06 lis 2013, 22:09
geddes napisał(a):hej stosowal ktoś anafranil setaloft lub aciprex?

wszystkie te leki brałem (anfranil do dnia dzisiejszego w maksymalnej dawce, anfranil początkowo trochę pomógł, natomiast pozostałe nic nie wniosły pozytywnego, ale na każdy organizm mogą działać indywidualnie
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 lis 2013, 08:25

NERWICA NETRĘCTW NICZYM OPĘTANIE

Avatar użytkownika
przez arate 06 lis 2013, 22:56
pieta3 napisał(a):Widzę że ladywind najbardziej mnie rozumie, a co do portali randkowych właśnie jak miałe lepszy okres założyłem profil na sympatii, dając na końcu wzmiankę o mojej chorobie,odezwały się 2 osoby (walczące z podobną chorobą i poprosiły mnie o opis mojej oraz jak sobie z nią radzę.- to skłoniło mnie do stworzenia bloga. oczywiście napisałem im mniej wiecej to co w założonym temacie. Obie uznały mój przypadek nieporównywalnie bardziej dramatyczny od swoich odniosłem wrażenie że przestraszyły się po prostu i rozmowa się urwała, także arate i zima, może trochę mniej zacietrzewienia a więcej zrozumiemia i wyobraźni


Jak osoba z OCD może Ciebie nie rozumieć? Po co wywlekasz chorobę na każdym kroku...chwalisz się nią? Tu nie ma czym się chwalić czy żalić, Mój mąż po roku znajomości dowiedział się że choruje. Spotkasz dziewczynę, spodoba Ci się i od razu powiesz ,,Cześć mam OCD''. Rozumiem Cię jak nikt inny.... nie jesteś wyjątkowy ze swoją chorobą, nie jesteś nie spotykaną odmianą OCD. Ta choroba ma różne objawy, ani Twoje ani moje nie są lepsze czy gorsze. Z tym trzeba po prostu walczyć, żeby zacząć normalnie żyć. Jeśli sam sobie nie będziesz chciał pomóc to nikt Ci nie pomoże, a już na pewno nie pomogą Ci słowa obcych ludzi mówiące ,,Oj jak mi przykro, że Ciebie to spotyka''. Owszem, wyrazy współczucia są też potrzebne, ale nie na nich opiera się walka z tą chorobą. Mi jest żal samej siebie, że cierpię na to wszystko... nie taki żal, że mogłabym się zagłaskać bo taka jestem biedna.... Tylko podły żal, że przez moją chorobę wali mi się życie i wymyka się z pod kontroli cała codzienność. I nie wmawiaj mi że nie rozumiem Ciebie bo chorujesz kilkanaście lat, ja również borykam się z tym g*wnem prawie 10 lat. Ale tu nie chodzi o ściganie się w latach....
Ty chyba sam już nie wierzysz, że może być lepiej. Ja też nie wierzyłam... 10 lat to prawie pół mojego życia (mam 23 lata) myślisz, że nie przeraża mnie wizja dnia bez choroby? Wizja normalnego dnia.... pomyśl o tym.
Ale tak na prawdę.... jak mogłoby być fajnie. Piękny dzień bez OCD.


Nie chce żebyś mnie źle zrozumiał, ale tak na prawdę nikt inny jak chorzy na OCD nie zrozumie Ciebie lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
16 sty 2013, 01:00
Lokalizacja
Olsztyn/Dublin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do