Czy jest tu ktoś wyleczony?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Czy jest tu ktoś wyleczony?

przez Anna Maria 03 lis 2013, 12:02
Ja miałam natręctwa,ale z racji schizofreni. Całkowicie mi przeszło.
Sprawdzałam porfel i domumenty po 100 razy jak gdzieś jechałam. Jak widziałam to musiałam dotkąć inaczej się nie liczyło.
Anna Maria
Offline

Czy jest tu ktoś wyleczony?

przez Kitex120 03 lis 2013, 22:43
U mnie czasami w sytuacjach podekscytowania lub stresujących występują tiki ruchowe. Czy nasilenie ich w sytuacji podekscytowania może świadczyć o zwiększonej transmisji dopaminergicznej w pewnych obszarach? W okresie jak miałem nerwicę natrectw też miałem coś takiego. Dark Passenger zgadza się sorki, masz rację. Ja potem też się zacząłem zastanawiać nad tym co napisałem i doszedłem do wniosku że ma się to jak piernik do przysłowiowego wiatraka. Zakochanie zwiększa dopaminę w korze przedczołowej? a endorfiny mają tutaj coś ,, do gadania''?

-- 03 lis 2013, 22:45 --

z drugiej strony myślę że zakochanie może też w pewnym sensie w niektórych przypadkach stać się obsesją i w sumie paradoksalnie zaostrzyć chorobę. W moim przypadku w 6 klasie też niby tak było. Pozdrawiam.
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
11 wrz 2013, 12:42

Czy jest tu ktoś wyleczony?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 03 lis 2013, 23:35
Kitex120 napisał(a):Zakochanie zwiększa dopaminę w korze przedczołowej?


Gdzieś Ty taką rzecz wyczytał? Przeczytaj mój post jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy jest tu ktoś wyleczony?

przez Masked_Man 04 lis 2013, 00:03
No coz, o ile pamietam to nerwicowe wkretki mialem juz od malego (nawet jak mialem 5 lat), mimo tego, ze moje dziecinstwo bylo bogate i mialem wielu znajomych. Potem zas sie zamknalem na wiele, wiele lat i teraz dopiero lize te rany spowodowane zamknieciem sie w sobie i przed swiatem, czyli wracam do zycia towarzyskiego.
Dobra, ale wrocmy do tematu: w wieku 5 lat pamietam, ze mialem jakies jazdy, ze moze stac sie cos zlego i pamietam, jak sobie powtarzalem w kolko: "nic zlego sie nie stanie". I rzeczywiscie nic sie nie stalo, a natrectwa przeszly. Potem sie pojawily na krotki czas w formie obrazania Boga w myslach, ale i to ustapilo.
Nastepnie byl spokoj na wiele, wiele lat. Zdarzaly sie oczywiscie jakies pojedyncze przypadki, gdzie analizowalem przez dlugi czas co zrobilem zle, dlaczego ktos mnie przezywa, itp, ale jakos nie przyklejalem sobie latki nerwicowca. To dopiero nadeszlo pozniej.
Jakies 4 lata temu pamietam, ze bylem chory, przez co tydzien mnie nie bylo w szkole. I nie pamietam skad mi sie to wzielo, ale zaczalem analizowac, czy nie jestem gejem. Mialem jakies ostre wkrety, ktore doprowadzaly mnie nawet do tego, ze plakalem. Skonczylo sie wraz z momentem, gdy po chorobie poszedlem do szkoly.
Rok temu we wrzesniu postanowilem zdrzemnac sie w dzien. Na moje nieszczescie przysnil mi sie jakis sen o tresci homoseksualnej. Zamartwialem sie w nieskonczonosc dlaczego mi sie przysnil i pamietam, ze analizowalem czy mnie podniecil ten sen. Takie sny sa czeste dla dojrzewania, ale gdy sie o tym dowiedzialem to bylo za pozno. Wkretki o gejostwie wrocily z tak potworna sila, ze przewagarowalem duza czesc roku szkolnego, bo nie mialem sily chodzic na lekcje.
Sytuacja terazniejsza jest taka, ze tych wkretek mam coraz mniej. Zauwazylem tez taka prawidlowosc, ze im bardziej mysle obsesyjnie o kobietach tym wiecej mam natretnych mysli o gejostwie. Aktualnie chodze na terapie i musze przyznac, ze wszystko zmierza w dobrym kierunku ;). Wierze, ze sie wylecze.
Masked_Man
Offline

Czy jest tu ktoś wyleczony?

przez vifi 04 lis 2013, 00:31
Jestem już trzeci rok w trakcie leczenia (terapia + leki) i mogę już w miarę sprawnie funkcjonować. Nie jest różowo, ale jestem w stanie studiować i pracować, utrzymywać jakieś kontakty z innymi (może nie super bliskie, ale to już nie wynika z nerwicy).
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Czy jest tu ktoś wyleczony?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 04 lis 2013, 06:02
Mi przez chorobę posypała się wizja świata. Wszystko w co wierzyłem jednego dnia stało się fikcją. Zacząłem czytać książki, pytać, myśleć samemu i jakoś powoli nie czuję się ogłupiony przez życie. Ale choroba nadal się czai, derealizacja (przywykłem), lekki stres po traumatycznych przeżyciach, zmęczenie. Nie wiem na ile więc to kwestia wyleczenia, a na ile zbudowania życia na nowo.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Czy jest tu ktoś wyleczony?

przez czarna_magia 04 lis 2013, 22:10
Kokojoko - Zakochanie oczywiście nie wyleczy nn ani niczego innego, ale w moim przypadku, jako silne doznanie powodowało chwilową ulgę. To czysto subiektywna sytucja, ale tu kazdy pisze przeciez własnie o sobie.

Dark Passenger - No ja tez miałam okresy długoletnich miłosci, potem rozstań i nowych miłosci i razem z kolejami losu nieodłaczne nn. Przeprowadzałam sie cztery razy, miałam rózne okolicznosci w zyciu i nn w róznym nasileniu, ale zawsze towarzyszyło. Więc ani zakochanie, ani zaden człowiek czy nowe miejsce nie uleczą, trza to zrobic w sobie samemu. Ale jednak bardzo miło wspominam okresy zakochania czy podobnego podekscytowania, gdyz wtedy choc na chwilę coś bylo mocnienjsze od moich natrectw i chorych mysli.

kasiątko - Też to miałam, tylko ja jeszzce sprawdzałąm w drodze. A i tak sie wszędzie spóźniałam.

Kitex120 - pieprzyc dopamine i endorfiny, ich nie czujesz ani nie widzisz, nie masz nad nimi kontroli. Lepiej obserwować siebie i szukać na siebie sposobu, niż dokonywać neuroanalizy mózgu ;)

Masked_Man - Hej :) Ciekawe, ze u Ciebie choroba miała momenty występowania, a potem przechodziła. Widzisz u siebie jakąś zaleznosc z tym związaną? A jak długo juz na terapii? Pomaga Ci sama terapia, czy wspomagasz sie czyms jeszcze? Ja ze seksem miaałm względny spokój. Jestem bi, ale naturalnie to przyjełam. Miałąm tylko takie natrętne przymusowe onanizmy, pozbawione paradokslanie jakiejkolwiek tresci erotycznej.

vifi - hej :) ciesze się, oby do przodu.

monk.2000 - jak to 'wizja świata'? Napisz coś więcej. Hm... Co do czytania, pytania i myslenia, to powiem Ci od siebie, że ja jestem ateistką. I w momencie, kiedy miałam te pomylone mysli typu 'jak nie odłozysz tego w ten sposób, to stanie sie cos zlego', to próbowalam sobie racjonalizowac: nie wierzysz w Boga, horoskopy, czarnego kota itp, a dajesz się rzadzic takim myślom w swojej głowie. Oczywiście nie pomagało, czasem tylko na chwile krótką. Ale absurd mojego zachowania zmuszał mnie do robienia czegos ze sobą.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 paź 2013, 21:18

Czy jest tu ktoś wyleczony?

Avatar użytkownika
przez zima 04 lis 2013, 23:05
czarna_magia,

nie ma nawrotow bo zycie to kontinuum zmian. nie wraca do tego co bylo.

Dark Passenger, czyli zatkac dopamine i popchac serotonine? :P :P :P
weź se machnij lsd kilka razy albo grzybki to moze pomoze.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Czy jest tu ktoś wyleczony?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 04 lis 2013, 23:07
zima, Coś w ten deseń, dlatego niektórzy zalecają na NN kombinację SSRI/moklo+atypowy neuroleptyk(np. rispolept).

A o wykorzystaniu eksperymentalnym psychodelików w NN to słyszałem ,słyszałem. Nawet jest fajny temat gdzieś na forum. :pirate:
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Czy jest tu ktoś wyleczony?

przez Kitex120 04 lis 2013, 23:10
LSD w zasadzie w pewnym stopniu podobno też wpływa oprócz serotoniny na dopaminę. Bodajże jest częściowym agonistą receptora D2 dopaminy.
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
11 wrz 2013, 12:42

Czy jest tu ktoś wyleczony?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 04 lis 2013, 23:12
Działania LSD nie da się opisać żadnymi słowami, ani wyjaśnić żadnymi mechanizmami receptorowymi- nawet samemu twórcy lsd Albertowi Hoffmanowi, który zażywał ten specyfik się to w pełni nie udało. To trzeba przeżyć.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Czy jest tu ktoś wyleczony?

przez NieznanySprawca 04 lis 2013, 23:14
Dark Passenger, lepiej tak nie pisać, bo wygląda zbyt interesująco. :mrgreen: a ktoś może nie mieć szczescia.
terapia self-help grzybami i kwasem, jak niektórzy wymyślają, to dość *kontrowersyjny* pomysl. 8)
Ostatnio edytowano 04 lis 2013, 23:18 przez NieznanySprawca, łącznie edytowano 1 raz
NieznanySprawca
Offline

Czy jest tu ktoś wyleczony?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 04 lis 2013, 23:16
Tak, oczywiście narkotyki to jest zUo i nie polecam nikomu itd itp.

-- 04 lis 2013, 23:16 --


There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Czy jest tu ktoś wyleczony?

przez ladywind 04 lis 2013, 23:21
Ogólnie nigdy mnie do narkotyków czy fajek nie ciągneło, ale LSD z chęcią bym spróbowała, czy raczej wypróbowała na sobie jakby zorganizowali jakieś badania na ludziach w polandzie. Jest dużo skuteczniejszym lekiem na choroby/zaburzenia psychiczne niż nasze wszelkie psychotropy razem wzięte.
Ale pewnie do takich badań nigdy nie dojdzie, bo firmy farmaceutyczne straciłyby klientele i z czego by czerpali zyski.

Chyba, że dane mi bedzie zamieszkać w Szwajcarii 8)
Ostatnio edytowano 04 lis 2013, 23:31 przez ladywind, łącznie edytowano 1 raz
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do