Nie mogę z tego wyjść.

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nie mogę z tego wyjść.

przez lukas1894 09 wrz 2013, 13:41
Witam. Potrzebuję pomocy bo już nie wiem co mi jest. Otóż jakieś dwa miesiące temu podczas jazdy samochodem zaczęły mi drętwieć ręce i nogi oraz zacząłem mieć problemy z żołądkiem. Na jakiś czas mi przeszło aż pewnego dnia pojawiły się u mnie natrętne myśli(na tle agresji i religii)+typowe objawy somatyczne wskazujące dla nerwicy. Poszedłem więc do psychiatry, który stwierdził u mnie brak dopaminy w okresie dojrzewania i przepisał mi Parogen. Biorę już go od 3 tyg. i teraz jest mi znowu jakby gorzej. Zadaje sobie różne pytania, czuje się jakby w innym świecie, nie poznaje włąsnego ciała. Bardzo proszę o pomoc bo niedługo zaczynam studia. Dodam też, że prawdopodobnie jestem w okresie dojrzewania.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 sie 2013, 16:53

Nie mogę z tego wyjść.

Avatar użytkownika
przez lovely 09 wrz 2013, 16:04
Lek który dostałeś to jeden z SSRI (które się przepisuje zazwyczaj właśnie przy myślach natrętnych) i to co musisz wiedzieć to że tego typu leki nie działają od razu tylko się muszą rozkręcić - może to trwać nawet do 2 miesięcy. Jeśli to lek sprawia że czujesz się gorzej to mogą być dwie opcje: albo to skutki uboczne i się przyzwyczaisz, albo powinieneś zmienić lek. Tak czy siak radzę ci się wybrać znów do lekarza i powiedzieć co się dzieje, skoro jest niefajnie. To "bycie w innym świecie" i "nie poznawanie własnego ciała" brzmi mi na derealizację/depersonalizację. Jeśli odczuwasz dodatkowo lęk/napięcie i masz objawy somatyczne to może przydałoby ci się coś co działa bezpośrednio na lęki - żeby ci się pomogło wyluzować trochę. Stres może powodować właśnie takie uczucie dziwności. Tak więc radzę potuptać jeszcze raz do lekarza i powiedzieć co się dzieje teraz. Może ci dorzuci jakieś wspomagacze :) Poza tym, ja wszystkim powtarzam, więc i powtórzę i Tobie: w tego typu zaburzeniach bardzo ważna jest odpowiednia terapia (przy natrętnych myślach: poznawczo-behawioralna) która pomoże ci ogarnąć to co się z tobą dzieje i pokazać Ci jak sobie z tym radzić.
gg 45603073
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
17 gru 2012, 18:07

Nie mogę z tego wyjść.

Avatar użytkownika
przez rikuhod 09 wrz 2013, 19:42
lukas1894, najważniejsze to ignorowanie tych myśli i dawanie im przejść. Jeśli analizujemy te myśli, głowimy się nad nimi to nasilamy je. Trzeba te myśli ignorować, jak się pojawiają dawać im przechodzić(choćby nie wiem co nie odpędzać ich!). Trzeba po prostu to olać, jakby tego nie było wtedy odejdzie.

Wł mnie to co jest jeszcze ważne, to więcej korzystać z życia. Nerwica czy depresja rodzi się kiedy nie ma w naszym życiu radości, nie ma czegoś co nam daje radość. Dlatego warto więcej czasu poświęcać na zainteresowania, więcej spotykać się z znajomymi, robić coś co wiemy, że lubimy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie mogę z tego wyjść.

przez HansKlosz 11 wrz 2013, 21:09
lukas1894 wybierz się do lekarza rodzinnego i zrób podstawowe badania.

rikuhod nerwica rodzi się kiedy nasze poczucie własnej wartości jest bardzo niskie i radość nie ma tu znaczenia. Myślisz, że człowiek z natręctwami, lękami, depresją będzie miał siłę na dostrzeżenie pozytywnych (radosnych) wydarzeń w życiu? Wątpię.
HansKlosz
Offline

Nie mogę z tego wyjść.

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 11 wrz 2013, 23:59
Ręce opadają... Młody dzieciak a ten mu wymyśla jakieś braki dopaminy zapisując jednocześnie inhibitor wychwytu serotoninowego.....
(nie wiem nawet po tak krótkim poście czy autor kłamie, czy psychiatra jest tak dziwny?...)
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2106
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Nie mogę z tego wyjść.

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 12 wrz 2013, 00:01
Powietrzny Kowal, jaki tam młody? Spójrz na rocznik w nicku :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

Nie mogę z tego wyjść.

Avatar użytkownika
przez lovely 12 wrz 2013, 15:54
HansKlosz, mylisz się pisząc:
nerwica rodzi się kiedy nasze poczucie własnej wartości jest bardzo niskie i radość nie ma tu znaczenia


Nerwica (a konkretniej zaburzenie lękowe, np. natręctwa i obsesje) może się przydarzyć każdemu, niezależnie od tego jakie poczucie wartości posiada/posiadał.. I może mieć miliardy powodów. Ja np. zachorowałam bardzo ciężko, a moje poczucie wartości było zawsze na należytym poziomie (i przed i w trakcie i po). I znam wielu ludzi, którzy mieli problemy ze stanami lękowymi, depresją i innymi zaburzeniami i jednocześnie byli bardzo silnymi, pewnymi siebie osobami.
To twierdzenie że zaburzenia psychiczne przytrafiają się tylko ludziom słabym i wrażliwym jest po pierwsze nie podparte żadnymi poważnymi argumentami a po drugie jest po prostu krzywdzące dla tych osób i to podwójnie.
Po pierwsze wynika z niego że to wina osoby chorej że ma jakieś zaburzenie, bo gdyby generalnie była lepsza/silniejsza, to by jej się to nie przytrafiło.
Po drugie - wynika z tego jasno, że nic się nie da zrobić, bo skoro jestem już taki beznadziejny i mam niskie poczucie wartości to jestem i tyle.

Tymczasem rację ma to co nieustannie i cierpliwie przy prawie każdym poście potwarza rikuhod. Ignorowanie myśli i znalezienie sobie jakiegoś zajęcia to najlepsze co można zrobić - i to naprawdę pomaga.
Jest tylko taki problem że nie jest łatwo ignorować i zająć się czymś innym - ponieważ lęk, niepokój i generalnie złe samopoczucie to silne uczucia i nie każdy ma odwagę się z nimi mierzyć.
Terapia natręctw nie polega na niczym innym niż to co proponuje rikuhod :) I jest bardzo skuteczna. Z tym że terapia pokazuje ci JAK to zrobić żeby ignorować, JAK pokonać lęk, JAK poczuć się lepiej, JAK nauczyć się zajmować różnymi rzeczami i robić różne rzeczy - żeby poczuć się lepiej. Żeby w konsekwencji natręctwa i obsesje zniknęły.
Bo to wszystko jest możliwe do zrobienia o ile się to leczy. A jeśli ktoś ma niskie poczucie wartości to tym bardziej powinien nad tym pracować.
gg 45603073
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
17 gru 2012, 18:07

Nie mogę z tego wyjść.

przez HansKlosz 12 wrz 2013, 16:47
lovely masz nn? jeżeli tak to od kiedy się leczysz? pytam, bo nie sprawdziłem...wybacz :hide:
HansKlosz
Offline

Nie mogę z tego wyjść.

Avatar użytkownika
przez lovely 12 wrz 2013, 17:11
A mam ocd mam.... Ale już słabiutkie i nie ma nade mną kontroli. Zaczęłam się go pozbywać rok temu :)
gg 45603073
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
17 gru 2012, 18:07

Nie mogę z tego wyjść.

przez HansKlosz 12 wrz 2013, 18:27
lovely

lovely napisał(a):Jest tylko taki problem że nie jest łatwo ignorować i zająć się czymś innym - ponieważ lęk, niepokój i generalnie złe samopoczucie to silne uczucia i nie każdy ma odwagę się z nimi mierzyć.

A dlaczego nie ma odwagi?

lovely napisał(a):I znam wielu ludzi, którzy mieli problemy ze stanami lękowymi, depresją i innymi zaburzeniami i jednocześnie byli bardzo silnymi, pewnymi siebie osobami.

to skąd te problemy?

lovely napisał(a):To twierdzenie że zaburzenia psychiczne przytrafiają się tylko ludziom słabym i wrażliwym jest po pierwsze nie podparte żadnymi poważnymi argumentami a po drugie jest po prostu krzywdzące dla tych osób i to podwójnie.
Po pierwsze wynika z niego że to wina osoby chorej że ma jakieś zaburzenie, bo gdyby generalnie była lepsza/silniejsza, to by jej się to nie przytrafiło.
Po drugie - wynika z tego jasno, że nic się nie da zrobić, bo skoro jestem już taki beznadziejny i mam niskie poczucie wartości to jestem i tyle.


Erm...czy ja coś takiego napisałem?

lovely napisał(a):Z tym że terapia pokazuje ci JAK to zrobić żeby ignorować, JAK pokonać lęk, JAK poczuć się lepiej, JAK nauczyć się zajmować różnymi rzeczami i robić różne rzeczy - żeby poczuć się lepiej. Żeby w konsekwencji natręctwa i obsesje zniknęły.
Bo to wszystko jest możliwe do zrobienia o ile się to leczy. A jeśli ktoś ma niskie poczucie wartości to tym bardziej powinien nad tym pracować.


Czyli prościej mówiąc jak podnieść swoją samoocenę.

A to co napisałem wcześniej jest tylko skrótem myślowym ;), więc wybacz - wszak jestem niedoskonały.

Pozdrawiam :D
HansKlosz
Offline

Nie mogę z tego wyjść.

Avatar użytkownika
przez lovely 12 wrz 2013, 18:48
Prościej mówiąc: natręctwa mają g... wspólnego z samooceną!
Ja mam i miałam zajebistą samoocenę i natręctwa i tak miałam.

A dlaczego nie każdy ma odwagę się mierzyć z lękiem?
A dlatego że lęk jest straszny.
I czy masz wysoką samoocenę czy nie to lęk jest dalej straszny.
Niedoskonały jest nie skrót myślowy tylko twój wniosek.
Nauka tego jak sobie radzić z lękiem ma nic do samooceny.
To tak ktoś miał fobię i bał się pająków a ty mu byś mówił że musi poprawić swoją samoocenę.
Nie musi. Może mieć beznadziejną samoocenę. Musi nauczyć się nie bać pająków.
gg 45603073
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
17 gru 2012, 18:07

Nie mogę z tego wyjść.

przez HansKlosz 12 wrz 2013, 19:23
lovely napisał(a):Prościej mówiąc: natręctwa mają g... wspólnego z samooceną!

lovely wiedzę na temat leczenia nerwic czerpiesz z życia, książek, czy jesteś psychologiem?

Przyjmuję twój punkt widzenia, chociaż się z nim nie zgadzam, w pewnych kwestiach oczywiście. Amen.
HansKlosz
Offline

Nie mogę z tego wyjść.

Avatar użytkownika
przez lovely 12 wrz 2013, 20:18
Ok. Możesz się nie zgadzać. Tak jak możesz się nie zgadzać z tym że 2+2=4 :P Każdy ma prawo do swojego zdania.
Czasem jednak pewne rzeczy można po prostu udowodnić lub obalić.
To że ja i kilka mi znajomych osób choruje na różnego rodzaju zaburzenia lękowe mimo tego że nie ma problemów z samooceną ewidentnie obala twoją tezę że niska samoocena jest główną przyczyną nerwic. Amen :P

Możnaby zapytać dlaczego się tak spinam i przyczepiam do tego? I już śpieszę z odpowiedzią.
Otóż dużo ludzi mając jakiś problem psychiczny zamiast walczyć z nim bezpośrednio szuka sobie jakichś przyczyn, winnych i tego typu rzeczy. I przez to nie pozbywa się problemu.
Ktoś ma natręctwa a szuka problemu w samoocenie.
Ktoś ma stany lękowe i mówi że to przez to że jest wrażliwy.
Ktoś ma problem w podejmowaniu decyzji i mówi że to przez to że jest DDA.
I żeby nie było że jestem taka idealna - znam to z doświadczenia. Zanim zaczęłam leczyć natręctwa szukałam sobie miliardów powodów w sobie skąd one się mogły wziąć itp. "Czy to przez nadmiar stresu?" "A może mam problemy z relacjami z ludźmi?" I byłam dalej chora. Jak się okazało, pomogła najprostsza rzecz: po prostu zwalczyć natręctwa. To jest takie banalne. A ludzie przy chorobach psychicznych potrzebują jakiejś głębi.
Jak masz przeziębienie to uleczysz się biorąc leki i leżąc w łóżeczku a nie zastanawiając się dlaczego się przeziębiłeś.
Zastanawianie się dlaczego się przeziębiłeś może ci tylko dać nauczkę jak się nie przeziębić w przyszłości.
Żeby zwalczyć natręctwa trzeba poznać mechanizmy ich działania i nauczyć się sposobów jak je zwalczać.
Jak masz niską samoocenę i ci to przeszkadza to popracuj też nad tym. Ale gwarantuję, że z wysoką samooceną natręctwa będą dalej tak samo dotkliwe.
gg 45603073
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
17 gru 2012, 18:07

Nie mogę z tego wyjść.

przez HansKlosz 13 wrz 2013, 16:21
Zjadłem ciastko, więc odpisuję.

lovely tak, masz rację niska samoocena nie jest główną przyczyną powstawania nerwic – pisałem, to był mój skrót myślowy, wyraziłem się nieprecyzyjnie i uprościłem problem.
Na pewno każdy przypadek nerwicy jest inny i złożony. A jeżeli terapia (nie ma znaczenia jaka) przynosi efekty to super. Pozdrawiam.
HansKlosz
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do