Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez zlosnica 07 sty 2007, 16:02
no czuje go dzisiaj caly czas.....niewiem wydziela sie "cos" co wywoluje poczucie beznadziei paniki strachu leku i wszystkiego co najgorsze....Boze jak dlugo czlowiek moze wytrzymac ja juz opadam z sil....czekam na moment ukojenia ale nie moge sie doczekac ani sama go znalesc wierze po cichu ze nastapi ale jzu taki na zawsze...:(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
02 sty 2007, 20:35
Lokalizacja
jestem?....

przez milka9009 07 sty 2007, 18:50
Dzieki za pocieszenie :) jakos mi lzej z tym choc te glupie mysli nadal atakuja i probuja mi wmowic ze tylko jako morderczyni bede szczesliwa :( jakie to glupie....pozdrawiam :D
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 sty 2007, 17:47

Avatar użytkownika
przez alusia 07 sty 2007, 18:50
Ja mam cały dzień takie napięcie wewnętrzne i takie trudne do opanowania bo wydaje mi się że tego napięcia nie dam rady opanować :( tysiąc negatywnych myśli przebiega przez mój mózg :( których nie powstrzymuje(podobno nie powinno się powstrzymywać) ale zarazem bardzo boję się tych moich myśli które wzbudzają lęk i tak wkółko, inaczej mówiąc błędne koło :( Czasem jest tak że czytam wszystko na temat NN i stwierdzam że to co się dzieje w mojej psychice to tylko niekontrolowane myśli których sama się boję, wzbudzając lęk przed tym że mogę coś zrobić a w rzeczywistości tego nie chce-trochę mnie to uspokaja ale na niedługo :( I tak jak piszesz dopadają mnie doły, czuję że nie daję rady ale następnego dnia mam siłę walczyć z tym...
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez zlosnica 07 sty 2007, 21:20
alusia mam tka samo,identycznie...strach przed myslami i w trakcie nich....cos potwornego i przerazajacego.....brak mi slow zeby opisac to uczucie...moge powiedziec ci to co moze cie troszke pocieszy ze cierpie tka jak ty ze nie tylko ty masz taki problem i w sumie na odwrot moge pociesyzc sama siebie ze tez nie tylko ja tak cierpie .....bardzo bym chciala zeby bylo dobrze i w twoim zyciu i w moim bo widze wiele podobienstw w tobie co do mojej osoby...i rozumiem cie jka moze malo kto....moge ci powiedziec taka pozytywna rzecz ze...po zlej chwili zawsze nadchodzi dobra i czekaj na nia zawsze nawet bedac w beznadziejnej sytuacji poprostu wiedz ze niedlugo przyjdzie spokoj a to co zle minie byc moze "na chwile" ale minie....ja wlasnie to moge odczuc ..w poludnie czulam taka beznadzieje jak malo kiedy..a teraz kilka pozytywnych slow i sytuacji i juz moge sie usmiechnac....i poczuc przyplyw energii...Tobie tez tego zycze tka samo jak i sobie!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
02 sty 2007, 20:35
Lokalizacja
jestem?....

Avatar użytkownika
przez alusia 07 sty 2007, 21:35
Wiesz ja też mam podobnie popołudniu miałam niesamowita handrę a teraz jest ok. Kilka miłych słów, sytuacji i informacji na temat naszej chroby postawiły mnie na nogi i czuję że mam siłę do walki z tym cholerstwem. Musimy dać rade bo jak nie my to kto za nas to zrobi?? To co nas dotyczy świdczy o nas że jesteśmy wrażliwe istotki które mają uczucia może za silne ale ważne że mają :) Rakże 3maj się mocniutko damy rade. Wrazie czego pisz co i jak :)
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

hm

przez Zmęczona 07 sty 2007, 22:20
Czesc ! Przeczytałam to co napisałyście i heh mam to samo ... ALE powinnyśmy pamiętać ze nasze cierpienie nie jest bezsensowne ,Bóg nas kocha i wspiera ,podaje nam dłoń ,wystarczy ,że ją dostrzeżemy ( mam na mysli tutaj rozmowe z Bogiem i bezgraniczne powierzenie mu siebie w modlitiwe i zaufanie mu ) ,pomodlimy się ,mocno ją chwycimy ,oprzemy się o ramie i przejdziemy z Bogiem przez życie ,wiara pomaga ,nie mowie to tak znikąd ,tylko z własnego doświadczenia w temacie Aspekt wiary wszystko opisałam :) NAPRAWDE MOZEMY ZWYCIEZYC TĄ CHOROBĘ !
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lip 2006, 20:02

Avatar użytkownika
przez alusia 08 sty 2007, 17:25
Cześć Zmęczona. A masz takie klimaty że te myśli są skierowane na Ciebie??? Ja mam teraz coś takiego że zastanawiam się czy warto z tym walczyć, poprostu istnieć :( ale jak zostaję sama w domu ze swoimi myślami przeraża mnie to i bardzo sie tego boje-poprostu unikam takich sytuacji. Czasem zastanawiam się czy te myśli to są natręctwa czy ja naprawdę tego chce. Ale widzocznie są to natręctwa skoro boję się być sama ze sobą :(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez Zmęczona 08 sty 2007, 18:32
Hej ! Jasne ze warto sie nie poddawać ! Zobaczysz przyjdą lepsze chwile ! Czasami mam mysli skierowane w moją strone ,ale wole zeby byly na mnie skierowane niz na kogos innego :) hehe taki charakter , ale tak powaznie mowiac to naprawde warto isc z podniesionym czolem . Opowiem Ci cos : Czasami mam takie dni ,ze walcze z tymi myslami z calych sil ,nie poddaje sie i wiem ze to wygram bo one są we mnie ,wiec moge sie ich pozbyc ! A kiedy przychodzi taki dzien ze juz mam taki nastroj ze nie mam ochoty na nic kompletnie ,ze nie chce mi sie walczyc z tymi myslami ,to wtedy tlumacze sobie ze przeciez to niedorzeczne ,ze nic mi sie nie moze stac jesli wezme zółty kubek a nie brazowy ( podaje taki przyklad ,mysle ze mnie rozumiesz ;] ) bo przeciez to czy pije w zoltym czy brazowym kubku nic nie zmienia ... owszem nie zawsze udaje mi sie wygrac i nie myslec o tym ,ale czasami sie udaje ,( i wlasnie dlatego ze czasami sie udaje - warto walczyc :) w zasadzie to czesciej niz czasami hehehe ) , a jesli chodzi o przerazanie i bycie samemu w domu - ja unkiam takich sytacji zeby zostawac samotnie w domu:) wychodze gdzies albo kgoos zapraszam ,zeby nie koncentrowac sie na mysleniu a robic cos przyjemnego :):), a jesli zostaje juz sama w domu to wtedy czyms sie zajmuje ,a jak te mysli towarzysza mi przy robieniu czegos to robie to o czym pisalam :) - staram sie zlekcewazyc i znow robie to co robilam czyli np ucze sie ,ogladam tv ,slucham przyjemnej I RADOSNEJ muzyki ;] mysle ze wiesz o co mi chodzi , a te nasze mysli ktore są nieprzyjemne - one atakują nasze wartosci ,ja mysle w ten sposob - mam jakas złą mysl ,ale ja tak naprawde nie chce tego ! bo to jest sprzeczne z moimi wartosciami :) ZWYCIEŻYMY !! WARTO ŻYĆ !!! BO ŻYCIE TO WIELKI DAR !!! WSPANIALY DAR !! NAWET JESLI MAMY TE GŁUPIE MYSLI ( KTORYCH ZRESZTĄ NIE CHCEMY !!! ) -TO JESTESMY NAPRAWDE WARTOSCIOWYMI LUDZMI !!!!!!!!! MOZEMY WIELE MOZEMY TO ZWYCIEZYC !!! WIELKA BUZKA napisz cos jeszcze :] to sobie pogadamy hehe

[ Dodano: Pon Sty 08, 2007 6:32 pm ]
NIE WARTO SIE PODDAWAC !
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lip 2006, 20:02

Avatar użytkownika
przez alusia 08 sty 2007, 19:36
Fajnie że odpisałaś :) Wiesz ja mam tekie klimaty że jak widzę ostry przedmiot to mnie przeraża a potem nachodzą mnie myśli co mogłabym sobie nim zrobić :( wtedy zaczynam się powoli dołować. Zawsze gdy siedzę przed kompem to przede mną leży nożyk introligatorski. Dziś się wkurzyłam i chciałam zobaczyć czy naprawdę jestem do czegoś zdolna. Wzięłam go do ręki i wyobrażałam sobie co z nim można robić i zaraz włączyły się nerwy a potem paniczny płacz i lęk. Kurcze pomyślałam że tak niewiele dzieliło mnie od zrobienia czegoś i to jeszcze bardziej przeraża :(:(:(:( może nie powinnam wogóle brać go do ręki. Ale nóż niestety muszę brać bo czym będę smarować kromeczki :)
Wiesz niedawno dowiedziałam się że mój wujek który ma depreche i jakieś klimaty psychiczne podciął sobie żyły normalnie nie mogłam się pozbierać po tej wiadomości.
Może to być przerażające co opisuje ale szczere
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez Zmęczona 09 sty 2007, 17:35
Hm tak mysle co by Ci napisac jesli chodzi o noz to owszem jak go widze to czuje stres ,ale wiem ze sluzy on tylko do tego zebym sobie kromke posmarowala i ogolnie nie mam z tym problemow ,stres zaraz mija a ja robie sobie kanapeczki : ) Hm a czy chodzisz na jakas terapie ?odp
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
04 lip 2006, 20:02

Avatar użytkownika
przez alusia 09 sty 2007, 20:03
Tak chodzę na terapie ale jak narazie jeszcze jej tego nie mówiłam bo to dopiero pojawiło się w tym tygodniu i to mnie przeraża :(:(:( Z tego co wiem kumpela pisze że miała identyczne klimaty tak jak ja tylko ona jechała na lekach. Kurcze dosłownie boję się sama siebie swoich myśli :( ale to straszne i dobijające. Chce żyć ale myśli nie dają mi spokoju :(:(:(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez zlosnica 09 sty 2007, 20:35
ojj rybko....doskonale cie rozumiem a twoj post poruszyl mnie bardzo ....sluchaj mam tka samo...nieraz mialam takie mysli albo nawet jeszcze gorsze....widzisz musisz sobie uswiadomic ze to "nie ty tylko twoja choroba powoduje te mysli" ...i ze nie ma sie co nimi przejmowac bo wazne ejst co czujesz w serduszku to jest najwazniejsze a to jest sto razy silniejsze od tego co tam ci powstanie w glowie!!! ja zaczynam pracowac nad soba nie mowie ze jest idealnie bo wiele jest momentow ze /cenzura/ mam chote zdechnac ale w tym momencie ciesze sie chwila dobra chwila ktora mi towarzyszy ...zaczynam widziec duzo pozytywow i to jest pozytywne!! swiat jest piekny tylko trzeba na niego spojrzec pod innym katem ja clay czas ucze sie to dostrzegac i wlasnie takie pozytywne gadanie oraz osoby an to wplynely wiec musisz sie takimi otaczac ....i modl sie do Boga...on ci pomoze...da sile...a poza tym sama sie nie daj to ty kontrolujesz swoje mysli swoje czyny swoje zycie!!!!!!!!!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
02 sty 2007, 20:35
Lokalizacja
jestem?....

Avatar użytkownika
przez alusia 09 sty 2007, 23:04
Witam tak chodzę na terapie. Swego czasu było całkiem wporządku i nawet widziałam poprawe ale od kąd mój wujek podciął sobie żyły nie mogę sobie poradzić. Mam straszne wahania nastroju. Raz mi jest dobrze raz źle. Tak bardzo boję się moich myśli, przyszłości poprostu samej siebie. Nienawidze siedzieć sama w domu a teraz już nawet siedzenie z kimś z rodziny i tak mnie przeraża. Wydaje mi się że to wszystko zaczyna mnie przerastać, nie daje rady :(:(:(:( ciekawe jak jutro zacznie się dzień. Jak jestem w pracy zapominam o wszystkim a jak przychodzę do domu zaczyna się horror :(:(
Przecież dom powinien kojarzyć się z odpoczynkiem, spokojem a u mnie jest odwrotnie :(
Po jakiejś przykrej sytucaji(głupiej myśli) czuję wewnętrzne napięcie i zaraz zaczynam się cała trząść, niby mi jest ciepło ale czuje zimno no i to wewnętrzne napięcie a na samym końcu płacz i bezradność :(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Dlaczego tak jest i jak to powstrzymywać??????

Avatar użytkownika
przez alusia 11 sty 2007, 17:02
I znowu lęki a myslałam że dam rady lecz niestety Ostatnio dopadł mnie lęk że sobie coś zrobie Boże jakie to dobijające........................ Siedziałam i nie wiedziałam co mam zrobić to oszołomienie poprostu mnie dobijało Wzięłam do ręki scyzoryk aby pokazać że jestem silna ale niestety gdy go wzięłam od razu pojawiły się negatywne myśli, potem płacz i natychmiast odłożyłam go. Boże tak mało mnie od tego dzieliło. Gdy nadchodzi lęk to zastanawiam się czy ja chce sobie coś zrobić czy tylko się tego boje:( ale teraz gdy emocje ucichły wiem że chce żyć, chce być sobą-czy tak dużo wymagam?????????????????????????? nie wiem jak radzić sobie z lękami tak bardzo się staram ale mi nie wychodzi..........
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 12 gości

Przeskocz do