Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez goczas 23 gru 2006, 12:55
Moi Drodzy,

ja z nerwica mam do czynienia jakies 15 lat, choc wczesniej byla glownie przewaga lekow wraz z dp/dr. Jednak od jakiegos pol roku doszly natrectwa pt. zrobie krzywde bliskim i wiem, jakie to okropne uczucia, szczegolnie, ze moje natrectwa skupiaja sie na mojej poltorarocznej corce, co jeszcze bardziej wzmacnia poczucie jakiegos okropnego dysonansu i zastanawianie sie: co tak naprawde dzieli mnie od zrobienia krzywdy bliskim, na ile ja te mysli kontroluje. A szczegolnie nakrecilam sie po obejrzeniu dokumentu w czlowieku, ktory cierpial na depresje i mysli psychotyczne; w pewnym momencie, cos po prostu 'przeskoczylo' u niego i podczas zabawy ze swoimi dwiema 5 letnimi corkami, zamordowal obie nozem, w sposb naprawde brutalny. Nie potrafi tego wytlumaczyc. Kochani, prosze, nie odbierzcie tago w ten sposob, ze chce tu straszyc, bo ja na wlasnej skorze doswiadczylam tego cholerstwa, ale to dlao mi naprawde do myslenia. I czasami sie boje, ze w jakims skrajnym ataku, kiedy odczuwam, ze zoladek mi eksploduje, doznaje tak strasznych somatycznych objawow - i sama juz nie wiem, na ile w takim amoku to kontroluje mnie. I jeszcze jedna rzecz. Jestem przekonana, ze nerwica natrectw jest reakcja organizmu na ogromne poklady nieswiadomej agresji, ktora akumuluje sie latami. Agresja jest zawsze reakcja na dziejaca sie nam subiektywnie krzywde i pwenie tu dochodzimy do sedna problemu. Bo jedno chyba mozemy ustalic. JEstesmy bardzo wrazliwymi ludzmi...Pozdrawiam Was cieplo. Goska
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 paź 2006, 12:04

przez Nonenow 23 gru 2006, 13:45
Ludzie chorzy na NN nie realizuja nigdy swoich lekow. To znane, zbadane, ale jakos nie uspokaja nerwicowcow (bo kazdy potrafi sobie pomyslec 'a co jesli to nie nerwica?' albo 'a jesli bede pierwszy?'). Niestety ciezka depresja potrafi natomiast doprowadzic do samobojstwa czy (bardzo, bardzo rzadko) zabojstwa.. I rzeczywiscie, jak czytalem, zdarzaja sie stany psychotyczne w bardzo ciezkiej depresji. Taka depresja jest tez uleczalna, oczywiscie.

http://www.healthyplace.com/communities ... chotic.asp
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez Cati 23 gru 2006, 17:11
Nonenow wolnośc -link ,który podałes otwiera się -ale jest w języku angielskim-moze tak coś po polsku? ;) :smile:
Don't worry be heppy...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 gru 2006, 20:54
Lokalizacja
żAGAń

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Nonenow 23 gru 2006, 19:22
Nie znam nic... Zdaje sie ze na zachodzie nerwica natrectw (OCD) to rzecz znana i w duzym stopniu zaakceptowana - bo takich osob jest bardzo duzo - a u nas jest jak jest na razie.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

Avatar użytkownika
przez grown-up19 25 gru 2006, 15:42
a ja boję się ostrych przedmiotów i że mógłbym sobie nimi zrobić krzywdę. to samo z tabletkami. na przekór moim lękom kilka noży położyłem u siebie w pokoju, podobnie z tabletkami. ciekaw jestem czy taka metoda poskutkuje. Dość mam natręctw typu: wyobrażanie sobie jak podcinam sobie żyły albo łykam tabletki, potem mój pogrzeb itp itd. Muszę jakoś sam z tym walczyć, bo psychoterapię zaczynam dopiero w nowym roku. trzymajcie za mnie kciuki
pozdrawiam
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez alusia 26 gru 2006, 11:20
Nie przejmuj się grown-up19 ja mam podobnie :( na pczątku pojawiła się u mnie nerwica lękowa a po jakichś 5 miesiącach to cholerstwo. Czasami mam takie doły że szkoda gadać. Mysli nie odchodzą mnie nawet na krok. Codziennie mysle o najgorszym ale jakoś to znosze i powoli zauważam że coraz bardziej olewam te myśli. Poprostu z czasem tak będzie. Psycholog to bardzo dobra droga do wyleczenia-POLECAM. Ja już chodzę do psychologa miesiąc i jest mi jakoś lżej :) 3 majcie się nerwowcy :) GŁOWA DO GÓRY
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez Cati 26 gru 2006, 22:52
Tak,tak na początku trzeba te myśli zakceptować -pózniej je ignorować tzn -jakjuz są to niech sobie będą ...nie walczyć z tymi chorymi myslami -bo i taksie przegra ,i wtedy jest jeszcze gorzej -tak robić jak Alusia miec je w dupie....a odejdą ,może nie na zawsze ,ale co tam -kazdy coś ma... ;) ;) ;)

[ Dodano: Wto Gru 26, 2006 9:52 pm ]
acha ,wiem ,że to nie jest proste ,ale możliwe-więc taki proces może potrwać trochę ...ale warto
Don't worry be heppy...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 gru 2006, 20:54
Lokalizacja
żAGAń

nerwica

przez kasjopea 26 gru 2006, 23:56
mam 28 lat i od 8 lat lecze sie na nerwice depresyjna.Zaczelo sie od nerwicy wegetatywnej,mialam lęki,ze dostane zawal i dotyczyly one glownie organow,potem doszly lęki psychiczne dotyczyly bycia samym gdzies w miescie lub w domu...potem nerwica natrectw i obwinianie siebie o wszystko co najgorsze,czyli widok noza i jazda mysli jak robie krzywde mym bliskim czyli mezowi dzieciom,mamie.....i wiecie co jak maz zostawil mni i wyjechal za chlebem to tak mnie dopadlo,ze wyladowalam w szpitalu psychiatrycznym i okaleczylam sie bardzo!Teraz patrze na to z innej perspektywy,natrafilam na psychobioenegoterapeute i on COS mi zrobil,mija rok od rozpoczecia pracy nad soba i swymi lękami i jest coraz lepiej,niestety mam natretne mysli jeszcze ,ze wyskocze przez okno to jest upierdliwe!Lub,ze sie powiesze,ale wiem z czego one wynikaja i tu jest sedno...to chec ucieczki spowodowana emocjami i teraz rozgryzam siebie i widze,ze to wszystko wynika z braku MILOSCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wszystkiego korzenie tkwia w dziecinstwie i kazdy musi rozszyfrowac siebie przedewszystkim,i WYBACZYC bliskim krzywde,ktora oni nam zrobili lub my im te nasze lęki to niedopuszczone do swiadomosci emocje,uczucia,nierozgryzione,niepozamykane sprawy!!!!!!!!!!!To nawet proste,ale uporac sie z tym kazdy musi indywidualnie!Przezylam koszmar,i teraz jeszcze nie jest to stan super oczekiwany ale....ciesze sie bo potrafie miec kontrole nad swym umyslem a nie on na den=mna!!!!!!!!To my mamy mu wydawac dyspozycje a nie byc jego ofiarami!Jeszcze jedno ta choroba nerwica czy tez depresja to nie przypadek ona o czyms nam mowi,i to o najwazniejszej lekcji do przerpbienia w naszym zyciu!!Dopiero w wieku28 lat ucze sie jak intuicyjnie zyc a nie za pomoca chorego kontrolowania mysli i sytuacji!Mam problemy w kolejkach w supermarketach i zawsze czulam ze zaraz eksploduje,ze zaczne wrzeszczec,ze zrobie cos glupiego....okazalo sie ,ze ja po prostu sie wstydze i zamiast pojac to i zaakceptowac to to ja walcze z wstydem i ta walka powoduje nakrecanie sie i lęki.....prostde nie?zawsze sie nakrecamy czyms co powoduje lęk!I tego podloze moze byc rozne ale sposob przechodzenia kazdy ma taki sam....nie dajmy sie musimy sie rozszyfrowac,oczyscic i zyc dalej....
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 gru 2006, 23:23

przez Cati 27 gru 2006, 10:48
Kasjopea -fajnie ,ze opisałaś nam swoja historię i że dajesz radę z tąchoroba żyć -wiesz już ,że to emocje -brak miłości zrozumienia, bycia blisko kogo się kocha ,ze teraz tak masz a nie inaczej-wiesz ja miałam też przechlapane dzieciństwo -matka non-stop depresja ,lęki schizy -szpitale -ojciec alkoholik...nikt mi nie dał ciepła ,miłości -tak ,teraz wiem -obwiniałam swoją mamę o to -chociaż i tak nie było najgorzej wiem że niektóre dzieciaczki maja gorzej -o wiele gorzej.....dzisiaj w wieku 31 lat -dzięki mojemu alkoholizmowi-dowiedziałam się ,że moja mama nie była wstanie mi dac miłości -bosama jej nie miała -raz jako dziecko ,dwa jako żona -była {bo zmarła}współuzalezniona od ojca-mam dwie siostry ,ja i one jestesmy DDA-jest http://www.dda.pl/ i tak to wyglada -tylko ,że ja się jeszcze uzalezniłam -lęki miałam od ciecka -przerodziło się to w NL-a póżniej NN....obecnie jest lepiej....Piszesz ,że nasze lęki mają zródło-ale co piwiesz jeżeli lęki dotyczą nie nas osobiście ,tylko naszych dzieci ?że nasze natręctwa skupiają się właśnie na nich -skąd się to bierze ?jak to wytłumaczyć .....??
Don't worry be heppy...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 gru 2006, 20:54
Lokalizacja
żAGAń

przez hackthebrain 27 gru 2006, 12:28
no czasem samo "miec w dupie" nie wystraczy
mi czasem pomaga zmiana myslenia ;) znaczy sie zaczynam myslec o czyms calkowicie innym czyms nie powiazanym z tym np jak to jest ze gracze z nba dostaja tyle kasy przeciez polowa z nich wogole nato nie zasloguje albo o filmach
ze jak to jest ze powstaja takie chalowate filmy i ktos na tym zbija kase i to nie mala :) np film waz vs smok czy jakos tak.






"Żyj tak, żebyś po latach mógł powiedzieć - przynajmniej się nie nudziłem" - Forest Gump
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
17 gru 2006, 23:03
Lokalizacja
ze Stolicy czyli z Gdynia

przez Cati 27 gru 2006, 14:25
Mieć w dupie i myśleć o innych pierdołach..... :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Don't worry be heppy...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 gru 2006, 20:54
Lokalizacja
żAGAń

Avatar użytkownika
przez alusia 27 gru 2006, 19:57
Dokładnie najlepiej jest mieć to w du... wiem że nie jest to łatwo. Początki są straszne-wydaje Ci się że jesteś w innym świecie-świecie psycholów. Tak było u mnie. Tak strasznie bałam się swoich myśli że myślałam że zwariuje, że już zwariowałam. Ale tak nie jest. Wszyscy jesteśmy normalni to tylko nasze chore myśli których chcemy się pozbyć a one wracają z jeszcze większą siłą. Ale warto jest to przecierpieć, porozmyślać a na końcu przeanalizować np. Ja widziałam siebie jaK robie bliskim krzywdę więc po pewnym czasie wmawiałam sobie: przecież ja bardzo dobrze wiem że tego nie zrobie to tylko moje głupie myśli chcą mnie w ten sposób zdołować i wzbudzają ogromny lęk. Dalej to mam i tak za każdym razem sobie to tłumaczę. A poźniej ta agresja przeżuciła się na mnie. I znowu to samo: jestem wartościową osobą którą kocha wiele ludzi i jestem im potrzebna. Wiem że inni mi pomogą w tych sytuacjach, że mam komu się wygadać(chłopak, psycholog). Jestem normalną osobą to tylko niekontrolowane myśli źle wpływają na moją wrażliwą osobowość. Wiem że nie będzie łatwo-ja też mam dalej takie klimaty ale zauważam że zaczynam czasami normalnie funkcjonować. Popatrzcie taka mała rzecz a tak cieszy. Poprostu musicie być wytrzymali to od razu nie perzejdzie będzie ciężko, bardzo ciężko ale kilo pozytywizmu i powinno być lepiej i oczywiście PSYCHOTERAPIA!!!!!!
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez Cati 27 gru 2006, 21:54
alusia napisał(a):Dokładnie najlepiej jest mieć to w du... wiem że nie jest to łatwo. Początki są straszne-wydaje Ci się że jesteś w innym świecie-świecie psycholów. Tak było u mnie. Tak strasznie bałam się swoich myśli że myślałam że zwariuje, że już zwariowałam. Ale tak nie jest. Wszyscy jesteśmy normalni to tylko nasze chore myśli których chcemy się pozbyć a one wracają z jeszcze większą siłą. Ale warto jest to przecierpieć, porozmyślać a na końcu przeanalizować np. Ja widziałam siebie jaK robie bliskim krzywdę więc po pewnym czasie wmawiałam sobie: przecież ja bardzo dobrze wiem że tego nie zrobie to tylko moje głupie myśli chcą mnie w ten sposób zdołować i wzbudzają ogromny lęk. Dalej to mam i tak za każdym razem sobie to tłumaczę. A poźniej ta agresja przeżuciła się na mnie. I znowu to samo: jestem wartościową osobą którą kocha wiele ludzi i jestem im potrzebna. Wiem że inni mi pomogą w tych sytuacjach, że mam komu się wygadać(chłopak, psycholog). Jestem normalną osobą to tylko niekontrolowane myśli źle wpływają na moją wrażliwą osobowość. Wiem że nie będzie łatwo-ja też mam dalej takie klimaty ale zauważam że zaczynam czasami normalnie funkcjonować. Popatrzcie taka mała rzecz a tak cieszy. Poprostu musicie być wytrzymali to od razu nie perzejdzie będzie ciężko, bardzo ciężko ale kilo pozytywizmu i powinno być lepiej i oczywiście PSYCHOTERAPIA!!!!!!


otrzywiście ,to co napisałam wyżej to taki mały żarcik ,wiem ,ze nie można tych myśli miec w dupie -bo one raz że są to dwa nie chcą zniknąc tylko siedzą głęboko w psychice .Oto przykłąd -dzisiaj mój mąz dostał propozycję wyjazdu za granicę -do pracy{Majorka}-i co?....i wszystko by było cacy -tylko ,że ja zaraz przypomniałam sobie -jak było jak już raz był w delegacji-jakie miałam jazdy -no i zaczęłam się bac -że to wszystko wróci-możliwe ,że mógłby nas tam ściągnąc -ale ja nie wiem ,czy dała bym radę tam DOLECIEĆ ...nierealne -jadąc dalej samochodem -mam ataki lękowe ,a co dopiero lecieć samolotem -kurcze co ja mam robić -do tego dojdą natręty i co wtedy ???nie wiem co mamrobić -bo mój mąz cieszy się na tą propozycję -a ja się zaczynam bac
i nakręcam się pomału -bardzo żle....

Chciała bym zrobić prawojazdy -ale czy dam radę ???moja choroba nie pozwala mi się rozwijac -przez nią nie mogę realizować swojego życia-marzeń...

narazie jest ok -ale nie wiem co dalej będzie ze mną -zaczynam się bac -kurcze a było ,już tak dobrze -może powinnam zacząc brać jakieś leki -na zapas?nie za bardzo się z tym wszystkim czuję ...

[ Dodano: Sro Gru 27, 2006 8:54 pm ]
Alusia jakoś zaznaczył mi się niechcąco cały twój post -sorry :roll: :roll:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
18 gru 2006, 20:54
Lokalizacja
żAGAń

Avatar użytkownika
przez alusia 27 gru 2006, 22:39
Eluś najgorsze jest to że zaczynasz się nakręcaś i to źle wpływa na Twoje samopoczucie. Kurcze spróbuj myśleć pozytywnie wszystko będzie wporządku, będziesz opiekować się dzieciakami, poradzisz sobie-będzie trudno ale dasz rady. Spróbuj analizować to wszystko ale pozytywnie. Od razu może nie wyjść ale za każdym razem powtarzaj to samo-pozytywnie. Poprostu zaprzeczaj złym myślom. Bo jak sobie tak wmawiasz to właśnie tracisz wiare na lepsze jutro-tak mi doradziła psycholog. Nic nie zakładaj z góry a najlepiej wszystko traktuj pozytywnie i z udanym efektem. Byłam dziś u psychologa i powiedziała że psycholodzy udowodnili że jak człowiek wmawia sobie że będzie źle-to tak będzie na 99% (zależy od psychiki) a jeżeli pozytywnie jest baaaardzo duże prawdopodobieństwo sukcesu. Trzymaj się tego ja od jutra tak zaczynam. Kurde wiem że jakoś trudno w to uwierzyć ale będę się starała. Trzymam kciuki. Pozdrawiam papapapapapapa :):):):)
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do