Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez Bolek12 09 gru 2012, 11:32
Kilka miesięcy temu czytałem wasze posty miałem zupełnie to samo bałem się że mogę popełnić samobójstwo albo komuś zrobię coś złego ( wiem że to bardzo dziwne ale to nerwica ) . Temu lekowi towarzyszyły natrętne myśli-przez pierwsze 2 miesiące tego leku praktycznie miałem tylko je trudno to sobie wyobrazić ale nie byłem w stanie myśleć swoimi myślami tylko natrętne myśli były , potem to słabło ale ciągle mnie męczyło ( to było najgorsze 6 miesięcy w moim życiu ) aż w końcu odważyłem się pójść do psychiatry , a raczej byłem do tego zmuszony bo długo już bym bez pomocy nie wytrzymał .
Pisze to wszystko po to byście jeżeli macie takie problemy jak najszybciej udali się po pomoc nie ma na co czekać nerwice da się wyleczyć !!!
Ja pierwszy raz u psychiatry byłem 3 miesiące temu przepisał mi lek zażywam go co dziennie dziś jestem wolny od lęku , natrętnych myśli i tego potwornego napięcia niepokoju......A jeszcze 4 miesiące temu bałem się że to mnie wykończy
NIGDY NIE PODAWAJCIE SIĘ , WALCZCIE O SIEBIE
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
08 gru 2012, 16:21

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez Sinner22 09 gru 2012, 19:20
Witam.Piszę bo strasznie mi ciężko,nie wiem jak sobie z tym poradzić.Prawdopodobnie dotknęła mnie nerwica natręctw,która trwa już około 6 lat a może i nawet dużo więcej,bo już w dzieciństwie wystąpiły jakieś dziwne objawy tylko od tych 6 lat prawdopodobnie się nasiliła.Jestem wykończona psychicznie,nie chce mi się żyć,mam problemy ze snem,ciągle jest mi smutno,ale to nie jest jakiś zwykły smutekto jest cholernie przygnębiający smutek nie do wytrzymania.
Pamiętam jak chodziłam do podstawówki to miałam myśli bluźniercze o Bogu.Modliłam się a tu w myślach pojawiały się wulgarne słowa,wyzywałam w myślach świętych od najgorszych choć tego nie chciałam.Zaraz jak przeklnęłam to przepraszałam Go ale te myśli dalej się pojawiały.Albo żeby Go przeprosić po każdym jednym wulgaryźmie musiałam się przeżegnać ręką (w imię ojca..) Ale jako dziecko nie przyszło mi do głowy że to może być objaw jakiejś choroby.Potem w gimnazjum pamiętam,że słuchałam pewnego piosenkarza i musiałam wypowiedzieć w myślach tytuły jego piosenek,które znałam bo inaczej mogło mu się coś złego stać.Masakra.Potem te myśli ustąpiły i w liceum rozpętało się piekło.Jestem osobą,która wszystko rozpamiętuje,analizuje różne wydarzenia z przeszłości,zamartwia się wszystkim.Zaczęłam się dręczyć,że kiedyś coś złego powiedziałam koleżance i przez to ją skrzywdziłam.Potem mi przeszły o niej te myśli ale po nich pojawiały się nowe obsesje.Te obsesje dotyczyły skrzywdzenia kogoś.Pamiętam,że przeczytałam coś o tym,że ludzie zginęli w jakimś pożarze i myślałam,że to przeze mnie,że ja kogoś przez internet nasłałam żeby ktoś wywołał ten pożar :shock: W ogóle nie mogłam i nadal mam strach wchodzić gdzieś np na czat bo boję się że podam komuś adres swój albo coś głupiego napiszę.Kiedyś pisałam sobie na czacie,potem miałam straszny lęk i panikowałam bo wydawało mi się,że podałam tam swój adres i wydawało mi się,że jacyś bandyci jadą do domu.Często jak wypowiem się na jakiejś stronie internetowej to potem kopiuję ten tekst i go gdzieś zapisuję,żeby potem jakby co sprawdzić czy czasem coś złego nie napisałam.Albo jak wracałam ze sklepu przeszlam koło sąsiadki,takiej starszej pani,powiedziałam jej dzień dobry a potem w domu wydawało mi się,że jej coś zrobiłam,że ją zabiłam :zonk: Cały czas się martwiłam i panikowałam dopóki nie zobaczyłam,że tej pani nic nie ma...Coś jest niepokojącego w tym wszystkim,bo w nerwicy cały czas człowiek zdaje sobie sprawę,że to absurdalna myśl.Ja czasami też zdaję sobie sprawę,że to absurd a czasami naprawdę jestem pewna że to zrobiłam.Moje obsesje dotyczyły też mojego kuzynka,bałam się,że zrobię mu krzywdę.Bałam się przejść koło jego picia albo jedzenia,a potem jak przeszłam to myślałam,że mu coś tam dosypałam.Raz chciałam już wyrzucić jego herbatkę w granulkach w pudełu bo wydawało mi się że coś tam dosypałam.Masakra,martwiłam się,a jemu nic nie ma i jest zdrowy...
Albo wychodziłam kiedyś z auta od koleżanki,ona tam coś w tym aucie położyła,chyba komórkę,a ja wychodząc oglądałam się parę razy na tą rzecz upewniając się że ona tam nadal jest,że jej nie ukradłam.
Boję się skrzywdzić kogoś,szczególnie dzieci,muszę wyglądać jak wariatka gdy chodząc po mieście omijam szerokim łukiem wózki z małymi dziećmi i nawet nie chcę się na nie popatrzeć bo boję się że mogłabym coś im złego zrobić.
Potrafię po kilkanaście razy sprawdzać czy wyłączyłam gaz,żelazko.Patrzę-żelazko wyłączone,wychodzę z pokoju,niedowierzam że jest wyłączone,muszę to sprawdzić.Patrzę-jest wyłączone,ale patrzę na nie jeszcze długo jakbym nie dowierzała własnym oczom.Nie lubię jak niektóre przedmioty leżą nierówno albo w pewnien sposób się stykają z innymi przedmiotami,poprawiam to wtedy.I jest jeszcze parę innych takich przykładów.
To tylko parę przykładów,tego jest naprawdę dużo,nie będę ich wszystkoch wymieniać.To jest jakaś paranoja,czasami już nie wiem czy ja śnię czy co,strasznie mnie to martwi,boję się,że jestem jakimś psycholem.Najbardziej niepokoi mnie to właśnie,że czasami nie umiem odróżnić to co działo się naprawdę od tego co sobie zmyśliłam...Mam już tego dość,nie potrafię normalnie żyć,ryczę całymi dniami,chodzę przygnębiona,czuje się jakby ktoś wyssał ze mnie całą radość.
Jak już wcześniej wspomniałam,jestem osobą,która się wszystkim przejmuje.Szczelę jakąś gafę to potem to przeżywam cały dzień lub więcej,ktoś mi coś powie przykrego-też się tym przejmuję.Jak piszę smsa to nieraz muszę go przeanalizować czy dobrze go napisałam,czy czegoś głupiego nie napisałam.Mam bardzo niską samoocenę,często czuję się gorsza od innych.Łatwo się stresuję,łatwo mnie nieraz wyprowadzić z równowagi.Byłam kiedyś wyśmiewana,poniżana przez kolegów i koleżanki w szkole,ale prawie nigdy nie umiem się obronić.Może to jakoś wywarło wpływ na moją psychikę.
Mam zamiar iść do psychiatry i opowiedzieć mu wszystko,mam nadzieję,że ten koszmar się skończy.Wiem co przeżywacie i co czujecie,rozumiem Was.Tylko chory może zrozumieć co się dzieje w głowie drugiego chorego człowieka.Próbowałam opowiedzieć to mojej rodzinie,ale oni często mówią,żebym wzięła się w garść,że wymyślam sobie problemy i denerwują się.Zresztą nie chcę im już głowy tym zawracać.Pozdrawiam
Sinner22
Offline

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez bedzie.dobrze 09 gru 2012, 19:28
Sinner22, to wyglada na nn, idz do lekarza, idz na psychoterapie. Odpowiednio dobrane leki i terapia powinny pomoc:) Trzymaj sie dzielnie<tulam>
bedzie.dobrze
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez Sinner22 09 gru 2012, 19:50
Też mi to wygląda na nn,ale właśnie najlepiej będzie jak pójdę do lekarza,oni mogą dokładnie stwierdzić co mi jest.Ale lepiej mi że mogłam się komuś wyżalić i opowiedzieć o tym,zwłaszcza na forum,gdzie wchodzą ludzie o takich samych problemach,bo oni zrozumieją to najlepiej.Dziękuję Ci bedzie.dobrze za odpowiedź :) Pozdrawiam i również tulam :)
Sinner22
Offline

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez bedzie.dobrze 09 gru 2012, 20:01
Sinner22, bedzie dobrze:)...ciesze sie,ze zdecydowałas sie isc do psychiatry..szkoda zebys sie dluzej męczyła. NN to paskudztwo, strasznie umeczy czlowieka..ale mozna liczyc na wyleczenie. Ja calkiem podobne mialam/mam natrectwa do Twoich. Biore leki, chodze na terapie i jest lepiej:)
bedzie.dobrze
Offline

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez Bolek12 09 gru 2012, 22:10
Sinner22 idź jak najszybciej mnie męczyło praktycznie od urodzenia a mam 20 lat i jedyne czego żałuje że dopiero po tych wszystkich latach poszedłem do psychiatry a nie wcześniej miałem inne dreczące myśli ale mechanizm był ten sam. Powodzenia życzę :great: :great: :great:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
08 gru 2012, 16:21

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez Sinner22 10 gru 2012, 21:54
Ja też żałuję,że nie poszłam do psychiatry jak to wszystko się zaczęło.Już w dzieciństwie powinnam iść do psychiatry.Miałam w dzieciństwie tiki nerwowe,nawet nauczyciele w szkole to widzieli,pamiętam że miałam rozmowy z pedagogiem szkolnym.Ale nie wiem czemu wtedy rodzice nie zaprowadzili mnie do psychologa.Może z niewiedzy,bo nie wiedzieli,że to może mieć coś wpólnego z psychiką.A może nie chcieli przyjąć do wiadomości,że z ich dzieckem może być coś nie tak i trzeba to leczyć.No ale cóż,czasu nie da się cofnąć i nie ma co ubolewć nad tym co było,bo to nic nie zmieni.
Ja się niepokoję najbardziej właśnie tym,że miałam jakąś natrętną myśl że coś komuś zrobię,a potem nieraz naprawdę myślałam że to zrobiłam,nie wiem czemu.Tak jak pisałam o tej sąsiadce.Może to się bierze z niepewności siebie.Może podświadomie wiedziałam,że nic nie zrobiłam ale nie byłam tego pewna i dlatego tak myślałam.Albo w momencie gdy koło niej przechodziłam miałam natrętną myśl,natrętne wyobrażenia,przestraszyłam się i potem mózg przyjął to co sobie wyobrażałam,myślałam za prawdziwe.Nie wiem jak to wytłumaczyć.Może za bardzo się nakręcałam i myślałam za dużo,a człowiek jak obsesyjnie o czymś myśli,przejmuje się czymś,wkręca sobie coś to potem może naprawdę zaczyna w to wierzyć i jest przekonany że tak było.
Maskra,jakie to wszystko zawikłane jest...Ja też Wam życzę powodzenia :great: :D
Sinner22
Offline

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

Avatar użytkownika
przez mark123 10 gru 2012, 22:20
Ja miewałem kilka lat temu myśli o zrobieniu komuś krzywdy (w rzeczywistości nie zamierzałem nikomu nic robić), gdy się mocno wkurzyłem. Wyobrażając sobie to, będąc na osobności, wyładowywałem też swoją agresję na powietrzu, symulując kopanie i bicie. Ale przeszło mi to. Obecnie, gdy się mocno wkurzę, to wyzywam wszystkich (też tylko w myślach).
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez Sinner22 11 gru 2012, 17:22
mark123 To normalne że jak się wkurzysz na kogoś to jesteś wściekły,targają Tobą wtedy negatywne emocje i masz ochotę zrobić coś tej osobie co Ci zalazła za skórę,choć tak naprawdę nie zrobiłbyś tego,ale masz takie myśli.Ale dziwne jest gdy masz złe myśli wobec osób,które widzisz po raz pierwszy w życiu lub są Tobie obojętne i nie masz złego humoru wtedy a tu nagle takie myśli.
Sinner22
Offline

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

Avatar użytkownika
przez mark123 11 gru 2012, 18:24
Sinner22 napisał(a):mark123 To normalne że jak się wkurzysz na kogoś to jesteś wściekły,targają Tobą wtedy negatywne emocje i masz ochotę zrobić coś tej osobie co Ci zalazła za skórę,choć tak naprawdę nie zrobiłbyś tego,ale masz takie myśli.Ale dziwne jest gdy masz złe myśli wobec osób,które widzisz po raz pierwszy w życiu lub są Tobie obojętne i nie masz złego humoru wtedy a tu nagle takie myśli.

Gdy się wkurzę, to mnie tak roznosi, że odreagowuję swoją złość na przypadkowych osobach (ale tylko w myślach), niekoniecznie musi być to ta osoba, która mnie zdenerwuje, jestem wściekły wtedy na wszystkich.
Nie pisałem nic o tym, że mam takie myśli, gdy nie mam złego humoru. Co prawda, zdarzy mi się czasem mieć coś takiego, gdy nie mam złego humoru, ale to już w takim jakby moim własnym świecie fantazji, a fantazje to miewam przeróżne.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez Sinner22 12 gru 2012, 12:11
mark123 Najważniejsze,żebyś nie trzymał złości w sobie,nie tłumił jej,wyładuj tą złość.Wiadomo,żeby nie wyładowywać jej na innch osobach,ale gdy czujesz żal,złość to nie trzymaj tego w sobie,tylko spróbuj komuś o tym powiedzieć co czujesz,albo wykrzycz to lub nawet wypłacz się,bo tłumieniem w sobie negatywnych uczuć wyrządzasz sobie krzywdę.Albo gdy ktoś Cię rani to powiedz mu to rosto w twarz,powiedz mu co czujesz.
Sinner22
Offline

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

Avatar użytkownika
przez mark123 12 gru 2012, 14:01
Sinner22 napisał(a):mark123 Najważniejsze,żebyś nie trzymał złości w sobie,nie tłumił jej,wyładuj tą złość.Wiadomo,żeby nie wyładowywać jej na innch osobach,ale gdy czujesz żal,złość to nie trzymaj tego w sobie,tylko spróbuj komuś o tym powiedzieć co czujesz,albo wykrzycz to lub nawet wypłacz się,bo tłumieniem w sobie negatywnych uczuć wyrządzasz sobie krzywdę.Albo gdy ktoś Cię rani to powiedz mu to rosto w twarz,powiedz mu co czujesz.

Nie mam za bardzo jak wyładować. Nie mam komu o tym powiedzieć, nie mam gdzie tego wykrzyczeć, płacz też odpada, bo nie chcę czuć się jak słabeusz i tchórz, no i powiedzenie w twarz też odpada, bo każdy w moment mnie zakrzyczy. Muszę tłumić w sobie.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez Sinner22 13 gru 2012, 18:54
mark123 Nie musisz tłumić w sobie.Musisz wyrzucić to z siebie,bo zaburza to Twoją równowagę emocjonalną i wywołuje cierpienie.Porozmawiaj np. z rodzicami,rodzeństwiem; po prostu z jakąś zaufaną osobą,nie wierzę,że nie masz chociaż jednej bliskiej Ci osoby,której możesz wszystko powiedzieć.A co do płaczu to nie prawda,że płaczą tylko słabeusze i tchórze,kto Ci takie pierdoły naopowiadał?Każdy płacze,tylko nie każdy się przyznaje...
U mnie też jest problem z powiedzeniem komuś w twarz jak mi się coś nie podoba.Nie wiem czemu mam opory,może dlatego,że się boję,że mnie zakrzyczą,albo coś mi powiedzą i będzie mi głupio,ale to dlatego,że brak nam pewności siebie i mamy niską samoocenę.Ale trzeba bronić swoich racji,przynajmniej potem nie będziesz miał do siebie pretensji,że siedziałeś cicho i nie spróbowałeś się obronić.
Sinner22
Offline

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

Avatar użytkownika
przez mark123 13 gru 2012, 19:07
Porozmawiaj np. z rodzicami,rodzeństwiem; po prostu z jakąś zaufaną osobą,nie wierzę,że nie masz chociaż jednej bliskiej Ci osoby,której możesz wszystko powiedzieć

Nie mam takiej, której mógłbym powiedzieć wszystko.

A co do płaczu to nie prawda,że płaczą tylko słabeusze i tchórze,kto Ci takie pierdoły naopowiadał?

Tak zostałem wychowany.

Ale trzeba bronić swoich racji,przynajmniej potem nie będziesz miał do siebie pretensji,że siedziałeś cicho i nie spróbowałeś się obronić.

Właśnie dzięki temu, że nie bronię swoich racji, unikam stresowych, konfliktowych sytuacji.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do