Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Boje się że zrobie krzywdę sobie i bliskim....

przez tigaraka 01 kwi 2006, 15:57
ostatnio co jakis czas nekaja mnie bezsensowne , tylko i WYLACZNIE MYSLI (nawet nie planuje tego w czynach, zeby nie bylo) dotyczace moich bliskichi mnie samej. Sa to mysli automatyczne. nawet nie zdaze och pohamowac a one juz sie ,,pomyslaly". np. patrzc na zjdecie mojego ukochanego, z moejj glowy wychodza mysli ,,jestees glupi" albo inne rozne brzydkie mysli na temat mojego ukochanego mezczyzny. W rzeczywisctosci wcale tak o nim nie mysle, nie mam zadnych konfliktow, nie mam do niego o nic zalu. To sa tylko i wylacznie glupie mysli, ale sa wkurzajace, bo ja tak w rzeczywistosci nie mysle! a jak sie staram dekoncentrowac ( co mi sie udaje) to po chwili musze wrcocic do nich i rozgrzeszyc sie z nich (mimo ze jak napislaam, wcale tak nie mysle w realu).

A drugi przypadek...byc moze psychopatyczny ( ale to tez tylko mysli) - ZADNYCH CZYNOW! swedziala mnie dzisiaj bardzo reka (dostalam uczulenia) i w pewnej chwili naszla mnie ochota (ochota? hmm...tak jakby cos mnie popychalo zeby to zrobic) zeby sobie obedrzec nozem skore w reki. Oczywiscie ze tego nie chcialam zrobic anie tym bardziej nie zrobilam, ale to COS w srodku caly czas siedzi i chce mnie sprowokowac (sa to glupie mysli, ZADNYCH CZYNOW) a najbardziuej wkurza mnie to ze czuje bol tej rozdzieraje skory. co robic w takim wypadku??? czy to wplyw mojej wyobrazni uczuciowej, wzrokowej itp?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

przez Nonenow 01 kwi 2006, 16:19
Mi tam od dawna sie wydaje ze masz klopot z natretnymi myslami. Tez troche mam, wiec wiem jak to jest. Podejrzewam ze mechanizm jest taki ze natrectwa sa bo sie nimi zajmujesz, bo musisz sie 'rozgrzeszyc'.

Bylas moze u psychologa? Pytalas co to moze byc?
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez tigaraka 01 kwi 2006, 16:26
nie , nie bylam u psychologsa, na razie sama chce sobie z tym poardzic o na razie mnie to nie przerasta.

[ Dodano: Sob Kwi 01, 2006 4:44 pm ]
bywa tak ze jak jestem juz calkowicie zestresowanan tymi myslami to zaczynam sie zastanwia o co w nich tak naprawde chodzi i kiedy dochodze do wniosku ze o nic, i ze sa to tylko glupie mysli , bez zadnego sensu i przyczyny, to sie uspokajam. ale czy musza mnie one w ogole dreczyc skoro nie maja najmniejsze sensu....
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez snaefridur 01 kwi 2006, 16:50
Tigarako,pisałaś już tutaj BARDZO podobne posty.Może wystarczyłoby je odświeżyć ...
snaefridur
Offline

przez tigaraka 01 kwi 2006, 17:08
byc moze podobne ale za kazdym razem jest cos innego....

[ Dodano: Sob Kwi 01, 2006 5:10 pm ]
czy te moje leki moga byc spowodowane tym ze nie mam znajomych (zawsze byli tylko ze szkoly, nigdy z jednego bloku ) i nie wychodze z domu zeby sie rozerwac gdzies np. na piwo?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

przez Nonenow 01 kwi 2006, 17:17
Samotnosc z kazdego robi dziwadlo (nie twierdze ze z Ciebie juz zrobila). Kiedys wkurzalo mnie to, ze nie jestem samowystarczalny, ze potrzebuje innych do zycia. Teraz wiem ze wszyscy potrzebujemy jakiegos zycia towarzyskiego - takie z nas zwierzeta po prostu.
Poszukaj sobie zajec, znajomych itd. Na pewno pomoze choc troche, a moze calkowicie. Ciagle siedzenie w domu jest niezdrowe.
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
15 sty 2006, 00:23
Lokalizacja
Nowhere

przez tigaraka 01 kwi 2006, 17:45
ale czy samotnosc (partner na razie mieszka daleko) moze wywolywac takie glupie mysli?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

przez ola13171 01 kwi 2006, 19:41
Moj partner tez jest daleko i rowniez czasem mam jakies glupie natretne mysli ale to nasza nerwica robi nam psikusa :o
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 kwi 2006, 10:57

przez tigaraka 01 kwi 2006, 20:03
dzieki za odpowiedzi. wpier****ja mnie te glupie mysli. po cholere one sa??????!!!!!!!!!!
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 gru 2005, 17:25

przez Minhoi 18 kwi 2006, 12:36
Skąd one sie biorą? To da się wytłumaczyć.
W pierwszym przypadku Twoja nieuświadomiona (bo zadziwiająca Ciebie samą) krytyka bliskiej Ci osoby może wynikać z potrzeby obrzydzenia sobie jej. Jest Ci dobrze i jednocześnie dziwnie z tym, więc chcesz pogmatwać. To działanie wymierzone przeciwko sobie samej. Wzmaga poczucie winy. Wynika z braku akceptacji siebie czy braku miłości własnej, co wiąże się z potrzebą karania siebie, zadawania sobie bólu (przypadek drugi).
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

przez weronika 24 kwi 2006, 19:46
wiesz co ja robiłam? tak jak ty masz głupie myśli na temat swojego chłopaka, tak ja przeklinałam na Boga, nie chciałam tego i nigdy nie powiedziałam tego lekarzowi, bo się wstydziłam, ale pomyśl jakie to musi być straszne dla osoby wierzącej w kościele albo podczas modlitwy mówić na Boga na ch.... itd. nic ztym nie mogłam zrobić musisz wiedzieć że natrectwa są mimowolne, a im więcej o nich myślimy, dlaczego one są, tym ich więcej

[size=9:][ [i:][b:]Dodano[/b:]: Pon Kwi 24, 2006 7:49 pm[/i:] ][/size:]
aha, mnie coś bez przerwy popycha, żeby skoczyć z balkonu to wcale nie musi być psychotyczne, jak ci to bardzo zatruwa życie to może idż do lekarza
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez Dorell 27 kwi 2006, 08:53
mnie ciagle cos boli(teraz mam bole glowy i czeka mnie rezonans magnetyczny)i mam natretne mysli o raku...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 kwi 2006, 08:46

Avatar użytkownika
przez jjeeewa 27 kwi 2006, 22:07
tigaraka polecam Ci wizytę u psychiatry albo psychologa - kogos z kim mogłabys o Tym porozmawiać. To dobrze, że jeszcze to Cię nie przerasta, ale po co czekać na taki krytyczny moment? Nie lepiej sobie o tym spokojnie porozmawiać?

Na pewno wiesz na czym opiera się nerwica. Świadomość, nieświadomość, samoocena, seksualność i tak dalej. Jeśi zajmie sie tym specjalista, to pewnie od razu rozwiąże zagadkę skąd te myśli i zaproponuje Ci jakieś rozwiązanie...

Naprawdę polecam fachowców :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 17:11

przez bax 12 maja 2006, 01:06
Witajcie!Moi Drodzy błądze i skacze z kwiatka na kwiatek zamiast skupić się na jednym i ciągnąć to do perfekcjii.Jak wiecie różni są ludzie i różnie mówią.Jest mniej więcej tak u mnie:nowe wrażenia,silne emocje powoduja u mnie silną "myślówke"i przeżywanie,analizowanie na nowo.Mam tendencje do uzależniania się.Jak zapytałem swojego psychologa(W.Krzyżkowiak):czy jeśli będe obracał panienki i bił sie z pętakami to czy wzrośnie moje poczucie wartości,godności czy bezpieczeństwa.Odpowiedział bardzo mądrze:Michał aktorem to Ty nie będziesz:)Serce natomiast podpowiada mi żeby być Marzycielem i poznawać nieznane,doświadczać jak najwięcej emocjii.A tu pojawia się problem jak wyżej.Podobno mam namieszane w duszy,więc równowage bardzo ciężko bedzie mi osiągnąć.Wiecie może po prostu chodzi o śmiech,luz,spokój i umiar.Ale życie niestety nie tylko z tego się składa.W ogole to mam prośbe:podpowiedz.Napiszcie co sądzicie o tym mailu szczerze do bólu.Dziś miałem znów nieprzespaną nocke,no może zmrużyłem oko na 30 min.Pamiętam jeszcze 1.5 roku temu gdy nie miałem rozwiniętej nerwicy lękowej i nie byłem uzależniony od benzodiazepin także ten problem miał miejsce.Zresztą to trwa już kilkanaście lat.Chodzi o "myślówki",silne przeżywanie,przejmowanie się.Jestem typem nadwrażliwca,który bywa podatny na sugestie innych,co akurat w tym przypadku może się przydać.Wczoraj byłem na chińskim kickboxingu,na który będe chodził ze względu na poprawe kondychy i rozciąganie.Poza tym w tych czasach i tym kraju warto poznać tajniki samoobrony.(pistoletu nie chce kupować)W czasie zajęć przeszywały mnie dreszcze,zmachałem się potwornie.Wszakże kiedy uwaga skupiła się na mnie straciłem koncentracje,stałem się spięty.Dobrze,ale przejde do rzeczy.Nie mogłem spać ponieważ na nowo myślałem o treningu.Analizowałem,co zrobiłem niedobrze,dumałem co myśleli o mnie inni itp.Po prostu na nowo przeżywałem trening,dostałem gęsiej skórki i pare razy zrzuciłem kołdre:)Mam zakodowane wzorce i schematy,które wywołują u mnie natrętne myślenie.Stosuje afirmacje,modle się,jednak trzeba czegoś więcej.Może powiniennem zapisać sie do kółka teatralnego,może o to chodzi,aby być w centrum wchechświata.W większym gronie osób czuje się po prostu zestresowany,a kiedy uwaga skupia się na mnie to łojej.Cóż Ja chciałbym tylko smacznie spać np.od 23 do 7,aczkolwiek nie śpie do 7,wstaje i jestem sflaczały.Możliwe że moje ambicje i oczekiwania kłócą się z moją naturą.Sam już nie wiem.Doradzcie coś prosze na te "myślówki"i bezsenne noce.Wielkie dzięki!
bax
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
12 maja 2006, 00:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do