śmieją się wszyscy ze mnie...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez mateusz85 09 lip 2013, 19:22
tak jak w temacie od dłuższego czasu nie mogę współpracować z ludźmi bo ciągle mam podejrzenia i widzę ich uśmiechy ciągle myślę że to ze mnie ktoś tak z was tez ma/miał? towarzyszy mi przy tym lęk
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
22 kwi 2013, 17:49

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez ania_taka 09 lip 2013, 19:25
ja tak nie miałam, a mam zdiagnozowaną NN. Ale jak to jest u Ciebie? jak długo to trwa, jak sie wtedy czujesz, czy ten lęk szybko przechodzi ? więcej szczegółów napisz.
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez mateusz85 09 lip 2013, 19:31
już kilka lat tak mam, również stwierdzono u mnie NN i zaburzenia osobowości... to bardzo wykańcza czuje się dziwnie a jeszcze dziwniej muszę być spostrzegany... wyobraź sobie że ktoś na okrągło się z Ciebie śmieje i jakie to może być uczucie niemiłe, zalewa mnie pot, jestem przerażony i nie wiem co robić tak mnie to dezorganizuje.. z chęcią uciekłbym gdzie nie ma ludzi
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
22 kwi 2013, 17:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

śmieją się wszyscy ze mnie...

Avatar użytkownika
przez rikuhod 09 lip 2013, 20:52
mateusz85, wiesz musisz te myśli ignorować. One ciągle cię tak męczą, bo za dużo się nad tym wszystkim zastanawiasz. Wiem, strach przed tym, że ludzie się śmieją przychodzi natrętnie, ale sam nie rozmyślaj o tym ignoruj takie myśli. Ignoruj je, daj im przejść, nie odpędzaj ich, nie zastanawiaj się nad nimi. Jakiekolwiek myśli związane z twoimi natręctwami ignoruj. Stopniowo myśli będą męczyć mniej, aż odejdą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez mateusz85 09 lip 2013, 20:57
rikuhod dzięki za słowa otuchy, chyba nikt tego nie zrozumie co nie miał z natręctwami do czynienia;/fajnie że jest takie miejsce gdzie można się wygadać i nikt Cie nie wyśmieje... jak nie jedno natręctwo to drugie i tak w kółko... biorę leki ale zapijam dużą ilością alkoholu często mi się zdarza... myślę o hydroksyzynie by zacząć brać na własną rękę czy ona mnie wyciszy ??
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
22 kwi 2013, 17:49

śmieją się wszyscy ze mnie...

Avatar użytkownika
przez rikuhod 09 lip 2013, 21:13
mateusz85, wiesz na lekach aż tak się nie znam to nie wiem sry :( masz racje jak jedne natręctwa przestaną męczyć(trochę się do nich przyzwyczaimy) zaczynają się nowe i cała męczarnia zaczyna się od nowa :(

Ja brałem leki i byłem na terapii czułem się lepiej :) kiedy mysłałem że jest już dobrze odstawiłem. Po jakimś czasie jednak natręctwa wróciły. Po czasię męczenia się, zrozumiałem że one tak męczą bo sam się nad nimi zastanawiam i staram się odpychać. Trzeba je ignorować i dać im przejść wtedy będą słąbnąć. Teraz już czuję się dobrze :)



Wiesz sądze, tak jak większość osób co męczy nerwica natręctw musiałeś być przez długi czas w mocnym stresie :( Ja byłem nieśmiały i miałem słaby charakter. Jakoś szkoła wywołała u mnie silną presję dlatego był okres kiedy non stop się uczyłem. Nie cierpiałem tego, nie miałem ambicji bycia najlepszym po prostu czułem presje, że muszę się uczyć, nie moge innych zawieść itp. Wogóle nie pozwalałem sobie na przerwe, nie spotykałem się z znajomymi (choć z tym też było u mnie słabo, choć wszyscy byli dla mnie mili jakoś bałem się zbliżyć do ludzi bardziej). No i skończyło się u mnie nerwicą :(

Nerwica z reguły dokucza ludziom nieśmiałym z słabym charakterem, którzy sami są pogrążeni w swoich myslach :( albo ludziom którzy żyją w bardzo dużym stresie ciągle pracują i nie pozwalają sobie żeby cieszyć sie życiem.

Żeby zwalczyć nerwice trzeba przede wszystkim cieszyć się życiem :) więcej czasu się bawić, rozwijać swoje pasje, spotykać się z znajomymi. Praca jest ważna, ale o swoje szczęście też trzeba się cieszyć :)

bo to jest tak jeśli się nie je jest się głodnym
jeśli się nie dba o zdrowie jest się chorym
jeśli nie cieszysz się życiem dostaje się depresje albo nerwice
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez mateusz85 09 lip 2013, 21:28
ładnie to wszystko ująłeś :) pierwsze teraz słyszę że istnieją terapiedla nerwicowców... na czym to polega i czy to są ośrodki refundowane przez NFZ??
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
22 kwi 2013, 17:49

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez ania_taka 09 lip 2013, 21:32
mateusz85 napisał(a):już kilka lat tak mam, również stwierdzono u mnie NN i zaburzenia osobowości... to bardzo wykańcza czuje się dziwnie a jeszcze dziwniej muszę być spostrzegany... wyobraź sobie że ktoś na okrągło się z Ciebie śmieje i jakie to może być uczucie niemiłe, zalewa mnie pot, jestem przerażony i nie wiem co robić tak mnie to dezorganizuje.. z chęcią uciekłbym gdzie nie ma ludzi


Mateusz, a jakie leki bierzesz? ja tez czasem wypije, ale piwko czy dwa, nie tak dużo, mi lekarz mówił że alkohol osłabia działanie SSRI, więc jak już mam wypic bo szykuje sie impreza i wiem ze bedzie wiecej to nie biore leku wcale tego dnia. Jakie leki bierzesz? ja mam paroksetynę i mi ona baaaardzo pomaga na natręctwa - eliminuje prawie do zera
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez mateusz85 09 lip 2013, 21:34
ja mam swoją drogą problem z alkoholem... jak juz pije to strasznie dużo... nie potrafie skończyć na 2... w chwili obecnej biorę abilify, tranxen i parogen
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
22 kwi 2013, 17:49

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez ania_taka 09 lip 2013, 21:35
rikuhod napisał(a):mateusz85,
Wiesz sądze, tak jak większość osób co męczy nerwica natręctw musiałeś być przez długi czas w mocnym stresie :( Ja byłem nieśmiały i miałem słaby charakter. Jakoś szkoła wywołała u mnie silną presję dlatego był okres kiedy non stop się uczyłem. Nie cierpiałem tego, nie miałem ambicji bycia najlepszym po prostu czułem presje, że muszę się uczyć, nie moge innych zawieść itp. Wogóle nie pozwalałem sobie na przerwe, nie spotykałem się z znajomymi (choć z tym też było u mnie słabo, choć wszyscy byli dla mnie mili jakoś bałem się zbliżyć do ludzi bardziej). No i skończyło się u mnie nerwicą :(

Nerwica z reguły dokucza ludziom nieśmiałym z słabym charakterem, którzy sami są pogrążeni w swoich myslach :( albo ludziom którzy żyją w bardzo dużym stresie ciągle pracują i nie pozwalają sobie żeby cieszyć sie życiem.


Rikuhod, ja też kiedyś uważałam że potrzebne jest jakies wydarzenie albo traumatyczna przeszłość aby pojawiła sie nerwica, ale u mnie tez najprawdopodobniej jej przyczyną jest przewlekły stres + perfekcjonizm i nadmierna wrażliwość

-- 09 lip 2013, 21:37 --

mateusz85 napisał(a):ja mam swoją drogą problem z alkoholem... jak juz pije to strasznie dużo... nie potrafie skończyć na 2... w chwili obecnej biorę abilify, tranxen i parogen

jesteś młody.... wnioskuję z rocznika w niku, jedno z najważniejszych rzeczy to również zrobić coś z tym alkoholem... na pewno nie bedzie łatwo, ale nie warto sobie przez niego marnować zycia.... ja też jestem na parogenie, 40mg/dobe, i jest ok dzieki niemu
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez mateusz85 09 lip 2013, 21:52
tak 85 to mój rocznik gdy wszyscy korzystają z życia ja dostaje po dupie;/ zamiast z niego brać wszystko... ania_taka a Ty słyszałaś o terapiach dla nerwicowców?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
22 kwi 2013, 17:49

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez ania_taka 09 lip 2013, 21:55
mateusz85, ja jestem 84 i z nerwicą borykam się już 4 lata.... najczęściej dotyka ona nas, młodych.
a o terapiach słyszałam, o indywidualnej, poznawczo-behawioralnej, które ponoć polecane są w NN. Jednak do tej pory nie byłam przekonana do terapii. Teraz już chyba do tego dojrzałam. W ciągu miesiąca będę miała pierwszą wizytę z psychologiem i zobaczymy czy podejmę próbę uczestniczenia w terapii indywidualnej.
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez mateusz85 09 lip 2013, 21:58
to też młodziutka jesteś:) ja Ci powiem że mam psychologa ale ostatnio zrezygnowałem z wizyty bo jeżdżę wydaje kupę kasy a to w ogolę nie pomaga... muszę trafić do kogoś kto się zajmuje jedynie tą dziedziną, który wie co robić...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
22 kwi 2013, 17:49

śmieją się wszyscy ze mnie...

przez ania_taka 09 lip 2013, 22:04
wiec nie trać czasu, szukaj. Choc wiem z doświadczenia że psychologa który specjalizuje się konkretnie w terapii nerwic nie łatwo znależć. Przynajmniej w moich okolicach. Ja na razie idę do psychologa który po prostu zajmuje się terapią indywidualną. Zobaczymy jak to będzie.

A jak dużą dawkę paro bierzesz? Pytam bo u mnie przy 40mg/dobe jest prawie normalnie
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do