Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Yvaine 21 sie 2013, 15:31
0Rh+, mam to samo XD

Muzykoholiczka, ja w ogóle nie oglądam horrorów. Potem panika murowana minimum przez tydzień^^

Ostatnio sobie uświadomiłam, że przechodząc koło kościoła muszę spojrzeć na krzyż i mieć w tym czasie jakąś pozytywną myśl w głowie. Ciekawe co myślą ludzie, kiedy obracam się tak po kilka razy i staram uśmiechnąć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:20

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Kendrick 24 sie 2013, 19:09
Eh, mnie od dziś trapi coś nowego. W czwartek poszedłem z kumplami w melanż. Dziś zauważyłem, że boli mnie klatka piersiowa i przy kaszlu odczuwam dziwny ból, a tej nocy wypaliłem ze 2 paczki i jaka pojawiła się dziś pierwsza myśl? 'Rak jak nic...' staram się dystansować, ale czuje ten ból i mnie wkurza.

-- 24 sie 2013, 19:11 --

i nie chodzi o to, że rak po 2 paczkach :] tylko do tej pory paliłem może 5 dziennie.
nie wiem nie myślę już jak zdrowa osoba, mój mózg wyraźnie odmawia posłuszeństwa
Gdy potrzeba lasek, są sami kumple, gdy potrzeba kumpli jest tylko flacha w lodówce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:38
Lokalizacja
Warszawa

Pośmiejmy się z siebie :D

przez zmęczona1 07 wrz 2013, 19:58
Kendrick, uwierz mi, na pewno boli Cię po wypaleniu takich ilości papierosów, także tę myśl o raku możesz juz odrzucic. Jak paliłam też tak miałam, paliłam 5 lub 7 dziennie, ale po imprezach gdzie paliło sie więcej, zawsze przez kilka dni bolało gardło.
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
23 paź 2012, 19:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Sinner22 08 wrz 2013, 12:36
Ja kiedyś na uczelni jak miałam zajęcia w mniejszych grupach to mieliśmy kartkówkę. Miałam wtedy lęk przed napisaniem na kartce czegoś obraźliwego. Z jednej strony kartka była zapełniona informacjami a druga strona była pusta. Miałam lęk i przed oddaniem szybko musiałam sprawdzać dokładnie każdą stronę czy czasem gdzieś tam przypadkiem nie napisałam czegoś wulgarnego. I tak po kilka razy odwracałam kartkę i dokładnie patrzyłam, nawet tam gdzie była ona pusta. A ja się na pustą stronę gapiłam i nie dowierzałam, że nic tam nie ma napisane. I zauważyłam, że nauczyciel się lekko uśmiechnął znacząco pod nosem :P gdy zbierał kartki i zauważył co ja robię.
W ogóle na studiach na sprawdzianach, testach itd. często miałam lęk przed napisaniem czegoś obraźliwego na wykładowcę co mogłoby skutkować nieprzyjemnymi konsekwencjami, a jednocześnie wydawało mi się, że coś takiego napisałam, więc dokładnie sprawdzałam kartkę przed oddaniem, ale potem mi się nadal wydawało i czułam lęk, że coś takiego napisałam i czekałam ze stresem do następnych zajęć. Co za absurd.
Sinner22
Offline

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez mark123 08 wrz 2013, 13:55
W zeszłym tygodniu była taka sytuacja, że gdy miałem prysznic w ręce (który trzymałem na gwincie pomiędzy słuchawką, a wężem) to coś mi zasyczało w tym gwincie, gdy odkręciłem wodę, a na ręce poczułem jakby lekkie zasysanie. Nawiązało to trochę pod kątem wydarzeń oraz emocji do pewnego snu sprzed kilkunastu lat. Poczułem się trochę podobnie, jak kilkanaście lat temu. Miałem ochotę krzyknąć, ale przełożyłem szybko prysznic tak, by trzymać go za słuchawkę, a nie za gwint i uspokoiłem się trochę, ale pozostałem jeszcze przez pewien czas w trybie gotowości do ucieczki.
Teraz, gdy mam prysznic w ręce i sobie pomyślę o zeszłym tygodniu to muszę go przekładać tak, by nie trzymać za gwint, bo mam wrażenie, że może mi się stać coś złego :lol:
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez poem 08 wrz 2013, 19:07
Jak byłam mała (no, około 12 lat) miałam obsesje na temat swoich uszu. Bałam się, że urosną, że zmienią się w ośle uszy (jak w micie o Midasie) czy w jakikolwiek inny sposób. Co chwilę mierzyłam je palcami i rozstawione palce przykładałam do barierek łóżka - to była moja miarka. Oczywiście często wydawało się, że urosły.

Chyba dopiero teraz dojrzałam do tego, by chociaż spróbować się z tego śmiać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1147
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:21

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez true 09 wrz 2013, 14:49
jak wiadomo unikam ludzi , mijam ich na ulicy i jesli idzie ktos znajomy , to aby uniknac rozmowy itp przyspieszam , zaraz za nim zwalniam i tak w kolo , wygladam zapewne jak na jakims dopalaczu :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez L.E. 09 wrz 2013, 14:54
W ogóle na studiach na sprawdzianach, testach itd. często miałam lęk przed napisaniem czegoś obraźliwego na wykładowcę co mogłoby skutkować nieprzyjemnymi konsekwencjami, a jednocześnie wydawało mi się, że coś takiego napisałam, więc dokładnie sprawdzałam kartkę przed oddaniem, ale potem mi się nadal wydawało i czułam lęk, że coś takiego napisałam i czekałam ze stresem do następnych zajęć. Co za absurd.


Miałam identycznie!
A teraz mam często tak, że jak piszę jakiś tekst na komputerze, a jednocześnie rozmawiam z kimś czy piszę na forum np. to mam zawsze wkręt, że coś napisałam w dokumencie i później go muszę pierdylion razy sprawdzać pod tym kątem :(
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Sinner22 09 wrz 2013, 16:26
L.E. napisał(a):

Miałam identycznie!
A teraz mam często tak, że jak piszę jakiś tekst na komputerze, a jednocześnie rozmawiam z kimś czy piszę na forum np. to mam zawsze wkręt, że coś napisałam w dokumencie i później go muszę pierdylion razy sprawdzać pod tym kątem :(


Ja też jak coś kiedyś na jakimś forum komentowałam, to musiałam kopiować tekst i go zapisywać gdzieś żeby potem sprawdzić czy coś złego nie napisałam. Raz nawet sama sobie ściągnęłam taki program do kontrolowania kto co napisał na komputerze. Już nie wiem jak się ten program nazywał, ale zapisywał każde jedno słowo do folderu, które wcześniej ktoś wystukał na klawiaturze :P Sama sobie nie ufałam i nie wierzyłam! Omijałam też czaty, gdzie bałam się, że mogę napisać komuś swój albo czyiś adres.
Jak pisałam kiedyś na nk życzenia urodzinowe do znajomych na ich profilu to musiałam sprawdzać po kilka razy czy zamiast ,,wszytkiego najlepszego'' nie napisałam czasami ,,wszystkiego najgorszego'' :P Człowiek sam siebie się boi.
Sinner22
Offline

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Natrętna 15 wrz 2013, 20:18
Ja, chyba jak większość tutaj "pracuję z liczbami". Liczbami szeptanymi, pisanymi i tymi w głowie.
Niedawno wydawało mi się, że jestem taka wspaniała, ponieważ z moją NN tak cudnie sobie radzę. Moje życie z NN nie jest straszne, bo tak wspaniale sobie wszystko uprościłam i w ogóle doszłam do perfekcji. Aż tu nagle trafiam na takie forum i okazuje się, że ja nigdzie nie doszłam i to co wydawało mi się takie proste i perfekcyjne, to tylko etap choroby. I to wszystko do czego doszłam z moją głową, to nie żadna moja wspaniałomyślność, tylko schemat. Schemat powielany przez wszystkich powyżej. Wzorzec odciśnięty, którym podążamy wszyscy. Ehh, takie życie .............


Ciekawe czy u kogoś NN wpływa na ubiór?
Chodzi mi o czyste ubrania (zakładam wszystko tylko raz), proste ubranie (zawsze wyprasowane, nie może się pognieść w samochodzie - marynarki i płaszcze ściągam i układam z tyłu, albo nie zapinam pasów, by się nie pogniotły), prostota w ubiorze (brak cekin, rysunków, gdyż ubranie nie byłoby nieskazitelne i "symetryczne"), nie nosze również biżuterii (bo zbytnio zwracałbym na siebie uwagę - a i tak już się wszyscy gapią), a i jeszcze niewypchane kolana w spodniach (to najtrudniejsze, staram się siadać tak, by jak najmniej je wypchać;))

Pozdrawiam wszystkich natrętów.
(jak cos mi się przypomni to dopiszę)

-- 15 wrz 2013, 20:29 --

Jeszcze jedno ! klamerki !!!
Klamerki na sznurku za oknem zawsze musiały wisieć kolorami i dotykać się.
Jeśli jakaś byłaby z boku, to przecież mogłoby być jej smutno. (wiem, że to idiotyczne :lol: )
Kiedyś znajoma przyszła i mówi:" widziałam, że dzisiaj masz bałagan w klamerkach".
Przyzwyczajona do ułożenia wg koloru nie zwróciła uwagi, że klamerki nadal były poukładane, ale nie wg. koloru tylko sekwencji.
Biały, czerw., nieb., ziel., biały, czerw., ..... itd. Jeśli np miałam za dużo zielonych to każda sekwencja kończyła się dwoma zielonymi.
I wbrew temu co inni myślą, zachowywanie porządku w klamerkach nie sprawiało mi większego problemu, a naprawdę jestem zajętą osobą ;))
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 19:26

Pośmiejmy się z siebie :D

przez ladywind 16 wrz 2013, 10:34
Natrętna, Bardzo dużą wagę przykładam u siebie do ubioru i make upu, ogólnie do swojego wyglądu.
Poprostu musi być na tip top. Włosy muszą być ładnie ułożone, do tego jakaś pasująca biżuteria do ogółu.

Z tym gnieceniem ubrań w aucie tez trochę mam. Poza tym lubie mieć auto zaparkowane równo i tak samo równo miedzy innymi autkami.
Jeśli coś nie tak to musze je poprawić wzgledem innych. ;)
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez mark123 16 wrz 2013, 13:19
Jakoś, gdy byłem w wieku pierwszej połowy okresu podstawówki lubiłem trzymać drzwi balkonowe za pręty o konkretnych numerach (które dwa pręty od krańca drzwi). Normalnie podkładało się coś pod drzwi, bo się same zamykały, ale ja lubiłem je czasem trzymać. Pytałem się, za który pręty mam chwycić (o jakich numerach) i po pewnym czasie ponownie się pytałem, żeby chwycić za pręty o innych numerach.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Natrętna 16 wrz 2013, 22:13
ladywind napisał(a):Natrętna, Bardzo dużą wagę przykładam u siebie do ubioru i make upu, ogólnie do swojego wyglądu.
Poprostu musi być na tip top. Włosy muszą być ładnie ułożone, do tego jakaś pasująca biżuteria do ogółu.

Z tym gnieceniem ubrań w aucie tez trochę mam...


O tak ;)) Strój musi być nieskazitelny, perfekcyjny, idealnie dobrany do okazji. W związku z tym moja szafa jest bardzo monotonna. Aby nie popełnić żadnego wykroczenia, rzeczy które kupuję są do siebie podobne. Mam dużo ubrań takich samych. Bo po co kupować inną spódnicę, skoro ta leży tak dobrze ? A w razie jakby później miałoby jej nie być, to biorę w sklepie od razu dwie. Tak samo robię z butami, koszulkami ....
Oprócz wyglądu jest też zapach. Może inaczej... Lęk, aby nie śmierdzieć. I tak w mojej przepastnej torebce można natknąć się na dodatkową koszulkę, lub inną część bielizny (tak w razie jakbym się spociła). To samo jest w bagażniku. Zawsze mam tam dodatkowe ubrania, buty. ;))
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 19:26

Pośmiejmy się z siebie :D

przez madam_bovary 18 wrz 2013, 14:49
Nie wiem, czy to natręctwo, ale przez lata miałam coś takiego, że jak usiadłam, albo się położyłam na chwilę, to zapadałam w coś w rodzaju letargu. Po jakimś czasie odpływały ode mnie wszystkie sensowne myśli i w głowie robił mi się taki mętlik, jakbym śniła. A przecież nie spałam, bo słyszałam wszystko, co dzieje się w domu. Dzwonek do drzwi, szczekanie psa, telewizor. Tylko nie mogłam się z tego otrząsnąć i wybudzić. Do dziś nie wiem, co to było, ale przeszło. A skoro przeszło, to nie chcę już nawet mojej p. psycholog głowy tym zawracać. I tak ma ze mną trochę roboty.-)

-- 18 wrz 2013, 14:51 --

Kendrick, po prostu idź do lekarza. Nie zaszkodzi Ci, a sprawa się wyjaśni.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 wrz 2013, 14:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do