Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Atalia 06 maja 2012, 12:06
To, co mi obecnie przychodzi do głowy, to głównie fiksacje związane z liczbami nieparzystymi, choć nie tylko..
Muszę otaczać się konstelacjami z l. nieparzystych, i tak, nawet wyciskając tabletki z blistrów potrzebuję wyjąć je tak, by wzorek miejsc pustych składał się z jedynek, trójek, piątek i te de.

Na talerzu nic nie może się stykać. Wpadam niemalże w czarną rozpacz, gdy ziemniaki dotykają czegokolwiek.

Czasami, gdy przystanę i muszę się odwrócić, mam problem, ponieważ nie wiem, w którą stronę obrót wykonać. I tkwię w tym swoim stuporze, i czekam na olśnienie :D

Więcej grzechów, na tę chwilę - nie pamiętam.

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 cze 2012, 21:34
Wypełzłam dzisiaj z sali po egzaminie,ciskałam gromami w prowadzącą,myślami byłam daleko,daleko,daleko i nagle zostałam brutalnie ściągnięta na ziemię- zderzyłam się z zamkniętymi drzwiami :mrgreen: Nie zauważyłam przed sobą szyby i na nią wlazłam :hide: I pierwsza moja myśl: WTF?Czemu ja nie mogę dalej iść? :lol:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Amélie 19 lip 2012, 23:52
A próbował ktoś założyć soczewki z NN? Zazwyczaj zakładam je z 5 razy i w ciągu dnia czasem muszę założyć od nowa... Moje NN straszy mnie rzeczami, których nie mogę sprawdzić np., że stanie się coś złego komuś, kogo kocham, z kim nie mam z nim kontaktu (np. umarł, ale urodzi się drugi raz i będzie cierpiał). Z rzeczami ad. bliskich w moim otoczeniu już dało sobie spokój, bo kilka razy zaryzykowałam, że "a no dobra to sprawdzę co się stanie". I się teraz wycwaniło skubane. I co mam teraz zrobić jak nie mam jak sprawdzić, czy moje czynności mają jakiś wpływ na kogoś..?

Mam obsesję na punkcie dobrego wzroku, do tego stopnia, że raz wmówiłam sobie, że na pewno coś jest nie tak. Bolało mnie oko, widziałam podwójnie. Poszłam do okulisty, który przebadał wszystko co możliwe i mówi, że nie ma możliwości, by było coś nie tak...i co...jak ręką odjął. Wszystko jest ok i widzę normalnie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 lip 2012, 23:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Dytsw 22 lip 2012, 22:27
Amélie napisał(a):A próbował ktoś założyć soczewki z NN?

Owszem, nosiłem soczewki prawie dwa lata, jeszcze do niedawna.
Wyglądało to tak:
1. Sprawdzić sto razy, upewnić się, że są na właściwej stronie, że się nie wywróciły.
2. Zakładanie przebiegało normalnie.
3. Po założeniu upewnić się, że faktycznie mam je założone! Zasłonić prawe oko i przekonać się, że lewym widzę znakomicie. Potem zasłonić lewe i zobaczyć, że prawym równie dobrze. Ok, czyli mi nigdzie nie spadły, faktycznie mam założone.
4. Zdejmowanie. Zdejmuję normalnie, myję płynem, zamykam pojemnik... Za chwilę otwieram pojemnik (dwa razy wystarczy) i upewniam się, że w pojemniku są dwie sztuki (hurra, czyli nie pójdę spać w żadnej z nich!). Dla większego spokoju, czasami zakładałem jeszcze pod wieczór okulary, a skoro w okularach widziałem prawidłowo, to mogłem spać spokojnie - soczewki zdjęte.

Eee, w sumie miło wspominam ten okres. Jakoś się wyrobiłem i bardziej uciążliwe od innych natręctw te soczewki nie były. Przestałem nosić z zupełnie innych względów.
Dytsw
Offline

Cos śmiesznego - dla rozluźnienia

przez nomorewords43 23 lip 2012, 11:59
Alexandra napisał(a):Ja kiedys miałam takie straszne natręctwo czy zapytac sie mojej starej Ciotki czy nosi protezę zębową czy nie....ona była sztywna i akbym sie zapytała to by mnie zabiła, a ja miałam takie natręctwo, że jak sie nie zapytam o proteze, to umrę i nie wiedziałam co zrobic i tak mnie to męczyło..wtedy myslałam ze jestem nienormalna , dzis wiem ze to natręctwa - miałam 13 lat wtedy


Mnie irytował nagły dźwięk telefonu stacjonarnego. Do tego stopnia się opanowałem,
że ciepłym spokojnym głosem wypowiadałem ugrzecznioną , przesłodzoną sztuczną formułkę,
że ludzie odkładali słuchawkę, myśląc, że jestem nagraniem z automatycznej sekretarki.
Udając sekretarkę zacząłem wymyślać zupełnie fikcyjne firmy...
Tzn. to było zabawne. (do czasu, gdy ktoś nie umarł)
Ale, gdy znajomi, wiedząc, że mam kłopoty z nerwami
celowo odwieźli samochodem mnie pod zupełnie inną klatkę schodową, a ja tam wszedłem,
to poczułem, że oni nie śmiali się ze mnie a nie ze mną. To nie było śmieszne.

-ogólnie to wpiszcie na youtube słowo "bazinga" (Jest tam pare filmów krótkich.)
To neurotyczna puenta Sheldona Coopera z serialu "Big bang theory"
Wiele udanych żartów kończy tym słowem właśnie.

-pozdrawiam - nomorewords43
nomorewords43
Offline

Pośmiejmy się z siebie :D

przez anonimnaya 24 lip 2012, 00:49
Witam, jestem nowa! ;)

Ja to z kolei przy różnych słowach-kluczach, o których natrętnie myślę (np. magnateria, RembranDT, czytane koniecznie z -DYTY na końcu) muszę powiedzieć "przegrałam - wygrałam" i odpukać trzy razy w cokolwiek. A jeśli literka r nie jest wystarczająco zaakcentowana, to powtarzam aż do uzyskania satysfakcji.
Oprócz tego klikanie po kilka razy w dany klawisz/domykanie szafek/powtarzanie pod nosem jakiegoś słowa tak długo, aż nie będzie odpowiednio dokładnie.
I panicznie boję się łańcuszków. Chociaż je mijam, ciągle myślę, że ktoś przeze mnie umrze.
Nawet teraz samo pisanie o tym, że ktoś może umrzeć wywołuje u mnie poczucie winy. :roll:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 lip 2012, 00:24

Pośmiejmy się z siebie :D

przez vifi 25 lip 2012, 21:56
Przywaliłem w drzwi obrotowe.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Keji 25 lip 2012, 22:25
Czasem mam tak, że jak się porządnie zdenerwuję, czy mam napad lęku, to dla rozluźnienia chodzę i mamroczę, bądź powtarzam w myślach monolog Hamleta w oryginale, którego się kiedyś z nudów nauczyłam. Siedzi, powiedzmy, mój sąsiad na klopie z dołu, a że blok akustyczny, to może się zrelaksować i oddać zadumie przy "To be, or not to be..." płynącym z moich ust.
Keji
Offline

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Kuba 1994 25 lip 2012, 22:27
Ja kiedyś szedłem po ciemku do piwnicy i chciałem otworzyć drzwi, które jak się potem okazało były już otwarte. Za drzwiami są schody. Dalej możecie sobie wyobrazić co było :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
15 mar 2012, 17:23
Lokalizacja
Athens Lunatic Asylum

Pośmiejmy się z siebie :D

przez nomorewords43 26 lip 2012, 10:17
Kuba 1994 napisał(a):Ja kiedyś szedłem po ciemku do piwnicy i chciałem otworzyć drzwi, które jak się potem okazało były już otwarte. Za drzwiami są schody. Dalej możecie sobie wyobrazić co było :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


Zszedłeś po schodach do lochu, za otwartymi drzwiami czekało Cię ...piekło? :?:
-pozdrawiam nomorewords43
nomorewords43
Offline

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Yustuff 02 sie 2012, 13:48
Mam różne natręctwa od dzieciństwa. Dawniej było ich więcej i były częstsze oraz bardziej intensywne i męczące. Np. dotykanie różnych przedmiotów ileś razy i w odpowiedniej kolejności, chodzenie po płytach chodnikowych tak aby nadepnąć na łączenie, kręcenie się dookoła własnej osi gaszenie światła 4 razy oraz wiele wiele innych. Nie korzystałem z żadnej pomocy, poradziłem sobie sam chociaż w całości nie pozbyłem się tego. Tutaj taka moja rada dla tych, którzy nie potrafią sobie poradzić ze swoimi natręctwami. Zasada jest prosta wystarczy oszukać w pewnym sensie siebie samego. W walce z przeciwnikiem najlepiej użyć jego broni :) Czyli jeśli męczą was jakieś natręctwa zastąpcie je innym lżejszym natręctwem. Np. jeśli ktoś z was musi dotknąć ściany 55 razy przed snem, firanki 44 razy, dywanu 33 razy, podrapać się po głowie 22 razy ale jak w tym czasie zahaczy o firankę to wszystko od początku... niech po prostu zastąpi to po jednym dotknięciu i w myślach sobie wyobrazi tą liczbę. Potem znowu zastąpi to innym natręctwem aż to przejdzie. U mnie się sprawdziło z powodzeniem, mam kilka natręctw ale nie przeszkadzają mi w życiu codziennym.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 sie 2012, 11:23

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez be_strong 02 sie 2012, 14:28
Keji napisał(a):. Siedzi, powiedzmy, mój sąsiad na klopie z dołu, a że blok akustyczny, to może się zrelaksować i oddać zadumie przy "To be, or not to be..." płynącym z moich ust.


:lol: :lol:

-- 02 sie 2012, 14:33 --

jak jem jakieś witaminki, czy jakiekolwiek tabletki, to lubię, żeby były ładne wzorki.. np kwiatki, lub wyjedzone tabletki symetrycznie..
nie tak dawno jadłam rutinacee - mimo, że nie czułam się źle.. chyba z 8 ,jak nie więcej ,musiałam wyjeść, bo ktoś z rodzców wyjadł dwie ze środka :roll:
ależ miałam pobudzenie wówczas ;) he he
Urodzilam sie Aniolem, ale kiedy zycie polamalo mi skrzydla , zaczelam latac na miotle..

gg, dzięki uprzejmości Powietrznego Kowala ;) : 44247052
Avatar użytkownika
Offline
Posty
735
Dołączył(a)
23 lip 2012, 23:27

Pośmiejmy się z siebie :D

przez ladywind 02 sie 2012, 15:10
Czasem sprawdzam brzuch mojego kociaka czy nie utył :D
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez be_strong 02 sie 2012, 21:40
dzis zlapalam sie na kolejnym dziwactwie, o którym nie zdawalam sobie sprawy :roll:

zawsze jak kupuję lody - świderki - kupuję białe
dziś pani jakoś nie spytała a ja się zagapiłam...
o Chryste.. jak te barwy się zazębiały :shock:
i tak zlizywałam , by biały zachodził na brąz, by ten brąz nie zachodził na biały..

co ja się namęczyłam.. :?
bo niestety to się przenikało..
ale jak już mi się zaczeło udawać,jak rozgryzłam kiedy się zmieniają barwy, poczułam niewypowiedzianą satysfakcję..

ale jak zdałam sobie sprawę z tego co robię - przestałam :lol: po prostu zaczełam go gryźć :mrgreen:
Urodzilam sie Aniolem, ale kiedy zycie polamalo mi skrzydla , zaczelam latac na miotle..

gg, dzięki uprzejmości Powietrznego Kowala ;) : 44247052
Avatar użytkownika
Offline
Posty
735
Dołączył(a)
23 lip 2012, 23:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do