Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Morphine 08 cze 2011, 19:33
statusquo, Milutki

Też czasem staram się radzić sobie w ten sposób. Parafrazuję sobie słynną Michelle z Ruchu Oporu z serialu "allo, allo" i mówię do siebie: "Sprawdź dokładnie, bo nie będziesz powtarzać". I bywa, że działa. Ale tak jak określa to Milutki, tylko gdy umysł nie jest "zaszumiony".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
06 cze 2011, 20:04
Lokalizacja
Wielkopolska

Pośmiejmy się z siebie :D

przez wk 08 cze 2011, 21:35
Podoba mi się określenie "zaszumiony" umysł :D. Bardzo trafne. Ale się rozlazł ten mój post, nie mogę znaleźć opcji edytuj, zamiast tego kliknęłam cytuj i wyszło takie cudo.

Co do sprawdzania kurków, poprawiania firanek itp. - mi też czasem udaje się powiedzieć: "/cenzura/ z tym", że się tak wyrażę ekspresyjnie. Ale nieparzysta liczba łyków kawy albo wody? Ooo nie, tego prawie nigdy nie daje się obejść, na samą myśl czuję się niekomfortowo :D.
wk
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 20:30

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez sashka 08 cze 2011, 23:45
ja mam takie natrectwo ze jak ide ulica i mam w uszach sluchawki i leci jakas moja ulubiona piosenka, to jej melodie wystukuje sobie zebami :D ludzie mijajacy mnie mysla, ze tak glosno gume zuje :D
kolejne natrectwo to takie, ze przed zasnieciem gasze swiatlo w pokoju i sprawdzam czy nie ma nigdzie zadnych robakow, jesli tego nie zrobie to mam wrazenie ze cos po mnie lazi :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
08 cze 2011, 23:25
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Seroxat 20 cze 2011, 14:12
Ja przedmioty z pierwszego planu "nakladam" na plan drugi tak, aby np. dzielily sie na polowy, tworzyly rowne proporcje, katy proste, itp. A gdy dopatrze sie juz czegos, to ogarnia mnie wewnetrzny spokoj, choc trudno mi jest pozniej oderwac wzrok od tego co zobaczylem, wiec doszukuje sie nowych powiazan/zaleznosci. Strasznie to meczace szczegolnie podczas rozmowy z kims, bo nie nawiazujesz kontaktu wzrokowego.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 cze 2011, 15:53

Pośmiejmy się z siebie :D

przez naranja 20 cze 2011, 14:24
Morphine napisał(a): liczę i liczę, i liczę, i kucam i wstaję...
To musi naprawdę zabawnie wyglądać, taki kaczy taniec... ;)


Bo to jest śmieszne. I musi dziwnie wyglądać. Nie chciałaś nigdy tego wyleczyć? NN ma przecież przyczyny. Takich czynności (w taki sposób i w takiej ilości) nie wykonuje się przecież bez powodu. NN to problem z emocjami.

Co do tematu wątku - ja miałam kiedyś natręctwo-przymus kopania się nogą w tyłek, jak szłam. Było to z jednej strony śmieszne, ale i upierdliwe, męczące. Minęło, jak sobie uświadomiłam, że to tłumiona złość na siebie i za co.
Offline
Posty
769
Dołączył(a)
12 kwi 2011, 13:13

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Seroxat 20 cze 2011, 14:36
Sprawdzanie kurkow od gazu to chyba ikona nn. Ja za kazdym razem gdy wejde do kuchni a nastepnie ja opuszczam, to musze zerknac na kuchenke gazowa, czy wszystkie kurki sa w pozycji pionowej (wylaczone). Patrzac na kazdy z nich mowie do siebie "wylaczone!", a ze jest 5 pokretel bo jedno od piekarnika, to powtarzam 5 x "wylaczone!" i na koniec patrzac na kuchenke z odpowiedniej odleglosci jeszcze dorzucam "wszystko wylaczone!". Bywa, ze powtorze ta czynnosc parzyta ilosc razy. Wyjde z kuchni i po chwili sie cofne, zobaczyc, czy przypadkiem myslac o tych kurkach, ktoregos z nich nie wlaczylem (strasznie obawiam sie efektu telekinezy). Pozniej sprawdzam lodowke czy domknieta, oczywiscie dluzej przytrzymam palec na wylaczniku od swiatla i... spokojnie wychodze z pomieszczenia.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 cze 2011, 15:53

Pośmiejmy się z siebie :D

przez CichoCiemny 21 cze 2011, 20:52
Seroxat, mam to samo z kurkami, tylko mam wszystko elektryczne, ale zasada "działania" tych natręctw jest taka sama. To samo np. z wtyczkami od kabli, zawsze staram się je na siłę docisnąć, po wcześniejszym odłączeniu. Ale to wynika z tego, że jak byłem mały to nie przywiązywałem do tego uwagi i często jakiś kabel, np. zasilający od komputera, był niedociśnięty i to powodowało duży problem, bo urządzenie po prostu nie działało. :P
CichoCiemny
Offline

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Malwa 21 cze 2011, 22:48
Kurki od kuchenki gazowej, żelazko,przy wychodzeniu z domu sprawdzanie drzwi czy są zamknięte, to chyba najczęstsze natręctwa, które mnie również nękają. Chciałabym napisać jakąś zabawną historię ale chyba takich nie mam, poza "praniem" pieniędzy, również banknotów! :smile:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:18
Lokalizacja
mazowieckie

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Nurofen 01 lip 2011, 23:21
Kurki od kuchenki gazowej, żelazko,przy wychodzeniu z domu sprawdzanie drzwi czy są zamknięte, to chyba najczęstsze natręctwa, które mnie również nękają

mam tak samo.


Dzisiaj wychodzę z klatki ,i widzę blondynkę, i kolesia grubego w dresach mowie o znajomi(ggruby w dresach chodził ze mną do klasy i nie zdał matury.) więc drę się, do nauki ku$$wa a nie się szlajasz!!. Odwracają się a to jakieś dzieciaki z 1-2 gimnazjum. Założyłem kaptur na łeb, wybuchłem śmiechem i poszedłem do sklepu śmiejąc się cala drogę.
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
29 cze 2011, 18:18

Pośmiejmy się z siebie :D

przez CichoCiemny 02 lip 2011, 01:42
Aha, bo jak blondyna i dres to od razu się stereotypy włączają, no z takim podejściem to daleko w życiu nie zajdziesz, ale powodzenia. :D
CichoCiemny
Offline

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Nurofen 02 lip 2011, 17:10
Nie że stereotypy, ale tu moja wina, bo źle to opisałem.


Gruby w dresach przypominał mi mojego kolege z klasy, bo taka sama tusza, wzrost, a był oderwany plecami, i chodzi z moja sasiadka. I odrazu skojarzyłem że to własnie on, a że uwalił mature, to chciałem mu dopiec żartem ale się pomyliłem i to nie był on a jakieś dzieciaczki.
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
29 cze 2011, 18:18

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Robanix 04 lip 2011, 01:21
A co będzie, jeżeli okaże się, że życie wieczne jednak istnieje ;) , i nawet po ziemskiej śmierci będą nas dręczyły natręctwa :twisted: ? Mnie, póki co, dręczą nawet w snach 8) .
"Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu."
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
03 maja 2008, 15:49
Lokalizacja
Warszawa

Pośmiejmy się z siebie :D

przez bella_ 09 lip 2011, 23:49
To i ja sie podziele dosc zabawna sytuacja zwiazana z natrectwami...przez dlug okres mialam tak, ze przed pojsciem spac kilkakrotnie sprawdzalam co czlonkowie mojej rodziny maja w opisach na gg (balam sie ze np. jest tam cos swiadczacego o tym ze cos im sie stalo, teraz tez sie boje ale staram sie z tym walczyc). No i jednego razu...romantyczny wieczor z facetem, ja w skapym ubranku nastroj i w ogole...no i podchodze do kompa zeby podglosic muzyke i w tym momencie zostaje unieruchomiona na kilka minuut przed kompem wpatrujac sie w ekran, kiedy odwrocilam sie potem do chlopaka byl lekko zdezorientowany...;)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 lip 2011, 22:43

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Atropos 13 lip 2011, 19:22
Robanix napisał(a):A co będzie, jeżeli okaże się, że życie wieczne jednak istnieje ;) , i nawet po ziemskiej śmierci będą nas dręczyły natręctwa :twisted: ? Mnie, póki co, dręczą nawet w snach 8) .



Robanix odpukać w niemalowane,splunąć przez któreś tam ramię uważając dokładnie przy tym ażeby nie rozsypać soli albo zbić lustra! ;)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 kwi 2011, 21:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: śpiąca królewna i 20 gości

Przeskocz do