Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez hackthebrain 21 gru 2006, 10:02
Fragment z mojego innego postu :) ale tu jak najbardziej pasujacy :)

Maly przykład ogladam tv leci film, zona chce wyciagnąc mnie do tesco. Jak wyłazilem z domu popatrzyłem na zegarek a tam akurat @$@#$$@#$ 53 pomyślałem olać.
Jestemw Tesco stoje z zakupami a tu nagle podbiega jeden z drugim i pach mi z liścia – noto nie byłem dłużny i oddalem troche mocniej az wpadł koles na jakieś pierogi :twisted: a jego kumpel tylko patrzył. Potem jakos to wyjasnilismy.
W drodze do domu zaczolem myśleć i analizować i doszedłem do jakże banalnego ale i genialnego wniosku to prze zto że wyszedłem kiedy było 53
I jak tu być normlanym :twisted:
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
17 gru 2006, 23:03
Lokalizacja
ze Stolicy czyli z Gdynia

Avatar użytkownika
przez Róża 21 gru 2006, 10:08
Hackthebrain-twoje poczucie humoru jest genialne :lol: Pomagasz mi wracać do zdrowia :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez hackthebrain 21 gru 2006, 14:46
A miał ktos takie natrectwo ze "trzeba" pokazac komus jezyk :P

Ja tak miałem jak mnie policja zatrzymała do kontroli drogowej

No nawet nie źle wyszło bo przychodzi policjant puka w szybke ja mu otwieram a on dokumentu a ja mu jezyk :)

a on sie usmial :)



Hackthebrain pokazywacz języków
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
17 gru 2006, 23:03
Lokalizacja
ze Stolicy czyli z Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez niebieska* 27 gru 2006, 13:12
Ja miałam coś takiego, że jak samochód przejeżdżał ulicą, to musiałam stać za jakimś kamyczkiem czy papierkiem.
Musiałam się zatrzymywać za każdym razem. A jak stoją samochody to przeskakuję zza jednego za drugi.
Mogły też być wystające płytki.

A to z łączeniem też mam :] Zwłaszcza jak idę do szkoły... :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 gru 2006, 13:08

przez hackthebrain 27 gru 2006, 13:27
łączeniem ?
co mas zna mysli ?
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
17 gru 2006, 23:03
Lokalizacja
ze Stolicy czyli z Gdynia

Avatar użytkownika
przez niebieska* 27 gru 2006, 20:06
no łączenia między płytkami, wybaczcie, że trochę może niejasno piszę, ale psychotropy mam zapisane ... i biorę.
takie w różowo szarym pudełku ;]

[ Dodano: Sro Gru 27, 2006 7:06 pm ]
A jeszcze bardzo często staram się zapamiętywac rejestracje samochodów które mnie mijają. Te łądniejsze, które mi się spodobają (te no samochody) ;]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 gru 2006, 13:08

przez Migotka 27 gru 2006, 21:27
A ja miałam kiedyś takie głupie natręctwo, że musiałam wąchać każdą książkę jak ją otworzyłam (zazwyczaj 3 razy). I kiedyś na przykład zrobiłam coś takiego na lekcji. Otworzyłam jakąś lekturę i ją powąchałm. I zobaczyła to moja koleżanka i... też powąchała swoją, ale chyba nic nie wyczuła :D i sie troche zdziwiła. Ale to było dawno, chyba w podstawówce. Teraz jestem już w ogólniaku. A to wąchanie książek już mi prawie przeszło (teraz wącham tylko te stare).
"nie to nie koniec nasz, planeta obróci się jeszcze nie raz... "
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 gru 2006, 18:57

przez Needles 27 gru 2006, 22:16
Hejka! Ostatnio miałam taką jedną śmieszną sytuację. Wracającze szkoły do domu idę przez takibiały tunel na moim osiedlu. No i oczywiście nie przejdę go jak normalny człowiek, muszę dotknąć obu ścian każdą kończyną :D . Bardzo śmiesznie to wygląda. Ostatnio mama spiorunowała mnie wiadomością, że od jakiegoś czasu są zamontowano tam kamerki. Panowie z ochrony napewno mieli niezły ubaw :) .
W miejscach publicznych jeszcze w miarę ograniczam natręctwa, albo chociaż dyskretnie je ukrywam. Zato w domu idę na całóść. Najgorsze jest to że tylko mama rozumie że to choroba. Inni domownicy uważają to za wymysł. Smutne, ale prawdziwe.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 gru 2006, 18:48
Lokalizacja
Kraków

przez Migotka 27 gru 2006, 22:35
U mnie w sumie wszyscy uważają to za wymysł, za coś co nie stanowi problemu. Dlatego też zaczęłam tu pisać :D. I w sumie to dopiero niedawno zdałam sobie sprawe, że to jest choroba. W sumie natręctwa towarzyszą mi odkąd pamietam. Tylko, że jak byłam młodsza to głównie były to głupie zachowania. A teraz najbardziej przeszkadzją mi obsesyjne myśli. Najgorzej jest kiedy chce sie pouczyć. Ucze sie wtedy tylko chwile, a potem napadają mnie różne głupie myśli (najczęściej wyobrażam sobie siebie w różbych sytuacjach). I nie moge poprostu przestać, chociaż sie staram. I przez to poprostu nie wyrabiam z nauką. Ale nikt nie zdaje sobie sprawy z tego jak ja sie mecze zeby sie nad czyms skupić. Potrafie jedno zdanie czytać 10 razy, bo nie moge sie nad nim skupic.
Rozpisąłm sie troche nie na temat. Ale to tak propos tego co wcześniej pisała Needles :D .
"nie to nie koniec nasz, planeta obróci się jeszcze nie raz... "
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 gru 2006, 18:57

przez Needles 27 gru 2006, 22:43
Też mam kłopoty ze skupieniem. Domyślam się z czego to wynika. Ogólnie nie lubię się uczyć w spobób tz. suchy, czyli np. wykuwanie na pamięć regułek. Podświadomie znajduje antidotum na zaprzestanie nauki którym są natrętne myśli. Tak mi się wydaje. coś jak instynkt samozachchowawczy, albo leń pospolity :) .
Mi Migotka najbardziej brakuje prawdziwego kontaktu z ludźmi o pobobnych problemach. Bo forum zalicza się jednk do świata mało rzeczywistego w którym jest najtrudniej. Czasem bym chciała, żeby ktoś z moich znajomych to miał. Ciekwae jaki procent ludzi ma NN? Chyba niewielki.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 gru 2006, 18:48
Lokalizacja
Kraków

przez Migotka 27 gru 2006, 23:00
Gdzieś wycztałam że ma to 1% ludzi. Ale w moim otoczeniu chyba tylko ja. I masz racje że mając drugą taką osobę przy sobie byłoby łatwiej. A o mojej nn to mało kto wie. A jak ktoś wie, że to mam , to nawet sobie nie zdaje sprawy na czym to tak naprawde polega i z pewnośvią nie uważa tego za chorobe.
"nie to nie koniec nasz, planeta obróci się jeszcze nie raz... "
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 gru 2006, 18:57

Avatar użytkownika
przez Infoe 27 gru 2006, 23:09
Hmm, ja mam dokładnie to samo. Dokładnie! Nawet jak koncentruję się na tym że czytam to zdanie, nawet jak czytam głośno, to i tak nie potrafię powtórzyć go, bo nie wiem o czym to było. Ciągle wyobrażam sobie siebie w innych sytuacjach, albo swoją przyszłość ( albo śmierć ;-]] ), albo coś innego...i tak mi "nauka" mija...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 gru 2006, 21:09
Lokalizacja
Z kuńca wsi.

przez asia13 28 gru 2006, 00:40
[quote="Torhild"]heheh WSPÓŁCZUJE naprawde serdecznie rada: MUSISZ SIE LECZYC
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 gru 2006, 21:00

przez somebody_23 28 gru 2006, 00:45
Mnie tam śmieszy jak przypomnę sobie co przez NN zniszczyłem,np: w domu musieli wymienić klamkę od drzwi wejściowych bo tak ją mocno przyciskałem , że tak dziwnie wisiała, albo guziki od spodni czy suwak z kurtki. Teraz niszczy mi się zestaw słuchawkowy do telefonu :? ale jakoś nie mogę się powstrzymać by czegoś tam nie dotknąć :smile:
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 paź 2006, 14:19
Lokalizacja
Olsztyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do