Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez ダニエル 21 wrz 2010, 21:10
Dobrze przeczytałeś. Leki nie zmienią nerwicowego sposobu myślenia - trzeba samemu nad tym pracować na terapii.
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
23 sie 2010, 03:11

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez karolajn1816WEERC 21 wrz 2010, 21:28
niemądry napisał(a):Wizyta u psychiatry. Mówię i mówię i opowiadam. Nagle psychiatra mi przerywa i mówi: "Człowieku! Co Ty pieprz.ysz!?". Do końca wizyty starałem się nie odzywać...


To mnie załamałeś, dlatego, że mam jutro wizytę u psychologa, której boję się jak 150..
Posty
8
Dołączył(a)
19 wrz 2010, 19:17

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez karolajn1816WEERC 21 wrz 2010, 21:28
niemądry napisał(a):Wizyta u psychiatry. Mówię i mówię i opowiadam. Nagle psychiatra mi przerywa i mówi: "Człowieku! Co Ty pieprz.ysz!?". Do końca wizyty starałem się nie odzywać...


To mnie załamałeś, dlatego, że mam jutro wizytę u psychologa, której boję się jak 150..
Posty
8
Dołączył(a)
19 wrz 2010, 19:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Misiek_NL 21 wrz 2010, 21:46
Jak on mógł tak powiedzieć do pacjenta ??!!
Misiek_NL
Offline

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez ダニエル 21 wrz 2010, 23:12
No bez przesady. Trzeba myśleć że takie przypadki to tylko mały procent wszystkich lekarzy. Widać ta osoba pomyliła się z powołaniem. Ja do tej pory byłem u 2 psychiatrów, 2 psychologów i 2 psychoterapeutów (5 kobiet, 1 faceta). Żaden nie powiedział w ten sposób.
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
23 sie 2010, 03:11

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez 19Marcin87 22 wrz 2010, 22:09
Nie powinien tak mówić,ma Cię wysłuchać a nie oceniać.
www.szalikipolska.pl.tl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3408
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 22:30

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Milutki 23 wrz 2010, 09:41
A może lekarz właśnie wysłuchał i chciał "człowiekowi" uświadomić bezsens jego zachowań nerwicowych... :mrgreen:
taki mały szok też może czasami pomóc...
( oczywiście w odpowiedniej dawce... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: )
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez kamil_sz 25 wrz 2010, 04:42
Jak byłem mały, myślałem, że tylko ja jestem taki porypany, że mam te historie z płytkami chodnikowymi, ale potem się dowiedziałem, że podobno masa ludzi ma to samo! Ja np. nie mogłem ani następować na spojenia, ani na pęknięte płytki. Jak tych pękniętych było dużo, musiałem robić skoki.

Miałem jeszcze tak, że jak przechodziłem przez przejście dla pieszych, to następowałem tylko na białe pasy (nie na czarne tło jezdni).

Potem miałem coś takiego, że jak jechałem samochodem z rodzicami, to odliczałem mijane przydrożne słupki, ale nie w nieskończoność, tylko w określone cykle: raz-dwa-trzy-cztery-pięć-sześć... raz-dwa... i znowu do sześciu, i kolejna szóstka. Przez parę godzin tak mogłem.

Inna rzecz: schodząc po schodach na klatce schodowej, miałem obsesję, że wyjdę z domu zakręcony (klatka schodowa w końcu skręca zwykle w prawo, więc człowiek schodząc z czwartego piętra obróci się z dziesięć razy w jedną stronę). Dlatego musiałem się dla równowagi odkręcać - co drugie piętro zamiast skręcać w prawo robiłem obrót w drugą stronę.

Miałem też obsesję symetrii - jeśli np. podrapałem się w lewe ucho, to musiałem dla symetrii zrobić to samo z prawym, choć oczywiście nie swędziło.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 14:02

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Natusia 25 wrz 2010, 08:45
kamil_sz miałam dokłądnie to samo z płytkami i z pasami :D he
...śmierć jest spokojna łatwa życie jest trudniejsze...
Offline
Posty
1382
Dołączył(a)
13 maja 2010, 11:32

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez 19Marcin87 25 wrz 2010, 21:39
ja dorzucę od siebie,że mam jeszcze coś takiego:zawsze sprawdzam po parę razy czy zamknąłem drzwi chociaż wiem że to zrobiłem.Jak np.wsadzę do kieszeni portfel i telefon to co chwilę sprawdzam czy tam są.
www.szalikipolska.pl.tl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3408
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 22:30

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez kamil_sz 26 wrz 2010, 05:47
Ja jeszcze miałem kiedyś (jako nastolatek) tak, że jak wracałem do domu i nikogo nie było, to obsesyjnie sprawdzałem, czy przypadkiem rodzice się gdzieś nie poukrywali i mnie nie szpiegują. A dodam, że mieszkałem tylko z rodzicami, którzy po pierwsze byli poważnymi ludźmi i ani im w głowie podobne dowcipasy, a z drugiej strony też nie mieliby żadnego powodu mnie szpiegować, bo mieli do mnie zaufanie.

Ale nic - zaglądałem pod łóżka, otwierałem szafy, poklepywałem wiszące zasłony. Kilka lat to trwało.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 14:02

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez mateusz1010 28 wrz 2010, 15:58
Ja oprócz płytek i pasów miałem jeszcze taką manię rysowania kontur. Np. Jak był blok to jeździłem tak w myślach, a czasami głową po konturach, żeby "odrysować" kształt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
01 wrz 2010, 18:10

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez kuba94 30 wrz 2010, 23:50
Ja miałem i nadal miewam manię przeskakiwania płytek chodnikowych (dosyć częsta przypadłość z tego co czytam). Jak byłem młodszy to musiałem dotykać różnych przedmiotów szafek, ławek, podłogi itp. Wyobrażam sobie minę ludzi którzy przechodzili koło mnie gdy "głaskałem" ulicę. :D
kuba94
Offline

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez LukLuk 01 paź 2010, 11:07
* Po obraniu banana zawsze myje ręce.
* Jak oglądam tivi to zdarza mi się (często) dodawać pełne godziny do minut.
* Jak prowadze samochód to korci mnie co chwile spoglądać na wskaźnik paliwa. :zonk:
* Jak złamie jakiś przepis drogowy to mam wyrzuty sumienia, że przez Moją głupotę może się coś zdarzyć.
* Pracuje jako mechanik :) Lubie to co robie, Jestem zadowolony, to mi sprawia radość, "ale" właśnie "ale" Jestem strasznie dokładny w tym co robie. Kiedyś robiłem daną rzecz na przeglądzie, wszystko ładnie, git złożone - Ja tu zadowolony, że wreszcie skończyłem. Za jakiś czas wpadła mi taka myśl, że chyba coś jednak przeoczyłem, nie mogłem Sobie przypomnieć czy dokręciłem śrubkę :) Męczyło mnie to, męczyło aż wreszcie jeszcze raz rozebrałem i upewniłem się, że wszystko jest ok. :bezradny: Troche mi czasu zajęło ponownie rozebranie i złożenie. eh.

Mina znajomych podczas robienia tej samej rzeczy dwa razy ? bezcenna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do