Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Roberrrto 12 wrz 2010, 00:04
Ta osoba, która spotkała się z chojrakową jestem ja - Roberrrto. Jedno się tylko nie zgadza, żadnego zera z nami nie było!! :)
I potwierdzam-szła tylko po mojej lewej stronie.
Roberrrto
Offline

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Valeria 12 wrz 2010, 00:11
Roberrrto napisał(a):Ta osoba, która spotkała się z chojrakową jestem ja - Roberrrto. Jedno się tylko nie zgadza, żadnego zera z nami nie było!! :)
I potwierdzam-szła tylko po mojej lewej stronie.

to moze to ognicho i polowanie na lisa:) plus fajki kawa i co tam jeszcze zapragniecie:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
455
Dołączył(a)
03 sie 2010, 19:13
Lokalizacja
Cymeria

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez JakaJa 13 wrz 2010, 23:44
Witam:)
Jestem tu od niedawna,czytam ten wątek już kilka dni i płaczę ze smiechu jednocześnie czując ulgę-NIE JESTEM SAMA :D
widzę,że większość moich dziwactw jest i waszym udziałem..Wiele z moich mineło na szczęście ;) Jako dziecko byłam jednym "wielkim" natręctwem,płyty chodnikowe,łączenia,pęknięcia,gadanie do siebie unikanie wąskich uliczek(ludzie) sprawdzanie wszystkiego po 100X,gryzienie włosów,policzków skórek i paznokci.nie zliczę już teraz...;)
Ale najzabawniejsze było to,że MUSIAŁAM zrobić coś natychmiast.Kiedyś np.mój ex.stał na stołku i wkręcał żarówkę,zanim pomyślałam nie mogłam się oprzeć podeszłam i ściągnełam mu spodnie(był w dresie) nie tak wiecie jak ;) ale jednym ruchem sruuu w dół.Kiedyś też nie mogłam się oprzeć i kiedy nachylał się do bagaznika po coś tak go klepnełam w tyłek,że wpadł do środka :/ Najgłupsze z moich wyskoków były w szkole,kiedyś na stołówce jadłam obiad a moja znienawidzona Pani od matematyki coś mnie zagadneła,odpowiedziałam jej NATYCHMIAST nie bacząc na to,że mam usta pełne zupy pomidorowej z makaronem.....:/ Dziś brzmi to śmiesznie ale wcale nie jest takie zabawne kiedy "zaczynają mnie łapki swędzieć" kiedy patrzę np.na klijenta....tak bym czasami pizgneła jednego z drugim....;) Często chowam się w szafki i klnę jak szewc jak ktoś mnie wkurzy,kiedyś weszła moja pracownica i zgłupiała bo właśnie wsadzałam łeb w patelnie i mówiłam"kurwa-jak Ci zaraz zajebię w ten poniemiecki chełm to się sam zagazujesz własną głupotą" :/ Patrzała na mnie jak na idiotkę pół dnia i jakoś wcale jej się nie dziwię ;) Pełno mam takich "wpadek" niestety.....:/
Pozdrawiam wszystkich nerwicowców :)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
30 lip 2010, 17:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Milutki 15 wrz 2010, 16:06
no faktycznie JakaJa, masz bardzo oryginalne natręctwa... :mrgreen:

nie myślałaś kiedyś, żeby występować w komediach ?
(no wiesz, przyjemne z pożytecznym... :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: )
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez domin1 15 wrz 2010, 19:27
No to tak. Coś ode mnie. Ja np. jakiś czas temu miałem ostre natręctwa związane z tym, że jeśli kichnę na świeżym powietrzu lub zakaszlę sobie, to te moje zarazki zostaną na ziemi, ławce, koszu na śmieci i potem ktoś, kto usiądzie np. na tej ławce i dotknie ręką jej powierzchni, a potem tą ręką twarzy, ust, to zarazi się tymi zarazkami i zachoruje. I jeśli ta osoba miałaby osłabiona odporność lub nie miałaby środków na leczenie to choroba mogłaby spowodować u niej duże komplikacje, ciężki stan. I ja,żeby zapobiegać temu zarażaniu innych po moim kichnięciu, brałem szmatki i chodziłem do miejsc przez mnie zarażonych i czyściłem je. Czyściłem te ławki, kosze na śmieci, a nawet betonową posadzkę. Starałem się to robić już po zmroku tak, żeby nikt nie widział. Bardzo ciężko było mi uświadomić sobie absurdalność tych myśli.

Mój pierwszy post na tym subforum. Zauważyłem, że osoby, które odpisał na mój powitalny post wypowiadają się właśnie na tym subforum. Dzięki bardzo za odpowiedź na tamtego posta;)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
13 wrz 2010, 00:10
Lokalizacja
Kraków/Przemyśl

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez JakaJa 15 wrz 2010, 20:50
Milutki dla mnie nie jest to śmieszne...wiem jak to wygląda i jak brzmi...ale nie bawi mnie wcale...Wykrzyczałeś kiedyś szefowi,że masz właśnie ochotę go obrżygać,bo jest marnym fiutem,zdając sobie sprawę ztego,że to zamyka Ci to drzwi do jakiejkolwiek kariery..Do normalności....
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
30 lip 2010, 17:01

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Milutki 16 wrz 2010, 00:06
JakaJa, spoko, nie miałem zamiaru wyśmiewać się z Ciebie ;)
sorry, ale sama napisałaś to w tym właśnie temacie: "Pośmiejmy się z siebie",
więc jak tu się nie pośmiać... :mrgreen:
oczywiście z samych natręctw, zachowań, nie z ludzi

poza tym sposób, w jaki to opisujesz...
no, powiedz sama
JakaJa napisał(a):kiedyś weszła moja pracownica i zgłupiała bo właśnie wsadzałam łeb w patelnie i mówiłam"/cenzura/jak Ci zaraz zajebię w ten poniemiecki chełm to się sam zagazujesz własną głupotą
JakaJa napisał(a):wykrzyczałeś kiedyś szefowi, że masz właśnie ochotę go obrzygać, bo jest marnym fiutem
toż to żywy scenariusz dialogów do komedii... ha,ha :mrgreen:

Domin1, Ty też masz niemniej zabawne natręctwa,
z tym czyszczeniem ławek, koszy i posadzek...
Razem z JakaJa stworzylibyście niezły team... :pirate: :angel:

tak.... pomysłowość nas - nerwicowców - nie zna granic ... :mrgreen:
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez JakaJa 16 wrz 2010, 22:53
No tak w sumie racja z tą komedią ;) nadwrażliwość to też moje drugie "ja" ;)
Przypomniało mi się jeszcze jak kiedyś śniło mi się coś co mnie strasznie bawiło śmiałam się w głos aż obudziłam męża,ten siedzi i patrzy na mnie a ja śpię i rżę ze śmiechu i nagle wydarłam dzioba Nie,nie ujawnie jej!!!!!! obudziłam się a maż patrzy osłupiały i się pyta co mi się śniło,a sniło mi się,że jestem u psychiatry a ten do mnie,że mam szajbę utajoną :bezradny: tak ryliśmy ze śmiechu,że do rana już nie dało rady spać....napady śmiechu miewam w sytuacjach stresowych-kompletnie nie panuje nad tym a jest to mega męczące...:/
Mój mąż i córka na całe szczęście przywykli do tego,że mamusia robi czasem dziwne rzeczy i na całe szczęście oboje maja mega poczucie humoru-dzięki tym moim głupawkom czasami się świetnie bawimy ;) Najgorzej jest jak najdzie mnie nagle na wrzask,krzyczę na cały głos np.HEJ!!!! a puźniej rżę jak głupia ze śmiechu i nikt nie wie o co chodzi a ja potrafię rechotać przez 15 minut im większe ogłupienie u ludzi-tym bardziej rechocż e.....:/:/
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
30 lip 2010, 17:01

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 16 wrz 2010, 23:03
Valeria napisał(a):
Roberrrto napisał(a):Ta osoba, która spotkała się z chojrakową jestem ja - Roberrrto. Jedno się tylko nie zgadza, żadnego zera z nami nie było!! :)
I potwierdzam-szła tylko po mojej lewej stronie.

to moze to ognicho i polowanie na lisa:) plus fajki kawa i co tam jeszcze zapragniecie:)


by się przydało, Gingers w puszce, karton szlugów i śpiewamyyyy :mrgreen:
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7323
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez 19Marcin87 17 wrz 2010, 22:59
Ja mam takie coś że bardzo starannie liczę litery w słowach po czym czytam je od tyłu i układam z nich różne słowa:)Inną rzeczą to robienie czegoś parzystą liczbą np.dotykam czegoś to muszę dotknąć po raz drugi żeby było parzyście.Dobrze,że jest to forum.Dzięki niemu wiem,że nie jestem sam i są ludzie,którzy zrozumieją tą chorobę.
www.szalikipolska.pl.tl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3408
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 22:30

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez karolajn1816WEERC 19 wrz 2010, 21:19
Ja potrafię układać przedmioty od największego do najmniejszego przez cały dzień.. Na drugi dzień mija, ale za jakiś czas wraca :)
Z tą ulicą i kostką brukową też mam. Szczeliny to piekło, jak nadepnę to boję się, że ktoś umrze.
Teraz uważam to za śmieszne, ale jutro jak będę musiała wyjść z domu i chodzić po ulicy do śmiechu mi nie będzie.
Posty
8
Dołączył(a)
19 wrz 2010, 19:17

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez 19Marcin87 19 wrz 2010, 21:31
Ja również mam coś podobnego.Tylko mam tak,że jeśli czegoś nie zrobię to umrę:/
www.szalikipolska.pl.tl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3408
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 22:30

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez karolajn1816WEERC 19 wrz 2010, 21:42
19Marcin87 napisał(a):Ja również mam coś podobnego.Tylko mam tak,że jeśli czegoś nie zrobię to umrę:/

Ja się boję, że albo umrę ja, albo ktoś mi bliski. Psychiatra powiedział, że to od tego bo straciłam już kilku najważniejszych dla mnie ludzi. W środę mam pierwszą wizytę u psychologa, mam stwierdzoną nn z napadami lęku. Wiecie czego boję się najbardziej? Że to nic nie da, a naprawdę w tej wizycie pokładam wszystkie nadzieje.

Co musisz jeszcze robić?
Twoi znajomi wiedzą o nn?
Posty
8
Dołączył(a)
19 wrz 2010, 19:17

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez 19Marcin87 20 wrz 2010, 22:11
Np.to że muszę czegoś dotknąć parzystą ilość razy.Znajomi nie wiedzą o tym.Czytałem,że same leki nie wystarczą ważna jest pomoc psychiatry i psychologa.
www.szalikipolska.pl.tl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3408
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 22:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do