Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez diabełek 01 lis 2009, 19:27
Do niedawna sądziłam, że to coś co spotyka niewielu, ale jak tak czytam wasze wypowiedzi, to stwierdzam że sama nie jestem :P
Ostatnio wracałam się z parteru, na piętro czwarte, czy aby na pewno drzwi zostały zamknięte i nikt nie wszedł pod moją nieobecność. Kilkakrotne patrzenie się w drzwi, okna, itp.
Czy wy walczycie jakoś z tym?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 lis 2009, 19:24

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez kotecek 02 lis 2009, 12:43
Ja mam ostatnio przymus patrzenia jak ludzie są ubrani, przekładania rzeczy, na któych mi bardziej zależy w inne miejsce, bo uważam, że jak je przestawie, to będzie mniej narażone na zniszczenie.
Ma ktoś tak???
Ze wszystkiego najbliższy wiary jest, być może, najbardziej zagorzały ateizm.
— Fiodor Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 16:47

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez bl4czek 03 lis 2009, 19:59
Ja mam takie natręctwa: omijanie łączeni płytek ulicznych, jeśli est dziura muszę ją ominąć, zaczynać prawą nogą wchodzić i schodzić po schodach, dotrzeć do danego mieszkania w bloku zanim zgaśnie światło,parzyście patrzyć w prawo i lewo ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
27 sie 2009, 10:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez nerwomanka 03 lis 2009, 20:20
jestem tu pierwszy raz od wczoraj obserwuje to forum, zawsze byłam przeciwniczką takich dyskusji bo uważałam, że do niczego nie prowadzą, ale jak trafiłam tutaj i czytam o tym wszystkim co Was spotyka to dochodzę do wniosku że nie jestem tak zupełnie inna i że tez coś mam z nerwicy. moim nieznośnym natręctwem jest to że codziennie w pracy w łazience i na schodach muszę poprawiać małe dywaniki które tam leża i muszą one być ułożone równo z linią progu albo z linią kończącego się schodu. współpracownicy zaczynają się dziwić o co mi chodzi i czemu ciągle to poprawiam:) po za tym ciągle myje zęby!!! nie mogę wytrzymać w nieumytych zębach, nie potrafię się skupić...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 lis 2009, 22:44

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez madaczek 08 lis 2009, 20:57
Hih, ciekawe co piszecie... :)

ja ostatnio wszystko muszę powąchać. Jak chcę się napić wody, to najpierw wącham szklankę, potem wodę w butelce, potem wodę już w szklance i potem jeszcze popijając wącham, bo mogłaby być popsuta i śmierdzieć. Nie wiem czemu tak wącham, nie mogę się powstrzymać albo nawet nie wiem do końca, że to zaraz zrobię, heh...
I mi głupio jak się zapomnę w gościach i wącham jedzenie zanim zjem albo szklankę ;)

Albo muszę powiedzieć na głos "pier*ol się" albo "wiesz co?" i tak głupio jak ktoś akurat stoi obok, bo myśli, że to do niego i potem muszę się tłumaczyć ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 lis 2009, 20:49

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez nieposkromiona 20 lis 2009, 14:20
witam,
jestem tutaj nowa aczkolwiek już od kilku dni śledzę forum;)
również nigdy nie zdawałam sobie sprawy że te wszystkie głupie 'nakazy' pochodzące z mojej głowy są wynikiem nn.
oto one:
- sprawdzanie po stokroć czy zamknęłam drzwi, czy wyłączyłam żelazko którego w danym dniu w ogóle nie używałam ale tak dla pewności .. czy wyłączyłam prostownice, suszarkę do włosów, dotykanie kontaktu czy aby na pewno nic tam nie siedzi. przestawianie owych przedmiotów w miejsca odlegle od kontaktu .. to, to już przechodzi ludzkie pojęcie! a może są jakieś siły które zechcą mi zrobic na zlośc i je połaczyc:D?
- robienie czegos na czas , jeśli się nie wyrobie to stanie się coś zlego.
- przeglądanie się gdzie tylko się da. nie wazne ze ludzie patrzą, ja musze wiedziec jak wyglądam:D
- w momencie gdy ubzduram sobie ze dana rzecz nie powinna byc w tym miejscu badz nie powinna lezec tak jak lezy bedzie mnie meczyc dopoki jej nie przestawie. i nie ważne jest w tym momencie że robie cos innego.
- sprawdzanie wieczorem budzika czy aby na pewno ustawiony. i za kazdym razem przestawianie o 5 minut do tylu abym sie tylko czasami nie spoznila. rano zawsze jestem gotowa juz ponad 30 minut przed czasem.
- pomimo iz mam wibracje w tel sprawdzam czy nie mam zadnego smsa:D a moze sie popsuły?
-jeśli czegos nie dotkne nie kopne nie przeczytam czegos z wystawy a moj najlpeszy przyjaciel NN uzna ze powinnam była to zrobic wróce się.. nawet jeśli jest to juz bardzo odległa droga.
-jesli jadac tramwajem autobusem, nn uzna ze stoje w zlym miejscu badz siedze na zlym siedzeniu bede sie przechadzac, przesiadac dopoki on nie bedzie zadowolony.
narazie tyle. chociaz wiem ze jest tego o wiele wiele wiecej;p
jeśli nie nakłonię niebios, poruszę piekło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 lis 2009, 14:05

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez julia6000 02 gru 2009, 15:17
Poczytałam większośc waszych natrectw i powiem szczerze że genialny pomysł by dzielic się nimi na forum.... mam nadzieje że również wywołały usmiech na waszej twarzy...fajnie że potraficie sie zdystansowac do swoich "wad"....... kochani znerwicowani ..jesteście STO RAZY BARDZIEJ INTERESUJĄCY, WARTOŚCIOWI NIZ PRZECIETNI SZARZY LUDZIE!!!!
Mamo, nie myśl że się skarżę, żal mi tylko marzeń
z dziecięcych dni, moich dni...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
21 paź 2009, 16:19

Re:

przez gwenie 20 gru 2009, 14:50
[quote="gusia"]Mycie i szcotkowanie włosów to chyba moje największe "natręctwo" :?
Sama wiem i zdaję sobie sprawę z tego że przesadzam,no ale cóż...tak już mam.Wpadam w rozpacz jeśli zapomnę do torebki włożyc szczotki do włosów......hehehehe,śmieję się,bo naprawdę nie ma co czesac ;)
Myję codziennie,a niekiedy dochodzi nawet do trzech razy dziennie.Ale co mi tam... ;) tak już mam.


Ja kiedyś na wakacjach kilka razy dziennie myłam włosy, bo wyobrażałam sobie, że wymywam też tak myśli, które mnie męczą:)
"- Ten śnieg i to i owo na mojej łączce, nie mówiąc już o soplach lodu, wszystko to nie sprawia, aby o trzeciej nad ranem było tam tak Ciepło, jak to się niektórym zdaje. Słowem, niech-to-zostanie-miedzy-nami-i-ni e-mów-o-tym-nikomu: tam jest Zimno.'
A.A.Milne
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
15 gru 2009, 14:53

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Reet_Pettite 30 gru 2009, 01:05
Najgłupsze natręctwa moje to : jedzenie przed snem mimo iż nie raz czuję się najedzona, przy myciu zębów zmuszanie się do wymiotów :roll:

Kiedyś jak się modliłam to mimo iż były wakacje to w każdej modlitwie prosiłam Boga bym zdała z biologii :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
28 gru 2009, 00:51

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez EveFly 30 gru 2009, 15:51
ja myję ręce i mam obsesje bródu.Czasem w trakcie jedzenia uświadamiam sobie,że czegoś nie umyłam i to wypluwam.W domu jeszcze jakoś może być ale np.w gościach?Ostatnio ciotka dała mi test ciążowy,po tym jak w trakcie jedzenia poleciałam biegiem do łazienki.Co ja bym dała żeby zobaczyć wtedy swoją minę... :oops:
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 gru 2009, 15:22

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Gringo 30 gru 2009, 16:00
Kiedyś jak się modliłam to mimo iż były wakacje to w każdej modlitwie prosiłam Boga bym zdała z biologii

:D :D :D
Gringo
Offline

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez wnuczek 15 sty 2010, 00:59
Gringo napisał(a):
Kiedyś jak się modliłam to mimo iż były wakacje to w każdej modlitwie prosiłam Boga bym zdała z biologii

:D :D :D


buhahahahahaha
dobre dobre
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 sty 2008, 00:38

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez isabella_28 23 sty 2010, 16:59
hmmm ja u siebie od paru mc zauwazylam,a raczej od pewnego zdarzenia,ze zamykajac zaklad prcy wieczorem bylam bardzo zdenerwowana moim chlopakiem i jak juz bylam wpolowe drogi do domu nagle wpadlam w panike czy zamknelam jedak te drzwi i rolety.Oczywiscie 20 minut drogi a ja wracalam sie sprawdzic.I od tamtej pory mam ciagle obawy czy zamknelam wszytsko.
Pozniej doszlo sprawdzanie kurek czy woda jes zakrecona bo przeciez moge zalac zaklad i bede za to odpowiedzialna.Nadsluchiwanie czy woda nie leci bo moze wzrok mnie mysli ,ale juz drugi zmysl napewno nie.Z 20 razy sprawdzam czy drzwi zamknelam,rolety ,wracam sie i sprawdzam.I tak w kolko.Jak konczy sie czas pracy wiem,ze najbardziej nerwowa czesc dni mnie czeka-sprawdzanie.To jest okropne i ile mi czasu zajmuje.Ostatnio zaczelam robic zdjecia,aby miec dowod w razie czego,ze wszytsko bylo pozamykane.Oszaleje!!! :mrgreen: :szukam:
isabella_28
Offline

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Viki 23 sty 2010, 20:02
Przepraszam, ale popłakałam się ze śmiechu, prawie zakrztusiłam się herbatą , zalewjąc przy tym całe biurko i komputer, ojojoj:D Jestem tu nowa, ale z chęcią będę zaglądała do Was częściej, nawet nie pomyślałabym że jest to forum nerwicowych hehehe
Ja także przerabiałam większość podanych przez was zachowań jak popularne płyty chodnikowe, absolutnie nie mogłam stanąć na złączeniach, później mi przeszło i na odwrót chodziłam tylko po złączeniach.Miałam również też tak ze w restauracjach, pubach itd.nie używałam cukru sypanego( chyba że był w saszetkach), bo przecież ktoś mógł coś tam wsypać i tak wychodząc gdzieś ze znajomymi zawsze się męczyłam pijąc np niesłodzoną herbatę, a oni zawsze się dziwili,bo dobrze wiedzieli że w domu bez cukru ani rusz.Nawet o tym nie wiedziałam, ale jadąc samochodem, znajomy który obok siedział zwrócił mi uwagę że wkólko dotykam i sprawdzam czy mam włączone światła, ale lipa potem cała drogę pilnowałam się żeby tego nie robić.Słuchając radia w samochodzie głos musi być zawsze nastawiony na liczbę parzystą!Teraz w zasadzie mam tylko coś z tym dotykaniem i obmacywaniem przedmiotów,a to stół idąc muszę z każdego boku dotknąć,a to ściany, ale zdarza mi się to tylko czasami i z tym walczę:roll:
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
23 sty 2010, 14:48
Lokalizacja
Białystok

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do