Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez chocolate 10 kwi 2009, 21:21
ja nie mam typowych natrectw. tzn, mam jakies tam, "wyplywaja" jak nie dzieje sie ze mna dobrze (...) i jedno jest naprawde wkurzajace: wyciagam ciuchy z suszarki na gorze, zamykam suszarke i ide na dol. na dole mysle, ze suszarka jest za ciepla i wybuchnie :shock: wiec wracam na gore i ja otwieram. potem zamykam i ide na dol. na dole mysle, ze pewnie zostawilam swiatlo zapalone i wracam sprawdzic swiatlo i przy okazji otwieram i zamykam suszarke... potem zazwyczaj uswiadamiam sobie co robie...ehh :roll:
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 20:25

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez wiola_jaw 11 kwi 2009, 22:41
enigma76, ciesz się skoro już to przeszłaś:)ostatnio mnie też trochę popuściło z tymi duchami ale czasem głupie myśli powracają...fajnie by było gdybym ja przez to wszystko też chudła:Da ja jak na złość grubnę i to dosyć szybko...zresztą apetyt mam wilczy, jak zaczynam moje natrętne przemyślenia to włącza mi się obżarstwo niestety...pozdrawiam:*
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Helvetti 17 kwi 2009, 22:45
A mnie męczy liczba 3.
Chodzi o to, że jak np. od drzwi wejścia do szkoły do drzwi sali lekcyjnej nie zrobię takiej ilości kroków, która dzieli się przez 3, to lekcja będzie koszmarna.
Te kroki liczę 1,2,3, i znów od jedynki.
I tak wszystko. Książki na półce, paski na bluzce, literki w słowach, słowa w zdaniach, zdania w linijce, linijki na stronie, osoby siedzące w pomieszczeniu, wszystko.
Denerwuje mnie to, ale jakoś nie mogę przestać tego robić.
Albo na przykład na różnych portalach, na których mam konta obsesyjnie sprawdzam, czy nie przyszła do mnie jakaś wiadomość, albo czy nikt niczego nie skomentował. i tak ciągle klikam...
I kolczyki. W jednym uchu mam 4 dziurki, w drugim dwie. Tych pierwszych kolczyków zazwyczaj nie noszę, a w tych dalszych dziurkach noszę małe kolczyki. I przed zaśnięciem muszę pokręcić każdym z nich, potem zamknąć oczy i już nie otwierać puki nie zasnę. Jeśli otworzę oczy, to znów kręcę kolczykami,...i tak w kółko.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Estel86 18 kwi 2009, 10:18
A wiecie, że ta zabawa z podstawówki "Kto nadepnie linię, ten kocha świnię" to ulubiona gra NN ;)
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Data 18 kwi 2009, 17:35
Piter79 napisał(a):hahaha niezle sie posmailem z tych opisow waszych hehe ja mam w tym momencie co ciekawe dwa natrectwa sprawdzam cos po 3 razy np czy zamknalem dom i licze np lyki wody jak pije z butelki(np pije do 10 hehe)ale mi to nie przeszkadza w sumie ale to znak ze jeszcze terapia potrzebna ...

Adaś Miałczyński pił zawsze siedem łyków :D
Data
Offline

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez kaczuszkaaa 21 kwi 2009, 21:53
wszyscy smieja sie z mojego problemu. ja, gdy jestem sama w domu co chwile sprawdzam czy drzwi zamkniete, a okna zasłoniete. dosłownie co 5 minut, czasem i częściej. niedługo oszaleję!:p
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 kwi 2009, 21:46

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez anonimowa 22 kwi 2009, 19:02
Ostatnio muszę co chwilę spojrzeć w lustro lub szybę. Na przykład idę sobie chodnikiem i przez całą drogę spoglądam się na swoje odbicie w szybach zaparkowanych samochodów. Ostatnio w czasie przerwy poszłam do łazienki tylko po to, aby przejrzeć się w lustrze. Głupio wyszło, bo były tam jakieś dziewczyny i miały ze mnie ubaw, ponieważ wyglądało to tak: wchodzę, patrzę na swoje odbicie i wychodzę. :lol: Jak ostatnio udało mi się wyjść z domu, ot tak bez przyczyny, aby się przejść z koleżanką (udało jej się mnie namówić abyśmy zrobiły parę zdjęć na świeżym powietrzu), to co chwilę otwierałam torebkę, wyciągałam podręczne lusterko i się gapiłam. Denerwowałam ją nieźle ;) , ale nie mogę się opanować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Estel86 24 kwi 2009, 19:58
Ja mam natręctwa na punkcie schizofrenii. Byłam wczoraj na koncercie i oczywiście myślałam o schizie. Siedzę przy barze, odwracam się i widzę... że po jakimś facecie chodzi szczur! Mój poziom lęku skoczył na najwyższy poziom, myślałam: mam zwidy, urojenia!!! Za barem stała moja koleżanka, chce się jej zapytać, czy widzi szczura (na koncercie, rockowym, SZCZURA!!!), a zamiast niej stoi zupełnie ktoś inny! Byłam przerażona!!! Podchodzi do mnie kolega i mówi: Wyglądasz jakbyś miała schizę! To już mnie przerosło... Miałam myśli, że zaraz wyląduje w szpitalu psychiatrycznym, że jakieś szczury widzę, że wydawało mi się, że z koleżanką gadam...

Ale... Hmm... Okazało się, że jakiś koleś wziął ze sobą swojego szczurka, który chował mu się do rękawa i wzbudzał ogólną sensację. Koleżanka wyszła do kibelka, a ja nie zauważyłam, bo gapiłam się na szczura. A mój znajomy ot tak sobie powiedział, bo w momencie pobladłam... Ech... MASAKRA!!!
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez IsmenaR 24 kwi 2009, 20:05
hehe :) jak przeczytałam pierwszą stronę waszych wypowiedzi, to pomyślałam, że też tak kiedyś miałam, ale mi przeszło. Podczas dalszego czytania uświadomiłam sobie, że mam jednak jeszcze kilka natręctw. ;p na przykład w wieku 6 lat miałam dziwny nawyk, że zawsze jak leżałam wieczorem w łóżku, pisałam sobie w powietrzu różne wyrazy. ;p żeby było ciekawiej, pisałam dwie litery w kazdej linijce ;p a jak bylo nieparzyście, to dodawałam kropkę, wykrzyknik, czy byle co, ale żadna litera nie mogła stać sama ;p
Albo u mnie w domu mam czarno-białe płytki, ulozone w szachownice.. muszę chodzić zawsze po czarnych, po prostu muszę. ;p
Kiedys też, jak jechałam samochodem i kiedy jakiś inny pojazd nadjeżdżający z naprzeciwka nas mijał, to musiałam odwrócić głowe. jakbym sprawdzała czy nadal tam jest ;p
Albo.. jak odmawiam pacierz, to po 10 przykazaniach będzie 7 grzechów głównych, 7 sakramentów, 7darów Ducha Św, potem 5 przykazań, 4 cnoty boskie i wszystko ładnie po kolei, od największej do najmniejszej. ;P
A tak w ogóle jakiś rok temu miałam takie natrętne myśli, że jeśli rano po przebudzeniu się nie zrobie dokładnie tego samego co wczoraj, to w szkole pokłócę się z kimś, lub coś przykrego mnie spotka. Koszmar normalnie o.O
IsmenaR
Offline

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Kamela42 10 maja 2009, 10:28
BTW: nie działa mi PW, potwierdź, czy wszystko dotarlo z zalacznikami. Wysłalam 3,67k materiału. Potem wpadne sprawdzic, dzieki!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 10:16
Lokalizacja
Konstancin k. Warszawy

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Robanix 17 maja 2009, 22:54
helvetti88 napisał(a):A mnie męczy liczba 3.
Chodzi o to, że jak np. od drzwi wejścia do szkoły do drzwi sali lekcyjnej nie zrobię takiej ilości kroków, która dzieli się przez 3, to lekcja będzie koszmarna.
Te kroki liczę 1,2,3, i znów od jedynki.
I tak wszystko. Książki na półce, paski na bluzce, literki w słowach, słowa w zdaniach, zdania w linijce, linijki na stronie, osoby siedzące w pomieszczeniu, wszystko.


Ja mam bardzo podobnie, ale z liczbą 4 :mrgreen: .
"Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu."
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
03 maja 2008, 15:49
Lokalizacja
Warszawa

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez aviska 31 maja 2009, 01:26
Ja nerwic mam kilka, kiedyś mi przeszkadzały, ale odkąd przeszłam z nimi do porządku dziennego, jest w porządku ^^
Po pierwsze liczę. Wszystko, co tylko mam dookoła siebie. Poza tym jeśli gdzieś są kafelki czy inne tego typu rzeczy, to wpatruję się w nie tak długo, aż będę widziała, że układają się w kwadraty lub prostokąty we wszystkich możliwych wielkościach.
Po drugie zdarza mi się czytać jakiś wyraz dopóty, dopóki nie straci on dla mnie sensu i nie nabierze go z powrotem.
Kolejnym natręctwem jest konieczność dotykania jakiegoś przedmiotu obiema dłońmi z taką samą siłą nacisku. Jeśli więc położę prawą rękę na biurku, to muszę położyć jeszcze lewą. Do tego obie muszą tam leżeć dokładnie tyle samo czasu.
Muszę poprawiać błędy. Ortograficzne, interpunkcyjne, stylistyczne... Nieważne. Po prostu jeśli nie poprawię, to nie wolno mi czytać dalej.
Wszystko musi być idealne. Ostatnio ta nerwica nie dokucza mi tak bardzo, ale kiedyś potrafiłam się rozpłakać, jeśli włosy związane w kitka nie były idealnie gładkie. Jeżeli nie udawało mi się doprowadzić ich do idealnego stanu - zostawiałam rozpuszczone. Poza tym układam książki (od największej do najmniejszej, jeden brzeg musi być zawsze równy), długopisy (kolorami, mam swój schemat, według którego muszą być ułożone) itp. Kiedy piszę list, marginesy z obu stron zawsze muszą mieć długość czterech kratek, akapity osiem, a wyrazy nie mogą kończyć się w połowie kratki. Jeśli składam kartkę na pół, to musi ona być złożona idealnie równo, inaczej nie przejdzie. Jeżeli skreślam wyraz, to muszę go zamazać poziomo, pionowo oraz na skos w jedną i drugą stronę. Zamalowuję też kółeczka w 'b', 'd', 'o', 'p' itd., co prawda rzadko, ale jak już mnie najdzie, to nie mogę zrobić nic innego, dopóki tego nie skończę.
Jeśli jakąś czynność muszę powtarzać, to, w zależności od czynności, jestem zmuszona zrobić to parzystą lub nieparzystą ilość razy. Czasem łączy się to też z koniecznością naciskania czegoś z tą samą siłą, o czym pisałam już wcześniej.
Z chodnikiem nie mam już problemów, chociaż kiedyś miałam i to spore.
Jak widać trochę tego jest, może nawet więcej, bo pewnie o czymś zapomniałam. Ale jak tak czytam, ile osób miewa natręctwa podobne do moich... To tak mi się jakoś od razu lepiej robi ^^
Pozdrawiam i dobranoc.
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez antitemius 01 cze 2009, 23:29
a ja jak mam jakas butelke wody gazowanej, to musze ja wypic od razu, tak samo piwo czy herbate

pije 2l soku nawet w 8sekund, piwo z kufla w 2,5 sekundy, czasem szybko czasem wolniej ale musze od razu wypic


przydaje sie to w pubie, nie raz nie dwa pobijałem okoliczne rekordy w szybkosci picia piwa
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 cze 2009, 20:45

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez dina 07 cze 2009, 23:37
Hahahahahaha :D to jest najlepszy wątek na tym forum
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do