Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez erWin 02 sty 2009, 21:49
nie czytalam wszystkich wypowiedzi ale niektore sa naprawde smieszne ;p

ja natomiast nie potrafie jesc jesli nie ogladam/czytam czegos.
nie wiem czy to natrectwo ale ja sie skupic nie moge na jedzeniu jesli nie robie tego.

w domu uzywam zawsze tego samego widelca i lyzki, z inej mi nie smakuje. tak samo mam swoj ulubiony kubek i miske z ktorej jem [tak miske, nie talerz]

potrafie caly dzien bawic sie wlosami [pdobno jak dziewczyna sie bawi to znaczy ze jest zainteresowana facetem..,. w moim przypadku jest inaczej]. robie to podswiadomie, czasem az do krwi potrafie sie zadrapac, albo wyrwac spora garsc wlosow.

---- EDIT ----

nie czytalam wszystkich wypowiedzi ale niektore sa naprawde smieszne ;p

ja natomiast nie potrafie jesc jesli nie ogladam/czytam czegos.
nie wiem czy to natrectwo ale ja sie skupic nie moge na jedzeniu jesli nie robie tego.

w domu uzywam zawsze tego samego widelca i lyzki, z inej mi nie smakuje. tak samo mam swoj ulubiony kubek i miske z ktorej jem [tak miske, nie talerz]

potrafie caly dzien bawic sie wlosami [pdobno jak dziewczyna sie bawi to znaczy ze jest zainteresowana facetem..,. w moim przypadku jest inaczej]. robie to podswiadomie, czasem az do krwi potrafie sie zadrapac, albo wyrwac spora garsc wlosow.
erWin
Offline

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez najmniejsza 05 sty 2009, 06:42
Właśnie sobie uświadomiłam że mam natręctwa ;) Od kilku lat mam nerwicę, wsłuchuję się w siebie, reaguję stanem przedzawałowym na ból zęba a nie zauważyłam że dziesiątki małych czynności wykonuję zupełnie bez sensu i co więcej, nie umiałabym chyba przestać.. I tak:
1. Liczę rejestracje samochodowa. Od lat. Dodaję do siebie występujące w nich liczby i wyciągam średnią. Dobrze że tylko arytmetyczną a nie ważoną :D (chociaż kto wie co mnie czeka w przyszłości) Mam wyniki uprzywilejowane, np 4 ;)
2. Pytam wszystkich znajomych o daty urodzenia, dodaję sobie w myślach wszystkie cyfry i.... wyciągam średnią, ewentualnie liczę jaką są astrologicznie liczbą, nie mam pojęcia po co... :/
3. Jeżeli rozmawiam z kimś przez gadu, piszę sms-y, puszczam sygnały, muszę powiedzieć ostatnie słowo, muszę! Czasem czekam w środku nocy pół godziny przed ekranem żeby sprawdzić czy ktoś się już wylogował. A jeżeli rano okazuje się ze jakaś wiadomość doszla muszę natychmiast odpisać ...i zabawa zaczyna się od nowa, co ciekawe gdybym tę odpowiedź przeczytała dopiero wieczorem, to nie ma problemu;)
4. W ciągu dnia kilkadziesiąt razy sprawdzam czy mam klucze (a wiem ze mam!)
5. Kiedy wychodzę z autobusu wracając do domu owe klucze muszę mieć już w ręce (jeżeli nie mam wysiadam, nie robię ani kroku i szukam w przepastnej torebce aż znajdę ;) ) po czym potrząsając nimi tak, żeby wydawały jak najwięcej hałasu idę do domu. (kiedyś jakiś zbrodzień nie wytrzyma, zdzieli mnie po łbie i klucze zabierze ;))
6. Mam dwie komórki. Jedną do nieokreślonego momentu w przyszłości nie mogę robić zdjęć. ;)
7. Jeżeli muszę na coś czekać (a czekać nie cierpię) to liczę sekundy i co 300 porównuję z czasem (czy równo liczyłam) (ostatnio musiałam czekać godzinę... wiecie jak fajnie się liczy do 18000? :P)
8) kiedy wyłączam komputer i klikam wyłącz w menu start, muszę poczekać aż ekran zrobi się czarno-biały zanim wyłączę go ostatecznie, a odbierając załączniki w mailach muszę robić to po kolei, jeżeli nie odbieram wszystko jeszcze raz, tamte wyrzucając do kosza;)
9) kiedyś miałam rytuał zasypiania : 60 oddechów na lewym boku, 30 na prawym, leżenie na wznak w pozycji: na śpiącą królewnę :D (nie pytajcie, byłam mała i marzyło mi się szlachectwo), kilka chwil z mocno zaciśniętymi powiekami na lewym boku, i znowu prawy, w ten oto sposób codziennie zasypiałam ;) - byłam o krok od hiperwentylacji ;)
10) i jak dla mnie najlepsze - jak co drugi nerwicowiec boję się schizofrenii, ubzdurałam sobie ze dopóki w czasie ataku potrafię szybko powiedzieć w myślach moje imię i nazwisko i adres bez pomyłki jestem zdrowa :D (kiedyś się zacięłam przy numerze domu bo był zmieniany, nie chcielibyście wiedzieć w jakim byłam stanie :D )
Tyle na dziś ;) No, a najdziwniejsze jest to, że naprawdę nie zdawałam sobie sprawy, że to natręctwa, jakoś tak mi dziś przyszło do głowy że może jednak tak ;)

*****
Właśnie zauważyłam niesamowitą zapobiegliwość cenzury :D niech zostanie, ja się uśmiałam. Ehhh.... i nawet jak mi cenzura na posta natychmiast odpowie to mi nie daje spokoju i muszę się wtrącić :D
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 paź 2008, 23:29

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez bunny_wrrr 16 sty 2009, 18:42
hmm nie mialam pojecia ze to chodzenie po odpowiednich plytach chodnikowych i zaklady z sama soba itp to natrectwa :shock:
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez PoProstJa:) 03 lut 2009, 01:50
Witam :), o to moją krótka historia związana z tą chorobą ... :P
Parę lat temu u mnie się to ujawniło, myślałem że to normalne ale po czasie stwierdziłem że to nie normalne, pierwszym moim natręstwem było: Idę sobie do domu wchodzę już do klatki. U siebie w klatce mam takie drzwi które same się zamykają, więc biegnę szybko po schodach jak najdalej jak najwyżej aż się nie zamkną te drzwi ... ;p, drugim natręstwem jest ślinienie paznokci na nogach... Chore ... hahaha :P, jak nie poślinię to myślę że mi się zaraz połamią, trzecim natręctwem jest, np jak pije picie z butelki muszę zrobić 5 łyków ponieważ mam 5 osób w rodzinie ...., następnym natręctwem jest np jak dotknę czegoś lewą nogą to i muszę dotknąć tego prawą nogą, i chyba ostatnim i najgorszym natręctwem jest... jak jestem sam w domu, sprzątam np to ciągle mi się wydaje że stoi za mną jakiś duch... czasem mnie to już dobija ;p
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 lut 2009, 01:32

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Siffyy 03 lut 2009, 22:28
Tak:D to wszystko jest śmieszne:D Ale ja mam parę śmiesznych natręctw:D ja się kąpie żelem pod prysznic który ma gdzieś 250 ml i potrafię go zużyć podczas jednej kąpieli:D taki mały bonusik że muszę 5 razy sobie nałożyc zel na reke a jak sie nie uda bo cos zle pojdzie to nastepne i tak taki zel mi starcza na jedna kapiel:D ale za to jaka radocha z ilosci piany w wannie:D z tymi plytkami chodnikowymi cos jest bo tez tak mam:D ale najlepsza jest godzina 13:D moze byc 15:13 albo 16:13 to potrafie odwracac wzrok i spowrotem na godzine az nie bedzie 15:14:D albo jak wylaczam komputer to musze idealnie puscic myszke od komputera bo inaczej potrafie spedzic nawet kilkanascie minut na jej trzymaniu:D to sa dopiero natrectwa:D
A Kiedy Sen Zapadnie Mi W Powiekach,
Ujrzysz Me Światło, Jako Serce Dobra Człowieka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 lut 2009, 21:54

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Martusia 06 lut 2009, 00:11
Wow.
Nawet nie zdawalam sobie sprawy ile ja mam takich jazd:)
O kilku pamietałam a inne już tak wrosły w codzienność, że ich nie zauważałam. Ups.
:) :) :)
Kiedy naepnę powiedzmy na kamień dużym palcem lewej stopy to muszę znaleźć coś na co nadepnę dużym palcem prawej stopy. Wbiegam po schodach na półpiętro zanim zamkną się drzwi na klatce schodowej, chodnik to w ogóle już od zawsze chyba mam ale wystarczy patrzeć prosto a nie pod nogi:)
I jeszcze więcej tego.Ale to zabawne:D
Pozdrawiam.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez isj 11 lut 2009, 23:10
a) płyty chodnikowe, pewnie że tak - nie wolno mi stąpać po przerwach, liczę też pęknięcia, trasy spacerów często układam tak, bym mógł je liczyć;

b) gdy słucham muzyki, muszę mieć nastawioną głośność na stopień, który odpowiada liczbie podzielnej przez cztery;

c) nie odwiedzam dworców, gdyż panicznie boje się meningokoków i zarazków. Wystarczy byle męt ciała szklistego w takim miejscu, a już wpadam w panikę i mam wizualizację walki meningokoka z moim leukocytem.

d) hyhy, i jeszcze jeden, okropny, ale nie przyznam się, bo to wstyd i totalna żenada, niestety sprawia mi to przyjemność, choć szkodzę ludziom.
Samouczek neurologiczno-lekowy, ostatnia aktualizacja: 12.07.2009. Temat: SSRI-wstęp. Serdecznie zapraszam do lektury. Następna prezentacja: sertralina.

Yoyo, bring the condoms, I'm in room 203 50 Cent
Avatar użytkownika
isj
Offline
Posty
816
Dołączył(a)
18 gru 2008, 16:57
Lokalizacja
Z umywalki

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez wiola_jaw 12 lut 2009, 13:06
coś jest z tymi płytami chodnikowymi rzeczywiście, bo też to mam...jestem przeszczęśliwa jak drogę od domu do przystanku przejdę bez nadepnięcia :D zawsze wszystko muszę robić równolegle, jak coś zrobiłam prawa ręką to lewą też muszę, tak jest z każdą częścią ciała :D w nocy nie mogę mieć odkrytych nóg bo w dzieciństwie sobie wkręciłam, że coś wyskoczy spod wersalki i mi je zje :D Boże...jakie to żałosne...do tego oczywiście sprawdzanie cały czas czy mam portfel i klucze, jak wychodzę z domu to się całą drogę nieraz zastanawiam czy zamknęłam drzwi i uwaga:czy zgasiłam światło w łazience :D to światło to mnie naprawde prześladuje (bo zwarcia czasem robi i ja wychodzę z siebie czy mi się chałupa nie spali :D ), czasem nawet się wracam żeby sprawdzić, a najlepsze jest to, że zawsze wszystko jest w najlepszym porządku :D jestem nienormalna...pozdrowionka!

[*EDIT*]

aaa no i mycie rąk co chwile, nie boję się zarazków, ale wydaje mi się ciągle, że mi się te ręce lepią czy coś i muszę je umyć dla świętego spokoju, ale walczę z tym....

[*EDIT*]

a koszmarem wogóle jest jak zabraknie wody na przykład ostatnio na uczelni odcięli wodę, wiecie co ja przechodziłam...?koszmar!musiałam biegnąć do biblioteki, która jest spory kawałek od szkoły, bo nie mogłam wytrzymać...okropność :smile:

[*EDIT*]

czasem też wkurzające jak wkręci mi się do głowy jakaś melodyjka na przykład z reklamy, wtedy przez cały dzień nie mogę przestać jej nucić w głowie...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez nieśfiadomy23 19 lut 2009, 00:10
ja kiedys byłem tak zajety bataliom ze swojim natrectwem związanym z bakteriami ze nie zauwarzyłem latarni i wnia weszłem.
co najlepsz kiedy sie zniom zderzyłem zapomniałem o natrectwie na jakis czas, fakt głowa bolała ale natrectwo na troche puściło.
nie polecam tego rozwiązania. ;) :lol:

innym było mycie rąk, kiedy konczyłem mycie to zakrecałem kurki łokciami co sprawilo że były gładziutkie. gdy w szkole podstawowej były badania higienistka pytała mnie czy skrobie łokcie pumyksem od rana do wieczora, bo u kolegów przydała by sie szlifierka. :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
07 lut 2009, 23:37

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez laguna 20 lut 2009, 10:17
plyty chodnikowe jak najbardziej

podczas jazdy samochoidem licze linie przerywane na srodku drogi, najczesciej procz liczenia kiedy samochod najezdza na biala linie to musze zacisnac zeby, a gdy najezdza na przerwe miedzy liniami - rozchylam lekko szczeki. ciezko, kiedy jest dluga pozdroz - wtedy mnie az zeby bola.

sprzatanie - codzien, dwa razy w ciagu dnia, posprzatac, wszystko pozbierac, pochowac.

zgniatanie sobie nosa - uwielbiam zapach mojego noska hehe potrafie ciagle tylko zgniatac nos palcem tak zmiazdzyc dotknac jego czubkiem do ust, i wachac. mam przez to tak elsatyczna chrzastke ze znajomi dziwia sie ze ten nos jeszcze mi sie nie wykrzywil.

wczesniej mialam manie strachu przed wstawaniem w nocy do dziecka - teraz juz to minelo bo dziecko nie wstaje w nocy, ale gdy wiedzialam ze ja musze wstac w ktoryms momencie tylko po to by dac malemu picie ( kilka sekund i ide spac niby nic wielkiego) potrafilam nie spac cala noc i lezec bez ruchu, czekac az on sie obudzi.

gdy czekam na przesylke to siedze w oknie i czekam. mimo ze mam wiele do zrobienia w domu, ostatnio czekalam na zreszta spozniajaca sie paczke do mnie - chyba tydzien przesiedzialam przy oknie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez NoMoreDepression 20 lut 2009, 11:12
PoProstJa:) napisał(a):Witam :), o to moją krótka historia związana z tą chorobą ... :P
Parę lat temu u mnie się to ujawniło, myślałem że to normalne ale po czasie stwierdziłem że to nie normalne, pierwszym moim natręstwem było: Idę sobie do domu wchodzę już do klatki. U siebie w klatce mam takie drzwi które same się zamykają, więc biegnę szybko po schodach jak najdalej jak najwyżej aż się nie zamkną te drzwi ... ;p, drugim natręstwem jest ślinienie paznokci na nogach... Chore ... hahaha :P, jak nie poślinię to myślę że mi się zaraz połamią, trzecim natręctwem jest, np jak pije picie z butelki muszę zrobić 5 łyków ponieważ mam 5 osób w rodzinie ...., następnym natręctwem jest np jak dotknę czegoś lewą nogą to i muszę dotknąć tego prawą nogą, i chyba ostatnim i najgorszym natręctwem jest... jak jestem sam w domu, sprzątam np to ciągle mi się wydaje że stoi za mną jakiś duch... czasem mnie to już dobija ;p


Hahaha ja mialem identycznie :D:D Z tymi drzwiami na klatce to ja sobie wymyslilem jeszcze cos takiego, ze jak sie zamkna to musze stac na pietrze/ polpietrze, bo sie cos zlego stanie jak na schodach bede w tym momencie :D Nie no tego to sie nie spodziewalem ze ktos jeszcze bedzie miał :)
Posty
155
Dołączył(a)
15 lis 2008, 17:55

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez hackthebrain 20 lut 2009, 19:11
Siffyy napisał(a):Tak:D to wszystko jest śmieszne:D Ale ja mam parę śmiesznych natręctw:D ja się kąpie żelem pod prysznic który ma gdzieś 250 ml i potrafię go zużyć podczas jednej kąpieli:D taki mały bonusik że muszę 5 razy sobie nałożyc zel na reke a jak sie nie uda bo cos zle pojdzie to nastepne i tak taki zel mi starcza na jedna kapiel:D ale za to jaka radocha z ilosci piany w wannie:D z tymi plytkami chodnikowymi cos jest bo tez tak mam:D ale najlepsza jest godzina 13:D moze byc 15:13 albo 16:13 to potrafie odwracac wzrok i spowrotem na godzine az nie bedzie 15:14:D albo jak wylaczam komputer to musze idealnie puscic myszke od komputera bo inaczej potrafie spedzic nawet kilkanascie minut na jej trzymaniu:D to sa dopiero natrectwa:D


no ja tak mam z liczba 53 jak on amnie wk............ no opadaja rece wszytskie natrectwa w sumie kraza w okolo niej opadaja rece kiedys nawet poznalem fakjna laske idziemy do knajpki ona zdjemuje bluzka a tu co rozowa bluzeczka z nr 53 opadaja rece wypilem kole bla bla i poszedlem ......... no nie bede ze zlem gadac nie ;)
Offline
Posty
250
Dołączył(a)
17 gru 2006, 23:03
Lokalizacja
ze Stolicy czyli z Gdynia

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez RAMM 27 lut 2009, 13:16
Spory zastój w tym temacie jak widzę więc może spróbuję go nieco ożywić.

Myślę, że dla wielu osób to co wydaje się śmieszne na nasz temat, dla nas jest często istnym koszmarem. Mam na myśli uzależnienia od pewnym czynności, lecz kto nie jest niewolnikiem swoich indywidualnych, codziennych rytuałów? Podam przykład swojej skromnej osoby: moja obsesja dotyczy między innymi częstego mycia rąk. Jak zwykle podaje wiedza encyklopedyczna jest to spowodowane strachem przed zarazkami, lecz w moim przypadku to coś zupełnie innego - ja po prostu brzydzę się brudu i potu. Mierzi mnie nawet sama myśl, że można nie umyć spoconych rąk przez choćby godzinę i dotykać nimi swoich ubrań czy rzeczy powszechnego użytku... Dla innych to normalne, ale dla mnie czystość rąk to sprawa podstawowa. Nikt z moich znajomych na razie nie wie, że mam nerwicę, ale myślę, że sami wkrótce się domyślą, gdy zauważą moje wzdryganie się po podaniu komuś ręki i natychmiastowym udaniu się potem do łazienki. Nieraz zdarzyło mi się już głośno powiedzieć w bardzo nieodpowiedniej sytuacji "Nie dotykaj mnie!" co oprócz zdziwienia wywoływało też śmiech. Dla mnie ciągłe myślenie o higienie to męka, a dla innych powód do żartów. Tylko czekam na to, aż zaczną nazywać mnie "Monk". Na szczęście coraz częściej myślę sobie w głębi ducha: "Czemu obchodzi mnie opinia tych brudasów?"... ;-)
Nie żyć przeszłością, to mieć wszystko w dupie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
26 lut 2009, 18:10
Lokalizacja
Wołomin/Łódź

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez wiola_jaw 27 lut 2009, 20:45
ja też myję ręce nie z powodu zarazków, ale z powodu potu i brudu, czuję okropny dyskomfort jeśli tego nie zrobię, a już nie daj Bóg jakiś brudek za paznokciem, wtedy to katastrofa, myję ręce kilka razy...

[*EDIT*]

dla normalnych ludzi jesteśmy dziwakami :D
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do