Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez sebcio 18 lis 2008, 21:06
Ja nie moge pozwolic by plyta mzostal w odtwarzaczu CD po jej odtworzeniu.
Kiedys zostawiel, cala noc nie spalem ,az sie wkurzylem wstalem i wyciagnalem.
sebcio
Offline

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez bee84 28 lis 2008, 18:31
dziuta .... ja mam na pulpicie TYLKO kosz :mrgreen: hehe ... co za życie ...
A na linie chodnikowe już nie staje bo wzrok mi ostatnio siadł ... jestem krótkowidzem .... i w ogóle kiepsko widzę płyty chodnikowe ;)

---- EDIT ----

Co do rozdeptywania np.: ślimaków .... kiedyś musiałam rozdeptywać .... a teraz musze je przenosić z chodnika na trawke, żeby je ratować ... co jest jeszcze bardziej zajmujące :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Mia21 30 lis 2008, 21:52
Moim jednym z dziwniejszych natręctw jest przygotowywanie np ubrań, które mam założyć drugiego dnia rano. Jeżeli wieczorem nie przygotuję ubrań i kosmetyków, nawet pomimo,że wcześnie wstanę conajmniej 2,5 h przed godziną zaczęcia pracy to mam wrażenie,że nie zdąże,że się spóźnie. I nawet jeśli już w coś się ubiorę to cały dzień mam wrażenie,że wyglądam beznadziejnie, że mam źle ułożone włosy itd.

Kolejne natręctwo daje o sobie znać jak idę np chodnikiem. Patrzę na krzaczek, który rośnie gdzieś z 200m przedemną. Wtedy sobie myślę, że muszę do niego dojść w ciągu np. 20 sekund. Włączam sekundnik, lub liczę (czasami głośno, ale nigdy nie wiem kiedy liczę głośno a kiedy nie :/) i przyspieszam kroku, lub biegnę aż znajdę się u upatrzonego krzaczka. Jeśli nie dobiegnę na czas, obieram kolejny "krzaczek" i wszystko się powtarza aż znajdę się w domu. Z reguły nigdy nie dobiegam na czas...

Kolejne natręctwo to sposób w jaki zdaża mi się jeść. Obiad zjadam na kilku talerzach. Każda rzecz na odzielnym talerzu (na szcęście posługuję się jednym zestawem sztućców).

Takich zachowań mam mnóstwo, nie wiem czy to NN czy po prostu dziwactwo...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 lis 2008, 19:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez ~$~ 01 gru 2008, 00:14
Hej jestem tu nowy... :P
Wchodziłem tu od dawna na ten temat, śmiejąc się :mrgreen: NIe tylko z Was ale z siebie bo w koncu tez taki jestem :shock:


Ja tez mam pełno takich sytuacji. Kiedyś, gdzieś rok temu ubzdurałem sobie że coś się stanie gdy nie zaśpiewan No One Alici Keys. O np. "bede miał wypadek, w którym amputują mi noge" i śpiewałem No One od początku do pierwszego refrenu. I tak co mi złego przyszło na myśl, śpiewałem No One. Później miałem dość i powiedziałem sobie że wszystkie złe rzeczy nie spełnią się po zaspiewaniu. No wiec te reszte złych rzeczy zrobiłem na raz. No i na szczęsciemam spokój.

Co tam jeszcze było.


Gdy idę np. z kolegą i jest tłok na ulicy, wszyscy ściśnięci, i jak nie daj boże ktoś się o mnie otrze, a jeszcze jak tak delikatnie. Gdy ktos to zrobi to tak po nim rycze że szok. Później każdy na mnie obrażony itd.


Albo musze się na ulicy obracac co chwile. Ludzie patrzą na mnie jak na wariata, jak nic co dwa kroki się odwracam.

Albo jak dotkne czegoś czego nie chce dotknąc to musze się schylić i wytrzeć do podłogi. NIe ważne czy jestem na dworze czy w domu. I niekiedy jest to co chwile, i co chwile sie schylam.
Normalnie czasmai mi tak wstyd, że ja pitole. :shock:

Tego jest jeszcze pelno :roll: ale nie pamiętam narazie :lol:

jak sobie przypomne to Wam napisze :roll: :mrgreen: :P :oops: :D :lol: 8)
~$~
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 lis 2008, 23:53

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Alexandra 01 gru 2008, 08:43
Sluchajcie, ja to niezla jestem...czytam ten watek i mysle, ze ktos fajny watek zalozyl :mrgreen:

dopiero wczoraj sie zorienotowalam, ze to ja :mrgreen: kiedys napisalam i do tej pory jakos nie zajarzylam, ze on jest na topie :lol: nie no, sama z siebie mam polew teraz.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez NLD 06 gru 2008, 12:10
Moze nie wszystkie wasze natręctwa albo podobne stany były zwiazane z zaburzeniami, lecz może była to tylko zabawa...

Natręctwa to nic. Nie martwcie się i ignorujcie je.
NLD
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
06 gru 2008, 11:08

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Fryderyk 06 gru 2008, 14:30
Ciekawe czy natręctwa mają podobne podłoże jak niektóre nałogi. Chodzi mi o takie nałogi jak np. uzależnienie od gier MMOG, które u wielu osób przybiera straszne rozmiary. Podobno w Chinach i Korei zdarzały się już takie przypadki jak śmierć z wycieńczenia osoby, która - grając - nie odchodziła od komputera przez wiele dni czy morderstwo na tle urazów ze świata gry.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lis 2008, 00:56

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez anonimowa 06 gru 2008, 20:47
Gdyby wszyscy robili to samo, wtedy byłoby to normalne. Właśnie też na tym to polega. Jeśli znajdziemy się w pewnej grupie ludzi przy której będziemy np. omijać te styki, wtedy uznają nas za wariatów, ponieważ oni się tak nie zachowują.
Mama mi kiedyś opowiadała, że sąsiadka widząc moje zachowanie (jak byłam mała gadałam ze zwierzętami, udawałam zwierzęta, omijałam na palcach dżdżownice, innych zachowań już nie pamiętam) powiedziała, że jestem nienormalna i powinnam zostać wysłana do psychologa. Kobieta ta sprawiła wtedy mamie wielką przykrość. Mama miała znajomą, która wiele wiedziała na temat małych dzieci (nie wiem kim dokładnie była) i uspokoiła, że to normalne.
Zależy jacy są ludzie. Ja zostałam wychowana tak, aby szanować innych i w sumie te wszystkie historie nie wywołują u mnie jakiegoś śmiechu, każdy jest inny i ma swoje specyficzne zachowania.
Ja np. ostatnio jak się uczę, zamiast czytać co jest napisane w książce chociażby na głos, to głośno to wyśpiewuję. Dla niektórych już takie zachowanie może wydać się śmieszne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Cressendo 15 gru 2008, 20:07
Z tymi płytami chodnikowymi też tak mam: czasem nie mogę ustać na przerwy; czasami muszę chodzić tylko po czerwonych lub tylko po szarych. Tak samo jest z "zebrą": chodzę jedynie po białych pasach. Nie staję też na studzienki kanalizacyjne, bo to przynosi pecha. :roll:

Przejście na drugą stronę ulicy zajmuje mi co najmniej 15 minut, bo czekam aż nie będzie samochodów (choćby były 500m dalej..) albo aż ktoś inny będzie przechodził. Paranoja. Kiedyś wszystko dzieliłam przez cztery; jak zrobiłam coś jedną ręką, musiałam to samo zrobić drugą, żeby było "równo", a wyrazy czytam często zarówno od początku, jak i wspak.

Jestem nienormalna, ale czasami fajnie się z tego pośmiać ;)
"Dziś nam tak trudno wzbić się ponad szary dzień,
Spojrzeć z obłoków na ten świat."
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
13 gru 2008, 11:15
Lokalizacja
Elbląg

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Nerwus19 17 gru 2008, 12:19
Jeżeli zacząłbym wymieniać wszystkie swoje psychozy to nie starczyłoby miejsca zapewne . Z ciekawszych to często np. ubzduram sobie ,że jak nie dojdę do "tego" znaku czy drzewa przed nadjeżdżającym samochodem to nie spełni mi się pomyślane marzenie czy zadanie :D Często pod koniec nawet potruchtuję ,żeby zdążyć :D

Przed położeniem się spać zawsze muszę sprawdzić czy pozakręcane są wszystkie kurki od kranu czy gazu , czy nic nie cieknie , czy powyłączane są wszystkie urządzenia . Zresztą przed wyjściem gdziekolwiek mam to samo.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 gru 2008, 00:30

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez Adaś2222 17 gru 2008, 12:43
Nerwus19 co do pierwszej części Twojego postu to mam prawie identycznie, że jak zrobię jakąś rzecz, czy nie zrobię czy zjem czy nie zjem to stanie się to i to czy też nie stanie i jak tego nie zrobić albo zrobić? Jeżeli mózg wybiera takie rzeczy na których Ci zależy? Na to nie było by mocnych gdyby nawet człowiek który nigdy nie miał nerwicy raptem miał takie myśli to chyba by zgłupiał. Czasami na prawdę dużo mnie kosztują takie natręctwa bo nie raz musiałem wracać się przez całe miasto żeby nadepnąć jakiś krawężnik czy pomyśleć sobie o czymś w danym miejscu.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez paktofonikaz 17 gru 2008, 17:57
Witam ;) ja tez jak sobie czasem przypominam te rozne "dziwactwa' ktore powtarzalam po parenascie razy sie teraz smieje... smieje bo mi sie udalo :) nie ma juz natrectw w moim zyciu bo jestem zdrowa... ;) i sadze ze kazdemy sie moze to udac, troche wysilku zaparcia wiary ... i jest to do pokonania... ! tak w skrocie poprostu trzeba przerwac bledne kolo natrectw, czyli.. zaprzestac ich robic! np jesli w myslach jest ze 'musze umyc rece " - chociaz dobrze wiadomo ze rece sa czyste bo byly myte 5 min temu bardzo dokladnie - nalezy sobie powiedziec ;NIE! nie ide umyc tych rak ! natrectwa nie beda mna zadzic! to choroba ktora kaze mi wykonywac te wszystkie natrectwa a ja moge ja pokonac tylko w tedy kiedy sie jej sprzeciwie i nie bede wykonywac po 50 tysiecy razy tych samych bezsensownych czynnosci... ! na poczatku jest ciezko.. bo jesli sie uda nie pojsc umyc np rak to zaraz pojawiaja sie obawy: a moze ja zle zrobilam ze nie poszlam umyc rak..? jejku .. i panika a w tedy nalezy sobie powiedziec; WLASNIE ZE DOBRZE ROBIE! TE OBAWY TO TAKZE MYSLI WYNIKAJACE Z NATRECTW! i sie nie przejmowac tymi obawami... tak jak pisalam .. na poczatku jest ciezko i trzeba miec zaparcie.. ale jesli bedziecie sie sprzeciwiac w koncu uda wam sie nie wykonac natrectwa ! pozniej tak z kazdym .. i juz z gorki ! ja tak wlasnie robilam, wiem ze inne osoby tez tak wlasnie robily i sa zdrowe.. sprobujcie, jesli nie chcecie miec natrectw w swoim zyciu... moim zdaniem warto... warto wlozyc troche wysilku w walke ( bo nie bede pisac na poczatku jest ciezko- ale tak jak napisalam jak sie uda pare razy coraz latwiej .. ;) ) i uda sie... ! i brac sie do pracy bo chyba chcecie spedzic te Swieta bez natrectw cieszac sie Swietami... spedzajac ten wspanialy czas w gronie usmiechnietej rodziny a nie zamartwiajacej sie co z wami sie dzieje.. ocb.. wiec wszystkim zycze sily i powodzenia w walce z ignorowaniem natrectw! oraz Wesolych Swiat... ;)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
05 sty 2008, 13:58

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Rani 18 gru 2008, 19:10
Kiedy lekarz psychiatra postawił mi diagnozę nerwica natręctw to kłóciłam się z nim, że to na pewno nie ja. Ale czytając ten wątek widzę, że jednak to ja. Jestem niewolnikiem "kolejności". Np. zmywam w odpowiedniej kolejności, bo to skutkuje ustawianiem rzeczy na suszarce w tej samej kolejności, potem wkładaniem ich do szafki w tej samej kolejności i używaniem też w tej kolejności. To samo mam z praniem, ściągam rzeczy ze sznura po kolei, w tej kolejności je prasuję (prasuję zawsze taką ilość rzeczy, żeby była wielokrotnością liczby 10), potem układam w szafce i ubieram. Problem jest, kiedy z jakiegoś powodu porządek zostaje zburzony. Wstaję zawsze prawą nogą (ale tylko ze swojego łóżka). Jeśli z jakiegoś powodu (np kataru) muszę spać z otwartymi ustami, to zasłaniam je dłonią (jako dziecko ubzdurałam sobie, że coś mi wejdzie do buzi). Pilnuję, żeby podczas snu dłoń mi nie wystawała, bo ktoś może mnie za nią złapać (jak miałam długie włosy to przykrywałam włosami, teraz mam trudniej). Drzwi do pokoju w którym śpię muszą być zamknięte. O drzwiach od szafy juz nie wspominam :D . No i to ciągłe sprawdzanie, czy mam portfel i dokumenty w torebce, czy gaz jest zakręcony i drzwi wyjściowe zamknięte. A jak muszę jeszcze pilnować paszportu i biletów to jest horror. Ale jakoś żyłam i żyję z tymi dziwactwami i to nie one skłoniły mnie do pójścia do lekarza. Co więcej, nigdy nie uważałam, że należy to leczyć. Niestety poszło w złym kierunku i w tej chwili choroba uniemożliwia mi pracę.
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez paktofonikaz 19 gru 2008, 19:01
czasem czytam te wpisy i dziwie sie.. piszecie tutaj na forum itd... ale zeby cos z tym zrobic to nic a nic... ! tak jakby wam to odpowiadalo ! wy sie zastanowcie naprawde czy wy chcecie sie pozbyc nerwicy natrectw czy chcecie z tym zyc ! matko jak ja szukalam pomocy tylko jak ktos cokolwiek napisal na ten temat to pisalam czytalam..BO CHCIALAM SIE TEGO POZBYC a tutaj phi... i jak po kaczce.. ( takie momenatmi odnosze wrazenie moze mylne ale takie je mam ) podaje forum .... dokladnie ... wypowiedz jedna.. w ktorej kolejna osoba wyszla z nerwicy natrectw w ten sposob co i ja ;) http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... w=83906809 PODAJE TO DLA TYCH KTORZY CHCA ZYC BEZ NERWICY NATRECTW ! i ktorzy cos robia w tym kierunku zeby sie natrectw pozbyc!
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
05 sty 2008, 13:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 7 gości

Przeskocz do