Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez D34dly_D34dly 17 paź 2008, 01:37
-Symetria prześcieradła -nie mogłem zasnąć na łóżku, jeżeli prześcieradło równo nie zwisało z jego krańców... Minęło mi za czasów podstawówki.
-Lęk przed chorobami pasożytniczymi -przed kotami (chodzące siedlisko pcheł i kleszczy) i żulami (chodzące siedlisko wszy) bronię się za pomocą ucieczki lub odstraszających warknięć. :)
-Konieczność czyszczenia myszy wilgotną szmatką, za każdym razem, kiedy ktoś inny niż ja jej dotyka (kiedyś dotyczyło także klawiatury). Jeżeli jej nie wyczyszczę, mam wrażenie, że cała się lepi/jest śliska i nie mogę jej porządnie złapać.
-oczywiście częste mycie rąk (teraz mniej, kiedyś częściej).
-Uszy -w gimnazjum przez kilka lat bałem się szczypawic -do tego stopnia, że w czasie wycieczki klasowej, by zapobiec wejściu takowej do mojego ucha, zatkałem je sobie... papierem toaletowym.
-Ponadto istnieje trochę wyrazów, których nie lubię. Sam nigdy ich nie stosuje; zastosowanie ich przez kogoś wywołuje u mnie zdenerwowanie ("siusiu", "kap", "paplanina", "kupa")
-Wstrzymuje też oddech, kiedy widzę kogoś chorego, jednak czuję, że z tego mógłbym z łatwością zrezygnować.
-Z reguły też nie jadam po innych, kilka razy jednak mi się zdarzyło. Trudne, ale możliwe.
-Z piciem po kimś natomiast nie mam żadnych problemów.
-Najgorsze są te myśli, które pojawiają się czasem na widok kobiet w ciąży, małych dzieci etc.
-Analiza przeprowadzonych ważnych rozmów celem wykrycia potencjalnych błędów.
-Ostatnio ubzdurałem sobie, że w jednym z moich komputerów siedzą złe duchy, które chcą zniszczyć drugi z moich komputerów. Aby zapobiec zniszczeniu tego lepszego, miałem siedzieć cały czas w domu i pilnować ich obu... Na szczęście jakoś się przełamałem (pewnie dlatego, że to było naprawdę durne).
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 paź 2008, 23:37

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez conica 20 paź 2008, 14:27
A oto moje nerwowe tiki:

- ścielenie pościeli zawsze w ta sama stronę, tak aby zapięcie było u dołu łóżka skierowane do dołu ( dodatkowo gdy wkładam kołdrę w pościel musi być ona również odpowiednio ułożona ) gdy poczuję że coś jest nie tak znów potrafię rozebrać kołdrę i wszystko zacząć od nowa

- włączanie i wyłączanie monitara ( zauważyłam że to dość częste u osób na tym forum) ja muszę to wykonać odpowiednią ilość razy ... zazwyczaj 9 ( czasami 3)

-przytupywanie krawędzi kilka razy ( i tu znów zazwyczaj 9 ), mam szczęście bo mój chłopak śmieje się z tego i mówi mi " nie czaruj tam nóżkami tylko chodź" :) Jednak nie mogę sobie wyobrazić co myślą inni widząc jak ja wracam na drodze z powrotem żeby czegoś dotknąć ...

-wyłącznie światła 3 lub 9 razy - tato strasznie na mnie krzyczy :( on nie rozumie, ze ja muszę ...

-wyłączanie na noc wszystkiego z kontaktów ( musiałam sobie kupić przedłużacz z wyłącznikiem ) również po 9 razy

-czasami otwieranie drzwi noga

-O I TO MÓJ NOWY NAJGORSZY TIK:
klęczenie żeby coś podnieść w pozycji modlitewnej jak w jakiejś kulturze arabskiej i dotknięciem czubkiem głowy podłoża !!! No po prostu straszne cały czas muszę myc włosy ( bo mam na tym punkcie również nerwicę )

-pisanie na klawiaturze to moja zmora - jeśli się pomylę muszę wszystko zmazać napisać jeszcze raz, zmazać ponownie i dopiero za 3 razem gdy nie ma błędów jest wszystko w porządku
Ten tekst piszę już 15 minut .... więc sami możecie przypuszczać jak mi to utrudnia życie ... :(

-czytanie "wybranych" fragmentów książki 3 razy ( najgorzej gdy jest to strona a czasami 2 )

-zamykanie szafek z trzaskiem 3 razy każdą szufladę

Boje się zrobić prawa jazdy, bo co jeśli "natknie mnie chęć" naciśnięcia czegoś 3 razy np. klaksonu albo zmiany biegu trzykrotnie lub jeszcze gorzej nawrotu na "specjalne" miejsce ... :(

Próbuję się kontrolować, ale tak naprawdę to tylko przybywa mi kolejnych natręctw z roku na rok :(

Dziękuję wam za komentarze na tym forum ... zawsze mam się z czego pośmiać i jest mi lżej wiedząc że nie jestem sama ... :) :) :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 paź 2008, 12:43

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez namiestnik 20 paź 2008, 20:23
Eno - z tą kołdrą to nic dziwnego - tak jest estetyczniej :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez D34dly_D34dly 20 paź 2008, 22:48
Strasznie liczbowi jesteście...

Ja dzisiaj miałem pewne opory z wywaleniem starego, zwiędłego kwiatka doniczkowego na śmietnik; stwierdziłem, że jego nieobecność może doprowadzić mój komputer do uszkodzenia. Szczęście w nieszczęściu w końcu się przemogłem i go wyrzuciłem...

Ogólnie nie lubię zmian.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 paź 2008, 23:37

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez namiestnik 20 paź 2008, 23:18
Ja nie widzę tego w ten sposób, ale muszę się przyznać, że niesamowicie trudno przychodzi mi wyrzucanie czegokolwiek. Bo "a nóż jeszcze się przyda.." :) A poza tym tak "bardzo szkoda wyrzucić".

No i jeszcze jak na złość, bywa, że jak już coś wyrzucę to za chwilę jest mi potrzebne! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez lady_butterfly 23 paź 2008, 16:54
Ze mną jest tragicznie... myję ręce bardzo często i dużo razy pod rząd (mam od tego strasznie suchą i bolącą skórę na dłoniach). Myję ręce raz, potem zakręcam kran, odkręcam - myję znów i tak kilka razy. Bywa, że wyjdę z łazienki i zaraz pędem wracam... Kiedyś się rozpłakałam nad tym... Mam też problem z dotykaniem klamek, bo mam fobię na temat hiv i wydaje mi się, że tam może być krew. Zresztą... ciężko mi wyjść z domu, bo mam wrażenie, że ktoś mi wbije igłę. a korzystanie z publicznych toalet czy nawet umywalek jest horrorem (hiv). Klapek w lecie nie założę, bo na chodnikach, ulicach leżą igły i szpilki moge sobie wbić, a tam sie może czaić hiv. Nawet jak w adidasach nadepnę na jakieś zgrubienie to muszę się wrócić i zobaczyć czy to czasem nie jest coś ostrego. Nie siądę na ławce w miejscu publicznym, bo tam może być krew... Cięzko mi w pociągu usiąść, bo nie wiadomo kto na tym wcześniej siedział... Aaa! i koniecznie muszę umyć ręce po założeniu butów, bo przecież mogłam wejść na ulicy na jakąś plamę a ta plama to może być krew i tym samym hiv ;/. W ogóle świruję jak wejdę na jakąś plamę na ulicy, bywa że muszę iść się po tym umyć... no i jest też tak, że jak idę ulicą i wejdę na jakiś przylepiony do ulicy plaster to już więcej tych spodni nie ubiorę tylko wrzucam do prania, zresztą z plamami też tak mam... bo mogłam przecież dotknąć nogawką... to jest straszne, w każdej z opisanych sytuacji dopada mnie straszna panika...

Oczywiście nie obyło się bez testu na hiv, byłam pewna, że mam ;/, ale jestem zdrowa 2 dni temu odebrałam minusa...
Ale nie cieszyłam się tym dlugo... i znów myślę o tym, żeby za 2-3 tyg iść zrobić... a dlaczego? Dlatego: http://www.forum.nerwica.com/strach-fobia-t14487.html
Tu przedstawiam swój problem:[url]panika-nie-umiem-sobie-z-tym-radzi-fobia-czy-cos-innego-t14117.html[/url]
http://www.forum.nerwica.com/strach-fobia-t14487.html

Nie byłam u psychiatry... W zasadzie wcześniej sobie radziłam i nie miałam fobii na temat hiv, a tak mocno udrzeyło to około 3 miesiace temu i po prostu wariuję... ;-(

---- EDIT ----

A i jeszcze mam tak, że jak są te metalowe zamki przy torebkach czy kółeczka... to boję się, że przejdę obok kogoś za blisko, udrapię tego kogoś a potem siebie i wiadomo co... to samo z jakimiś breloczkami w sklepie, zamkami przy kurtkach...
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez dziuta 30 paź 2008, 15:48
u mnie to najgorzej jest z tymi płytkami chodnikowymi, bo miewam okresy kiedy nie mogę stanąć na linię, a nagle przychodzi okres, że musze stanąć dokładnie w połowie stopy na linię, co wywołuje u mnie uczucie jakby mnie ktoś tam drapał :shock:
Drugim z kolei jest patrzenie przed wyjściem czy wszystko powyłączane, a największe schizy mam z suszarką do włosów, gdzie wielokrotnie przed wyjściem muszę obmacać wtyczkę, czy rzeczywiście nie siedzi w kontakcie :?
Śpię zakryta cała kołdrą, na wierzchu jest głowa od nosa w górę, bo mam wrażenie, że przyjdzie jakiś duch i będzie mnie dotykał (wcześniej miała problem z tym, że ktoś odrąbie mi w nocy siekierą głowę), i nawet jak mi jest bardzo gorąco i się bardzo spocę nie odkryję się.
Codziennie budzę się z jakąś linią melodyczną w głowie, która jest we mnie cały dzień.
jak widzę kasztana, żołędzia czy coś co można rozdeptać muszę na to nadepnąć i usłyszeć ten trzask- wtedy się bardo uspokajam.
Odświeżanie pulpitu, na którym prócz kosza i mojego komputera nic nie ma, bo jakby cos było innego wydaje mi się, ze jestem przytłoczona.
Oprócz tego cyfry, liczenie, rejestracje, o czym pisaliście już wcześniej.
Gdy ktos obok mnie kichnie, kaszlnie to staram się nie oddychać, żeby nie wdechnąć tych zarazków.
Nie napiję się ze szklanki czy butelki jak ktoś juz z tego pił.
Ale najbardziej śmieszne dla mnie jest zaciskanie przeze mnie mięśni twarzy, brzucha i nóg w rytm muzyki :D nie mówiąc już o machaniu nogi, i to niekoniecznie w rytm muzyki.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
30 paź 2008, 13:57

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 30 paź 2008, 18:46
hehe, z tym że jak ktoś kaszlnie albo kichnie też tak mam ;) heh, mi by się przydało czasem takie notoryczne sprawdzanie... w ostatnim czasie 3 razy nie zamknęłam auta i 1 domu ^^
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Anna R. 10 lis 2008, 08:50
Natręctwa myślowe przeszły mi zupełnie po Anafranilu, a ruchowe chyba polubiłam ;)
Są w sumie niekłopotliwe: bezwzględne odkładanie każdej rzeczy na miejsce po użyciu, natręctwa na tle czystości- sprzątanie, sprawdzanie, czy wyłączyłam światło, zamknęłam dom itp
Chwilowo nie mogę czytać, bo zaczynam po kilka razy każdą stronę od początku, co nudzi mnie trochę :lol:
No i stale poprawiam makijaż (dzięki czemu otrzymuję mnóstwo komplementów od męża hehe)

Moja NN zawsze była związana z dążeniem do perfekcjonizmu, także jeszcze nie mam najgorzej.
Przed laty miałam natrętne myśli natury seksualnej, a co gorsza wprowadzałam je w czyn :?
Pocieszam się, że byłam młoda i głupia i staram się sobie wybaczyć ten niechlubny okres w moim życiu ;)
Teraz naprawdę nie jest źle. Mam ogromny dom z ogrodem i to obsesyjne sprzątanie bardzo się przydaje.

Pozdrawiam wszystkich :D
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez julie 12 lis 2008, 19:55
Anna R piękny avatar:)

-a ja nie mam żadnych natręctw z wyjątkiem swoistego bezruchu jaki dopada mnie w napadach deprechy: potrafię zesztywnieć na kilkanaście minut z bólu;
-kiedyś jednak też miałam obsesje ze sprawdzaniem czy wszystko jest powyłączane, pozamykane i to po kilka razy jakibym nie wierzyła własnym oczom, etc. dzisiaj w porównaniu z ubiegłym czasem jestem pod tym względem niechlujem :mrgreen: i to mnie cieszy :mrgreen:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez sebcio 12 lis 2008, 21:50
z plytami chodnikowymi to jest prpblem
a jak sa tzw. pluty monowskie ktore sa za duze by stawac na liniach, to co mam skaakc z lini na linie???
sebcio
Offline

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Anna R. 14 lis 2008, 02:46
Julie, mnie też się podoba :lol:

To moje zdjęcie ślubne ;)
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

przez rosa 16 lis 2008, 19:41
Usmialam sie, choc ze mna wcale nie jest lepiej. wszystko zaczyna sie wieczorem przed pojsciem spac
-sprawdzanie gazu, co najmniej 3 razy
-sprawdzanie dzrzwi, co najmniej 3 razy
-sprawdzanie wody czy zakrecona co najmniej 3 razy
-sprawdzanie czy klapa zamknieta co najmniej 3 razy
Nastepnie sprawdzanie czy nigdzie nie idzie mi zakazenie. Niestety jestem tez hipohondrykiem. to mnie wykancza bo jak tylko mam gdzies zadarta skorke albo zaczerwienienie to musze to oblac spirytusem.poniewaz obgryzuje skorki wiecznie mam zadziory. masakra
no i sprawdzanie czy dziecko jest przykryte, potrafie w pol przytomna wstatawac i sprawdzac czy sie nie otkryło. Wytrzepywanie kołdry. poprawianie poduszki. nigdy nie usne na zagniotce. Ogolnie moje natrectwa wykanczaja mnie i zazwyczaj po wykonaniu wszystkich czynnosci jestem bardziej zmeczona niz po calym dniu pracy.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 lis 2008, 19:30

Re: Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez czarna** 18 lis 2008, 20:32
ja przez ,krotki czas mialam takie natrectwa.jak z kims rozmawialam,to mialam chec krzyknac albo kogos opluc.jejku okropne te mysli byly.wtedy myslalam ,ze jestem kompletna wriatka.

---- EDIT ----

aha no i jeszcze przed pojsciem spac sprawdzanie popielniczki czy dobrze dogasilam papierochy i na wszelki wypadek zawsze zalewalam popielniczke woda.wrazie jakby mialo sie cos zapalic.brrrrrrr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 lis 2008, 12:46
Lokalizacja
holland w sercu wroclaw

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do