Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez Blackperson 03 gru 2007, 01:00
Wreszcie moja matka zauważyła, że coś się ze mną dzieje. I chce mnie zaprowadzić do psychologa bądź psychiatry. Czekałam tylko na to by ktoś mi pomógł.. Już sama nie daję rady. lecz pojawił się w moim życiu ktoś kto przywraca mi uśmiech na twarzy.
Something I can never have
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
19 lis 2007, 17:11
Lokalizacja
Słupsk

przez vonBeck 03 gru 2007, 18:28
Ja mam natrectwa od podstawowki - najpierw byla masakra, mycie ciagle az do egzemy; natretne mysli, lek przed zarazkami zwlaszcza HIV i wscieklizna (diabli wiedza dlaczego). wiec strach przed krwia paniczny i przed zwierzakami. zwlaszcza wiwiorki i jeze mnie przerazaly. A moja rodzina zawsze uwazala ze to nie problem dopoki sie go nie zauwazy oraz ze wymyslam. efekt byl taki ze sie ze mnie smiali co mnie zmuszalo do krycia sie z objawami ale czasem po prostu nie moglam wytrzymac. no i kiedys wdepnelam w rozjechanego jeza. panika. wsciekly ten jez? jak tu buty zdjac w domu po takim jezu brudnym i we krwi? panika i masakra, placze. A moj ojciec: moj kumpel kiedys zjadl jeza i nic mu sie nie stalo... I przeszlo... :)
A jeszcze w liceum moi znajomi wiedzieli co i jak i jak odwiedzilam kiedys kolezanke to ledwo co przeszlam przez drzwi a ona mi juz lazienke pokazuje: Bo ty sie na pewno chcesz umyc...
Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 gru 2007, 13:09

Moje natrectwa

Avatar użytkownika
przez dlugi 18 gru 2007, 02:16
Polecam film 'Dzień świra'.Przechodziłem przez to kilka razy.Szczególnie gdy wracałem sie kilka razy sprawdzić wyłączony gaz, zamknięte drzwi itp.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez zagubionaxnastolatka 18 gru 2007, 21:01
ja nie moge sie opanowac zeby zrobic cos co zakazane np podejsć do nauczycielki i ją jebną* wyobrażam to sobie aż wreszcie robi mi sie słabo bo wiem ze nie moge tego zrobić;) hahaa :lol: :lol: :lol:
....bez komantarza:(
Posty
1
Dołączył(a)
17 gru 2007, 15:37
Lokalizacja
mazury

przez estrella 28 gru 2007, 18:32
Ja jak byłam mała musiałam 6 razy sprawdzić czy mam dzienniczek, farbki lub zeszyt zanim wyszłam do szkoły. Oczywiście jakbym tego nie zrobiła to dostałabym zła ocenę itd. To tylko jedno z dziwactw przez które przechodziłam :roll: :D Btw dzięki temu forum wiem, że nie jestem sama.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:34 pm ]
Oj, dziwnie to zabrzmiało. Tzn. wiem, że ludzie mają podobne problemy...rozumiecie o co mi chodzi ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:34 pm ]
Oj, dziwnie to zabrzmiało. Tzn. wiem, że ludzie mają podobne problemy...rozumiecie o co mi chodzi ;)
Czasami mam ochotę zniknąć.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 gru 2007, 18:18
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez dlugi 28 gru 2007, 18:42
zagubionaxnastolatka napisał(a):ja nie moge sie opanowac zeby zrobic cos co zakazane np podejsć do nauczycielki i ją jebną* wyobrażam to sobie aż wreszcie robi mi sie słabo bo wiem ze nie moge tego zrobić;) hahaa :lol: :lol: :lol:

Ulzyj sobie dziewczyno ja teraz żałuje gdybym to zrobił możę był bym zdrowy.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez code192 07 sty 2008, 11:21
Kiedyś moja mama lubiła oglądać "Z Archiwum X" i na początku zawsze leciała taka muzyczka. Brr nie znosiłem jej i do dziś nie znoszę tej muzyczki. Przyprawia mnie ona o dreszcze :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 sty 2008, 14:39

Avatar użytkownika
przez Ivona 12 sty 2008, 20:59
Pośmiałam się z Was, nie ukrywam dlatego sie rozpisze bo też mam do zaoferowania nie mały ubaw, przy najmniej po części. (po za ostatnim wątkiem).
A więc..
Z tymi płytkami chodnikowymi to miałam podobnie, tyle że stawałam na co drugiej, uważając na łączenia – i niech nikt nie stanie mi na drodze :P

Do tej pory gdy siedzę w pokoju lub leże w wannie to liczę kafelki na ścianie, ilość rzędów, wzorków.
Dziurki w otworze wentylacyjnym na drzwiach, kwiatki na firance.

Uczyłam się nazw płynów łazienkowych, czy też składu mydła w płynie w ubikacji, a później jak wchodziłam tam po raz kolejny to sprawdzałam czy pamiętam, mówiłam sobie w myślach i zerkałam czy dobrze.

Co do rejestracji samochodów to była kiedyś taka wyliczanka czy cos takiego:
00 – niespodzianka
11 – koleżanka,
22 – kolega,
33 – dobre sny,
44 – chłopak szczery,
55 - dobra chęć,
66 – dobrze zjeść,
Itd. (reszty nie pamiętam ). I wtedy jak chodziłam po ulicy wypatrywałam samochodów z rejestracją o takiej kombinacji i wyliczałam sobie co to znaczy, czy będę mieć pecha czy szczęście. Wyobraźcie sobie jaka radocha była gdy zauważyłam rejestracje o nr. np. SK 0044 :D podwójne szczęście.

Parę lat temu może jeszcze nie tak dawno (ok.18 lat miałam), gdy musiałam wyjść sama z domu, to miałam już przygotowany w ręce klucz od drzwi,
uchylałam je, rozglądając się czy ktoś nie stoi na klatce ( w obawie o mordercę - chyba za dużo filmów :/), chyba że było ciemno na klatce to wysuwałam pierw rękę by zapalić światło, szybko ją chowając i sprawdzając sytuacje. Szybko wychodziłam i zamykałam drzwi.
I później jak wychodziłam z klatki musiałam się rozejrzeć po okolicy czy ktoś podejrzany nie chodzi.
Oglądałam się za siebie kilkakrotnie, a później samo mijało.

Jeszcze wcześniej (w wieku 8-13lat) gdy zostawałam sama w domu z babcią.
Bałam się wieczorami przejść z pokoju do pokoju albo nawet do ubikacji. Myślałam że tam się ktoś kręci po mieszkaniu.
Jak coś potrzebowałam to mówiłam babci żeby ze mną poszła po coś bo sama się boje.
Nie zawsze jej się chciało bo mogłam być męcząca przy którejś z kolei takiej prośbie wiec pierw przemyślałam sprawę czy jest mi potrzebne aż tak to po co chciałam iść czy się obejdę bez tego.
No chyba że musiałam siku i wtedy.. zbierałam się na odwagę, powoli skradając się przechodząc z pokoju do przedpokoju i ubikacji, po drodze zapalałam wszędzie światło.
Załatwiałam z pędzie swoją potrzebę po czym powrotnie prawie już w biegu wracałam.
Pamiętam że mój brat też miał taki okres..

Dzielenie jedzenia to mam od kąd pamiętam, zazwyczaj danie składa się z ziemniaków, mięska i sałatki, surówki, ogórka czy czegoś takiego, więc początkowe jedzenie jest mniej skupiające, ale kiedy już na talerzu mam coraz mniej, wtedy robie sobie porcje tak żeby starczyło mi z każdego do wszystkiego, tzn. nie włożę do ust tylko ziemniaków z kapusta czy tylko mięska z ziemniakami.
Nawet gdybym nie miała zjeść całej porcji obiadowej to podzielone musi być.
Gdyby jednak mi brakło to podbiorę kawałek ogórka mamię, bratu czy chłopakowi.
Za to w odwrotności gdyby taki podzielony już kawałek ktoś mnie podprowadził, to zacznę krzyczeć ze miałam podzielone i teraz to już tego nie zjem.
Coraz rzadziej już to robię, chyba przez obecność chłopaka w ostatnim czasie.

Z tymi błędami w zeszycie to miałam też w szkole problem bo jak nie wiedziałam że jest zle napisane, to było OK ale jak się spostrzegłam że coś napisałam zle, to nie było mowy żeby skreślić i dopisać obok, tylko korektor albo zmazywacz w rękę i dawaj. Jak już było za dużo tego do wymazania, to wyrywałam kartkę, doklejając nową z brudnopisu, tak żeby ilość się zgadzała i przepisywałam na nowo.

Na sedesie publicznym nie siadam od zawsze a klapę otwieram noga. Czasem u znajomych też mam problem z siadaniem.

Nie wyjdę z domu jak łóżka nie pościelę. :roll:

Kiedyś też zapisywałam w pamiętniku wszystkie smsy, które dostałam.
Zdarza mi się ze strachu przed zatrzaśnięciem kluczyków w aucie, po zaparkowaniu wyjąć je od razu ze stacyjki i schować do torebki, odsuwam fotel żeby się wygramolić i zastanawiam się jak zamknę drzwi skoro je schowałam.
Przecież to normalne że drzwi się nie zatrzasną z tej strony ale nie wiem czemu to robię. Wyjmuje je przed wyjściem z auta, ciągle zerkając czy je trzymam.
Po wejściu do samochodu też zastanawiam się co z nimi zrobiłam.

Robię notatki w telefonie, co mam kupić na kolejnych zakupach, później tylko edytuje i dopisuję, chodzę po pokojach, sprawdzam kąty, co trzeba jeszcze dopisać żeby nie zapomnieć.

Często też rozważam cos ze sobą ;) zazwyczaj na ulicy, a najśmieszniejsze jest to że jak ktoś mnie w tym czasie mija i dziwnie zerka to ja zaczynam nucić jakaś piosenkę tak dla ściemy :P

Biorę prysznic 2 razy dziennie, wieczorem bo po całym dniu jestem brudna i tak się nie położę do łóżka choć bym nie wiem jak była zmęczona, i znowu rano gdy wstanę bo czuje się spocona i brudna.
Rodzice zawsze mnie pytali po co się kąpie rano ? „ zbrudziłaś się w śnie ?” – słyszałam.

Najgorsze w tym wszystkim u mnie jest kontrolowanie mojego chłopaka, nie potrafię się oprzeć od nie przeczytania smsa którego wcześniej dostał, lub kto do niego dzwonił, z kim rozmawiał tyle na gg i o czym. I to mi sprawia wielka trudność w życiu.
Z tego najbardziej chciała bym się wyleczyć. :( :( :(
"Zrozum jeśli nie będę umiał zmusić się do życia.."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 paź 2007, 20:42
Lokalizacja
Katowice

przez granatowa 15 sty 2008, 11:07
to ja mam takie coś że nie mogę kupować pierwszych produktów które stoją na półkach w marketach. zawsze wyciągam z tyłu, wygrzebuje z dołu. wiem że to na pewno śmiesznie wygląda ale mnie to nie obchodzi po prostu nie mogę mieć pierwszych rzeczy. mój chłopak to nie chce ze mną na zakupy chodzić przez to moje wyciąganie z tyłu.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 sty 2008, 09:14

Avatar użytkownika
przez code192 22 sty 2008, 22:44
A ja drapię się po głowie, aż do krwi, potem jak strupy zaschną to je rozdrapuję. Mina mojej mamy, jak mnie strzygła - bezcenna :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 sty 2008, 14:39

Avatar użytkownika
przez NN_Boy 23 sty 2008, 12:31
granatowa

Też to mam. Nigdy nie kupię żadnego produktu który jest z przodu, bo inni ludzie go mogli dotykać.


A macie coś takiego, że nie dotkniecie nowej rzeczy bez dokładnie umytych rąk? Bo ja mam myśli, że bakterie mogą przejść na tę rzecz, i że coś się z nią stanie, np. uszkodzi. Absurdalne wręcz.
Anafranil 250 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
28 gru 2006, 03:17
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez hopeless 23 sty 2008, 15:31
skubię włosy :D
tzn. cały czas ciągnę pasemka, szczególnie przy grzywce,
często wyrwę jakiś, potem patrzę czy z cebulką czy bez,
czy jest na nim odrost,
patrzę czy mam rozdwojone końcówki,
jak tak, to rozdzielam :D
ogólnie ciągle robię coś z rękami,
nie wytrzymam jak nie mogę ruszyć palcami,

układam w głowie słowa 6-literowe,
które się zaczynają na taką samą literę
a potem układam je alfabetycznie
np. celnik, cennik, cewnik, sennik, sernik itd.

myślę tak: "Jeśli rozwiążę tą krzyżówkę zanim się skończą reklamy to znaczy, że stanie się to i to..."

napisy na sklepach czy bilbordach
próbuję przeczytać wspak

to tyle z takich ważniejszych,
pewnie jeszcze parę by się znalazło :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
07 sty 2008, 00:13

przez optimum85 27 sty 2008, 23:53
NN_Boy ja tez tak mam ze myje rece zanim dotkne jakiejs nowej rzeczy, boje sie ze moge ja zabrudzic, zniszczyc i juz nie bedzie taka fajna czysciutka i nowiutka :D
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 sty 2008, 23:16
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez julie 03 lut 2008, 21:19
code192 napisał(a):A ja drapię się po głowie, aż do krwi, potem jak strupy zaschną to je rozdrapuję. Mina mojej mamy, jak mnie strzygła - bezcenna :twisted:



Brzmi okropnie jak czyta się kogoś z boku, ale sama miałam podobnie :shock: ;
co do reakcji mamy jak mnie obcinała i zobaczyła for the 1st time:
"Boże, Ty masz wszy!!!"
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do