Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 07 paź 2015, 07:19
Powietrzny Kowal napisał(a):Nooo... może nie za ładnie zareagowałę... ale dodam, że miałę ftedy zły dzień, hormony, globus i napięcie! Obrazek
(a jusz z pewnością nie miałem nikogo na myśli personalnie - a jedynie gatunek homo sapjęs jako taki i sam fsobie :D )
Pszepraszam jak ktoś się zrobił smutny po tym jak "wyskoczyłę" Obrazek



Przynajmniej się człowiek uśmieje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2862
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Pośmiejmy się z siebie :D

przez p_inka 02 lis 2015, 23:46
To straszne, w jak wielu działach tego forum się odnajduję :D
Co do moich małych "dziwactw":

- mam obsesję liczenia: czy to schodów, czy to łyków, które biorę, czy - uwaga - liczby "wyciśnięć" żelu pod prysznic. :D
czasami, jak np. jem ciasteczka, to mówię sobie: zjem jeszcze 5; a potem zjadam szóste i muszę dobić do 10. A że słodycze kocham, to się to tak ciągnie i ciągnie...
- przed wyjściem z domu potrafię sprawdzić kilka razy, czy wszystko jest pozamykane, powyłączane, czy gaz jest zakręcony i takie tam (jak byłam mała, to w moim domu wybuchł pożar, pewnie dlatego)
- gdy stoję np. na dworcu, potrafię kilkanaście razy otworzyć i zamknąć torebkę, by sprawdzić, czy portfel i telefon w jakiś magiczny sposób się z niej nie teleportowały
- zdrapuję lakier z paznokci; nienawidzę tego, ale palce same działają ^^
- zawsze jestem przerażona, że źle wypełniłam jakieś dokumenty i wnioski; także e-maile i sms sprawdzam 50 razy przed wysłaniem
- staram się nie zapeszać w myślach, nie kusić losu (czasami sama się sobie, albo komuś ? w głowie tłumaczę, jeśli moje myśli są zbyt "zuchwałe" :D)
- to może trochę nie w temacie, ale czasami, gdy rozmawiam z innymi ludźmi i w głowie pojawi mi się jakaś dobra riposta, to wałkuję ją w głowie tak długo, że aż zaczynam tracić oddech i się trząść, a gdy w końcu jestem gotowa, by ją wypowiedzieć na głos, to jest już nieaktualna :D

Tyle mi teraz do głowy przyszło. Stuknięta jestem :D
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
02 lis 2015, 21:15

Pośmiejmy się z siebie :D

przez p_inka 03 lis 2015, 00:12
Nie umiem zedytować postu, a przypomniałam sobie o czymś ważnym.
Czasami ni z gruchy ni z pietruchy pojawia mi się w głowie jakaś głupia myśl, np. zabarwiona erotycznie i związana z kimś, z kim nie powinnam mieć broń Boże takich skojarzeń (aż wstydzę się napisać co dokładnie mam na myśli, to strasznie zboczone). I wtedy czuję taki wstręt do siebie i staram się wyrzucić to z głowy a nie mogę i zapętlam się. Ohyda. Albo jak siedzę obok przypadkowego człowieka to zastanawiam się, co by było, gdybym tak nagle się na niego rzuciła, pocałowała albo go uderzyła. Miał ktoś tak kiedyś?

Czasami mam też tak, że robię coś i boję się, że jakaś dusza mnie obserwuje. I czuję wtedy dziwny dyskomfort. To dopiero ciekawe zachowanie :D
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
02 lis 2015, 21:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Lajtowa 04 gru 2015, 23:11
Ja mam natręctwa z liczbami, wcześniej bałam się chodzić do szkoły xD Wcześniej liczby 10, 4 i 7, teraz tylko 4. Mózg chyba ma jakąś loterię, kumulację xDD
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 gru 2015, 22:59

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Kamilu 16 gru 2015, 19:20
Ja kocham i cenie swoją nerwicę natręctw. Dzięki niej jestem lepiej zorganizowana i wykonuję wszystko zgodnie z planem. Bo jeśli czegoś nie zakreślę z listy, to znaczy, czegoś nie wykonam w danym dniu, to nie zasnę, aż wykonam. Tak mam. Poza tym budzik musi stać ZAWSZE w tym samym miejscu i NIE MOŻNA go przesuwać nawet o milimetr, bo wtedy TEŻ nie zasnę, a do tego sie strasznie wkurzę :x :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 gru 2015, 19:07

Pośmiejmy się z siebie :D

przez MamaEm 19 gru 2015, 22:05
O też mam natręctwa z tymi liczbami :) Albo gdy coś mówię to w myślach tworze sobie sylaby... Albo choćby nie wiem co: nie przejdę na chodniku po popękanych kafelkach :shock: i nie chcę widzieć jak wyglądam gdy ich unikam,podejrzewam że ludzie to zauważają i myślą że jestem jakas nieteges :mrgreen: Tak samo maluję paznokcie a wieczorem juz tego lakieru nie ma bo lubie to zdzierać.
Do tego zanim pójdę spać to 5 razy wejdę do kuchni czy aby na pewno kurki zakręciłam. I jeszcze idę do wc ale przy okazji zajdę do tej kuchni,bo może jednak lepiej byc pewnym... A gdy dziecku w nocy robię mleko to tak samo jeszcze wejdę do kuchni(pod pozorem że nagle do wc muszę iść) i sprawdzę czy czajnik wyłączyłam.Zanim wyjdę z domu to 4 razy wejdę do toalety bo się boję że przedłuży mi się wyjscie do sklepu i nagle bedę miała parcie na pęcherz i popuszczę :why:
"Dzisiaj miałem piękny sen, naprawdę piękny sen.Wolności moja, śniłem, że wziąłem z tobą ślub."
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
19 gru 2015, 21:34

Pośmiejmy się z siebie :D

przez somebody_23 30 sty 2016, 12:02
Witam po prawie 10-cio letniej przerwie :)
To ja założyciel tego wątku (pomimo, że forum pokazuje inaczej) :)
Piszę w dobrym wątku ponieważ czytanie swojego wpisu po tak długiej przerwie jest równie zabawne co śmieszne sytuacje związane z nerwicą :)

pozdrawiam
somebody_33 :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 paź 2006, 14:19
Lokalizacja
Olsztyn

Pośmiejmy się z siebie :D

przez akwen 30 sty 2016, 22:44
Nie lubię się otwierać, ale co mi szkodzi. Jestem poniekąd zadowolony z tego, że jestem osobą głęboko zaburzoną, bez tego moja percepcja otoczenia nie byłaby w porządku.

Powiem banał.

Podstawa do samoakceptacji to umiejętność śmiania się ze swych najbardziej nieprzyjemnych ułomności i czynienia z nich swych atutów, a co to za facet który nie potrafi się z każdego aspektu swego fenotypu śmiać - żaden.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 21 lut 2016, 22:56
akwen napisał(a):Nie lubię się otwierać, ale co mi szkodzi. Jestem poniekąd zadowolony z tego, że jestem osobą głęboko zaburzoną, bez tego moja percepcja otoczenia nie byłaby w porządku.

Powiem banał.

Podstawa do samoakceptacji to umiejętność śmiania się ze swych najbardziej nieprzyjemnych ułomności i czynienia z nich swych atutów, a co to za facet który nie potrafi się z każdego aspektu swego fenotypu śmiać - żaden.

Jasne, dystans jest potrzebny ale jak stoisz i gapisz sie od 40 minut na żelazko i sprawdzasz czy aby na pewno jest wylaczone, po czym wracasz jeszcze 20 razy to nie jest tak do smiechu ☺ a bywalo u mnie i tak. Jak sprawdzalem czy drzwi od domu zamknalem to szarpalem za klamke tak mocno ze ktorejs nocy ją urwałem....nie wiem czy sie smiac z tego czy płakac xD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Michellea 21 lut 2016, 23:46
Wczoraj pomyślałam, że chcę zostać satanistą. Normalnie mnie to przeraża, ale tym razem pomyślałam "aha, jasne, chcę, tak, pewnie". I nawet sobie wyobraziłam, że naśmiewam się z mojej spersonifikowanej nerwicy i pokazuję jej język. A ona się wystraszyła :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2154
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Natrętna 22 lut 2016, 05:26
cozicozicozi napisał(a):Jasne, dystans jest potrzebny ale jak stoisz i gapisz sie od 40 minut na żelazko i sprawdzasz czy aby na pewno jest wylaczone, po czym wracasz jeszcze 20 razy to nie jest tak do smiechu ☺ a bywalo u mnie i tak. Jak sprawdzalem czy drzwi od domu zamknalem to szarpalem za klamke tak mocno ze ktorejs nocy ją urwałem....nie wiem czy sie smiac z tego czy płakac xD


Klamkę też raz urwałam. Myślę, że była ze słabego materiału. Wiem, że stale i wielokrotnie była poddawana moim naciskom, ale bez przesady. W tym akurat nie ma Twojej winy. Po prostu badziewie teraz produkują !!!!!!!!!!!
A Żelazko ?? Pisałam gdzieś wcześniej, że zawsze gdy po kilkukrotnym sprawdzeniu, czy aby na pewno jest wyłączone, nadal nie mam takiej pewności to ciągnę je ze sznurem do łazienki i zamykam w kabinie. Nie... nie za karę, czy jak. Aż taka szurnięta to nie jestem. Tak sobie myślę, że sam proces przeniesienia go w jak najdalszej odległości od gniazdka, już minimalizuje to, że podczas mojej obecności się włączy, a dodatkowo, JAKBY MIAŁO SIĘ NAWEEET WÓWCZAS WŁĄCZYĆ, to jest w brodziku w otoczeniu kafli. Dużych szkód nie będzie a chata nie spłonie :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah:
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 19:26

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 22 lut 2016, 14:18
Natrętna napisał(a):
cozicozicozi napisał(a):Jasne, dystans jest potrzebny ale jak stoisz i gapisz sie od 40 minut na żelazko i sprawdzasz czy aby na pewno jest wylaczone, po czym wracasz jeszcze 20 razy to nie jest tak do smiechu ☺ a bywalo u mnie i tak. Jak sprawdzalem czy drzwi od domu zamknalem to szarpalem za klamke tak mocno ze ktorejs nocy ją urwałem....nie wiem czy sie smiac z tego czy płakac xD


Klamkę też raz urwałam. Myślę, że była ze słabego materiału. Wiem, że stale i wielokrotnie była poddawana moim naciskom, ale bez przesady. W tym akurat nie ma Twojej winy. Po prostu badziewie teraz produkują !!!!!!!!!!!
A Żelazko ?? Pisałam gdzieś wcześniej, że zawsze gdy po kilkukrotnym sprawdzeniu, czy aby na pewno jest wyłączone, nadal nie mam takiej pewności to ciągnę je ze sznurem do łazienki i zamykam w kabinie. Nie... nie za karę, czy jak. Aż taka szurnięta to nie jestem. Tak sobie myślę, że sam proces przeniesienia go w jak najdalszej odległości od gniazdka, już minimalizuje to, że podczas mojej obecności się włączy, a dodatkowo, JAKBY MIAŁO SIĘ NAWEEET WÓWCZAS WŁĄCZYĆ, to jest w brodziku w otoczeniu kafli. Dużych szkód nie będzie a chata nie spłonie :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah:

Ja też odsuwałem kabel jak najdalej od gniazdka, a potem robiłem zdjęcia telefonem i już leżąc w łóżku je przeglądałem żeby być pewnym, że jest wyłączone....xDDDDDDDDD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Pośmiejmy się z siebie :D

przez arrivistE 03 mar 2016, 01:10
ja mam tak ze gdy wchodze do sklepu to musze dotknac ubran ktore mnie zaciekawily mimo z gory wiem ze ich nie kupie
lub w pracy normalnie musze caly czas udawac ze cos robie (lub to robic, np powtarzac jakas czynnosc czesciej niz trzeba), ale nie przez presje pracodawcy
Smiling when you don't feel like it? Fake.
Showing enthusiasm when you're not sure about the issue? Fake.
Asking how I feel just to show concern? Fakefakefake.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 paź 2015, 13:07
Lokalizacja
overseas

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Bluepb 09 mar 2016, 14:27
To może lepiej przestań używać tego żelazka...

Ja dzisiaj na jedno umycie kibelka (tak na szybko) umyłem ręce chyba z pięć razy... :lol:
Sertralina 200mg
Polecam farmakoterapie! :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
460
Dołączył(a)
06 gru 2015, 22:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do