Pośmiejmy się z siebie :D

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pośmiejmy się z siebie :D

przez lojantka 05 paź 2014, 01:37
moja współlokatorka 'myła' kubki poprzez nalanie wody, zamieszanie, wylanie i odstawiała na suszarkę. kubki były w środku czarne od wszelkiego osadu, np. po herbacie. biorąc z szafki talerz, czy sztućce musiałam je jeszcze raz myć, bo były całkowicie brudne, zaschnięte żarcie, tłuszcz, tłuste ślady paluchów. mycie kibla to było z kolei zalanie go domestosem i spuszczenie wody. nie do ogarnięcia, jak można być taką fleją :why: po powrocie do domu obiadki-sradki bez uprzedniej wizyty w łazience by umyć ręce. jak nas zaatakuje ebola, to tacy jak ona pójdą pierwsi do odstrzału..
lojantka
Offline

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Natrętna 05 paź 2014, 08:11
harlancoben napisał(a):....................... po powrocie do domu obiadki-sradki bez uprzedniej wizyty w łazience by umyć ręce. jak nas zaatakuje ebola, to tacy jak ona pójdą pierwsi do odstrzału..



:mrgreen: współczuję Tobie i to szczerze, ale uwierz mi, że jak nas zaatakuje ebola czy nawet wąglik to obawiam się, że to my pójdziemy pierwsi do piachu. Takich jak ona zarazy się nie imają :mrgreen: Oni mają w sobie/ na sobie tyle bakterii, że nic ich nie ruszy a dodatkowo są dostawcami nowych szczepów :mrgreen:
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 19:26

Pośmiejmy się z siebie :D

przez hucpa 05 paź 2014, 09:46
Dajcie spokój z tym sprzątaniem, jak u mnie w pracy sprzątaczka poszła na 2 tyg. urlopu i nie zatrudnili nowej, to powróciły mi ataki paniki. Dwa tygodnie kubków i talerzy walających się po całej kuchni, bo ludziom się nawet zmywary nie chce otworzyć, a w klozecie brązowa narta, bo ciężko sięgnąć po szczotkę.
hucpa
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez bei 05 paź 2014, 13:34
Ja na ostatniej sesji u T. chyba po raz pierwszy byłam w stanie "pośmiać się z siebie", do tej pory jak czytałam przypadki innych to owszem śmieszyły mnie, ale w moim przepadku traciły ta właściwość :oops: .

A więc chodziło o to:
- Tłumaczę T., że uważam, iż ciuchy w szafie są zakażone, a w związku z przeprowadzka muszę je spakować, po czym zapytałam... czy można by "strzepnąć" z nich te bakterie. :lol:
Oczywiście rozważałam tez inne opcje: ponowne pranie, zamrożenie, czasami odkażałam żelem antybakteryjnym..., ale jak zaczęłam mówić o tym strzepnięciu to sama nie wytrzymałam i zakryłam twarz z tekstem "co ja mówię". ;)
(...)
Jak do ładu z sobą dojść
Kiedy siebie mam już dość
(...)
Jak nadzieję w sercu mieć
Kiedy wszystko wali się
(...)

A. Szewczyk,


Wierzę w Boga
Żyj i pozwól żyć innym
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II
Avatar użytkownika
bei
Offline
Posty
990
Dołączył(a)
14 lut 2014, 01:01
Lokalizacja
Podkarpacie

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez mark123 05 paź 2014, 14:01
Natrętna napisał(a):......jak nie było zmywarki to myłam pod bieżącą wodą (żeby nie było widać pływających oczek i resztek jedzenia), dużo tej wody (żeby nie było widać pływających oczek i resztek jedzenia), i duuuuużo płynu (żeby nie było widać pływających oczek i żeby się łapy po naczyniach nie ślizgały bleeeeeeee). Myłam każde naczynie tak długo by skrzypiało.

Mnie np. oczka nie przeszkadzają, ale resztki jedzenia, tłuszczu... obrzydlistwo.
Też zużywam bardzo dużo wody, najpierw pod wodą z pomocą drucianki strzepuję wszelkie resztki, potem muszę oczyścić pod wodą druciankę, potem myję naczynie płynem, a potem spłukuję płyn. A gdy muszę myć niby w komorze zlewozmywaka, to idzie jeszcze więcej wody, bo przed przystąpieniem do napełnienia komory idzie jeszcze na oczyszczenie komory ze wszystkich śmieci , co też trochę trwa.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10119
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Psotka45 05 paź 2014, 14:24
ja musze mieć czyste sztućce i talerz, na stole może byc chlew ale nie znosze jak widelec slizga mi się w rękach.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
04 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
London

Pośmiejmy się z siebie :D

przez lojantka 05 paź 2014, 14:53
jeszcze mi się przypomniało jak to było u rodziny na wsi, brak bieżącej wody, wielka misa w zlewie, różowa poszczerbiona pamiętająca czasy transformacji w osiemdziesiątym dziewiątym, pełna niezidentyfikowanej zawartości brunatna woda i pływające w niej talerze, widelce... resztki szamania... i potem myk myk gąbeczką, która również nosiła na sobie ślady wiekowych potraw trzeć te talerze w akompaniamencie zimnej brudnej wody, aż piszczeć nie zaczęły. i na suszarkę. a potem wziąć taki talerz, czy inną łyżkę albo kubek i nic, tylko się na nie wyrzygać.
lojantka
Offline

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez kotek em 06 paź 2014, 21:57
bei, co do strzepnięcia ubrań-mam nadzieję, że to nie ja byłam pomysłodawcą. A dlaczego Cię to rozśmieszyło?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4138
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Tojaaa 07 paź 2014, 07:39
harlancoben, powinieneś pisac książki :D tak pięknie to ująłeś, ze miałam ten widok przed oczami
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1140
Dołączył(a)
12 cze 2013, 22:21

Pośmiejmy się z siebie :D

przez Natrętna 07 paź 2014, 19:13
Chciałabym też wspomnieć o ręcznikach. Nie wiem jak u Was, ale u mnie idzie ich około 8 do 12 dziennie. Każdy używam raz. Mój syn również. Natomiast mój mąż najchętniej tarłby się ścierą pełną bakterii przez rok. I nie miałoby dla niego znaczenia czy najpierw wycierałby buzię a potem pupę czy odwrotnie. Dlatego po każdej wizycie mojego męża w łazience, wchodzę i zbieram wszystko do bębna pralki.
Najgorzej jest w pracy (tam nie mam wpływu na częstotliwość prania ręcznika do rąk, TEGO JEDNEGO !!!!!! :hide: ). Pierwszego dnia, pierwszy raz wycieram ręce po całości, używając go bez ograniczeń. Drugiego dnia i kolejnego (czym dalej tym gorzej) staram się wyszukiwać miejsca na nim najmniej "skażone". Najpierw są to narożniki, bo za te łapie najmniej osób a w efekcie końcowym, sięgam po miejsce przy metce za którą ręcznik jest powieszony (taki rąbek - na pewno nikt na to nie wpadł :yeah: ) a potem kończą mi się pomysły a do zmiany ręcznika jest jeszcze wiele dni. Torebka moja jest wypchana po brzegi: nawilżającymi chusteczkami, szmatkami do okularów, dodatkową bielizną (tak w razie czego). A nie mogę niczego targać ze soba do toalety, bo kiedyś szefowa przyuważyła jeden z moich "zabiegów" i powiedziała przy jakiejś okazji, nie wiem jakiej, że jej pracownica się brzydzi. Było mi głupio, bo za nic nie chciałam sprawić jej przykrości.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 19:26

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez caramel rose 07 paź 2014, 21:53
Natrętna napisał(a):Najgorzej jest w pracy (tam nie mam wpływu na częstotliwość prania ręcznika do rąk, TEGO JEDNEGO !!!!!! :hide: ). Pierwszego dnia, pierwszy raz wycieram ręce po całości, używając go bez ograniczeń. Drugiego dnia i kolejnego (czym dalej tym gorzej) staram się wyszukiwać miejsca na nim najmniej "skażone". Najpierw są to narożniki, bo za te łapie najmniej osób a w efekcie końcowym, sięgam po miejsce przy metce za którą ręcznik jest powieszony (taki rąbek - na pewno nikt na to nie wpadł :yeah: ) a potem kończą mi się pomysły a do zmiany ręcznika jest jeszcze wiele dni.


Ale to w pracy jest jeden ręcznik taki zwykły dla wszystkich? Jak to czytam to aż mnie lęk ogarnął jakiś, nie wyobrażam sobie używać jednego ręcznika wspólnie z innymi, obcymi.
W pracy też "wariuję". Jak idę do łazienki to drzwi otwieram i zamykam łokciem i jak już wychodzę to muszę jeszcze 3x zajrzeć do łazienki, sprawdzić czy nie zostawiłam tam czegoś kompromitującego mnie (w sumie nie wiem co bym mogła takiego zostawić, ale lęk przed ośmieszeniem jest).
Ogólnie wysłane maile, dokumenty muszę sprawdzić 3 lub 5 razy czy nie ma błędów, czy czasem nie dodałam wulgarnych wyrazów, przekleństw (wiem, chore).
Również noszę przy sobie żele antybakteryjne, chusteczki, dodatkowe rajstopy i dodatkową parę butów (ciężko jest nosić to wszystko codziennie).
"Nawoływanie się w ciemności nie przynosi światła" E. Fromm
"Nikt nie może nigdzie dojść jeśli skądś nie odszedł" J. Updike
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1050
Dołączył(a)
21 sie 2013, 21:13

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez kotek em 07 paź 2014, 22:28
Nerwica natręctw to jedno, ale wspólny ręcznik :?: ,to :?: nie jest higieniczne.
Ja w byłej pracy miałam swoją osobistą łazienkę :D .Mogłam zatem bez żenady myć ręce na swój sposób, tyle razy i tak długo, jak tego potrzebowałam.Makijaż też poprawiałam swoich zasad, a nie trwało to krótko.Niestety zdarzało się, że po pewnym czasie połowa firmy poszukiwała mnie i zastanawiano się, czy nic mi się nie stało.I gdzie ja teraz znajdę pracę z osobistą łazienką :( ?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4138
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Pośmiejmy się z siebie :D

przez lojantka 07 paź 2014, 22:35
kyrielejson, weź Ty tego ręcznika nie tykaj nawet małym palcem, choćby to i był pierwszy dzień jego świetności, życie Ci niemiłe? :shock:
lojantka
Offline

Pośmiejmy się z siebie :D

Avatar użytkownika
przez Zebrec 08 paź 2014, 00:03
Jakbym miał wymieniać wszystkie moje nawyki, to nie starczyłoby miejsca na forum. :D
"Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem..."

Regina Brett, Bóg nigdy nie mruga
Avatar użytkownika
Offline
III Mister Forum
Posty
6173
Dołączył(a)
25 lut 2014, 01:09
Lokalizacja
Twin Peaks

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 9 gości

Przeskocz do