obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 15 kwi 2013, 16:28
Viii-dzięki za odpowiedź i wskazówki. Mam jeszcze jeden problem-cały czas myślę o Bogu, nie mogę się skoncentrować na niczym innym. Chciałabym też myśleć o czymś innym, ale boję się, że jeżeli zacznę myśleć o czymś innym, celowo zapominając o Bogu(nie na zawsze) lub przez większą część dnia myśleć o czymś innym, to odchodzę od Boga skazuję się na potępienie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez graddis 15 kwi 2013, 19:00
... zacząć oddawać Panu Bogu, to co się chcę zrobić.
graddis
Offline

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 15 kwi 2013, 19:12
graddis-dobrze zrozumiałam, że zanim zacznę myśleć np. o swoim hobby i realizować je, to mam zadedykować to Bogu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez graddis 15 kwi 2013, 20:05
graddis
Offline

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 15 kwi 2013, 20:30
Świetna piosenka. Gdy byłam mała słuchałam piosenek Arki Noego :) O Dzieciach z Brodą też słyszałam, ale nie miałam ich płyty.
Nie wiem tylko dokładnie jak to rozumieć. Mam swoje zainteresowania, plany, marzenia. Jak mam połączyć je z Bogiem? Co więcej, czy naprawdę trzeba cały czas myśleć o Bogu, czy można też o czymś innym?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez vifi 15 kwi 2013, 23:53
znerwicowana92, Wydaje mi się że znasz odpowiedź na te pytania. Problem dotyczy bardziej emocji, ciągłego lęku i rozmyślania. Po chwili namysłu dojdziesz do wniosku że możesz pracować, bo przecież powinniśmy pracować i zaczniesz "oddawać" Bogu swoją pracę i dalej będziesz czuła niepokój czy to już wystarczy czy jeszcze nie.
W międzyczasie chcąc, nie chcąc tworzysz sobie nowe zakazy i nakazy typu że jeśli chcesz się zajmować czymś przyjemnym to musisz coś zrobić. Gdzieś tam dobrze wiesz że to nie jest normalne, że wcale tak nie trzeba, ale to ci nic nie daje. Krytycyzm jest cechą nerwicy, ale niestety jej nie rozwiązuje. Za każdym razem zastanawiasz się i walczysz ze sobą. Ciekawe że ten temat przyjemności właśnie się u ciebie przewija jako ten szczególnie "podejrzany".
To w co wchodzisz to klasyczne skrupuły. Chyba często doradza się skrupulantom żeby wszystkie wątpliwości brali na własną korzyść.
Ze wszystkiego co czytasz wybierasz sobie najbardziej przerażające wizje i najbardziej rygorystyczne zasady, bo one podpalają twoje lęki.
Spowiedź była ważna. Jeśli chcesz (albo "musisz") to możesz poruszyć tę sprawę przy następnej spowiedzi. Żeby w ogóle mówić o ciężkim grzechu to musi być postawa że wiem że to jest grzech, ale nie nic z tym nie chcę robić i dalej tego chcę. Same skrupuły wskazuję że u ciebie tego nie ma. Nie musisz "blokować" tych fantazji bo cię zaleją. Możesz po prostu nie zwracać na nie uwagi, albo zająć się czymś innym. Dużo pisze o tym o. Pierzchalski w odpowiedzi na listy (http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/ind ... 0&id=10-01)
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 16 kwi 2013, 11:11
vifi-ale ja chcę celowo przestać myśleć o Bogu i zacząć myśleć o moich marzeniach czy hobby(i w tym czasie nie myśląc o Bogu). Boję się, że to jest grzech, że chcę przestać o Nim myśleć(myśleć o wiele rzadziej, ale codziennie w czasie modlitwy). Czy jeżeli nie przestanę wierzyć, chodzić do kościoła, modlić się, a celowo przestanę myśleć to jest to grzech?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 16 kwi 2013, 11:24
Jeśli myślenie o Bogu przeszkadza Ci w innych czynnościach, to znaczy że ma charakter w jakimś stopniu przymusowy, więc musisz przestać. Musisz normalnie żyć i wykonywać obowiązki, a także mieć przyjemności, bo nie będziesz wolnym człowiekiem. Myślenie o Bogu ma sens, jeśli wzbogaca Twoje życie, a nie zubaża je.

-- 16 kwi 2013, 11:35 --

Prawdopodobnie nie chodzi nawet o myślenie o Bogu tylko o poczucie winy - które aktualnie masz próbując zająć się czymkolwiek, jakbyś nie miała natręctw. Czyli nerwica zmierza do tego, żebyś się zajmowała tylko nią. W szczególności zapewne atakuje wszystko, co sprawia Ci przyjemność. Bo każda przyjemność jest dla Ciebie podejrzana. Jak też dążenie do samorealizacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 16 kwi 2013, 11:45
refren-jest dokładnie tak jak piszesz. Gdy wczoraj zaczęłam myśleć o czymś innym i zapomniałam o Bogu. Zaraz pomyślałam z zadowoleniem ''O, już nie myślę'' i zaraz poczucie winy-Jak ja mogłam tak pomyśleć? Cieszę się, że nie myślę o Bogu? A może, że nie myślę o natręctwach?''.
Zatem myślenie o czymś innym i jednocześnie nie myślenie o Bogu nie jest grzechem? Bo już się bałam, że to odrzucenie wiary.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 16 kwi 2013, 11:59
Sama wiesz, że się nie da tak żyć, jak chce Twoja nerwica :)
Nie myślę w kółko o Bogu - intencjonalnie, nie wykazuję takiej inicjatywy cały czas, skupiam się na innych rzeczach w 100 procentach. Kiedy trzeba, to mi się to samo przypomina, na przykład w pracy, kiedy się obijam i mogę przez to kogoś niesprawiedliwie potraktować - przypomina mi się, że Bóg by tego nie chciał (uważam, że jest moim szefem) - ale to się dzieje samo, bez mojej inicjatywy, włącza się jakby taka funkcja :) (I niestety nie zawsze działa - czasem i tak mi się czegoś nie chce zrobić.) Nie ma to też charakteru przymusu.
Musisz być wolna, bo inaczej jesteś zaburzona. Musisz mieć możliwość decydowania, na czym teraz chcesz się skupić i odłożyć wtedy wszystko, co Ci przeszkadza. Nawet myśli o Bogu nie mogą być przymusowe. Jeśli są, to znaczy że są neurotyczne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 16 kwi 2013, 12:21
refren-Dzięki za odpowiedź :) Niby to wiem, niby tak myślę, ale potrzebuję, żeby ktoś mi o tym powiedział. Chyba naprawdę za mało sobie wierzę.
Najgorsze jest to, że przez tą nerwicę nieraz pomyślę coś niezgodnego ze mną, a myślę, że to moje myśli. Na przykład dzisiaj podczas nauki-''Szybko się nauczyłam, pewnie dlatego, ze się modliłam. A nie wcale nieprawda, bo zażywam Lecytynę''. I za chwilę przerażenie-''Ja tak naprawdę myślę?''. Ale przecież modlę się do Boga o lepszą koncentrację, o zaliczenie egzaminów, więc wierzę, że to przez modlitwę. Ta nerwica robi mi wodę z mózgu :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 16 kwi 2013, 12:32
Jedno nie wyklucza drugiego. Myślę, że Bóg nie ma nic przeciwko lecytynie i jej działaniu.

Kiedyś miałam taki okres, że też wątpliwości mnożyły mi się jak grzyby po deszczu, ciągle nowe natręctwa, skrupuły, konflikty. Wydawało mi się, że to się nigdy nie skończy. Ciągle coś nowego. Ale potem się z tego powoli odplątałam.

Może się nie wgłębiaj w te wszystkie wątpliwości - przyjmij, że nie masz na razie wystarczającego dystansu, masz mętlik w głowie i spróbuj to odłożyć?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 16 kwi 2013, 12:36
To samo było wczoraj, ze pomyślałam, że jeżeli ktoś cały czas myśli o Bogu, to współczuję. Chwilę się zastanowiłam nad tym co pomyślałam i zaczęłam się tłumaczyć-''Nie można cały czas myśleć o jednej kwestii). Za chwilę dwie albo trzy myśli takiego typu, po których się zastanawiałam, czy aby na pewno tak myślę i zaczęłam się tłumaczyć. Jeżeli to nerwica to naprawdę przestanę się tym przejmować i spróbuję to ignorować. Nie wiem tylko czy mam się wyspowiadać z tych ''przemyśleń''.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Viii 16 kwi 2013, 13:07
Zapoznaj się z tym tekstem:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6191

-perfekcjonizm jest podstawowa przyczyna nerwic
-zaakceptuj siebie taką jaka jesteś ponieważ taką cie Bóg akceptuje

Jedyne lekarstwo jakie znam to czytanie (dzięki temu poznaję siebie, swoje procesy itd.), akceptacja i medytacja.
Na wszystko akceptacja - na wszystko!!!
Myśli o śmierci - akceptować, myśli o chorobie - akceptować, myśli o wypadku - akceptować, o Bogu - akceptować! Akceptuj myśli - nie ich treść. Zrozum siebie - pokochaj siebie.

"mistrz życia przyjmuje wszystko co przynosi mu rzeczywistość, z momentu na moment"

Naucz się medytować to rozgromisz myśli i przestaniesz się z nimi utożsamiać. Nie od razu ale z czasem zaczniesz... tylko musisz chcieć.
Medytacja Chrześcijańska:
http://www.youtube.com/watch?v=gm6vaDq0FSI
http://www.wccm.pl/index.php?id=247
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do