obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez buka 22 wrz 2013, 16:09
bo jeszcze jest za darmo? :D

sry,nie mogłem sie powstrzymać,nie zaglądam tu już:P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 22 wrz 2013, 16:16
buka napisał(a):bo jeszcze jest za darmo? :D

sry,nie mogłem sie powstrzymać,nie zaglądam tu już:P


Ależ nie szkodzi.
Będzie za darmo, dopóki Rostowski nie opodatkuje chodzenia na mszę.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 22 wrz 2013, 22:49
refren, Rozumiem, że nie możesz rozstrzygać, czy było to grzechem czy nie. Miałam na myśli, co Ty byś zrobiła na moim miejscu. Wyspowiadałabyś się z tego, czy przystąpiła normalnie do Komunii, myśląc ''to nie był grzech, to nerwica''. W końcu jesteś trochę bardziej doświadczona ode mnie w tej kwestii ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 22 wrz 2013, 23:10
Myślę, że dobrze, jakbyś zaczęła ufać sobie. Jeśli obrażanie Boga nie było Twoją intencją, to czemu tak to drążysz? Każdy czuje w środku czy jest ok czy nie, nawet jeśli to zaburzają natręctwa, to jeszcze zostaje ta druga, zdrowa cząstka i rozsądek, trzeba jej zaufać. Jeśli przeraża Cię to, że mogłaś tak pomyśleć, to potwierdza, że nie identyfikujesz się z tą myślą, że jej nie chciałaś.

Ale nawet jeśli u kogoś to nie jest natręctwo, tylko czuje złość względem Boga i to jakoś wypowiada - to i tak nie można z zewnątrz stwierdzić czy to grzech czy nie, ja bym nie rozdrapywała każdej myśli - liczy się ostateczny punkt dojścia. Poza tym w relacji z Bogiem, tak jak w związku - są różne emocje, kłótnie i ciężko to jednoznacznie oceniać i nie można moim zdaniem tego specjalnie usztywniać - bo czasem się trzeba pokłócić, żeby dojść do czegoś nowego, tak jak w życiu. Choć tak jak w życiu i kłótni z kimś bliskim - są granice, których lepiej nie przekraczać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 23 wrz 2013, 00:05
refren, Dzięki za odpowiedź :) Mimo, że ta myśl nie była moją intencją, nie chciałam zrobić na złość Bogu, nie chciałam go obrazić, to drążę tę myśl, bo chyba nie mam do siebie zaufania. Z jednej strony rozsądek podpowiada mi, że nie zrobiłam nic złego, ale z drugiej strony nerwica wmawia mi, że ciężko zgrzeszyłam lub źle się zachowałam(dotyczy to różnych sfer mojego życia). Nie wiem skąd u mnie ciągłe poczucie winy. Myślę, że mam coś takiego w charakterze, co nie pozwala mi do końca cieszyć się życiem tylko ciągle czymś się przejmować, nakręcać, coś analizować. Najgorsze jest to, że nie mogę liczyć na pomoc psychologa, bo teraz mam mieć sesje częściej, ale co z tego jeżeli rozmowa ze specjalistą trwa tylko 30 minut, a pani psycholog radzi mi, żebym wszystko olewała i nic więcej.

Słyszałam, że relacje z Bogiem nie zawsze muszą być idealne. Nie chodzi mi teraz o obrażanie Go, ale o wypowiadaniu swojej złości, mówieniu o wątpliwościach, itp. Jednak przez moją nerwicę od razu miałabym wrażenie, że popełniłam ciężki grzech.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 23 wrz 2013, 13:01
Słyszałam, że relacje z Bogiem nie zawsze muszą być idealne. Nie chodzi mi teraz o obrażanie Go, ale o wypowiadaniu swojej złości, mówieniu o wątpliwościach, itp. Jednak przez moją nerwicę od razu miałabym wrażenie, że popełniłam ciężki grzech.


Rozumiem, że teraz taka swoboda Cię przeraża, bo byłaby dla Ciebie źródłem natręctw i na razie jesteś ostrożna.
Jednak na dłuższą metę, myślę, nie da rady wytrzymać w takim gorsecie, masce - jeśli jakaś relacja ma być dobra, to musi być autentyczna, inaczej nie przetrwa. Albo autentyczność i chropowatość albo sztywne ramy i fałszywa doskonałość. Choć oczywiście to też Twój wybór, czy zależy Ci na utrzymaniu relacji z Bogiem, ja gorąco polecam, moim zdaniem to kierunek rozwojowego wyjścia z nerwicy.

-- 23 wrz 2013, 13:02 --

Co nie znaczy, że teraz masz sobie narzucać mówienie o złości - to też nie będzie autentyczne, jeśli nie masz takiej potrzeby albo się tego boisz i zaczniesz to robić na siłę.

-- 23 wrz 2013, 13:23 --

drążę tę myśl, bo chyba nie mam do siebie zaufania.


To jest według mnie dobry temat do zastanowienia się, czemu nie masz zaufania do siebie - też do zastanowienia się z psychologiem.
Pisałaś, że Twój ojciec lubi wszystkich kontrolować - może nie masz do siebie zaufania, bo zawsze źródło kontroli było ustawione zewnątrz Ciebie, a nie w Tobie - przy nadmiernej kontroli ojca nie miałaś okazji nauczyć się sama decydować, co dla Ciebie dobre, rozstrzygać różne kwestie, znaleźć swoich własnych granic i ich pilnować?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 23 wrz 2013, 13:57
Ja wyzywam Boga i Maryje w myslach. Mam przez to poczucie winy. Musze isc do spowiedzi. Ale gorsze mam inne natrectwa wiec o tych wyzwiskach staram sie nie rozmyslac za bardzo.
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6822
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Ancia 23 wrz 2013, 17:28
to nie tylko nerwica, ale i skrupulantyzm... zmagałam się z tym długo, bardzo ciezko jest odziedzilc swiadomosc i obiektywny osad od tego co podpowiada sumienie skrupulanckie i znerwicowana psychika...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 wrz 2013, 17:25

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 23 wrz 2013, 21:59
refren, Oczywiście, że zależy mi na utrzymaniu relacji z Bogiem, ale nerwica skutecznie mi to utrudnia. Przez natrętne myśli nie umiem skoncentrować się na mszy, modlitwie, czytaniu Pisma Św., myślę tylko o jak najszybszym zakończeniu modlitwy lub wyjściu z kościoła. Od razu do głowy przychodzą mi słowa, myśli przeciwko Bogu. Nie wiem też jak zbliżyć się do Boga. Cały czas obwiniam się, że nie kocham Go tak jak powinnam. Mam też wrażenie, że mam do Niego jakieś negatywne uczucia.

Myślę, że przyczyną braku zaufania do samej siebie może być mój dom rodzinny. Ojciec musi mieć nad wszystkimi kontrolę, a mama musi mieć kontrolę nade mną. Nie jest zła, jest bardzo dobrą matką, ale nadopiekuńczą i nie pozwalającą mi na samodzielność.

Ahma, A czy masz wrażenie, że sama wywołujesz te myśli? Ja od niedawna tak mam, mimo że przestałam aż tak się nimi przejmować.

Ancia, Niestety mam nerwicę połączoną ze skrupulatyzmem. Nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się z tym wygrać, czy będę walczyć do końca życia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 23 wrz 2013, 23:30
znerwicowana92 napisał(a):Cały czas obwiniam się, że nie kocham Go tak jak powinnam. Mam też wrażenie, że mam do Niego jakieś negatywne uczucia.


Popatrz na to jak na związek - w każdym związku pojawiają się czasem negatywne uczucia, ale to nie znaczy, że kogoś nie kochasz - miłość to w gruncie rzeczy wybór, że jesteś z tym kimś. Poza tym Bóg nie oczekuje na pewno miłości idealnej, bo wie, że nie jesteś idealna. Oczekuje rzeczy na Twoją miarę i może bardziej szczerości niż tego, co wymuszone. Sam zresztą potrafi wypełnić niedoskonałości Sobą, jeśli ktoś tylko ma chęć, by z Nim być.

znerwicowana92 napisał(a):Myślę, że przyczyną braku zaufania do samej siebie może być mój dom rodzinny. Ojciec musi mieć nad wszystkimi kontrolę, a mama musi mieć kontrolę nade mną. Nie jest zła, jest bardzo dobrą matką, ale nadopiekuńczą i nie pozwalającą mi na samodzielność.


To samo mogłabym powiedzieć o swojej mamie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 12 kwi 2015, 20:08
Skoro to jest przez nerwicę to jestem nie winny, bo gdybym jej nie miał nie obrażałbym boga bo bym się na tyle nie denerwował, więc nie pójdę za to do piekła tylko prosto do nieba. Jak go nie kocham to to samo, right? Nie mogę być winny skoro to nie ja tylko nerwica. Więc cokolwiek zrobię to i tak pójdę do nieba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 12 kwi 2015, 21:41
abrakadabra xx, no takiej pewności nikt nie ma, że pójdzie do nieba, a tym bardziej że prosto do nieba (musiałbyś osiągnąć stan świętości) i na pewno nikt z forum nie da Ci takiej gwarancji. Co do obrażania, ważne jest to, czego się chce świadomie i co się wybiera, jeśli nie chcesz Boga obrażać, to nie sądzę, żebyś akurat za to miał iść do piekła i w ogóle żeby to była Twoja wina.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez Tomas79 20 kwi 2015, 13:41
Hej
Jestem katolikiem od zawsze . Miałem podobne problemy i czasami wracają .
Co nasz uczy religia ? Jest BÓG ok .
BÓG stworzył absolutnie wszystko łącznie z człowiekiem ok .
BÓG jest wszechobecny i wszechwiedzący ok .
BÓG jest dobry ( niesamowicie i nieskończenie ) ok .
Morał z tego taki : DOBRY BÓG wie o nas wiele więcej niż my sami o sobie będziemy wiedzieli kiedykolwiek .
Złe myśli wobec BOGA , które są sprzeczne z nami są absolutnie bez wartości - są niczym .
I BÓG to wie .
Nie ma sensu dręczyć się urojeniami . Życie jest za krótkie aby zamykać się w sobie i walczyć lub rozważać coś co nie ma sensu - nie istnieje .
Jeśli byś miała pretensje do BOGA i chciała go obrażać zgodnie ze swoją wolą nie czułabyś się winna i zlękniona to chyba oczywiste .
Odwrócenie się od BOGA to odrzucenie grzechu i wyrzutów sumienia .

Kochać ludzi i cieszyć się życiem :)
Los nasz w rękach BOGA tak czy inaczej . Co będzie z nami po śmierci zależy od DOBREGO BOGA i nie mam sensu rozważać tego :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 kwi 2015, 11:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez ben rei 20 kwi 2015, 15:22
buka jak wejdziesz do kościoła to koniec kolegowania się

każdy leszcz może boga obrażać, ja wyzywam szatana
fubar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1039
Dołączył(a)
16 kwi 2015, 19:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do