obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez sadi31 10 kwi 2013, 20:01
znerwicowana92,

mam tak samo
ciagle jakas mysl do nakrecania sie i rozkminki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez mark123 10 kwi 2013, 20:19
znerwicowana92 napisał(a):mark123-Jak można obwiniać Boga, jeżeli się w Niego nie wierzy, czyli uważa się, że Go nie ma? Też chorujesz na NN?

No dla mnie też jest to dziwne, nie mam pojęcia, dlaczego miałem takie myśli. NN jest jednym z zaburzeń, które u siebie podejrzewam.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10122
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez Babilon 11 kwi 2013, 15:57
znerwicowana92, miałam dokładnie to samo, od dawna mam juz z tym spokój. Najgorsze jest to, ze czlowiek juz sam wierzy, ze rzeczywiście tak mysli, ze nienawidzi Boga itp.Ja przyjęlam taką taktykę: to nie są moje mysli, wiem ze tak nie jest i nie walczyłam z nimi na siłe (wtedy tm bardziej przyjdą) tylko je lekcewazyłam, czyli byłam spokojna jak przychodzily, bo przeciez to TYLKO nerwica, nie zajmowałam sie nimi, nie analizowałam, strałam sie przeczekac i sobie odchodziły, w koncu znudziło je to, ze sie nimi nie interesuje i nie przychodzą wcale. Ale wierz mi ze miałam koszmar z tym i nie wiedziałam jak sie spowiadac z tego, i wogole jak powedziec na spowiedzi ze niby w miare porządna osoba a tu takie najgorsze bluźnierstwa. Na szczęscie moj ksiądz od razu sie zorientował ze to nerwica, co bardzo juz mi pomogło. NAwet zastanwaiałam sie czy nie jestem opętana albo cos. Miałam przez lata problem, a teraz w ogóle o tym nie mysle. Zastanów sie: boisz sie tych mysli, dlatego przychodzą w postaci bardzo natrętnej, a to z kolei dlatego ze prawda jest przeciwna, znaczy ze kochasz Boga no bo inaczej przeceiz byłoby Ci obojętne ze Go obrazasz, proste. I staraj sie nie skupiac na nich uwagi, niebój sie tego ze jest tak jak w tych myslach, nie musisz sobie co chwile powtarzac ze to nieprawda. Wbij to w swiadomosc: kocham Boga, bez względu na to jakie mysli chore mi do głowy przychodzą. Iniech sobie przychodzą ile chcą, zlekcewaz je, to sobie pojdą.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
25 paź 2012, 14:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 11 kwi 2013, 16:58
Babilon-jak długo miałaś ten problem? Myśli przeszły Ci przez samo lekceważenie? I jak szybko minęło Ci to po zmianie nastawienia? Bo ja już nie mam siły. Niby wiem, że to nie moje myśli, ale też boję się i zastanawiam ''A może ja tak naprawdę myślę albo zacznę myśleć?''. Cały czas czuję napięcie, stres, strach. Nie umiem zająć myśli niczym innym. Nawet jeżeli mi się to uda, to i tak cały czas czuję niepokój, bo wiem że myśl może nadejść w każdej chwili.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez vifi 12 kwi 2013, 01:08
znerwicowana92, Podstawową obserwacją przy nerwicy jest ich bezzasadność. Jednak kiedy tą myśl się sukcesywnie ignoruje, a nawet wprost powie że "nie będę się wami zajmować" lęk osiągnie apogeum i zacznie powoli ustępować.
Żeby to można było jakoś odnosić do Boga to musiałaby być jakaś twoja postawa z całą świadomością i przy pełnej wolności. Ale wtedy nie miałabyś skrupułów.
Dobrze jakbyś znalazła jakiegoś księdza (najlepiej z jakim przygotowaniem terapeutycznym), który by cię przekonał że możesz z tym walczyć jako z "czystymi" natręctwami. Bóg naprawdę potrafi zrozumieć że to są natręctwa. Możesz spokojnie odrzucić myśli czy "trochę" ich nie chciałaś.
Możesz znaleźć odpowiedzi na wiele podobnych pytań na portalu http://www.rozmawiamy.jezuici.pl/ cytując z niej
"Myśli niechciane, natrętne, przywiązania i nałogi, zachowania wynikające z zaburzeń psychicznych, zachowania kompulsywne itp..., nigdy nie są grzechami ciężkimi. Myśli natrętne zwykle są manifestacją ukrytych napięć psychicznych"
Tylko nie wpadnij w przymus sprawdzania czegoś tam i szukania odpowiedzi.

Te myśli mogą przejść, albo przestać być takie dokuczliwe jak przestaniesz się nimi przejmować. Takie poradzenie sobie z nimi może cię nawet trochę podbudować. Ale bywa różnie z natręctwami. Może po prostu zmienić się ich obiekt.
Spotkania co 5 miesięcy to bardzo rzadko. Nie masz możliwości znalezienia terapii gdzieś indziej? Znajdujesz się może niedaleko Warszawy?
Nie bój się.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Viii 12 kwi 2013, 14:38
To proste... to jest Twój schemat - przypatrz sie:
Myśl -> wiara w nią –> identyfikacja z nią –> emocja –> uruchomienie motoryki -> zachowanie
Według Twojej wiary myślami można obrazić Boga. Wiara w to przekonanie (że obrażasz Go myślami) sprawia że czujesz się winny. Nie chcesz tych mysli i uciekasz od nich lub je wypierasz. To jednak nie prowadzi do niczego dobrego.
Moja propozycja to popracuj nad zmiana przekonania.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez sadi31 12 kwi 2013, 23:24
na serio myslisz ze Bog ktory stworzyl cos tak pieknego jak wszechswiat - obrazi sie na Twoje mysli ???
poza tym podejrzewam ze i w tobie jak echo rozbrzmiewa taka fajna modlitwa z dziecinstwa wryta w psychike

Spowiadam sie Bogu..... ze bardzo zgrzeszyłem myśla.....
a poźniej jest juz hardcore
moja wina, moja wina, moja baaardzo wielka wina...
i bicie sie w piersi
czyz nie?????

Czy na prawde Bog ktory kocha ma radoche z tego ze sie Go boimy ????

ksiazka ''fałszywe obrazy Boga'' swietnie to opisuje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 13 kwi 2013, 19:46
vifi-już w całym swoim życiu miałam natręctwa. Najpierw bałam się burzy(obsesyjnie obserwowałam chmury), później dolegliwości fizycznych, teraz myśli przeciwko Bogu. A miałam jeszcze sporo mniejszych natrętnych myśli, więc mam nadzieję, że jeżeli się z nimi nie uporam, to chociaż zmienią swój obiekt zainteresowanie. Jeżeli chodzi o terapię, to nie wiem czy da się chodzić do innych poradni. Wcześniej byłam już w 2 innych, które do najfajniejszych nie należą. Mieszkam w Łodzi.
Viii-W jaki sposób mam zmienić swoje przekonanie? Nie zrozumiałam dokładnie.
sadi31-Jeżeli te myśli wynikałyby na 100% z mojej głowy, to w przypadku śmierci zostałabym potępiona.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 14 kwi 2013, 02:27
znerwicowana92, wiesz to nie jest tak, że nie nawidzisz Boga. Twoje natrętne myśli tak się skumulowały, że zasłoniły to co naprawdę myślisz. Poza tym nerwica polega na tym, że pojawiają się myśli całkowicie przeciwne do tego co myślimy na codzień.

Wiesz powinnaś tym myślom dać przejść. Zrób sobie taką chwile wyciszenia :). Połóż się na łóżku i staraj się dać przejść wszelkim myślom. Nie odpędzaj ich i nie wzywaj ich. Po prostu czekaj cierpliwie aż sobie przejdą. Wsłuchaj się w cisze, albo szum wiatru. Kiedy umysł jest już czysty przychodzi takie miłe uczucie trochę jakbyś się przebudziła. Ja czasem jak przez dłuższy czas się wyciszałem odkrywwałem (dostawałem taki jakby przebłysk XD) odkrywałem co jest przyczyną moich natręctw i co powoduje ten chaos w głowie.

Dlatego połóż się na uszku, daj przejść wszelkim myślom. Nie odrzucaj ich, nie odpędzaj ich, nie wzywaj ich. To chwile potrwa ale jak będziesz tak je ignorować to w końcu odejdą no i umysł będzie wolny :D .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 14 kwi 2013, 12:46
rikuhod-boję się, że jeżeli dam przejść tym myślom to tak jakbym je akceptowała. Będę sobie wmawiać, że to moje myśli i będzie jeszcze gorzej. Poza tym nie wiem czy dam radę się wyciszyć. Co do tego uczucia ''nienawiści'' to raczej jest tak jak mówisz. Dzisiaj się na tym złapałam, że poczułam większe uczucie sympatii do czegoś, za czym nie przepadałam, a do tego, co lubiłam poczułam jakieś nieprzyjemne uczucie. Nie dotyczy to wiary, ale i tak jestem zaskoczona moją reakcją i trochę przestraszona.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez vifi 15 kwi 2013, 01:40
znerwicowana92, Ale chyba już wiesz jak ocenić te myśli. Czy można mieć 100% pewności i dobrowolności i mieć wątpliwości? Właśnie masz dać przejść tym myślom. W przeciwnym wypadku mogą cię zalać i rzeczywiście będziesz miała dość, to będzie rodzić ukrytą złość której nie możesz wypowiedzieć (ani nawet pomyśleć) i tworzy się błędne koło.
Jeżeli te myśli wynikałyby na 100% z mojej głowy, to w przypadku śmierci zostałabym potępiona.
Skąd wiesz? Czytałaś słowa (słowa a nie myśli) proroków do Boga w Starym Testamencie? Przecież sama doskonale wiesz że nie ma u ciebie takiej postawy że chcesz obrażać Boga i specjalnie będziesz to teraz robić w myślach bo masz na to ochotę. A nawet wtedy nie wiemy co się stanie z człowiekiem po śmierci (chyba że jest kanonizowany).
Liczy się postawa, intencja. Wiem że tłumaczenia ci aż tak bardzo nie pomogą, ale nie chciałbym żebyś odchodziła w stronę własnego rygoryzmu i nie zaczęła go traktować jako "trochę obiektywny", bo natręctwa myślowe potrafią się przerodzić w kompulsje (czynności przymusowe).
Jeśli nie masz możliwości terapii to znajdź jakiegoś księdza (polecam zakonników) i z nim o tym porozmawiaj. Już pomijając to że nie są duszpasterze z przygotowaniem terapeutycznym, to nawet zwykła rozmowa może cię uspokoić. Ewentualnie jeśli masz jakiegoś stałego spowiednika (a nawet jak nie masz) to też możesz to wszystko poruszyć na spowiedzi.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 15 kwi 2013, 09:31
rikuhod-boję się, że jeżeli dam przejść tym myślom to tak jakbym je akceptowała.


To są dwie różne rzeczy.
Akceptacja czegoś to postawa. Fakt pojawienia się myśli nie znaczy, że ją akceptujesz. Samo pojawienie się jakiejś myśli nie jest dobre ani złe. Tak jak patrzenie na coś nie jest dobre ani złe - masz wzrok i widzisz różne rzeczy, nie możesz zawsze przewidzieć tego, co zobaczysz i z góry zamknąć oczu. Poza tym nie miałoby to sensu.
Próby powstrzymania tych myśli będą tylko zaostrzać nerwicę. Nie można kontrolować swoich myśli, możesz dobrowolnie o czymś myśleć, rozmyślać, skupić się nad czymś. Ale to nie znaczy, że nad wszystkimi myślami możesz mieć kontrolę. Myśli płyną bez ustanku, cały czas, w każdej sekundzie coś myślisz i nie kontrolujesz tego procesu. To jak oddychanie.
Myśli natrętne są wywołane lękiem przed nimi i pojawiają się w sposób mechaniczny. Żeby się wyleczyć, trzeba się pozbyć lęku przed nimi, który je powoduje. Próby Powstrzymywania myśli działają na odwrót- zwiększają lęk przed nimi i jest tych myśli więcej.
Avatar użytkownika
Online
Posty
3255
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 15 kwi 2013, 11:49
A czy normalne jest wrażenie, że ''może ja chciałam tak pomyśleć? może ja tak naprawdę pomyślałam? może miałam nad tym kontrolę?''.
Poza tym mam jeszcze jeden problem. Wczoraj byłam u spowiedzi, powiedziałam księdzu o tych myślach, odpowiedział mi, że jeżeli te myśli nie wynikały z mojej woli, to nie mam grzechu. Musiałam też wyspowiadać się z masturbacji(już wiem, że więcej tego nie powtórzę) i z fantazji erotycznych. Najgorsze jest to, że już wczoraj wieczorem czułam ochotę na seks lub przynajmniej fantazje(zwykłe fantazje usuwają moją potrzebę seksualną). Próbowałam się zająć czymś innym, ale nagle miałam fantazję erotyczną z krzyżem. Byłam tym przerażona, bo to nie były moje myśli. Najgorsze jest to, że gdy próbowałam to odsunąć nie za bardzo mi to wychodziło i nadeszła mi myśl: ''A może ja tego chciałam? Tak, chciałam tego'' chociaż wiedziałam, że tego nie chciałam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 15 kwi 2013, 12:15
A czy normalne jest wrażenie, że ''może ja chciałam tak pomyśleć? może ja tak naprawdę pomyślałam? może miałam nad tym kontrolę?''.


"Normalne" w nerwicy natręctw.

Cały czas piszesz w tym wątku, że nie chcesz tych myśli i to z powodu nich cierpisz. To wszystko mówi dobitnie, że to nie jest Twoja postawa. Stwierdzasz to pisząc to wszystko. To nie ma znaczenia, jakie miałaś wrażenia i myśli. Tamto wszystko jest przelotne, chwiejne.

Chyba musisz poluzować z wymaganiami względem siebie. Wiara to nie jest koncentracja na tym, żeby uniknąć grzechu. Musisz zacząć myśleć o rzeczach pozytywnych, do których dążysz, a nie o tych, których masz unikać. To drugie nie jest rozwijające. Nie pozbędziesz się ochoty na seks. Nie jesteś aniołem tylko człowiekiem i pewnie nieraz jeszcze zgrzeszysz, ale to nie znaczy, że jesteś dla Boga kimś gorszym. Każdy w jakiś sposób grzeszy, dopóki żyje.

-- 15 kwi 2013, 12:19 --

"Grzech nie jest wart tego, żeby się na nim koncentrować"
Avatar użytkownika
Online
Posty
3255
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do