obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 06 maja 2013, 12:40
znerwicowana92, mam rodzinę w Niemczech chodzą do kościoła katolickiego i tam spowiedź jest powszechna, przed przyjęciem do pierwszej komunii świętej jest też powszechna, no ale nie wiem czy to w całych Niemczech ale podejrzewam że tak, może dlatego że po prostu tak mało osób tam chodzi do kościoła nie chcą jeszcze więcej problemów wiernym sprawiać. Skoro Bóg wszystko widzi i wie to nie widzę celu tzw spowiedzi na ucho, to wynalazek średniowiecznego Kościoła i nie wynika z Biblii.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 06 maja 2013, 12:52
Też mi się właśnie wydawało, że w Biblii nic nie ma o takiej spowiedzi. Jeżeli chodzi o niemieckich katolików, to teoretycznie popełniają ciężki grzech przyjmując Komunię bez spowiedzi w konfesjonale, jeżeli popełnili grzech ciężki. No, ale jeżeli ich Kościół tak ustalił, to oni grzechu nie mają, ale my w takim wypadku popełnilibyśmy świętokradztwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 06 maja 2013, 12:59
znerwicowana92, Chrześcijanie w pierwszych wiekach też nie spowiadali się w konfesjonale i czy popełniali świętokradztwo :?: wg mnie dla wierzących powinna się liczyć głównie biblia a nie to co wymyśla kościół, całkiem możliwe że za klkadziesiąt lat i w Polsce zlikwidują spowiedź na ucho( czytałem że KrK poważnie o tym mysli) i czy wtedy ludzie ciągle będą żyli w ciężkim grzechu.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 06 maja 2013, 13:03
Tylko, że wtedy jeszcze nikt nie nakazał spowiedzi w konfesjonale, nie wiedzieli że coś takiego może zaistnieć, więc teoretycznie nie żyli w grzechu. Można się trochę w tym pogubić. Mi ksiądz powiedział, że jeżeli zaniedbuje się spowiedzi i umrze w grzechu ciężkim, to najprawdopodobniej idzie się do piekła. Nie wiem w takim razie, co ze wszystkimi chrześcijanami, którzy się nie spowiadają, bo w ich wierze nie ma spowiedzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 06 maja 2013, 13:19
Podobno do nieba ma dostać się tylko 400 tysięcy ludzi , a Chrześcijan jest obecnie 2 miliardy a jeszcze miliardy były przed i jeszcze będą, szansa więc dostania się tam jest bliska zeru, no ale chyba nie można brać tego na poważnie. Na szczęście mi takie dywagacje na temat grzechów są całkowicie obce i nie zaprzęgam se nimi głowy dosyć mam innych rzeczywistych problemów.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 06 maja 2013, 20:46
Jak dla mnie myślenie o sprawach religijnych stało się jednym z wielu problemów, bo łączy się on z niepokojem i niepewnościami :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 06 maja 2013, 21:31
Zastanawiam się teraz, czy w ogóle w moim wypadku spowiedź ma sens. Wiem, że nie dam rady żyć wg niektórych zasad :( Próbowałam, postanowiłam poprawę, ale niestety nic z tego. Gdy się nie spowiadam czuję się bardziej wolna, bo nie muszę się bać, że popełniłam jakiś grzech, ale z drugiej strony źle się z tym czuję. Gdy się spowiadam, czuję się spokojna o życie duchowe, ale też ciągły niepokój ''nie dam rady'', itp.


Te grzechy które się powtarzają to są grzechy lekkie i z nich trudno się powstrzymać. Wyobraź sobie mieć całe swoje życie mieć anielską cierpliwość, ani razu się nie zezłościć albo przeklnąć. Człowiek nie jest doskonały i Bóg choćby nie wiem co kocha nas nawet jeśli grzeszymy.

Z grzechów lekkich oczyszczasz się na mszy na początku kiedy przepraszasz za grzechy. Spowiedź jest głównie po to aby oczyścić się z grzechów ciężkich.

Wiesz często robienie sobie na siłe postanowień, żeby skończyć z czymś bywa nieskuteczne :( Wł mnie lepiej skupić się na częstej modlitwie. Im częściej sie modlisz tym bardziej rozwijasz się duchowo, czujesz się bliżej Boga. Stopniowo też mniej grzeszysz :) Jeśli chcesz się do Boga zbliżyć staraj sie też z nim rozmawiać, kiedy się modlisz mów do niego jakby był koło ciebie :) To jest dużo lepsza droga zbliżenia się do Boga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 06 maja 2013, 21:34
rikuhod-Tak się składa, że mówię o grzechach ciężkich :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez vifi 06 maja 2013, 22:21
Obowiązek spowiedzi jest tylko raz do roku, a jak się nie popełniło grzechów ciężkich (a gdybyś go popełniła to byś na prawdę nie miała wątpliwości) chyba i ta nie jest obowiązkowa. W Niemczech ludzie jakoś stracili sens poczucia grzechu a także sens spowiedzi, dalej i mszy, Pisma świętego, przykazań. Także księża. Nie nam oceniać jakie są ich grzechy.
Mi ksiądz powiedział, że jeżeli zaniedbuje się spowiedzi i umrze w grzechu ciężkim, to najprawdopodobniej idzie się do piekła
To jest ten sam co ci nie chciał dać rozgrzeszenia z powodu kłamstwa?
Zastanawiam się teraz, czy w ogóle w moim wypadku spowiedź ma sens. Wiem, że nie dam rady żyć wg niektórych zasad :( Próbowałam, postanowiłam poprawę, ale niestety nic z tego
Spowiedź nie prowadzi nas do jakieś nieskazitelności moralnej. Nie narzucaj sobie dodatkowych ciężarów. Jeśli ksiądz ani spowiedź ci nie pomaga to jak najbardziej możesz spowiadać się rzadziej. Najlepiej jakbyś zamiast spowiedzi poprosiła jakiegoś dobrego księdza o rozmowę. Postanowienie poprawy nie polega na tym że "już nigdy tego nie zrobię". Czasami warto poszukać trochę dalej niż własna parafia i znaleźć jakiegoś zakonnika czy księdza z przygotowaniem terapeutycznym.
Ktoś ci jeszcze proponował pogotowie duchowe.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 06 maja 2013, 22:55
znerwicowana92 napisał(a):carlosbueno-Niemcy mają spowiedź powszechną w Kościele Katolickim? Nie w protestantyzmie? Mnie też czasem wydaje się, że spowiedź nie jest potrzebna. Przecież Bóg doskonale zna nasze grzechy i bardzo dobrze wie, czy żałujemy czy nie.


Bóg zna, ale my sami często nie znamy swoich grzechów i dlatego lepiej je sobie głośno powiedzieć...
Możemy być też w błędzie, to znaczy lekceważyć jakiś grzech albo nie wiedzieć, że robimy źle, bądź na odwrót - doszukiwać się grzechu w tam, gdzie go nie ma. Dlatego dobrze, że jest możliwość spowiedzi.
Podczas spowiedzi ksiądz też ma możliwość ukierunkowania duchowego "klienta" - z zewnątrz łatwiej nieraz uchwycić jakieś rzeczy i taki ogląd też jest potrzebny.
Poza tym to sakrament i działa przez niego Duch Św.
Spowiedź jednak nie powinna mieć formy nerwicowego rytuału - w którym dąży się do magicznego "oczyszczenia" i złagodzenia swojego lęku. Myślę, że spowiedź może się stać kompulsywna, jak wszystko i będzie wtedy czymś podobnym do kompulsywnego mycia rąk itp.
Sama miałam kiedyś objaw w postaci obsesyjnego czytanie Pisma Św. Czytanie Pisma nie jest oczywiście niczym złym, ale obsesyjne już jest. Otwierałam w kółko na przypadkowym fragmencie, żeby znaleźć "odpowiedź" na jakieś pytanie - to było podejście magiczne i musiałam się z niego wyleczyć. Jedyną korzyścią jest to, że dzięki temu znam teraz niektóre księgi prawie na pamięć i potrafię szybko znaleźć jakiś potrzebny mi fragment. :) Ale poza tym nic fajnego w tym nie było.
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 maja 2013, 00:07
ja to się cieszę że nie będę żadnym chrzestnym, świadkiem na ślubie i sam nie zamierzam takowego brać itp dzięki czemu nie muszę sie spowiadać, spowiedź zawsze była dla mnie stresem mimo że nigdy specjalnie wierzącym nie byłem, po prostu gadanie księżulkowi o swoich tzw grzechach mnie tak skrytego i antyspołecznego człowieka krępowało, cześto wymyślałem sobie grzechy których nie popełniłem ale zatajałem te których sie wstydziłem, ogólnie ściema do kwadratu dobrze że nie musze już tego robić.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 07 maja 2013, 00:22
A mnie spowiadanie nie stresuje, może wpadłam w rutynę. Jest mi właściwie wszystko jedno, czy ten ksiądz czy inny, zdaję sobie sprawę z tego, że moje grzechy nie odbiegają zasadniczo od tego, co nagrzeszyła reszta moich "braci i sióstr w wierze", w szczegóły się nie zagłębiam. Czasem mam trochę lęku, że może mnie ksiądz ochrzani, ale się to raczej nie zdarza.
Kiedyś byłam u księdza, który ma taką formułkę rozmowy:
"- Czy uważasz się za inteligentnego człowieka?
- Tak.
- Więc jak możesz tak żyć/traktować Boga/podchodzić do swojego życia."
Tylko że jak mnie zapytał, to powiedziałam "nie wiem" - bo to skomplikowana przecież kwestia, czy uważam się za inteligentną, do długich przemyśleń ;)
No i mu się rozbiła formuła
:)
All men will be sailors, then, Until the sea shall free them...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 07 maja 2013, 11:37
vifi-Tak, to był ten sam ksiądz. W takim razie jeżeli wiem, że za kilka lat najprawdopodobniej(jeszcze nie popełniłam tych grzechów), chociaż nie na pewno będę uprawiać seks przedmałżeński lub stosować sztuczną antykoncepcję(wyznaczanie dni płodnych w moim przypadku nie ma sensu, choruję na tarczycę i cykle są nieregularne), to też spowiedź jest ważna?
refren-Miałam już różne kompulsje, więc pewnie teraz mi się przerzuciło na moją wiarę. Spowiedź już mnie nie stresuje, chociaż wcześniej mnie stresowała. Kiedyś ksiądz na mnie nakrzyczał, że nie przez 4 miesiące nie chodziłam do kościoła i postraszył mnie, że poszłabym przez to do piekła.
carlosbueno-Mnie też krępowało spowiadanie się księdzu i często zatajałam coś myśląc ''a może to nawet nie był grzech''. Teraz jest inaczej. Nie boję się wyznać żadnego grzechu i nie wstydzę się go wyznać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 maja 2013, 11:55
chociaż nie na pewno będę uprawiać seks przedmałżeński lub stosować sztuczną antykoncepcję
w końcu coś miłego, no ale co na to ksiądż to przecież grzech śmiertelny na równi z zabiciem kogoś ;)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do