obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 03 maja 2013, 00:39
Dziękuję Wam wszystkim za rady :)
Co do leków i terapii-Nie chodzę już do psychiatry, więc i tak nie dostanę leków przeciwdepresyjnych. Jeżeli chodzi o terapię, to porozmawiam z moją terapeutką, może będziemy mogły spotykać się częściej. A z myślami jest lepiej. Zdarza mi się je analizować, ale raczej nie zaprzątam sobie nimi głowy. Gorzej jest ze spowiedzią-cały czas wydaje mi się nie ważna. 5 dni temu ksiądz jako pokutę zakazał mi przystąpienia do spowiedzi wcześniej niż za tydzień, od ostatniej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Marga_rita 03 maja 2013, 08:25
znerwicowana92 napisał(a):Dziękuję Wam wszystkim za rady :)
Co do leków i terapii-Nie chodzę już do psychiatry, więc i tak nie dostanę leków przeciwdepresyjnych. Jeżeli chodzi o terapię, to porozmawiam z moją terapeutką, może będziemy mogły spotykać się częściej. A z myślami jest lepiej. Zdarza mi się je analizować, ale raczej nie zaprzątam sobie nimi głowy. Gorzej jest ze spowiedzią-cały czas wydaje mi się nie ważna. 5 dni temu ksiądz jako pokutę zakazał mi przystąpienia do spowiedzi wcześniej niż za tydzień, od ostatniej.



Też tak miałam! Jeżeli tak Cię to męczy to chódź nawet codziennie do spowiedzi. Ja tak robiłam jak miała trudny okres....
I stopniowo chodziłam coraz żadniej-teraz chodze co 2 tygodnie tak mniej więcej.
Trzymaj sie! I wyrzekaj się bluxnierczych myśli,bo one nie pochodzą od Ciebie.
Pozdrawiam ciepło!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
26 kwi 2013, 09:24
Lokalizacja
Mazowieckie

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez sadi31 03 maja 2013, 10:45
znerwicowana92,
Gorzej jest ze spowiedzią-cały czas wydaje mi się nie ważna.

- nie traktuj spowiedzi jak magicznego rytualu - oczywiscie ze jest wazna
a u ciebie ewidentnie widac problem skrupulow

5 dni temu ksiądz jako pokutę zakazał mi przystąpienia do spowiedzi wcześniej niż za tydzień, od ostatniej

no to gratuluje ksiedza nie ma co - jak widac dobry spowiednik powinien byc tez dobrym terapeuta i psychologiem
sumienie skrupulanckie i natrectwa powinien on rozpoznac od razu
ale widac ze nie specjalnie

Marga_rita,
Też tak miałam! Jeżeli tak Cię to męczy to chódź nawet codziennie do spowiedzi

absolutnie - to jest ewidentnie kompulsacja obsesyjnych mysli
codziennie biegac do spowiedzi jest totalnie bez sensu - bo to tylko napedza dodatkowe bledne kolo
zamiast po kilka razy dziennie biegac do spowiedzi uswiadom sobie ze Bog zna wszystkie Twoje mysli i intencje i nie
patrzy na ciebie jak na grzesznika ale jak na kogos mu bliskiego
On nie che abys non stop biegala do spowiedzi ale
pragnie abys poznala istote zaburzenia nerwicowego i z nim walczyla za pomoca lekow i terapii

I wyrzekaj się bluxnierczych myśli,bo one nie pochodzą od Ciebie.

nie demonizuj
to zwykla nerwica natrectw nic wiecej

leki psychoterapia i bedzie lepiej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 03 maja 2013, 13:20
znerwicowana92, nie wpędzaj się w poczucie winy - to największy błąd, pomyśl, że jesteś na prawdę fajną osobą i Bóg Cię właśnie taką kocha, spowiedź to nie jest jak sadi31 powiedziała magiczny rytuał. Uświadamiaj sobie codziennie, że jesteś wolną osobą, im mniej zaczniesz się przejmować w kontekście "grzechu" i "przymusu spowiedzi" tym poczujesz się wolniejsza od poczucia winy. Natrętne myśli czepiły się Ciebie na punkcie wiary bo wiara jest w Twoim życiu ważna i obsesyjnie chcesz zachować "czystość sumienia", może po prostu przy codziennej modlitwie załączaj prostą sentencję "Boże jeżeli zgrzeszę myślami wobec Ciebie, nie poczytuj mi tego bo nie mam kontroli nad nimi" - tak u mnie to zadziałało, w dzień myśli i tak się pojawiały a ja je olewałem bo myślałem świadomie, że "uprzedziłem Boga", że nad nimi nie mam kontroli. Właśnie po jakimś czasie co raz rzadziej i rzadziej się pojawiały. Szybko z tego wyszedłem w ten sposób a pamiętam, że pierwszych kilka dni byłem na siebie taki zły, że tak myślę i to poczucie winy było najgorsze bo działało jak błędne koło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 03 maja 2013, 13:27
Ze spowiedzią chodzi o to, że za każdym razem myślę, że coś źle powiedziałam. Na przykład nie byłam pewna, czy popełniłam dany grzech, więc właśnie tak powiedziałam. I za chwilę wątpliwości ''Ale czy ja wtedy na pewno nie byłam pewna?''. Albo powiedziałam coś w taki sposób, że to mogło zmienić postać rzeczy. Na przykład powiedziałam: ''Wydaje mi się, że myślałam w taki a taki sposób'', czyli wyspowiadałam się tak jakbym nie była pewna, a byłam. I tak coraz częściej udaje mi się o tym zapomnieć chociaż na chwilę i zająć się sprawami, które lubię :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez sadi31 03 maja 2013, 13:58
znerwicowana92,

Ze spowiedzią chodzi o to, że za każdym razem myślę, że coś źle powiedziałam.


a wiedzialas o tym ze aby spowiedz byla wazna nie trzeba koniecznie mowic wszystkiego -
przeciez jest tam taka regulka
wiecej grzechow nie amietam
za WSZYSTKIE zaluje
to znaczy ze zalujesz za te ktore wyjawilas i te ktorych zapomnialas powiedziec

Pan Bog to nie pani Krysia z urzedu skarbowego ktora za kazdy brak przecinka w PITie gotowa jest cie wezwac na dywanik :105: pamietaj o tym.

cholera jaka szkoda ze w dzisiejszych czasach ksieza nie uswiadamiaja ludziom prawdziwej istoty spowiedzi a my wciaz idziemy do niej w poczuciu winy i krzywdy oraz leku
to bardzo nie w porzadku wzgledem Pana Boga

-- 03 maja 2013, 12:59 --

znerwicowana92,
reszta opisu to typowe
powtarzam TYPOWE natrectwa i skrupuly
nie do spowiedzi ale na terapie
a moze znajdz ksiedza terapeute to powinno cie uspokoic i pokazac prawdziwy obraz Boga ktory nie karze ale kocha i przebacza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 03 maja 2013, 14:51
sadi31-Ale ta regułka dotyczy grzechów, których w trakcie spowiedzi się zapomni. Jeżeli coś się ukryje, to spowiedź nieważna. Nie wiem z kolei, jeżeli grzech się wyzna, ale trochę tak, że może to zmienić postać rzeczy. A księdza terapeuty to nie wiem, gdzie szukać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez sadi31 03 maja 2013, 15:03
znerwicowana92,

nie klep regulek
idz do spowiedzi i powiedz ksiedzu wszystko swoimi slowami
tak jak czujesz - wszystko - jakie masz watpliwosci , nawet to ze nie jestes pewna czy wszystko mowisz

ta regulka jak to nazwalas dotyczy calosci twojego zycia
poza tym jeszcze raz owtarzam - spowiedz to nie sprawa urzedowa ze trzeba miec wszystkie zalaczniki
nie traktuj jej tak
nie wiem ile masz lat ale wydaje mi sie ze spowiedz pierwszokomunijna a spowiedz doroslej osoby
to dwie rozne sprawy
Jeżeli coś się ukryje, to spowiedź nieważna.


- no jesli pojdziesz do spowiedzi i swiadomie z premedytacja zataisz jakies przewinienie to tak
ale czym innym jest swiadome pominiecie a zwykle zapomnienie
wiesz co - musisz pogadac z jakims ksiedzem o istocie spowiedzi bo bierzesz ja bardzo niedojrzale i lekliwie
traktujesz ja jak taka maszyne ktora zadziala wtedy kiedy wszystko idealnie powiesz - a to nie tak
spowiedz to proces spotkanie a nie odbebnienie regulek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 03 maja 2013, 17:12
znerwicowana92Nie bój się tak jak wszyscyy mówią, jeśli poszłaś do spowiedzi to wszystkie twoje grzechy zostają ci odpuszczone, nawet te które zapomniałaś. jeśli specjalnie chciałaś zrobić Bogu na złość i nie powiedzieć grzechu to wtedy spowiedź jest nieważna.

Twoje wątpliwości pojawiają się niestety przez twój charakter :( wł mnie brakuje ci pewności siebie, ja przynajmniej taki byłem. Po każdej spowiedzi bałem się czy wszystko powiedziałem, czy nie zakryłem czegoś, albo powiedziałem coś źle. Te wątpliwości pojawiły się nie dlatego bo powiedziałem coś źle, ale przez mój strach :(. Byłem strasznie nieśmiały, wszystkiego się bałem, częściowo przez to też dostałem nerwice :(

DLATEGO MUSISZ MIEĆ SILNY CHARAKTER!!!!!!! Po pierwsze zaakceptuj siebie taką jaka jesteś, swoje dobry i złe cechy. Wiesz mi walka ze sobą i zmienianie się na siłe wyniszcza psychicznie :( Lepiej jest najpierw siebie zaakceptować, wtedy sama stopniowo zaczniesz się zmieniać, bo sama będziesz tego chcieć. Jeśli będziesz na siłę starała się być idealna, to wpadniesz w kompleksy które będą prowadziły do grzechów :(

Codzienna spowiedź to też głupota, wież mi to cię wyniszczy :( uzależnisz się od niej i myśli będą cię męczyć jeszce bardziej. Musisz traktować te myśli, jakby ich nie było.
Jeśli chcesz chwili uspokojenia to zastąp tą spowiedź modlitwą. Modlitwa często uspokaja :) to działa jak medytacja. Ja lubię rozmawiać z Bogiem w modlitwie, czuję że ktoś ciągle jest przy mnie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 03 maja 2013, 19:23
sadi31-Gdy mówię księdzu, że nie jestem pewna, czy dobrze mówię, słyszę ''spowiedź ważna'' to od razu myślę ''chyba źle przedstawiłam sprawę i źle mnie zrozumiał''.
rikuhod-Nie chciałam zrobić Bogu na złość i niczego zataić, tylko obawiam się, że mogłam tak powiedzieć któryś grzech, że tak się usprawiedliwiłam, że nie wyznałam grzechu. Codzienna spowiedź rzeczywiście mnie nie uspokaja. A z moim charakterem to niestety prawda :( Nie mam pewności siebie, nie czuję do siebie zaufania. Za każdym razem gdy coś zrobię lub powiem, to zastanawiam się, czy przypadkiem nie powiedziałam lub nie zrobiłam czegoś nie tak, albo czy się nie skompromitowałam. Uważam też, że na pewno nikt mnie nie lubi, a gdy ktoś powie, że mnie lubi albo usłyszę komplement, to od razu myślę ''mówi tak tylko z grzeczności'' albo ''żartuje sobie ze mnie''.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 04 maja 2013, 13:45
znerwicowana92, spokojnie jak powiedziałaś grzech to nie ma znaczenia, że się usprawiedliwiałaś najważniejsze, że wyznałaś grzech :)

Żeby nabrać pewności siebie musisz najpierw siebie zaakceptować. Nie smucić się, że nie jesteś taka, czy inna tylko zaakceptować to. Powiedz sobie tak w myślach JESTEM SOBĄ< AKCEPTUJĘ SIEBIE TAKA JAKA JESTEM! no i wież w to. Jak się zaakceptujesz poczujesz się dużo odważniejsza i sama stopniowo będziesz się zmieniać :) zmienianie w sobie charakteru na siłę, przez usilne powstrzymywanie się wyniszcza. Najpierw trzeba siebie zaakceptować, wtedy nabiera się pewności siebie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 04 maja 2013, 14:02
Tylko, że ja za bardzo nie wiem jak mam się zaakceptować, co robić. Wystarczy myśleć ''Akceptuję siebie taką jaką jestem''? To chyba kolejny problem, jaki będę musiała poruszyć z moją terapeutką. Gdy opowiem jej teraz wszytko dokładnie, to chyba sama zaproponuje mi częstsze spotkania :D
A co do wyznanego grzechu-nawet jak powiedziałam ''wydaje mi się, że myślałam...'' a wiem, że tak myślałam lub ''nie jestem pewna, czy robiłam to i to'', to też jest ważne?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez fozzie 04 maja 2013, 15:25
znerwicowana92 napisał(a):Dziękuję Wam wszystkim za rady :)
Co do leków i terapii-Nie chodzę już do psychiatry, więc i tak nie dostanę leków przeciwdepresyjnych. Jeżeli chodzi o terapię, to porozmawiam z moją terapeutką, może będziemy mogły spotykać się częściej. A z myślami jest lepiej. Zdarza mi się je analizować, ale raczej nie zaprzątam sobie nimi głowy. Gorzej jest ze spowiedzią-cały czas wydaje mi się nie ważna. 5 dni temu ksiądz jako pokutę zakazał mi przystąpienia do spowiedzi wcześniej niż za tydzień, od ostatniej.


Przeraża mnie to co piszesz. Czy jeśli zachorujesz na zapalenie płuc to zamiast do lekarza pójdziesz do księdza? Pamiętaj, że sama spowiedź Cię nie wyleczy. Powinnaś mieć więcej zaufania do metod naukowych stosowanych przez lekarzy i terapeutów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1199
Dołączył(a)
07 sty 2013, 09:58

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez rikuhod 04 maja 2013, 17:38
znerwicowana92 napisał(a):Tylko, że ja za bardzo nie wiem jak mam się zaakceptować, co robić. Wystarczy myśleć ''Akceptuję siebie taką jaką jestem''? To chyba kolejny problem, jaki będę musiała poruszyć z moją terapeutką. Gdy opowiem jej teraz wszytko dokładnie, to chyba sama zaproponuje mi częstsze spotkania :D
A co do wyznanego grzechu-nawet jak powiedziałam ''wydaje mi się, że myślałam...'' a wiem, że tak myślałam lub ''nie jestem pewna, czy robiłam to i to'', to też jest ważne?


Wyznałaś grzech i to się liczy, czyli został ci wybaczony :) Zaakceptowanie siebie, chodzi o to by nie robić nic na siłe. Przez akceptowanie się chodzi mi o to, by nie zamartwiać się czy się jest mniej czy bardziej pewny siebie, olać to, robić to co się chce. To też jest ważne jak chcesz coś zrobić nie powstzymuj się, rób coś, bądź szczera ze sobą. Po prostu wyluzuj i rób co chcesz :) jeśli chcesz coś zrobić zrób to. Często jest tak, że się powstrzymujemy przed czymś na siłe to też tworzy kompleksy i zamyka ludzi :( Wierz mi nie stworzy cię to jakąś córką anarchii, że będziesz bardziej otwarta na wszystko. Im człowiej mniej jest wszystkim ograniczony tym pogodniej patrzy na świat. Nie złamierz też żadnych praw bo dwój umysł będzie pogodniejszy i wrażliwszy na świat :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do