obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 12:23
Od 10lat choruję na nerwicę natręctw i nerwicę lękową. Nie pamiętam od kiedy miałam natręctwa. Kilka lat temu było lepiej, ale i tak miałam natręctwa. 4lata temu nerwica powróciła. Miałam różne objawy fizyczne, niepokój, że je dostanę, ataki paniki. Chodziłam do psychiatry, ale bałam się zażywać leki przeciwdepresyjne, ponieważ w każdej ulotce działaniem niepożądanym były wymioty, a mam emetofobię. Na terapię chodzę co 5miesięcy, bo częściej się nie da. Miesiąc temu czułam się dobrze fizycznie i psychicznie. Około 3tygodnie temu zaczęłam mieć myśli obrażające Boga. Bałam się ich, ale przeczytałam, że nie są one grzechem, bo mam nerwicę natręctw. Za chwilę przeszło mi przez myśl, że nienawidzę Boga i poczułam się tak jakby to była prawda. A to nie jest prawda, bo kocham Boga. Dwa dni temu dowiedziałam się z innego forum, że pewnie to nie była nienawiść tylko złość, a ja ją błędnie zinterpretowałam. Najgorsze jest jednak to, co teraz sobie wmówiłam. Wmówiłam sobie, że cieszę się, że Pan Jezus umarł na krzyżu i że się cieszę, gdy myślę o drodze krzyżowej. Wstyd jest mi o tym pisać, ale przecież nie czuję w ten sposób. Jednocześnie mam wrażenie, że tak czuję i boję się, że to prawda. Nie umiem już myśleć o niczym innym, na niczym się skoncentrować. Czy to możliwe, żeby przez nerwicę natręctw mieć uczucia tak sprzeczne ze samym sobą?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Candy14 10 kwi 2013, 12:58
Na terapię chodzę co 5miesięcy, bo częściej się nie da.

ale zwe jedna sesja co 5 miesiecy? :shock:

Około 3tygodnie temu zaczęłam mieć myśli obrażające Boga.

No i? myslisz, ze Bog sie obrazi na Ciebie?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 13:03
Tak, jedna sesja co 4-5 miesięcy. Chyba, że tylko w tej przychodni, do której chodzę.
Może i Bóg nie obrazi się na mnie za te myśli, które nie są moje, ale te uczucia? Boję się, że naprawdę czuję nienawiść do Boga albo że naprawdę myślę w ten sposób o męce Chrystusa. Mimo że w rzeczywistości tak nie czuję. Nie wiem, czy przez strach, że mogę coś takiego czuć, właśnie to czuję. Miałam już kiedyś sprzeczne uczucia, ale nie dotyczyły one Boga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 10 kwi 2013, 13:18
Uczucia to nie postawy, a postawy są czymś, co wybieramy świadomie. Na jeden temat można mieć wiele sprzecznych uczuć i przepływających myśli, liczy się to, co jest stałą, naszym świadomym wysiłkiem.
Poza tym wiem z doświadczenia, że NN robi zamęt nie tylko w myślach ale i w uczuciach - to znaczy ma się wrażenie uczuć, które potwierdzają natręctwa (albo z jakiś przelotnych stanów robi się wielką sprawę, żeby potwierdzić natręctwa, ale to lęk). Naturalnie uczucia, myśli płyną swoim strumieniem i nikt nie ogląda ich klatka po klatce, tylko przyjmujemy jakąś wypadkową. W nerwicy natręctw się to robi i to prowadzi do absurdów, bo się rozdrapuje każdy impuls.
Na pocieszenie powiem, że mi w szkole średniej przechodziło przez myśl, że "podobają" mi się obozy koncentracyjne - bo temat mnie ciekawi, więc może jestem ukrytą nazistką - a wtedy nie miałam jeszcze nerwicy, później miałam natręctwo, że jestem alkoholiczką i mam ochotę na alkohol (czułam tę ochotę) i że kocham kogoś, kogo nie kocham (wydawało mi się niekiedy, że czuję tę "miłość").
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 13:24
To znaczy, że te uczucia są normalne przez nerwicę? Że je sobie tylko wmówiłam, że są spowodowane lękiem? Normalnie nigdy taka myśl nie przeszłaby mi przez myśl. Boję się teraz, że zostanę wiecznie potępiona, tylko z drugiej strony-jeżeli naprawdę nie myślę w ten sposób? Poza tym bardzo mnie to męczy, bardziej niż te wszystkie nudności, bóle żołądka, ataki paniki. Modlę się nawet, by znowu mieć dolegliwości psychiczne i spokój od tych myśli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 10 kwi 2013, 14:59
Zdarzają się przy nerwicy natręctw i to jest ciężkie, we mnie budziło potworny lęk, aż przejrzałam je - że to iluzja, produkowana przez nerwicę.

Poza tym myślę, że każdy człowiek ma czasem myśli psychopatyczne, łamiące jakieś tabu, sprzeczne z nim - na zasadzie impulsu, który się pojawia w głowie. Na przykład "A niech moja matka umrze". Tylko że zwykle każdy reaguje na to mniej więcej : "O czym ja myślę, chyba mnie poj..., mamo, kocham cię" i zapomina o tym. Jeżeli ktoś zacznie drążyć (a może naprawdę tego chcę, może jestem złym człowiekiem, agresywnym, w końcu w przedszkolu pobiłam Radka łopatką, w do mamy nie dzwoniłam już cały tydzień), czuje lęk przed tą myślą (więc ona coraz częściej wraca) - zaczyna się nerwica.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 15:04
Czyli nie powinnam się przejmować, że mam takie uczucia? Boję się, że już zostałam potępiona i nie mam prawa się modlić, a po śmierci pójdę do piekła.
Nie wiem jak mam sobie radzić z tymi myślami. Udało mi się nie przejmować bólami żołądka, nudnościami, udało mi się przezwyciężyć ataki paniki, ale nie wiem jak mam sobie radzić z tymi myślami. Najbliższą sesję w terapii mam dopiero 28 maja. Nie wiem co mam robić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 10 kwi 2013, 15:20
znerwicowana92, cześć. Swój temat.
Pomyśl sobie, że św. Faustyna kiedy przeżywała tzw. "noce wiary" też odczuwała nienawiść do Boga, a było to spowodowane, sam nie wiem czym, ale faktem jest, że pomimo takich faktów została uznana za świętą. A Kościół jest nieomylny w sprawach wiary więc poszła do nieba.

Mówię ci o tym, choć sam podchodzę do życia przez pryzmat filozofii, a nie religii. Ale jak wierzysz, to możesz sobie jakieś wyjaśnienie znaleźć.

Jednak moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem na takie lęki jest przyjęcie racjonalnego podejścia, tłumaczenie lęków zasadami działania psychiki a nie jakoś działalnością Szatana czy grzechem. Skoro jesteś wierząca to raczej nie chcesz tak myśleć. Dodam że dla mnie wyleczeniem z lęku przed Szatanem/potępieniem/karą/opętaniem/etc. było właśnie uświadomienie pewnych faktów i chłodne podejście bez angażowania emocji.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 10 kwi 2013, 15:28
Szkoda, że masz terapię dopiero w maju, nie dałoby się wykombinować czegoś wcześniej?
Poczytaj sobie może inne wątki na forum związane z nerwicą natręctw - zobaczysz, że Twój problem jest typowy i może będziesz się mniej bać.
Pewnie nie dasz rady się całkiem nie przejmować, ale na ile możesz próbuj i tłumacz sobie, że te myśli nie są Tobą, że się biorą z lęku, rozchwiania, że to nerwica.
Myśli o potępieniu to zwyczajna pokusa diabelska, powinnaś to odrzucać, bo Cię niszczą - i powie Ci to każdy mądry ksiądz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 15:33
refren-Nie da się wcześniej iść na terapię :( Właśnie przed chwilą dzwoniłam i próbowałam się umówić wcześniej, ale nic z tego. Przeglądam tematy innych chorych na NN na forum. Nie wiem do końca jak odrzucać te myśli, czy w ogóle mi się to uda. Chciałabym znowu spokojnie usiąść i myśleć o przyjemnych rzeczach bez lęku.
monk.2000-jak udało Ci się podejść do tej kwestii chłodno i bez angażowania emocji?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 10 kwi 2013, 15:48
jak mozna obrażać cos co nie istnienie?jaki sens ma obrażanie powietrza?
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7869
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 10 kwi 2013, 15:56
Znerwicowana92, nie chodzi o to, żeby odrzucać te myśli, walczyć z nimi, ale na ile się da, ignorować, niech sobie przypływają i odpływają, a Ty się staraj w nie wkręcać, nie zapętlać, nie analizować w kółko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 10 kwi 2013, 16:08
nieboszczyk-Ale ja wierzę w Boga i dlatego bolą mnie te myśli. Jesteś niewierzący, więc trudno będzie Ci mnie zrozumieć.
refren-ale jak ignorować te myśli? Jeżeli przyjdą, to co? Zacząć myśleć o czymś innym? Wyśmiać je? Powiedzieć ''to nie moje myśli''? A może zrobić coś jeszcze innego?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 10 kwi 2013, 16:16
znerwicowana92 napisał(a):nieboszczyk-Ale ja wierzę w Boga i dlatego bolą mnie te myśli. Jesteś niewierzący, więc trudno będzie Ci mnie zrozumieć.

twój "bóg" niezle sie bawi moim kosztem.on bawi sie moją rozpaczą.to on uczynił ze mnie ułoma i kalekę.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7869
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do