Boję się że muzyka lub obraz wprowadzą mnie w depresję

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Boję się że muzyka lub obraz wprowadzą mnie w depresję

przez Torhild 16 paź 2006, 21:35
Witajcie
Mam pytanie czy np muzyka lub jakiś widok wprowadza Was w głęboką depreche. Tak, ze dławi w gardle. Albo gdy siedzicie sami w domu wkręcacie sobie jakąś smutną myśl i żyjecie nią tracąc humor na resztę dnia?? bo ja tak ciagle mam i czuje, ze to mnie dobija. Nie mam już siły do walki z tym:/
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 22:15

Avatar użytkownika
przez Lusi 17 paź 2006, 10:16
Czasami tak mam. Siedzę i myślę o zupełnie nieistotnych rzeczach, które miałe miejsce dawno temu. Siedzę i grzebię się w tym, rozdrapuję.
Staram się, aby było jak najmniej takich sytuacji. Jeśli mnie coś takiego dopada, to wyłączam mózg. Tak, po prostu naciskam reset i przestaję myśleć. Po chwili myślę o czymś przyjemnym.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez Neurotic Guy 17 paź 2006, 10:34
Jak przechodze obok paru miejsc to podswiadomie wyławiam złe wspomnienie które mnie z nimi łaczy i od razu zjawia sie niepokój.Podobnie z jakąs nieprzyjemną i irracjonalną myslą która czesto przywołuje a która powoduje uczucie lęku a w konsekwencji stan chwilowej ( ? ) deprechy itd
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 17:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Torhild 17 paź 2006, 22:53
heh...najbardziej nasila sie gdy siedze sama w domu, wtedy to jest tragedia. Potrafie sobie wkręcić niestworzone rzeczy. Ale muza i obrazy to już zupełnie, potrafie w momencie stracić humor, rozryczeć się nawet nie chcąc płakac i nie mając powodu. Ehhh pokrecone to wszystko.....
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 22:15

przez amellas 20 paź 2006, 17:16
Może to oddziaływanie Dementorów? ;)
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:41
Lokalizacja
Suwałki

Re: Boję się że muzyka lub obraz wprowadzą mnie w depresję

przez Nortt 30 lis 2009, 03:35
Są pewne gatunki muzyki które za swój główny cel obierają wprowadzenia słuchacza w stan melancholii i depresji, sprzyja to kontemplacji. Gatunki to Black Metal, i jego podgatunki sucide i depressiwe, artyści tych nurtów to min. Lifelover, Xasthur, Mütiilation, Nocturnal Depression. Poza tym jest też Doom i Funeral Doom moi ulubieńcy w tych gatunkach to My Shameful ,My dying Bride i Evoken. Polecam tą muzykę, pozwala odpłynąć na łódce w głęboki i szeroki ocean ciemności, zapomnienia.
Nortt
Offline

Re: Boję się że muzyka lub obraz wprowadzą mnie w depresję

przez zdesperowany1 30 lis 2009, 15:55
to dobrze ze myslice o tej smierci bo ja sie nawet na mysleniu nie moge skupic;P
zdesperowany1
Offline

Re: Boję się że muzyka lub obraz wprowadzą mnie w depresję

przez Amy Lee 30 lis 2009, 22:13
Ja się muzyki nie boję, nawet najbardziej "mroczna i zła" jeżeli ma coś w sobie, to daje mi energię. Ostatnio z koleżanką, która słucha doomu i blacku (z przerwami na disco ;) ) byłyśmy na koncercie Sunn O))) i czułyśmy się fantastycznie :mrgreen:

Same z siebie rozsmucić potrafią mnie tylko stare ballady rockowe :( Albo mam taki efekt Placebo ;) że kiedy słucham Placebo będąc w pogodnym nastroju smutnieję, ale będąc smutną, pocieszam się :o Myślę, że też mają na nas wpływ piosenki, z którymi wiążą się jakieś wspomnienia.

Chociaż jak myślę o okresie kiedy miałam najgłębsze stany depresyjno-lękowe do płaczu było mnie w stanie doprowadzić absolutnie wszystko - piosenka Violetty Villas, zmieniające się pory dnia czy widok talerza z zupą. Boże, jak dobrze, że mam już to za sobą :shock: :shock: :shock:
Amy Lee
Offline

Re: Boję się że muzyka lub obraz wprowadzą mnie w depresję

przez etien 01 gru 2009, 17:04
Torhild ja zaś odkąd zachorowałam na nerwicę natręctw to w zasadzie w ogóle nie mogę słuchać muzyki i ogladać pewnych filmów. To znaczy ostatnio czuje się lepiej zatem wracam do tych rozrywek. Jednak gdzieś dobre dwa lata nie mogłam słuchać muzyki pomimo, że to była zawsze moja pasja. Dużo też w życiu śpiewałam zarówno dla siebie, jak i w kościele, zespołach. I to był dla mnie szok, bo muzyka, śpiew - moja pasja zwyczajnie została przeze mnie w pewnym sensie wyeliminowana bo nie dawałam rady. Kiedy słuchałam muzyki ogarniał mnie wielki dół, stany depresyjne i w dodatku muzyka stała się pożywką dla moich chorych obsesyjnych myśli. Dla właśnego konfortu psychicznego wolałam nie słuchać.
Niesamowita, nieodgadniona i jakże samotna,
Niewzruszona, a jednak płacze…
Potrzebuje, choć się nie przyznaje,
Ona tęskni i chce…
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
13 lip 2008, 15:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do