Pozytywne słowa otuchy!!dla wszystkich Nerwicowców

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pozytywne słowa otuchy!!dla wszystkich Nerwicowców

przez fionaona7 01 sty 2013, 16:45
Chciałam na przekór naszej dolegliwosci napisac cos pozytywnego!Zycze wam moi kochani towarzysze niedoli,aby ten rok z 13 własnie na przekór był dla nasz nerwicowców szczesliwy!Bysmy nauczyli sie zyc tu i teraz.bo tylko TU I TERAZ OBIEKTYWNIE ISTNIEJE!!!zebysmy przestali nie dywagowali co bedzie w przyszłosci,bo tego nie bedziemy wiedziec!!!Poza tym mimo,ze nasza nerwica wpedza w nas rozne dziwne stany,lęki,otwiera przed nami tez wiele sciezek,ktore dla innych sa zamkniete,jestesmy b.wrazliwi od innych,czy to zle?
Mozna to wykorzystac np.robiac ładne artystyczne zdjecia,piszac opowiadania,ksiazki,malujac obrazy,piszac bloga,grajac na gitarze,bo sztuka wyzwala z emocji i pozwala wyrażac siebie przez ...muzyke,plastyke,fotografie...
Powinnismy tez za wszelka cene zmusic sie do jakiegokolwiek dzialania,bo nas ludzi z nn nuda jakby jeszcze bardziej pograza,gdy mamy za duzo wolnego czasu na myslenie,jest gorzej,musimy cos robic cokolwiek,wiem,ze nieraz ciezko bezrobocie na masowa skale ciezka łatwo znalezc prace.Ja ostatnio stwierdziłam,ze sie nie przejmuje,kiedys sie przejmowałam tym,ze poprosiłam zeby załatwił prace po znajomosc,miałam nerwicowe wyrzuty sumienia,a potem sie przełamałam i poprosiłam załatwił mi prace i nerwica jakby sie zamroziła,a do pracy sie nadawałam,zeby nie było.Praca wyzwala i pomaga zapomniec o problemach.
JESTESMY TEZ cholernymi egocentrykami,martwimi sie co nam se stanie,wiem,ze to wina choroba ,nieraz złych doswiadczen,nie nasza,ale jednak mimo wszystko za nasze zycie,tu i teraz jestesmy odpowiedzialni sami,nie ktos inni,wiec od nas zalezy,czy bedziemy sie ciagle martwic o siebie.Mi oczy otwarło cierpienie innych,tzn.pomaganie chorym na raka w hospicjum.To ciezkie doswiadczenie,ale pomaga jakby terapeutycznie wrecz oczyscic organizm z lęku przed smiercia.Wbrew pozorom jak widzimy,ze inni naprawde umra i znaja juz date smeirci,a mimo to godnie to znosza uczy nas to pokory i wyzwala z egoizmu.Chorego egoizmu.Tak jak mowi piosenka pewnego zespołu,tylko wtedy kiedy trace czesc siebie,odzyskuje siebie,CZYLI JAK niejako wyzbywam sie siebie,na czesc...swiata zewnetrzego ,to zaczynam zyc.Trzeba umiec zyc i doswiadczac zycie,przyrode..to co nas otocza,a nie tylko to co wewnatrz nas.Czujemy sie wtedy jakby spokojniejsi,jednoscia ze swiatem,ba z całym wszechswiatem,a dla tych co wierza w Boga z Bogiem.Trzeba wyjsc poza siebie,poza swoja swiadomosc,przekroczyc siebie,znalezc Boga w pieknym zachodzie słonca,nie wiem,zeby moc siebie odnalezc..Siebie spokjnego pogodzonego ze swiatem.Najlepiej jest nic od nikogo w zyciu nie oczekiwac,do siebie tez byc w miare łagodnym.Zyc w zgodzie ze swoim sercem i zasadami ,ale bez przesady .Nie mozemy winic sie za nasze nerwicowe mysli i za nie miec wyrzutu sumienia,naprawde nie odpowiadamy za nie,one przychodza jak niechciani turysci do naszego schroniska,ale wypraszajac ich na siłe,nic nie osiagniemy,beda jeszcze bardziej napierac,trzeba spokojnie powiedziec,ze moga wejsc,ze nie mamy nic do ukrycia,ze ufamy ze to zagubieni turysci i choc moze agresywni i zlosliwi,nalezy ich ze spokojem przyjac,a potem gdy im sie znudzi sami wyjda....
Wiara tez pomaga,ale nawet bardziej chyba nadzieja.NIE POMAGA MYSLENIE O PRZYSZŁOSCI i snucie scenariuszy,najlepiej sobie wtedy uciac te myslenie i powiedziec,nie wiemy co bedzie,bo w zyciu od nas wcale tak duzo nie zalezy.Nasze istnienie tez jest uwarunkowane nieraz przez czynn iki niezalezne od nas,nie nasza wina,ze rodziny sie w takiej a nie innej rodzinie,ze w takim a nie innym miejscu na swiecie,obwinianie si z ato jest bezcelowe i niedobre.Trzeba ufac,ze bedzie dobrze,nawet sie oszukiwac,ze bedzie dobrze.Trzeba tez wywalic z siebie tego pieprzonego buntownika,zycie jest niesprawiedliwe i takie bedzie,albo sie z tym nauczymy zyc i dojrzejemy do tego,ze nic tego nie zmieni,ze zawsze beda nierownosci społęczne,albo całe zycie bedziemy sie zadreczac.Trzeba tez zaufac sobie przynajmniej na ta chwila obecna,na to TU I TERAZ KTORE JEST JEDYNA RZECZYWISTOSCIA.Ci bedzie za 3 lata nie wiemy.nad tym nie bedziemy meic kontroli.
DO CHOLERY CHOCBY NAJSTRASZLIWSZE MYSLI,TO SA TYLKO MYSLI,NIE POWINNY NAM PRZESŁAC PIEKNA JAKIM JEST ZYCIE,JAKIM JEST MIŁOSC,PRZYJAZN I RADOC....badzy ufni i otwarci jak dzieci na to co przeniesie nowy rok 2013.Mozemy kontrolowac swoje zachowanie,to jasne,nie bedziemy robic raczej nic wbrew sobie,ale pozwolmy do cholery mysla płynac jak chca jesli sa nawet najgorsze,nad nimi mamy mała kontrole przynajmniej w tej chorobie,chyba,ze juz po wyleczeniu to moze ich w ogole nie byc..

-- 01 sty 2013, 15:51 --

a dla ludzi.ktorzy wierzaw Boga polecam ten tekst filozoficzny ,długi,trudny,ale dajacy wielka nadzieje....naprawde ks profesor jest kims kto naprawde daje mi wielka nadzieje!!na 2013 na cała wiecznosc..pozdrawiam
zycze zdrowia:)i radosci
http://blog-teologiczny.cba.pl/?p=1009
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:02

Pozytywne słowa otuchy!!dla wszystkich Nerwicowców

przez Busiołek 06 sty 2013, 00:33
:) fajny tekst. to prawda nerwica natręctw to choroba. ludzie mają rozmaite choroby, są niepełnosprawni. i od człowieka zależy jak sobie z tym poradzi. jedni sie załamują i zamykają na świat. inni mimo wszystko walczą:) ja mimo NN cieszę się z wielu rzeczy, z tego że słyszę i widzę tyle naprawdę pieknych zjawisk:) są wiadomo takie dni, że nie chce mi się dłużej męczyc. Ale potem wstydze sie takiego myslenia. Oprócz NN jestem młoda w pełni sprawna więc mogę robić wszystko:)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 paź 2012, 02:09

Pozytywne słowa otuchy!!dla wszystkich Nerwicowców

przez HarajukuAino 06 sty 2013, 01:26
Dla mnie nerwica natręctwo to nie choroba.Może i tak piszą ,ale mam swoje odrębne zdanie na ten temat.Ludzie mają większe problemy.Czasem zdaje Ci się ,że cierpisz najgorzej,a później okazuje się,że ktoś ma fatalnie.Każdy dostaje tyle ile potrafi unieść?Nie jest to sprawiedliwe,no ale cóż....
Walczą Ci,którzy nie boją się dostać podczas walki...
Życie jest wspaniałym darem,niezależnie jak się komuś wydaje.Jest krótkie ,więc czemu by z niego nie skorzystać ?:) :yeah:
- I'M MY OWN PRISONER -

* * *

Jedno dziecko dostaje „prezent od losu”, drugie już w momencie narodzin także
dostaje od losu, ale… nóż w plecy!Życiowa „ruletka szczęścia".
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
03 sty 2013, 14:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do