analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez Siddhi 30 gru 2012, 22:08
Nana13 napisał(a):Naprawde medytujesz? Ja kiedys myslalam zeby sprobowac, ale jakos nie wiem jak sie do tego zabrac i chyba to wcale nie jest takie proste.

No, tylko to nie jest tak na prawdę nic nadzwyczajnego, nie siedzę w pozycji lotosu, nie mam kadzidełek ani żadnej specjalnej muzyki. Bardziej chodzi o to co (nie)robisz ze swoim umysłem.
okularnica napisał(a):Jak to robisz?

Ehh, to trochę skomplikowane, kilka lat czytałem różne materiały o medytacji, jest tak dużo różnych technik, które się wzajemnie wykluczają. Ja to robię tak, że po prostu siadam, albo się kładę i nic nie robię. I to jest właśnie główny punkt i początek problemów z wytłumaczeniem komuś na czym to polega. Skoro nic nie robię to jaka jest różnica w porównaniu ze zwykłym leżeniem? Chodzi o uwagę, nie robisz nic i 'patrzysz' co się dzieje, obserwujesz zupełnie biernie co robi twój umysł, jakie płyną doznania z ciała, jak się czujesz i próbujesz się coraz bardziej rozluźniać w swoim ciele. Jeśli odpłynęłaś w myśli to to zauważasz i nadal jesteś uważna. To w skrócie, wydaje się, że to nudne zajęcie, ale tak nie jest, to dodaje energii, organizm się rozluźnia, czuję się bardziej przytomny. Trzeba temu poświęcać sporo czasu choć ważniejsze jest wyczucie niż regularność. Czasami mam lepsze efekty, czasami wcale, medytacja jest dla wytrwałych.

Mi to pomaga oczyścić umysł i rozluźnić się. Kiedyś po prostu cały czas myślałem, całymi tygodniami użalałem się nad sobą w myślach, mieliłem setny raz od nowa stare niepowodzenia, albo oczekiwałem najgorszego w przyszłości. Dziś nadal tak robię :mrgreen: jak mam chwilowy kryzys, ale teraz te kryzysy są rzadziej i szybciej odchodzą. Ostatnie kilka dni miałem taki kryzys. A teraz nie mam :D

Z drugiej strony to nie jest jakieś panaceum na wszystko, mi pomaga, dlatego polecam innym.
Siddhi
Offline

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

Avatar użytkownika
przez L.E. 02 sty 2013, 13:43
okularnica napisał(a):
L.E. napisał(a):
DelRey25 napisał(a):Terapia psychoanalityczna/psychodynamiczna nie ma żadnej udowodnionej skuteczności w leczeniu NN. W sporej większości przypadków to podejście terapeutyczne może spowodować więcej szkód i znaczne pogorszenie stanu zdrowia. W zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych terapią pierwszego rzutu (i zarazem najbardziej skuteczną) jest terapia poznawczo-behawioralna.


Mi terapia psychodynamiczna pomogła i to niesamowicie.
Miałam depresję, NN i NL. Po trzech latach terapii ustąpiło prawie wszystko.


Po jakim czasie zaczęłaś odczuwać pooprawę? To był pewnie proces długofalowy? Miałaś okres kiedy w trakcie terapii czułaś sie gorzej? Leków w ogóle nie brałaś?


Z tą poprawą to ciężko stwierdzić... Jakiś przełom tak na prawdę nastąpił już po pierwszej sesji, bo terapeutka po godzinie rozmowy zobaczyła we mnie mnóstwo rzeczy, z których nie zdawałam sobie sprawy. Potem przez jakiś rok był naprzemiennie dołek, a potem górka i tak na prawdę po niewiele ponad roku wszystko ruszyło na prawdę szybko. Co nie zmienia faktu, że ten początek był potrzebny, żebym poczuła się pewniej, nauczyła patrzeć w siebie i pewnie jeszcze do wielu rzeczy, które nastąpiły, chociaż nie zdawałam sobie z nich sprawy.
Spektakularnych efektów z dnia na dzień nie było, za to jak porównywałam siebie w danej chwili z tym, co było np. kilka miesięcy wcześniej (w analogicznej sytuacji) to już wyraźnie było widać poprawę.
Leki brałam przez jakieś 2 miesiące. Najpierw długo się wzbraniałam, mimo że terapeutka mnie namawiała na psychiatrę, potem się zdecydowałam. Efekty były, ale fakt, że spałam 14-16 godzin na dobę skłonił mnie do rezygnacji z leków. Niby miałam iść do psychiatry zmienić, ale jakoś tak się nie zabrałam. Potem brałam jedynie ziołowe tabletki w chwilach kryzysu.

I jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała... To nie jest regułą, że terapia musi trwać aż tak długo. U mnie tak wyszło, ponieważ w międzyczasie zakończył się mój czteroletni związek, co mocno mnie przetyrało i kilka miesięcy wszystko wokół mnie kręciło się w okół tego. I przez to nie mogłam ruszyć tego, co na prawdę było problemem.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez Busiołek 06 sty 2013, 00:45
Hej:)
długo chodziłam na terapię. jakis czas temu zrezygnowałam. wiedziałam już co moi rodzice zrobili nie tak. wiedziałam co powinnam czuć. jakie to ma skutki itd. i co? i nic. objawy nie zniknęły. od czasu dzieciństwa mineło sporo lat. po co to rozpamiętywac i co rusz doszukiwac czegos tam gdzie nic nie ma? a poza tym.. to nie zalezy chyba od nikogo. to nie rodzice, dom itd... to ja sama zachowywałam się tak a nie inaczej. z jakiegos powodu zamiast wrzeszczec uciekałam. przeciez mam róznych znajomych i wy na pewno tez. nie kazdy jest z idealnego wg psychologii domu. mam kolezanki z rozbitych rodzin, znajomych dzieci alkoholików w których domach rozgrywały się rozmaite sceny. znam ludzi gdzie w domu była przemoc i psychiczna i fizyczna. niektórzy nie sa do konca zdrowi. ale większośc nie ma problemow nerwowych. no i co na to by powiedział terapeuta? pewnie że wyparli cos ze świadomości... eh. spróbuje terapi poznawczo behawioralnej duzo o niej słyszałam dobrego. :)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 paź 2012, 02:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez vifi 06 sty 2013, 01:22
Terapia nie zawsze jest przyjemna, zwłaszcza na początku. Jeśli przeszłość jakoś nie żyje w nas dzisiaj to rzeczywiście analizowanie jej i roztrząsanie nie ma sensu, ale często w nas pracuje i to mocno determinując nasze zachowanie i postrzeganie świata. Nerwica też nie bierze się z nikąd, dlatego w wielu przypadkach jednak trzeba się do tego dobrać.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do