analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez fionaona7 26 gru 2012, 12:32
byłam pierwszy raz na terapii i zauwazyłam,ze pierwsza wizyta i analizowanie sytuacji rodzinnej,mi zaszkodziła,bardziej nerwowo reaguje na rodzicow i boje sie,ze wybuchne w ich towarzystwie,mam chec wwykrzeczenia im,ze byłam zle traktowana itd. w dziecinstwie ,a z drugiej strony mam poczucie winy,ze czuje taka złosc na ich widok,po analizie mojej sytuacji rodzinejj(terapia systemowa),bo wczesniej z tych emocji nie zdawałam sobie sprawy,wiec tliły sie moze i we mnie jakies natrectwa myslowe,ale nikogo w to nie mieszałam,a teraz tak.
Nie chce ich obwiniac,bo obwiniajac ich za swoja nerwice,czuje sie jak w pulapce,bo w konsekwencji sama czuje sie winna,bo w koncu to moi rodzice,wiec tez sie obwiniam,nie chce chyba rozczulac sie nad dziecinstwiem...obawiam sie ,ze lepsza byłaby pozawczo behawioralna u mnie od razu....i tyle,.a nie babranie sie w dziecinstwie,co mnie wewnetrznie po prostu rozbija,bo zaczynam to w natrectwach analizowac....a kiedys tego nie robiłam

-- 26 gru 2012, 11:37 --

a wczoraj na spotkaniu rodzinnym matka jeszcze sama płacząc,ze tak rzadko ja odwiedzam(od kiedy mam nawrot nerwicy natrectw jej nie odwiedzam,bo ona nie zdaje sobie sprawy,ale nieswiadomie poteguje u mnie nerwice,płączac,wmawiajac mi ze nic mi nie jest,mowiac,ze to przez to,ze sie odchudzam tak sie zle czuje,ze mam czasem nie chodzic do psychiatrow zadnych,bo to nie pomoze itd,a do tego płacze i wymusza poczucie winy,ze jej nie chce odwiedzac codziennie\)

-- 26 gru 2012, 11:38 --

mam wrazenie,ze obwiniajac rodzicow za swoja sytuacje wpadam tylko w depresje i nie chce mi sie wtedy zyc...wiec czy to analizowanie pomaga osobie z nerwica natrectw/?

-- 26 gru 2012, 12:02 --

JAK WYBACZYC RODZICOM,JAK ZRZUCIC Z SIEBIE TEN CIEZAR NA SERCU,nie CHCE CZUC DO NICH ZALU!!TEN ŻAL DO NICH,TAK NAPRAWDE NISZCZY,ALE MNIE!!!OD ŚRODKA!!!SAMA SOBIE PSUJE ZDROWIE
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:02

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez okularnica 28 gru 2012, 23:46
Ja też mam takie wrażenie, że psychoterapia w pewnym sensie mi przeszkadza. Od pewnego czasu zainteresowałam się swoim problemem, zaczęłam czytać różne objawy itp. Zaczęłam wszystko to analizować, wmawiać sobie też te rzeczy, których nie miałam. Psychoterapia to dla mnie takie jakby ciągłe analizowanie. A przecież moim głównym problemem jest właśnie analizowanie wszystkiego, co obrzydza mi wiele sytuacji. Chciałabym się od tego uwolnić, a psychoterapia powoduje, że jeszcze więcej o tym myślę i czuję się gorzej, bo te myśli mnie przytłaczają.
Odwołując się do Twojej historii pamiętam, że jako dziecko poszłam na spotkanie z psychologiem, kiedy miałam nn. Tak samo powiedział mi, że to wina moich rodziców (może ubrał to w słabsze słowa) i że najlepiej by było żebym się od nich odcinała, nie spędzała z nimi tyle czasu. Nie wiem czy to właściwe podejście w stosunku do 13 letniego dziecka. Pamiętam, że potem też byłam zła na rodziców i mówiłam, że to ich wina. Denerwowali się to słysząc.
Ja osobiście uważam, że przy nn często lepiej jest wiedzieć mniej niż więcej. Chociaż sama natrętnie dążę do tego, żeby wiedzieć coraz więcej i przekroczyć jakąś granicę, która pozwoli spojrzeć na moje problemy zupełnie inaczej.

Też tak masz?
Bierzesz równocześnie leki? Właśnie oglądnęłam filmik o zaburzeniach obsesyjno- kompulsywnych i tam się wypowiadają lekarze, że jest to jedyna nerwica, na którą nie pomaga sama psychoterapia, tylko trzeba dołączyć do niej leki. Pewnie nie we wszystkich przypadkach, ale na pewno bardzo ciężko poradzić sobie z tą chorobą bez leków.
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez Siddhi 28 gru 2012, 23:49
Analizowanie szkodzi.
Siddhi
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez okularnica 29 gru 2012, 00:30
Tylko jak przejść terapię bez analizowania? Ja to ciągle robię. Niekoniecznie dzieciństwo, ale dosłownie wszystko.
Poza tym zauważyłam i potwierdziło się to w artykułach, że im więcej się myśli na dany temat źle tym potem trudniej się od tego uwolnić i prowadzi to do chorobliwego myślenia.
U mnie to się dzieje tak, że dowiaduję się czegoś, myślę na ten temat sporo. Z początku często są to nawet myśli przeciwstawne typu "ja tak nie mam", "to nie jest nic złego", "to głupota" itp. Na początku są mi one często obojętne, jednak coś każe analizować te myśli, choćby nawet dla "przyjemności". Prowadzi to do tego, że nieświadomie zaczynam sobie coś wmawiać. Nawet jeśli nie myślę o tym w takim sensie, że " ja to mam", "to straszne" itp. to mimo wszystko po pewnym czasie zaczynam myśleć tak jak wcześniej nie myślałam i tak, jak mi się to nie podoba.
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez Siddhi 29 gru 2012, 00:45
Tylko jak przejść terapię bez analizowania? Ja to ciągle robię.
Chyba nie można, wiele terapii na tym polega. Ja tylko napisałem co uważam o analizowaniu, mi niczego dobrego nigdy nie przyniosło, never.

I dlatego preferuję przeciwny kierunek - brak analizowania, medytację. Przynajmniej poza tym wszystkim co już teraz mi dolega nie nabawię się jakiejś nerwicy natręctw.
Siddhi
Offline

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

Avatar użytkownika
przez Nana13 29 gru 2012, 01:01
Siddhi napisał(a):I dlatego preferuję przeciwny kierunek - brak analizowania, medytację. Przynajmniej poza tym wszystkim co już teraz mi dolega nie nabawię się jakiejś nerwicy natręctw.


Naprawde medytujesz? Ja kiedys myslalam zeby sprobowac, ale jakos nie wiem jak sie do tego zabrac i chyba to wcale nie jest takie proste.

Tez uwazam, ze nadmierne analizowanie jest zle. Przez takie rozkminki mozna dac sie wydymac swoim wlasnym myslom. Na zadnej terapii nie bylam, ale kiedys wiecej myslalam o tym co czuje, co przeszlam, o dziecinstwie, o alkoholizmie itp. Wcale nie czulam sie lepiej tylko coraz gorzej i gorzej. Teraz staram sie nie rozmyslac o jakis gornolotnych celach zyciowych, nie zganiac mojej zlej kondycji psychicznej na terror, ktory mialam w domu. Byc moze zamiotlam tylko problemy pod dywan, ale tak mi lepiej. Mysle o tym co jest tu i teraz. O przyszlosci a nie przeszlosci.
...potwory nie istnieją, ale ludzie tak...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
285
Dołączył(a)
01 lis 2012, 03:44

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

Avatar użytkownika
przez Candy14 29 gru 2012, 01:49
byłam pierwszy raz na terapii

ale to przeciez normalne ze na poczatku terapii jest gorzej.. po kilku miesiacach powinno zaczac byc lepiej
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez okularnica 29 gru 2012, 13:25
Siddhi napisał(a):I dlatego preferuję przeciwny kierunek - brak analizowania, medytację. Przynajmniej poza tym wszystkim co już teraz mi dolega nie nabawię się jakiejś nerwicy natręctw.

Jak to robisz?
Nana13 napisał(a):Naprawde medytujesz? Ja kiedys myslalam zeby sprobowac, ale jakos nie wiem jak sie do tego zabrac i chyba to wcale nie jest takie proste.

Tez uwazam, ze nadmierne analizowanie jest zle. Przez takie rozkminki mozna dac sie wydymac swoim wlasnym myslom. Na zadnej terapii nie bylam, ale kiedys wiecej myslalam o tym co czuje, co przeszlam, o dziecinstwie, o alkoholizmie itp. Wcale nie czulam sie lepiej tylko coraz gorzej i gorzej. Teraz staram sie nie rozmyslac o jakis gornolotnych celach zyciowych, nie zganiac mojej zlej kondycji psychicznej na terror, ktory mialam w domu. Byc moze zamiotlam tylko problemy pod dywan, ale tak mi lepiej. Mysle o tym co jest tu i teraz. O przyszlosci a nie przeszlosci.

Ja właśnie też się zawsze lepiej czułam nie rozmyślając o tym co powinnam, czego nie itp. Później jednak zaczął się mój związek i mój chłopak wpędzał mnie dość często w poczucie winy tym, że np. czasami musiałam coś innego zrobić, np. pójść na uczelnię niż się z nim spotkać itp. Zaczęłam chodzić na terapię, która zaczęła analizować dokładnie jego zachowanie i moje, ja też zaczęłam się tak bardzo na tym skupiać, że do tej pory tak mam. Analizując każdą sytuację doszłam do wniosku, że nikt nie potrafi kochać, że świat jest beznadziejny itp. Wmówiłam sobie myśli, których wcześniej nie miałam/ nie zauważałam. Teraz ciężko jest mi przyjąć inny sposób myślenia. Nie wiem jak to mogę zmienić, skoro wiem tyle rzeczy, o których wolałabym nie wiedzieć. Może tylko lekarstwa potrafiłyby spojrzeć inaczej...
Nana13 od jakiego czasu "zamiatasz to pod dywan"?
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

Avatar użytkownika
przez Nana13 29 gru 2012, 13:49
okularnica napisał(a):Nana13 od jakiego czasu "zamiatasz to pod dywan"?


Moze wlasnie leki pomogly mi zdynsansowac sie od problemu i przestac nadmiernie martwic sie wszytskim i przezywac pewne sytuacje bez konca. Jednak uwazam, ze sily powinnismy szukac przede wszystkim w sobie bo same leki to nie jest panaceum na problemy. Teraz juz od kilku miesiecy nie biore zadnych lekarstw. W sumie to w rozny sposob probowalam "zamiesc pod dywan" niektore sprawy, ale mysle, ze ta wlasciwa droge wybralam okolo pol roku temu. Wczesniej probowalam nie myslec, ale np. miksujac benzo z innymi substancjami co tez byl zalosne.
...potwory nie istnieją, ale ludzie tak...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
285
Dołączył(a)
01 lis 2012, 03:44

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez fionaona7 29 gru 2012, 20:33
moze powinno sie brac leki ,zeby potem lepiej moc analizowac na luzie:)
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 gru 2012, 12:02

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

Avatar użytkownika
przez DelRey25 29 gru 2012, 20:53
Terapia psychoanalityczna/psychodynamiczna nie ma żadnej udowodnionej skuteczności w leczeniu NN. W sporej większości przypadków to podejście terapeutyczne może spowodować więcej szkód i znaczne pogorszenie stanu zdrowia. W zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych terapią pierwszego rzutu (i zarazem najbardziej skuteczną) jest terapia poznawczo-behawioralna.
F31.9
F42.0
F60.8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
26 cze 2012, 03:49

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez okularnica 30 gru 2012, 13:32
fionaona7 napisał(a):moze powinno sie brac leki ,zeby potem lepiej moc analizowac na luzie:)

Dlatego myślę o braniu leków. Myślę, że akurat przy nn poradzenie sobie z nią bez nich jest bardzo trudne, niemalże niemożliwe. Brałam kiedyś leki chociaż krótki czas, ponad pół roku. Miałam bardzo ostrą nn. Leki pomogły bardzo, chociaż nie do końca. Zostały właśnie takie pozostałości choroby, błędny sposób myślenia. To mnie dołuje, te myśli mnie nachodzą, a najgorsze jest to, że przyjmuję je jako własne. Ciężko mi ocenić czy są nerwicowe, wiem tylko, że utrudniają mi życie. Jakbym była pewna, że to są myśli paranoiczne to łatwiej byłoby mi je pokonać. Jednak ja mam poczucie, że to część mojego charakteru i że być może nie są chore. Na pewno te myśli spotęgowała terapia głównie analityczna.

Czy ktoś z Was poradził sobie z nn bez leków?
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

Avatar użytkownika
przez L.E. 30 gru 2012, 13:41
DelRey25 napisał(a):Terapia psychoanalityczna/psychodynamiczna nie ma żadnej udowodnionej skuteczności w leczeniu NN. W sporej większości przypadków to podejście terapeutyczne może spowodować więcej szkód i znaczne pogorszenie stanu zdrowia. W zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych terapią pierwszego rzutu (i zarazem najbardziej skuteczną) jest terapia poznawczo-behawioralna.


Mi terapia psychodynamiczna pomogła i to niesamowicie.
Miałam depresję, NN i NL. Po trzech latach terapii ustąpiło prawie wszystko.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

analizowanie dziecinstwa w NN bardziej szkodzi czy pomaga?

przez okularnica 30 gru 2012, 15:28
L.E. napisał(a):
DelRey25 napisał(a):Terapia psychoanalityczna/psychodynamiczna nie ma żadnej udowodnionej skuteczności w leczeniu NN. W sporej większości przypadków to podejście terapeutyczne może spowodować więcej szkód i znaczne pogorszenie stanu zdrowia. W zaburzeniach obsesyjno-kompulsyjnych terapią pierwszego rzutu (i zarazem najbardziej skuteczną) jest terapia poznawczo-behawioralna.


Mi terapia psychodynamiczna pomogła i to niesamowicie.
Miałam depresję, NN i NL. Po trzech latach terapii ustąpiło prawie wszystko.


Po jakim czasie zaczęłaś odczuwać pooprawę? To był pewnie proces długofalowy? Miałaś okres kiedy w trakcie terapii czułaś sie gorzej? Leków w ogóle nie brałaś?
Offline
Posty
315
Dołączył(a)
31 paź 2009, 16:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do