Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez Keji 07 gru 2012, 21:34
Czyli po naszemu nadmierne, natrętne wręcz, analizowanie. Sytuacji, myśli, własnych uczuć i emocji. Patrzenie na daną sprawę z każdego możliwego kąta, co doprowadza naszą energię psychiczną do poziomu poniżej zera, przysparza stresu i napięcia. Osobiście chyba właśnie to, prócz autonienawiści, doprowadza mnie do pragnienia samobójstwa, przebywanie we własnym mózgu niejednokrotnie staje się zbyt upierdliwe i męczące, zupełnie jakby na raz krzyczało pięć, dziesięć, piętnaście głów o odmiennym zdaniu, mniej bądź bardziej szkodliwym dla mnie samej. Ile godzin, dni zmarnowanych. Wszystko oczywiście na marne, gdyż cały ten proces powtarzający się nieustannie powoduje, iż emocje zostają spychane gdzieś wgłąb i w pewnym momencie już sami nie wiemy, co czujemy i myślimy naprawdę. Częsta zmiana owych zdań może doprowadzić do wrażenia jakiegoś konkretnego zaburzenia osobowości, ponadto zmęczony umysł przestaje sobie z tym czasem radzić i wprowadza odpoczynek w postaci derealizacji.
Potrafię przesiedzieć długie godziny, zastanawiając się nad najgłupszymi kwestiami: Czy ten utwór/film naprawdę mi się podoba czy nie? Czy mi w ogóle może się coś podobać? A może szukam zupełnie nie tu, gdzie trzeba? Może naprawdę lubię coś zupełnie innego? Czy to, jak się ubieram, jest zgodne z tym, jak chciałabym naprawdę? Czy to co powiedziałam przed chwilą było odpowiednie? Może nie powinnam mówić nic? A może to, a to. Potem już tylko dalej w las: wałkowanie orientacji seksualnej, podważanie każdej znajomości z ludźmi, silniejszych uczuć względem nich, sposobu życia, bycia, zachowania, poglądów, można by tak do usranej śmierci. Jedna niepewność, konflikt, rodzi pół setki następnych.
Nasuwa się pytanie: Jak zaprzestać temu i zacząć odczuwać, rozpoznawać swoje "prawdziwe emocje", jeśli w ogóle takowe istnieją...?
Keji
Offline

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez chybanerwica 08 gru 2012, 00:31
Ja tez od dawien dawna wszystko analizowalem czy powiedzialem cos odpowiednio czy bylo dobrze cacy i wogule czlowiek zaczyna od tego sie meczyc wariowac od nadmiernej kontroli.Nie zastanawialas sie czasem ze robisz cos nie dal siebie tylko zeby inni byli zadowoleni u mnie sie chyba tak zaczelo a pozniej juz poszlo naszczescie nie mam az takich problemow jak ty opisujesz ze nie wiesz jaka muzyka ci sie podoba hmm chociaz przy kumplach boje sie pokazac co najbardziej lubie ale jak siedze sobie sam to slucham sobie czego chce
i co lubie.Analiza to nadmierna kontrola tak sie zaczyna jak czlowiek siebie nie akceptuje robi cos zeby sie komus przypodobac zawsze chcialem zeby mnie wszyscy lubieli no ale tak sie nie da stalem sie milczacym twardym hehehe jak kamien czlowiekiem przez cos takiego ;) bojacym sie pokazac kim sie jest naprawde doszlo do takiego stopnia ze sam juz nie wiem kim jestem na terapi to jest moj cel odnalezc siebie
Wychowała nas telewizja każąc wierzyć, że pewnego dnia wszyscy będziemy milionerami, aktorami, gwiazdami rocka. Ale tak się nie stanie.
Medytacja + chilloutowa muza najlepsze lekarstwo polecam doktor chybanerwica:)
zok+ narcyzm
Offline
Posty
324
Dołączył(a)
28 paź 2011, 00:05

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez Siddhi 08 gru 2012, 00:33
Medytuj.
Siddhi
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez trek 08 gru 2012, 09:41
tez to mialem Keji w tej chwili juz sporo mniej, mi pomoglo przenoszenie znaczenia z rzeczy subtelnych, jak np. wrazenia filmu i odpuszczanie tych analiz.
trek
Offline

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

Avatar użytkownika
przez venividivici 08 gru 2012, 12:36
Przyłącze się do zdania Siddhi - medytuj. (praktykowanie uważności)

A z technik poleciłbym.

Jak tylko zauważysz u siebie, że zaczynasz wchodzić w proces nadmiernego analizowania lub nadmiernego myślenia o czymś, zajmij się jakąś prostą, pożyteczną rzeczą i ją rób z uwagą.

Każdy wyraz w powyższym zdaniu jest ważny.
Co można znaleźć w zakurzonym sejfie?
http://pustapelnia.wordpress.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 gru 2012, 14:29
Lokalizacja
Tutaj

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez Siddhi 08 gru 2012, 14:47
Jak tylko zauważysz u siebie, że zaczynasz wchodzić w proces nadmiernego analizowania lub nadmiernego myślenia o czymś, zajmij się jakąś prostą, pożyteczną rzeczą i ją rób z uwagą.
Z mojego doświadczenia wynika, że to nie zadziała.
Kiedy w głowie jest kocioł myśli i uczuć, to zwykłe (nawet lekko) siłowe rozwiązanie nie wypali. Lepiej zwyczajnie obserwować swoje myśli. Ja to robię tak, po całym dniu czytania artykułów na necie, nauki, itp. doświadczam takiego czegoś, że myśli w kółko się pojawiają, są ciężkie i nieprzyjemne, irytujące i męczące. Po prostu należy się położyć i zwracać uwagę na momenty kiedy odpływamy. Nie należy tego blokować, usuwać, tylko obserwować. Są dwa rodzaje zamyślenia - kiedy odpływasz w myśli i nie jesteś tego świadomy, wtedy one się same napędzają w nieskończoność, a drugi typ jest wtedy, gdy spostrzegasz na początku zamyślenia, że w nie wpadłeś, wtedy obserwujesz te myśli, ale one już same się nie kręcą w kółko, po czasie znikają i umysł się czyści. To kwestia ćwiczeń, na początku możesz nawet nie zauważyć różnicy. Medytacja to technika, w której 90% to zupełna bierność, brak ingerencji w to co dzieje się w umyśle, reszta to uwaga. Im więcej bierności, a uwaga jak najmniej wymuszona tym lepiej.
Siddhi
Offline

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

Avatar użytkownika
przez venividivici 08 gru 2012, 15:53
Siddhi, z mojego doświadczenia wynika, że medytacja jest najlepszym rozwiązaniem. :-)
Ale nie jedynym. Nie dla wszystkich od razu.

Stąd proponuje inną technikę, jako wybór do spróbowania. Niektórym trudno jest się zdystansować od myślenia leżąc i nic nie robiąc. Od razu ich wciąga jakaś myśl. Zanim się połapią już są dwa lata świetlne od tu i teraz.

Jeżeli ręce robią coś fizycznego, częściowo uwaga przykuta jest do tu i teraz. To taka kotwica. Poza tym robisz, coś pożytecznego. Łatwiej wtedy obserwować myśli. W połowie uwaga przykuta do tego, co robią rece - np. mycie podłogi, w połowie uwaga patrzy na myśli - nie łapiąc ich.
To może być alternatywa dla formalnej medytacji.
Co można znaleźć w zakurzonym sejfie?
http://pustapelnia.wordpress.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 gru 2012, 14:29
Lokalizacja
Tutaj

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez trek 08 gru 2012, 17:41
zwykła medytacja obwiam sie nie pomoze, bo to jest na innym poziomie problem, tu chodzi o to by oswoic sie z uczuciem niewiedzenia, przykladowo - 'nie wiem czy ten film mi sie podobal, ale zmierze sie z uczuciem tej niewiedzy'. Keji nauczyla sie, ze kazda watpliwosc musi roztrzasac, wiecj problemem jest tu ten chory stosunek do wątpliwości, tak to widzę, ten stosunek się zmieni, gdy będzie go świadomie zmieniać mierząc się z tym dyskomfortem psychicznym związanym z celowym zostawianiem swoich wątpliwości. Nie da się przejść przez życie z czystymi łapkami i bez wątpliwości. :)
trek
Offline

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

Avatar użytkownika
przez venividivici 08 gru 2012, 18:43
Jak zaprzestać temu i zacząć odczuwać, rozpoznawać swoje "prawdziwe emocje", jeśli w ogóle takowe istnieją...?

To powszechny fakt, że ludzie o inteligencji powyżej przeciętnej, zakochują się tak bardzo w swoim myśleniu, że świata poza nim nie widzą. Po pewnym czasie miłość do myślenia staje się toksyczna - jasna sprawa.

Myślami nie dotrzesz do emocji - to dwa różne światy.
Do emocji dotrzesz przez swoje ciało.
Emocje są bardzo powiązane z ciałem, nie myślami.

Każdy ma swój ulubiony kanał odbierania swoich emocji, ale nigdy to nie jest kanał 'analizowania'. Bo kiedy analizujesz, zaprzęgasz do tego swój umysł. A umysł, jest jak kołowrotek - dasz mu coś, a on zacznie mielić... i uwierz mi, on może tak bez końca!
Z A wynika, B. Z B wynika C. Z C wynika D. I tak bez końca. Dlatego po prostu mówisz: STOP.

I wchodzi w swój kanał odbierania swoich emocji. To może być:
- słuchanie muzyki (nie analizowanie)
- granie na instrumencie
- malowanie
- rysowanie
- tańczenie
- robienie, czegoś z ciałem (sport?), bo to najlepszy kanał odbioru emocji
- a nawet robienie na drutach ;-)

To, co odczuwasz teraz. To, jest to. Tak ma być. To prawdziwe emocje. Czasem są tak delikatne, że ich nie zauważa się na pierwszy rzut 'odczucia'. Przyzwyczajeni jesteśmy, że prawdziwe emocje muszą być mocne, a to nie prawda.

Trochę jak z pogodą. Czasem, jest burza; walą pioruny, grzmi i błyska. Czasem jest tylko poranny wietrzyk. A czasem nie wieje.
Co można znaleźć w zakurzonym sejfie?
http://pustapelnia.wordpress.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 gru 2012, 14:29
Lokalizacja
Tutaj

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez desdemona89 09 gru 2012, 20:31
Ja też na co dzień zmagam się z analizowaniem dogłębnym wszystkiego co robię. Mam NN i każdą czynność analizuję, czy była wykonana dobrze, idealnie??Tak jak bym chciała?? A może coś mi przeszkodziło i nie wykonałam jakiegoś ważnego etapu?? Ponieważ moje natręctwa są szczególnie związane z dbaniem o czystość i higienę, to sprowadza się to do składania ręczników w kostkę tak, żeby żaden rożek nie dotykał szafki. Mycie laptopa w odpowiednim kierunku by nie roznosić brudu po częściach które dotykam częściej. Analizowanie czy to co kupuję na pewno nie było otwierane itd. Ostatnio niestety mam też myśli podejrzliwe. Podejrzewam wszystkich że robią mi na złość i specjalnie używają moich ręczników czy szczotki do zębów:| Pomimo, że trzymam je zamknięte w pokoju. Analizuję każdy ruch, czy na pewno wykonałam go zgodnie z własnymi wymaganiami.
Rexetin- 40 mg
21.12.2012- pierwsza wizyta u psychiatry
18.02.2013- terapia początek!
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 gru 2012, 19:18

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez trek 09 gru 2012, 22:17
desdemona89 widać bardzo silną nerwicę natręctw, szkoda, ze sie nie leczysz, oprocz tego moze ekspozycja, by pomogla z behawioralno-poznawczej? Kilkudniowa imprezka na woodstocku, mogłaby zdziałać cuda. :smile:
trek
Offline

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez Saanna 09 gru 2012, 22:38
o to ja! przez to analizowanie rozpieprzyłam sobie psyche doszczetnie. nawet byl moment kiedy przestalam analizować!!! jakie to było piekne i jaki spokoj, ale tez bylo przerazające :( Bo analiza to chyba juz czesc mnie :(
Offline
Posty
916
Dołączył(a)
20 mar 2012, 14:54

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez Sinner22 12 gru 2012, 12:47
desdemona89: ,,żeby żaden rożek nie dotykał szafki'' Ja też tak mam z tymi rogami-weźmy na przykład coś prostokątnego co ma cztery rogi-np. jakaś kartka leży na stole to nie znoszę jak jeden jej róg styka się z innym przedmiotem.Poprawiam to-albo w ogóle żaden róg nie może się stykać albo jak się jeden róg styka to musi też ten drugi się stykać.Jak będą się tylko trzy rogi stykać,to źle bo ten czwarty też musi.Albo jak np. ścierka jest na stole rzucona zwinięta w kulkę,wszystkie jej rogi są zwinięte a jeden odstaje i to mnie wkurza.Nie wiem co ja mam z tymi rogami.U mnie np. mógłby jakiś obraz wisieć na ścianie w miarę krzywo,ale broń Boże,żeby jeden róg stykał się z jakimś innym przedmiotem(tak jak z tą kartką).Co to za absurd??? :bezradny: Albo jak ktoś mnie dotknie przez przypadek jednym palcem w jakąś część ciała np. w lewy łokcieć to ja muszę dotknąć się w drugi łokieć.I jeszcze parę innych. Ale przynajmniej dla mnie i tak gorsze są obsesyjne myśli.
Sinner22
Offline

Overanalyzing, overthinking- jak sobie radzić?

przez desdemona89 14 gru 2012, 22:07
trek: Właśnie dziś byłam u psychiatry i zaczynam wreszcie leczenie! Także może będzie lepiej:) A taka ekspozycja??Woodstock i tylu ludzi wokoło zabiłoby mnie psychicznie chyba:| Więc na razie mam zamiar leczyć się w wyciszeniu i mniejszym tłoku.
Sinner22 No powiem Ci, że rożki to tylko jeden z objawów. Ja stawiam przedmioty tak, żeby nie dotykały ścian:|Ani żadnego przedmiotu wokoło, czyli moje przedmioty muszą mieć wokoło wolną przestrzeń. Ja też w sumie. Zawsze staję w odległości od ludzi drzwi ścian itd:) A jak nie stoję wg mnie w dobrej odległości, to analizuję co mogłam dotknąć, czym się zarazić itd:| Cięzkie to, ale można w tym dojść do perfekcji... :8):
Rexetin- 40 mg
21.12.2012- pierwsza wizyta u psychiatry
18.02.2013- terapia początek!
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
03 gru 2012, 19:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do