Chcę się upewnić, czy ja mam zaburzenia obsesyjno-kompulsyjn

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Chcę się upewnić, czy ja mam zaburzenia obsesyjno-kompulsyjn

przez 19Damien94 24 lis 2012, 19:04
Witajcie!
Zacznę może od tego, że mam 18 lat. Chodzi mi o to, że od już jakiegoś dłuższego czasu mam jakieś dziwne różne myśli i podejrzewam, że są to zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Ale do rzeczy. Po pierwsze, dosyć często nachodzą mnie wulgarne myśli o bliskich, o Bogu - po prostu o wszystkich, którzy są mi w jakiś sposób bliżsi. Najczęściej to się dzieje wtedy, gdy coś mnie zdenerwuje i to całkiem coś niezwiązane z tymi osobami. Dodam, że często też, gdy coś mi się nie udaje, to najczęściej pojawia się w mojej głowie "zwalanie" na te bliskie mi osoby - że to ich wina, że tak się dzieje i przy okazji pojawiają się oczywiście przekleństwa na nich. To jest straszne. Oczywiście są też niechciane myśli erotyczne związane z różnymi osobami, niekoniecznie ze mną w roli głównej. Ogółem, nawiązując do tego zdenerwowania, mam wrażenie, że przez te zaburzenia szybciej mnie można wyprowadzić z równowagi. Wystarczy, że jakaś drobna sprawa się nie powiedzie i już jestem zdenerwowany. Często też myślę, najczęściej po spotkaniu z kimś, co sobie ten ktoś np. o mnie myślał po spotkaniu ze mną. Mam takie różne gdybania, co by było gdyby, przejmuję się takimi drobnymi sprawami, że gdy sobie z tego zdam sprawę, to sobie myślę, że gdyby wszyscy mieli takie problemy jak ja mam, to wszyscy by byli szczęśliwi. Gdy czasami coś układam, planuję, to mam taką potrzebę, aby wszystko było idealnie równo, prosto. Mam też dziwne obawy dotyczące czystości, chociaż nie mam popularnego w tych zaburzeniach częstego mycia rąk do czerwoności, ale np. siedząc w domu w fotelu w spodniach, w których siedziałem w szkole, nie chcę potem siadać w tym samym fotelu np. w piżamie, bo mam takie myśli, że te bakterie, co były w szkole przeniosę na piżamę. No coś głupiego, ja sobie zdaję sprawę z tego. Poza tym chyba przez te zaburzenia moja wiara w moje umiejętności zmalała. No chyba, że to już nie problem związany z tymi zaburzeniami. Ogólnie, często jestem zestresowany, gdy muszę coś komuś odmówić, bo się boję reakcji tej osoby. Nie lubię też, gdy muszę coś u kogoś załatwiać. Trochę mi to wygląda przy okazji na fobię społeczną, ale właśnie też tego nie jestem pewien. A, no właśnie... czy głupie tiki też mogą być objawami tychże zaburzeń? Bo jak sobie pomyślę o niektórych moich tikach, to aż wstydzę się napisać. No ale... gdy słucham muzyki siedząc na kanapie, to muszę "chodzić" tułowiem do przodu i do tyłu, tzw. odbijać się od oparcia. Robię to jednak wtedy, kiedy wiem, że nikt mnie nie widzi. Może dlatego nikt nie domyśla się, że mam problemy... Do niedawna (może 16. roku życia) ssałem kciuka jak niemowlęta! Ja wiem, że to śmiesznie wszystko brzmi, ale opisuję Wam tak jak to jest. Na początku aż myślałem, że mam zespół Tauretta, ale geneza tych myśli podpowiada mi, że to jednak ZOK. Proszę, powiedzcie mi, czy to rzeczywiście mogą być te zaburzenia? Bo ja mam zamiar się z tym udać do odpowiedniego specjalisty, ale właśnie wolałbym najpierw mieć taką choćby drobną pewność, że to to. No i właśnie, jak o tym powiedzieć mamie? Ja raczej jestem zmuszony to powiedzieć, bo nie chcę ukrywać tego. Póki co wiem o tym ja i teraz Wy. Póki co mam stracha powiedzieć o tym mamie. No bo co ona sobie o mnie wtedy pomyśli? Że jej syn jest jakiś psychiczny? I do tego przejmie się tym dosyć mocno i będzie się tylko tym stresowała... Po prostu teraz nie wiem, jak z tego wybrnąć. Czy to się da wyleczyć? Czy ja już jestem skazany na dożywotnie zmaganie się z tymi głupimi myślami?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 lis 2012, 19:02

Chcę się upewnić, czy ja mam zaburzenia obsesyjno-kompulsyjn

Avatar użytkownika
przez L.E. 24 lis 2012, 19:21
19Damien94, to co opisujesz jest rzeczywiście objawami ZOK. Na sto procent może to jednak sprawdzić specjalista.
Macie w szkole jakiegoś pedagoga? Może spróbuj z nim zagadać i poleci Ci jakiś ośrodek/terapeutę w Twoim mieście?
A co do Twojej mamy to też prędzej czy później będziesz musiał z nią porozmawiać. Nie musisz mówić jej o wszystkich swoich problemach. Wystarczy, że wyjaśnisz, że czujesz się źle tak, jak jest.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do