Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez Aneta22 01 paź 2009, 23:00
lecze nawrót od 10 miesiecy.ogólnie choruje od 4 lat. poczatkowo była depresja i nerwica lękowa. odkad miałam nawrót dodatkowo do depresji przypelętała sie nerwica natręctw ale tylko natrętne mysli, nie mam natręctw czynnosci. Może dlatego myśle ,że to jakaś schiza :/ dokucza mi bardzo często. Są dni ,że własciwie cały czas mam te chore mysli, w stosunku do róznych osób , rózne wyobraznia. Albo popełniam samobójstwo albo robie coś komuś. Biore leki( anafranil) ale pomagaja średnio.anafranil jest którymś z kolei lekiem, wczesniejsze były nietrafione. jedynym lekiem który mi pomógł był seroxat, zazywany przeze mnie przez okres 2,5 roku, ale niestety przestał działać. chodze równiez na psychoterapie. naszczeście od około miesiaca zaczełam czuć sie lepiej bo wczesniej było cały czas źle. nie mniej jednak mam złe dni nadal :/ .. ale cóż trzeba zyć ...
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 lis 2008, 14:52

Re: Natręctwa myśli...

przez piolun1987 02 paź 2009, 09:45
Pisałem tutaj jakiś czas temu o mojej obsesji związanej z pedofilią. Wtedy napisałem, że lekarz zdiagnozował u mnie myśli schizofreniczne. Byłe też u drugiego lekarza, który podejrzewa, że to nerwicowe i jeszcze jednego, który myśli tak samo. Czy myślicie, że powinienem im zaufać, czy martwić się, że mam schizofrenię, bo mój poprzedni lekarz uparł się przy takiej diagnozie i nie chciał jej zmienić? Przepisywał mi Rispolept. Nowy lekarz poradził mi abym go odstawił. Czy myślicie, że tak powinienem zrobić?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 sie 2009, 13:13

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 02 paź 2009, 14:29
piolun1987, a pomagał ci lek?
1507
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez Aneta22 02 paź 2009, 15:25
ale to ,że lek jest na schizofrenie nie musi oznaczać ,że ją masz. ja też miałam proponowany rispolept ale ze wzgledu ,że źle tolerowane neuroleptyki (miałam objawy pozapiramidowe) to go nie brałam. w nericach też przepisuje sie takie leki. ja byłam u 4 lekarzy i kązdy zgodnie powiedział ,że nie mam schozfrenii.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 lis 2008, 14:52

Re: Natręctwa myśli...

przez piolun1987 02 paź 2009, 17:29
Po leku miałem straszne uczucie wewnętrznej pustki. Niby przestałem myśleć o pedofilii ale za to czułem się nadal strasznie psychicznie. Tylko wcześniej przynajmniej wiedziałem od czego to a teraz takie uczucie kompletnego bezsensu i wielka pustka. Do tego pogorszył mi się wzrok i cały czas chodziłem taki zaspany i otumaniony. Wydaje mi się że to były skutki uboczne leku. Oprócz Rispoleptu pije też Zolaxę i ParoMerck i te leki nowy lekarz kazał mi zostawić. Tak naprawdę to nie wiem który z nich pomógł mi na myśli.
A poprzedni lekarz to powiedział mi wprost że podejrzewa u mnie schizofrenię. Lekarz u którego byłem wczoraj kategorycznie to wykluczył.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 sie 2009, 13:13

Re: Natręctwa myśli...

przez Cassandra 02 paź 2009, 17:49
Aneta22 napisał(a):wiem , wiem ... ale to jest przerażające. niestety zawsze "zatrzymuje sie" obok takich spraw i za dużo myśle na ten temat ... może gdybym sama nie miała podobnych mysli?? :/ ale boje sie tego ,że w pewnym momencie strace kontrole nad myslami i wprowadze je w czyn, ale chyba nie ja sama i mimo ,że kilku lekarzy zdiagnozowało u mnie depresje i nerwice natręctw to ja mam obawy ,że moze ja będe kolejna albo pierwsza ...


Ja mam dokładnie to samo. Jestem w rozsypce, ale mam nadzieję, że się jakoś pozbieram. Tobie też tego życzę. :)
Cassandra
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 02 paź 2009, 21:22
piolun1987, pedofil schizofrenik-brawo dla lekarza , szybko zmień gościa
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez Aneta22 03 paź 2009, 13:06
coś wam powiem .. wczoraj pokłociłam sie pierwszy raz powaznie po ślubie(od ślibu minał miesiac) z moim michałem, miałam tylko odrobine racji, a rzucałam sie jak wsza, krzyczałam darłam sie,wyzywałam, ja jestem nerwowa, ale siebie nie poznaje wczoraj, odrazu milion mysli na minute w tym samobójcze ejjjj to sie robi chore, ja siebie nie poznaje!!! takich akcji nie było, najgorsze jest to ,ze wiedziałam,że przesadzam a ani troche sie sfolgowałam, jak to wytłumaczyć ?? :/ boje sie ,ze w takich momentach jak ten ja coś wywine .. wczoraj mało brakowało, naprawde zaczynam sie zachowywac jak wariatka, zupełnie nie panuje nad emocjami,agresją .. dzisiaj chodze przygnebiona i przepraszam michała ...jestem tym wszystkim zmęczona
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 lis 2008, 14:52

Re: Natręctwa myśli...

przez Malowana Lala 13 paź 2009, 21:31
Mam do was pytanie. A szczególnie do tych bardziej doświadczonych i tych którzy sami radzą sobie z nerwicą. W jaki sposób odróżniacie natrętne myśli od zwykłych? Czy to są zawsze te, przy których pojawia się lęk?
Ostatnio zrobiła mi się nerwica natręctw na temat spowiedzi. Nachodzą mnie myśli,że mam grzech ciężki i nie mogę rzystąpić do komunii, natomiast jestem pewna,że wszystko poiedziałam na spowiedzi jak należy to wtedy pojawiają się myśli,że moze czegoś nie powiedziałaś jeszcze,może źle powiedziałaś i,że muszę powtórzyć wszystko jeszcze raz. Nie wiem czy to nerwica czy jakiś wewnętrzny nakaz. Przecież wszystko już powiedziałam jak nalezy :(
"Jeśli będziesz pragnął szczęścia, będziesz niespokojny, dopóki go nie osiągniesz. Będziesz nieustannie przeżywał stan frustracji; niezadowolenie i niepokój zabija każde prawdziwe szczęście, jakie może się pojawić".
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sie 2009, 17:08

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 13 paź 2009, 23:07
co do spowiedzi to musisz wiedzieć że skoro się wyspowiadałeś i nic nie zataiłaś świadomie i i umyślnie to taka spwoiedź jest jak najbardziej ważna i spokojnie możesz przystąpić do komunii, a jeśli coś ci się przypomni tuż po spowiedzi a przed komunią że poprostu zapomniałaś się z tego wyspowiadać to nic nadal możesz przyjąć komunię, tyle że przy następnej postaraj się pamiętać by o tym co zapomniałaś powiedzieć i tyle, nic nie bój wszystko jest ok
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez Malowana Lala 14 paź 2009, 17:50
Cały czas sobie to powtarzam. Ja nie zapomniałam niczego powiedzieć ale męczy mnie nadal grzechy z których się już spowiadałam i coś mi każe jeszcze raz je powiedzieć. Nie chce ich już mówić bo mówiłam nie raz i wydaję mi się,że powiedziałam już wszystko. Wtedy dochodzą myśli,że spowiadałam się z nim na raty itd. ale jak się miałam spowiadać skoro ich nie pamietałam? Mówiłam na następnej lub na kolejnej po tym jak mi się to przypomniało. Ale i tak nie zaznaje spokoju. Pójdę do spowiedzi i wychodzi na to,że znów będę musiała powiedzieć coś odnośnie jednego grzechu to już będzie 3 taka spowiedź..
"Jeśli będziesz pragnął szczęścia, będziesz niespokojny, dopóki go nie osiągniesz. Będziesz nieustannie przeżywał stan frustracji; niezadowolenie i niepokój zabija każde prawdziwe szczęście, jakie może się pojawić".
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sie 2009, 17:08

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 14 paź 2009, 21:40
to może najpierw porozmawiaj z księdzem o spowiedzi
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez sadi31 15 paź 2009, 01:01
to o czym piszesz to typowy objaw natręctw natomiast przymus powtarzania tych samych grzechów jakoby był pomocny to kompulsja.
Jestem na psychoterapii behawioralno poznawczej i mam podobne czasem jazdy, wiec z psychologicznego punktu widzenia powtarzanie nawet 100 razy tych samych grzechów nie uchroni cie od myśli ze coś znów źle powiedziałaś.
Pamiętaj jedno - spowiedź to tylko taka namacalna dla nas ludzi czynność, nie zapominaj ze Bóg zna twoje myśli i intencje i Jemu nie musisz powtarzać tego samego, to nie zaklęcie ze jak źle wypowiesz to się nie sprawdzi. Poza tym w spowiedzi jest jeszcze taka regułka ... " więcej grzechów nie pamiętam za wszystkie serdecznie żałuje" wiec twoje obawy są absolutnie bezpodstawne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Re: Natręctwa myśli...

przez jacenty1 15 paź 2009, 10:18
Wybaczcie zmiane tematu, ale postanowilem sie w koncu zalogowac i wprowadzic troche swoichwatkow do dysputy.

Otoz: mam,kurka, problem. Od jakiegos czasu mecza mnie nawracajace mysli. Nie sa one zwiazane ze zrobieniem komus krzywdy, agresja, seksualnoscia, bluznierstwem czy czymkolwiek innym, ale do normalnosci bardzo im daleko. Zaczely sie ni stad ni z owad, czytalem ksiazke i nagle "przeblysk", jeden spontaniczny moment. Polegaja one na tym, ze gdy cos przeczytam zaczyna sie pozniej, ze tak to nazwe "efekt scrubble" ;) Kazde slowo,skladajace sie z pewnych liter, probuje przeksztalcic w taki sposob, aby powstaly z niego inne slowa. Wzbraniam sie przed ta mysla, walcze z nia, zeby tego nie robic i faktycznie sie to udaje. Jednak powstaje przy tym lek, jakis dziwny,nieopisany strach, ze mysl ta nadejdzie i wymusi na mnie ulozenie sobie innego slowka.
Do tego oczywiscie dopisac moge mysli charalterystyczne dla depresji. Znuzenie, brak checi do zycia, apatia, bezradnosc, totalne srodowiskowe odizolowanie pomimo tego, ze zawsze bylem pelen energii i pomyslow, to zawsze ja organizowalem wszystkie wypady ze znajomymi. Czy to moze byc charakterystyczne dla nerwicy? Dla depresji?
Nie bylem nigdy u lekarza z tym problemem. Mysle jednak, ze czas najwyzszy...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 paź 2009, 17:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do