Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez gina 11 sty 2007, 13:34
To z kamerami to mam bardzo często,jeszcze częściej to,że jestem na podsłuchu,cały czas jak jestem w pracy mam wrażenie że szef gdzieś się czai z malutkim mikrofonem i tylko czyha na to aż się na niego komuś poskarżę i wtedy wypad z baru!! Dlatego może pracuję w tym zawodzie już tak długo,bo bym się ze strachu zesrała chyba gdybym miała na kogoś powiedzieć coś złego...Ale nie uważam żeby to było jakieś natręctwo,wręcz dobrze mi z tym,bo sumienie jakieś takie spokojne od lat.A stare przysłowie mówi jasno że "ściany mają uszy" pewnie nie bez powodu...
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez viper_88 22 sty 2007, 18:03
Po pierwsze chciałbym się przywitać, gdyż jestem tutaj nowy :smile: Zawitałem na to forum ze względu na to, iż wydaje mi się, że od ostatniego roku nabawiłem się nerwicy natręctw (nie byłem z tym jeszcze u żadnego specjalisty). Moja natręctwa zmieniają się praktycznie jak w kalejdoskopie... By wprowadzić was w to, co mnie dręczy, muszę najpierw wspomnieć o tym, że to właśnie rok temu zdałem pierwszą klasę LO, gdzie moim wiodącym przedmiotem jest j. angielski. Co do moich natręct, to naczęstrzymi są takie, że np.:

1. Mam wrażenie, że jeżeli nie będę bezustannie przypominał sobie rzeczy związanych z tym właśnie przedmiotem, to po prostu wszystkiego zapomnę.

2. Innym natręctwem jest też to, że kiedy coś sobie przypominam i wiem, że daną umiem w 100%, to natychmiast pojawia się myśl odwrotna, że w zasadzie, to ja tego czegoś nie umiem i wtedy sam zaczynam przekręcać wszystko na umur.

3. Rzeczą z całkiem innej beczki jest też to, że czasem napada mnie myśl, co ja w zasadzie na tym świecie robię i dlaczego jest on urządzony tak, jak jest (to tak, jakby ogółem wszystko na tym świecie mi się nie podobało i totalnie mnie wnerwiało). Takimi przykładowymi myślami są np. "A dlaczego to cos zrobiono/wymyślono właśśnie tak, a nie inaczej", "dlaczego to się nazywa tak, a nie inaczej i dlaczego pisze się to w ten sposób" itp.

Od tego typu myśli miałem też czasem wrażenie, że jest to być może jakiś objaw cofania się w rozwoju i zapominania wszystkiego po kolei... :(

Zdarza mi się też (co widzę, że jest dosyć "popularne") myśleć o kimś w sposób negatywny... Np. ktoś jest dle mnie miły, a ja mam wielką ochotę rzucić się na tę osobę i pobić ją jak najdotkliwiej, o ile nawet nie zabić... Ja wiem, że w życiu bym komuś czegoś takiego nie zrobił, ale te myśli są strasznie natarczywe i silniejsze ode mnie...

Muszę powiedzieć, że ja naprawdę nie wiem, skąd mi się to wszystko bierze... Do ostniego roku wiodłem dość fajne życie. Zawsze byłem rozradowany, uśmiechnięty i wszyscy to u mnie dostrzegali... Aż wreszcie jednego dnia wszystko się popsuło... Jdynymi osobami, które co, nie co wiedzą, co jest nie tak, jest moja rodzzina i przyjaciółka poznana przez Internet. Moi rodzice starają się przekonać, że to wszystko jest efektem dorastania i zmian hormonalnych w oranizmie. Uważają, że nie ma w zasadzie zbytniej potrzeby wybierać się do psychologa czy psychiatry, ponieważ taki jegomość przepisze tylko jakieś leki i w zasadzie niczym się nie przejmie.

Osobiście staram się w to wierzyć i mieć nadzieję, że tak jak jednego dnia wszystko się zaczęło, tak innego samo po prostu odejdzie (przy czym nie mam tej kwestii zbytniej pewności)

PS. Jak na pierwzy post, to strasznie się rozpisałem :D
Ostatnio edytowano 24 sty 2007, 11:14 przez viper_88, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 sty 2007, 19:17

Avatar użytkownika
przez vipera berus 24 sty 2007, 00:05
Witaj Viper.
nie przejmuj się niczym, masz wielkie szanse by zupełnie wyjść z tych nieprzyjemnych myśli. Wybierz sie do psychologa, on nie przepisuje leków, bo nie jest lekarzem. może sie okazac, ze zwykla rozmowa z nim sprowadzi cie na "wlasciwy tor". nie nakrecaj sie, tylko oddaj w rece dobrego psychologa, przestaniesz analizowac swoj stan, zaglebiac sie i utrwalac ;)
pozdrawiam

ps. mamy podobne nicki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 lip 2006, 22:43
Lokalizacja
Z dnia na dzień

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez viper_88 24 sty 2007, 12:11
Dawniej myślałem o tym, by wybrać się do psychologa (lub bardziej psychiatry), ale doszedłem do wniosku, że jeżeli na razie jeszcze sobie jakoś z tym radzę, to oddale złożenie takiej wizyty u specjalisty (co wcale nie oznacze, że jeżeli kiedyś nie będę już w stanie tego wszystkiego znieść, to że się do takiego fachowca nie wybiorę). Poza tym musiałbym przed czymś takim całkowicie uświadomić mojej rodzinie, co takiego mi dolega, co nie wydaje mi się taką prostą sprawą. Muszę powiedzieć, że już teraz czuję, iż samo trafienie na to forum jest mi w stanie dużo pomóc, gdyż uświadomiło mi to fakt, że nie jestem jedyną osobą, która męczy się z takimi myślami. Wcześniej miałem wrażenie, że to tylko ja, jako jedyna osoba na tym świecie, dostaję jakiegoś specyficznego rodzaju choroby psychicznej. Obecnie natomiast wiem, że tak nie jest i że istnieją na tym świecie inne osoby, które są zdolne zrozumieć tego rodzaju stany umysłu :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 sty 2007, 19:17

Avatar użytkownika
przez punca24 31 sty 2007, 20:17
od kilku lat borykam się z nerwicą natręctw. czasem jest lepiej a czasem duużo gorzej. do tego te natrętne myśli. tez to macie? czasem mam takie dni, ze nie potrafię o niczym innym myśleć, na niczym się skupić. w głowie wciąż jedno....
proszę napiszcie, ze wy tez to macie
Ostatnio edytowano 19 lut 2007, 19:57 przez punca24, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 sty 2007, 19:43

myśl negatywne

przez dark 03 lut 2007, 16:05
Jak to jest umierać z głodu?
Ostatnio myślę sobie jakie to uczucie umierania z głodu, czy ktoś może umrzeć wg. zasady -"kto nie pracuje, ten nie je"?
W chwili obecnej głodem nie jestem zagrożony.
Albo gdy np. nie ma się dachu nad głową, pracy i nikogo?
Śmierć głodowa dobrowolna lub z konieczności.
Skąd biorą się takie myśli?
Człowiek podobnie jak koń jest istotą całkowicie biodegradalną.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
07 gru 2006, 09:22
Lokalizacja
Gdańsk

Gonitwa myśli :( :( :(

przez samotny 07 lut 2007, 16:15
Ale we mnie teraz trafiło...mam taką gonitwę myśli że ani na chwilę nie mogę się skupić. A muszę ...bo w tym tygodniu czeka mnie egzamin na uniwerku...ciężko się jest uczyć. Jeszcze ciężej funkcjonować. Poszedłem to sklepu z lekim lękiem. Czuję się taki przygnębiony i rozwalony natręctwami że nie wiem co mam już robić. Jak na złość psycholog do którego chodziłem nie przyjmuje już w mojej przychodni. A ci co przyjmują to z kolei sami mają problemy ze sobą bo siedzą po to żeby siedzieć i słuchać a nie pomagać. Wiem coś o tym bo byłem u jednego z nich...i po 3 czy 4 wizytach zrezygnowałem...bo jedyne co się dowiedziałem to to ...że pana stan da się wyleczyć ...jejku ale mi to pomoc...nawet nie potrafili zdiagnozować co mi dolega. Dopiero psychiatra polecił mi super psychologa i stwierdził u mnie NN. Nie dość że łamie mnie teraz totalny dół. A natręctwa myśleniowe niszczą mi czaszkę tak że totalnie nie wiem jak się w takim stanie uczyć.... :cry: Powinienem brać chyba jakieś prochy ..bo nie byłoby dnia żebym się nie bał czy komuś nie zrobię krzywdy, czy wszytko dobrze zamknąłem i wyłączyłem....nie wiem jak tak dalej już można ale mimo tego że walcze już 3 rok to powoli brakuje mi już sił...a tego boję się jeszcze bardziej ...Jak to jest z tymi lekami....idziecie do psychiatry i on wam coś przepisuje czy leki dobieracie wspólnie z psychoterapeutą??? ....Ja chyba pójdę do psychiatry żeby mi coś przepisał...bo widzę że bez leków to ja z tą chorobą nigdy nie wygram...
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:18
Lokalizacja
Opole

Avatar użytkownika
przez alusia 07 lut 2007, 16:43
Witam Cię serdecznie. Wiesz mam podobnie jak Ty. Walcze z każdym dniem jak przetrwać ten natłok myśli :( boję się o innych o siebie że mogę coś zrobić :( coraz badziej mnie to dobija, przeraża mnie przyszłość jak o niej pomyśle :( i teraz jeszcze dopadła mnie bezsenność. Nie dość że człowiek cierpi z tymi powalonymi myślami to jeszcze nie mogę spać. Wiesz ja chyba też zaryzykuje z lekami bo nie wytrzymuje. No jeszcze jakbym mogła normalnie sypiać to było by wporządku ale niestety nie daje rady :(:(:(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez samotny 07 lut 2007, 17:05
Ja chyba też jutro chyba pójdę do psychiatry żeby mi coś przepisał bo nie daję rady
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:18
Lokalizacja
Opole

Avatar użytkownika
przez alusia 07 lut 2007, 17:35
Myślisz że leki pomogą? Wiesz ja nie chcę brać leków-nie wiem chyba się boję ich ale teraz widze że sytuacja mnie do tego zmusza zresztą zobacze po tej nocce :(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

przez samotny 07 lut 2007, 18:28
Ja też nie chcę ale może pomogą mi zminimalizować natrętne myśli no i tchną trochę normalności w moje życie, wiem że można się uzaleznić od niektórych , ale ja chciałbym zacząć taką kurację jak najszybciej wraz z pschoterpią, żeby w końcu zniszczyć tą chorobę raz na zawsze...bo jak tak dalej można żyć..zmarnowałem już 3 lata swojego życia...mam 20 lat i normalnie jako młody człowiek nie mogę się bawić, bywać towarzysko, podróżować bo nerwica mnie ogranicza.... co to za życie.... muszę taką zaawansowaną terapię zacząć jak najszybciej, bo sam widzę że mój stan się pogarsza, boję się tego że może się pogorszyć do takie stopnia że nie dam sobie rady
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
18 maja 2006, 16:18
Lokalizacja
Opole

Gonitwa myśli :( :( :(

Avatar użytkownika
przez Justynka 07 lut 2007, 22:43
Witam! natrętne myśli potrafią doprowadzić do szału! podobnie jak samotny musiałam się uczyć do egzaminu, a tu szał w głowie! :roll: Im większy stres, tym więcej chorych myśli. Bardzo często, jak uczyłam się do późna, to jak się położyłam spać zaczynała się jazda: powtarzanie w myślach przeczytanych zdań, "śpiewanie" piosenek, refrenów zasłyszanych wciągu dnia itp. i tak przez całą noc! Jeśli chodzi o leki to ich nie biorę, chodzę tylko na terapię, z tym, że jeszcze wytrzymuję, nie jest to bardzo nasilone. Jeżeli już nie dajecie rady, to może spróbujcie z lekami, ale nie polecam wyłącznego ich stosowania, mogą poomóc ale po odstawieniu wszystko może wrócić. Dlatego najważniejsze to chyba starać się znaleźć dobrego terapeutę i.................nie dać się zwariować ;) Trzymajcie się!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

przez Zaciekwawiony 08 lut 2007, 00:20
A ktoś ma pomysł jak z tym walczyć. Jak w czasie towarzyskiego spotkania nawiedzi Cię NN i co z nią zrobić?
<Furious Angel>
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
16 gru 2006, 01:58

przez wiatr 13 lut 2007, 14:38
Witam.
Zaciekwawiony napisał(a):A ktoś ma pomysł jak z tym walczyć
, znalazlam metodę ktora mi pomaga, piszę dużo piszę i natrętne myśli mnie opuszczają. A jak wy pozbywacie się nieproszonych myśli? :shock: Pozdrawiam.
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do