Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez 1507 25 lip 2009, 23:26
pepik, trzeba sobie zadać pytanie, a co się stanie jeśli nie obiorę czegoś dokładnie, nie sprawdzę, nie ubiorę się stosownie, jeśli nie pomyślę czy powiedziałm coś dobrze, no co takiego się może stać jak raz czegoś nie będę kontrolować? I zrobić to pozbawić się na chilę kontroli i zobaczyć co sie stanie. I wiesz co będzie.................nic. Jeśłi zaczniesz to zauważać to życzę zdrowia bo jesteś już blisko pozbycia się problemu ;)
1507
Offline

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez pepik 26 lip 2009, 22:29
1507:
Gorzej, jak rzecz dotyczy spraw poważniejszych, które mogą faktycznie zaważyć na moim przyszłym życiu...wtedy ciężko machnąć ręką...trzeba analizować :roll: ale racjonalnie, albo spokojnie.w mojej ciężkiej nerwicy nie jest to takie oczywiste.Ale wiem, o czym piszesz i będę się starał myśleć w ten sposób.pozdr!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
16 lip 2009, 19:58
Lokalizacja
3M

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez StahuPL 27 lip 2009, 20:08
Mam akurat na gorąco natręctwo które się dziś u mnie pojawiło. Od razu zaznaczam że to nie jakiś wielki problem, typowe szare, codzienne natręctwo z którymi radzimy sobie mniej lub bardziej na codzień. Mianowicie, słucham namiętnie od pewnego czasu fińskiego zespołu Ruoska. Wszystko fajnie do kiedy nie znalazłem na google translatora polskiego na fiński. Chciałem sprawdzić ten translator i wpisuje bez większego namysłu 'frajer' i.. przetłumaczył. I co w związku z tym? Ano, to że sądziłem ten język za piękny. A od kiedy zobaczyłem że w fińskim występuje słowo "frajer" (co jest absurdalne bo w każdym języku występuje to słowo) to ten język stracił swoje piękno, i teraz nie mogę słuchać muzyki, w ogóle bo pojawia się natłok myśli itp.. wiecie o co chodzi. Nerwica może zepsuć wszystko
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
21 cze 2009, 21:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez omletosh 08 sie 2009, 20:14
To racja, lecz nerwica natręctw i lękowa to poważniejsza rzecz...
Ja mam to i uwierz mia że to jest piekło mieć obie nerwice na raz.
Ja jescze mam eklezjogenną to w ogóle klapa :-(
Śmierć wszystkim lękom
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 cze 2009, 10:31
Lokalizacja
Braniewo

Re: Natręctwa myśli...

przez Malowana Lala 09 sie 2009, 17:13
Hej :) Ja mam bardzo podobnie do was. Np. mam natrętne myśli na temat mojej rodziny,że mogłabym zrobić komuś coś,boję się noży. Mam także wielki lęk przed publicznymi miejscami bo boję się,że zwymiotuję np. w kościele. Nie chce iść do żadnego lekarza. Macie na to jakąś radę? Proszę o szybką odpowiedź.
"Jeśli będziesz pragnął szczęścia, będziesz niespokojny, dopóki go nie osiągniesz. Będziesz nieustannie przeżywał stan frustracji; niezadowolenie i niepokój zabija każde prawdziwe szczęście, jakie może się pojawić".
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sie 2009, 17:08

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez silny6 09 sie 2009, 21:36
Mam tak jak ty,omijam ostre narzędzia bo boję się,że strace kontrolę i kogoś skrzywdze.
I te natrętne myśli,które zaprzątają głowę.Recepta jest taka,że musisz sobie sama uświadomić to,że nic im niw wyrządzisz.
Te natrętne myśli atakują to co najbardziej kochasz.
Swoją rodzinę kochasz najbardziej i boisz się,że mogłabyś ich stracić.
Ogólnie rzecz ujmując nerwica atakuje w to co kochamy najbardziej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
26 maja 2009, 23:52

Re: Natręctwa myśli...

przez Malowana Lala 09 sie 2009, 22:18
No tak wiem, zdaję sobie z tego sprawę ale nie bardzo wiem jak zapobiegać tym różnym głupim myślom. Zaprzątają mi strasznie głowę,albo np. jezeli coś leży na podłodze to muszę to podnieść bo przychodzą myśli,że jeżeli nie podniosę to coś się stanie itd. Najgorsze jest to,że po takich myślach mam cholernego doła, nachodzą mnie następne myśli,że jestem nienormalna itp. No i to,że nie mogę nigdzie wyjść bo wiecznie jest mi niedobrze. Nigdy jeszcze nie zwymiotowałam w publicznych miejscach ale mam taki lęk,od razu na samą myśl dostaje skurczu żołądka. Kiedy mi to przejdzie... Biorę krople walerianowe, różne takie leki uspokajające ziołowe,pije zioła i najwyżej mniej się po nich denerwuję ale uczucie,że jest mi niedobrze pozostaje..Ech...
"Jeśli będziesz pragnął szczęścia, będziesz niespokojny, dopóki go nie osiągniesz. Będziesz nieustannie przeżywał stan frustracji; niezadowolenie i niepokój zabija każde prawdziwe szczęście, jakie może się pojawić".
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sie 2009, 17:08

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez silny6 09 sie 2009, 23:21
Musisz sobie to wszystko w głowie poustawiać.Ja mam podobnie,mnie też aż zwija w żołądku jak mam takie myśli.
Zajmij się czymś,ażeby te myśli odeszły na dalszy plan.Uprawiaj jakiś sport,czytaj książki,jakiś film obejrzyj,posłuchaj muzyki.
Zrelaksuj się czymś,co sprawia ci przyjemność.I jak masz te myśli to weź się zastanów,tak jakby stań z boku i popatrz na swoją osobę.
Powiedz sobie wtedy,jaka jesteś naprawdę,przecież nigdy byś tego nie zrobiła.Także trzeba się nauczyć żyć z takimi myślami,inni też takie mają tylko nerwicowcy na to zwracają szczególną uwagę.To przecież dobrze,że się kontrolujemy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
26 maja 2009, 23:52

Re: Natręctwa myśli...

przez toomek16 10 sie 2009, 13:55
Cześć wszystkim!
Jestem nowy. Mój problem polega na tym, iż często analizuję różne sytuacje. Choć są to proste i codzienne wydarzenia, analizując je mam wrażenie, że jest "coś" jeszcze w tych sytuacjach, o czym nie pomyślałem. Wyobrażam sobie te sytuacje aż o nich zapominam. To bardzo męczące. Ma ktoś z Was coś podobnego?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 sie 2009, 11:59

Re: Natręctwa myśli...

przez Malowana Lala 10 sie 2009, 18:37
Zdaję sobie sprawę z tego,że powinnam odrzucać te myśli jak najdalej,powinnam myśleć o czymś innym ale to nie jest takie proste. Zauważyłam także inną zależność,że jeżeli np. nie pojawia mi się skurcz żołądka to ja nie myślę o tym,że jest mi niedobrze itd. Dlatego wydaję mi się,że powinnam sprawdzić czy nie kryję się za tym jakaś inna choroba. Chociaż wątpię ale lepiej sprawdzić,żeby potem sobie nie pluć w brodę,że zmarnowałam sobie życie bo nie sprawdziłam tego. Zdrugiej strony widzę też,że jeżeli nie myślę o tym,że może mi się zrobić niedobrze nie pojawia się skurcz żołądka. Bardzo to dziwne. Chyba jedyne wyjście z tej sytuacji to nie przejmować się i nie skupiać tak bardzo na sobie i swoich myślach( tak mówi moja mama).
Dziękuję ci bardzo silny6 za odpowiedź :)

toomek 16 co do tego co napisałeś to wydaję mi się,że to normalne,że ktoś analizuje swoje zachowania itd. Ja też potrafię przez dłuższy czas przypominać sobie jakieś sytuacje,analizować swoje zachowania i wyciągać wnioski i to daje mi dużo na przyszłość,bo wiem jak powinnam się zachować a jak nie :) Ale jeżeli bardzo ogranicza ci to życie to już inna sprawa.
"Jeśli będziesz pragnął szczęścia, będziesz niespokojny, dopóki go nie osiągniesz. Będziesz nieustannie przeżywał stan frustracji; niezadowolenie i niepokój zabija każde prawdziwe szczęście, jakie może się pojawić".
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
09 sie 2009, 17:08

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez silny6 11 sie 2009, 16:24
Malowana lala,a kiedy u ciebie się pojawiają te natrętne myśli?
Jak się zdenerwujesz na coś,na kogoś czy tak bez żadnej przyczyny?
I w jakim jesteś wieku?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
26 maja 2009, 23:52

Re: Natręctwa myśli...

przez neurotic__ 12 sie 2009, 00:55
Malowana Lala napisał(a):Zdaję sobie sprawę z tego,że powinnam odrzucać te myśli jak najdalej,powinnam myśleć o czymś innym ale to nie jest takie proste


Nie zawsze odrzucanie działa, a często cały problem polega na tym, że próbujemy walczyć z tymi myślami. Wtedy one atakują ze zdwojoną siłą. Trzeba pamiętać, że to są tylko myśli i nie nasza wina, że się pojawiają. Cały problem polega na tym, że pojawia się po nich poczucie winy. Jak wyłączysz poczucie winy problem powinien zniknąć lub chociaż zmniejszyć się do nieco "zdrowszych" rozmiarów :)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 mar 2009, 14:06

Re: Natręctwa myśli...

przez koszatniczka 12 sie 2009, 13:27
hej! jestem nowa na forum i chcę sie ze wszystkimi przywitać :) już od dobrych paru lat walczę z nerwicą , raz jest baaaardzo dobrze , nie mam w ogóle zadnych objawów chorobowych a raz jest fatalnie, boję sie żyć... mam wizję życia z tą nerwicą jeszcze przez długie lata i napawa mnie to lękiem :( wszystko zaczęło sie od tego że pewnego dnia a właściwie wieczoru dostałam panicznego ataku duszności.... od teg omomentu zaczęłam kontrolować swój oddech tak jakbym bała sie zę przestanę zaraz oddychać, więc musze to kontrolować. od tego jednego motywu się zaczęło- później doszła fobia społeczna, lęk przed czytaniem na forum klasy, lęk przed wypowiedziami ustnymi, lęk przed oglądaniem własnego ciała- miałam wrażenie że mam raka :( na szczęście z tym się już uporałam ale doszło coś jeszcze co trzyma mnie do teraz ... a mianowicie boje sie wyjeżdżać z domu w daleki podrózę- maximum 200- 300 km :( a tak bardzo lubiłam podrózować.... najgorsze jest to że kiedy jestem daleko od domu wracam do punktu wyjścia- zaczynam sie dusć , mam niespokojny oddech, cała srżę i jestem jakby poza rzeczywistoscią....
Buziaki dla Wszystkich!!!
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
12 sie 2009, 13:17

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez silny6 12 sie 2009, 14:30
Koszatniczka,mi to wygląda na nerwicę lękową,a nie natręctw.Boisz się oddalać od domu i wtedy łapią cie duszności.To zapewne od lęku,który to właśnie powoduje.Wiem,że ci jest trudno.Musisz jakoś sama to przezwyciężyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
26 maja 2009, 23:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do