Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez wariott 25 paź 2006, 16:57
Nie będe zakładał nowego tematu więc piszę w tym.
Kiedy pisałem ten temat, żadny wiekszy lęk nie chodził po mojej głowie (aż się trochę zdziwiłem Surprised ). Przeczytajcie:
Dokładnie 2 dni temu w gazecie był artykuł o zboczeńcach (pedofilach) i już wtedy wiedziałem, że to będzie moja następna natrętna myśl. No cóż nie pomyliłem się. Moja aktualna myśl to lęk przed zboczeniem (pedofilią). Lęk ten przeraża mnie do tego stopnia, że gdy o nim pomyśle to odechciewa mi się zyć.
Próbuje sobie tłumaczyć, że to tylko mój wymysł i udaje mi się nawet na krótką chwilę o tym zapomnieć i uspokoić (niestety tylko na krótką). TO I TAK WRACA. Sad . ZNOWU JESTEM ZAŁAMANY.
p.s Miał może ktoś taką lub podobną natrętną myśl. Crying or Very sad Crying or Very sad
Ja mam dopiero 19 lat.


Hehe, ja byłem już pedofilem, który pokonał 10 odmian raka, ostatanim hitem jest chłoniak. Siedziałem w internecie i czytałem, a te artykuły nie są niestety przystosowane do potrzeb ludzi z NN :mrgreen: Dopiero kilka miesięcy temu trafiłem na artykuły o nerwicy natręctw i mnie olśniło. Zwalczę tylko tego ostatniego nowotwora i idę się leczyć z jedynej prawdziwej choroby, którą mam. Inaczej nigdy nie spełnię swoich życiowych planów, a żądza sukcesu w moim przypadku jest większa niż presja natrętnych myśli. Małymi kroczkami zacznijcie realizować swoje życiowe cele, mi pierwsze spełnione plany bardzo, bardzo pomogły. Na początek te najmniejsze- podróż do miejsca, które chcieliście zobaczyć itd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

przez URUFUJUM 30 paź 2006, 23:04
PO PROSTU CZEGOS SIE WYPARLES...
JA SZANOWNY KRULU WODZU NAJMILSZY NAJDOTYKLIWIEJSZY NAJLEPSZY WTWL*
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
30 paź 2006, 22:13
Lokalizacja
CIĄGLE SPADAM

przez prawienikt 01 lis 2006, 22:58
czesc po raz kolejny pisze ze jestem tu nowy... włąsnie sie powinienem uczyc ale NN zmusiło mnie od jakiegosz szukania uspokojenia w necie

odnosnie moich natręctw to jestem w posiadaniu

-leku przed zwariowaniem...czasem jak mnie dreczą n. mysli, to po jakims czasem zaplatuje mi sie tyle wątków ze dochodze do wniosku ze zupełnie sobie nie radze i wtedy zaczynam sie bac ze przyszłosc szykuje dla mnie zamkniętą placówke

-leku przed byciem/postepowianiem nie fair... to jest dosc paraliżujace np. zdazyło sie ze czasem jakis znajomy wezmie sobie z baru kufel na pamiątke... i ja jak to widze doznaje ataku leku i od razu odczuwam jakiegos rodzaju wine...i musze sie chwile uspokajac zanim dojde do wniosku ze ja nic nie zrobiłem...
Bywa ze czasem jak pomysle ze miałbym cos zrobic a uswiadome sobie ze to jest w jakis sposób nie w porzadku tez czuje sie od razu winny

Staram sie to zwalczyc ale jest troszku cieżko... najsmieszniejsze jest to ze mam 22 lata i swiadomosc ze ludzie w tym wieku juz powinni doskonale rozrozniac granice i wiedziec ze czasem je trzeba nagiąc...
a mnie nawet najmniejsze nagiecie przysparza nieprzyjemnych emocji

I wowczas swiadomosc ze inni sobie doskonale radzą i nie maja takich problemów dodatkowo pograza...

wkurzające strasznie


pomimo tego starm sie byc wyluzowany i maskowac swoją chorobe...
ale trzeba sie troszku wysilic zeby utrzymac pozycje zabawowego chłopa, ktorą chyba posiadam :smile:

PS sorki za błedy ale mam koslawe palce... nawet nie straszcie ze to kolejny z objawów
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 lis 2006, 21:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nerwica? ? ? ? ? ? ?

przez szymszym 17 lis 2006, 22:54
mam głupie myśli: między innymi strach przed brudem, innymi ludźmi, boję się czerwonych pudełek po butach, i podrzucanych talerzy. Ale najbardziej mnie martwi to co ostatnio odkryłem. Mianowicie to że potrafię wzbudzić u siebie chorobę. Jakąkolwiek. Ostatnio nie chciało mi się iść do szkoły (tak jak pisałem w innym temacie nie jestem tam lubiany) więc "wmówiłem" sobie grypę. Chorowałem przez dwa dni, kiedy stało się to uciążliwe, nagle wyzdrowiałem. Może to tylko zbieg okoliczności, ale z mojej perspektywy wyglądało to tak jakbym umiał zachorować i wyzdrowieć w przeciągu 5 minut. Co to jest, czy to częste?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
16 lis 2006, 21:08

przez soja 18 lis 2006, 00:11
To poprostu siła sugestii. Ja też tak mam. Czasami wystarczy, że pomyślę o bólu głowy i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ból się pojawia. Może jest realny, może nie, ale ja go czuje. Dlaczego uważasz, że nie jesteś lubiany w szkole?

[ Dodano: Pią Lis 17, 2006 10:17 pm ]
Może tylko wydaje ci się, że ludzie się z ciebie śmieją. Wiesz, może to nie jest złośliwe. Wszyscy śmieją się z detektywa Monka, ale każdy go lubi. :smile:
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
19 sie 2006, 15:12

przez szymszym 18 lis 2006, 10:03
nie, nie. W szkole mnie nie lubią bo mam nerwicę natręctw i się jąkam, nikomu o mojej sugestii mnie mówiłem, nieczęsto się zwierzam. To był przykład, nie chciało mi się iść do szkoły, więc byłem chory.

To jest zdecydowanie złośliwe, niekoniecznie się śmieją raczej szydzą. To nie jest przyjemne kiedy próbuję coś powiedzieć, i nie mogę. Wtedy zaczynają mnie wyzywać od nienormalnego jąkały.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
16 lis 2006, 21:08

przez soja 18 lis 2006, 20:42
Olewaj ich wszystkich równym sikiem! Pomysl sobie, że to własnie ty jestes wyjatkowy, a cala reszta to banda glupkow, ktorzy szydza, bo chca tym ukryc cala mase swoich kompleksow i wad. Jestesmy troszke inni , niz wiekszosc ludzi, ale wcale nie gorsi! Jestesmy wyjatkowi!!!!!!! Pamietaj o tym i daj sie dolowac komus, kto nie zasluguje na twoja przyjazn i uwage. :smile:
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
19 sie 2006, 15:12

Męczace myśli, natręctwa...

przez ewelina1011 29 gru 2006, 21:17
Witam Was :D Wiele razy czytam wpisy na forum i pstanowiłam, że również napiszę. Otóż mam napady lękowe. Ale pozatym mam taki natłok myśli, choć nie są one związane z jakąś konkretną sprawą, dotyczą jakby jednocześnie wszystkiego co jest na świecie (choć to też nie jest chyba trafne określenie) i sprawia straszny ból emocjonalny. Może to jest związane z moją chorobą jelit, gdyż sprawia bardzo dużo bólu i nieraz musialam jeździć do szpitala na kroplówki przeciwbólowe. Bywały miesiące, ze całymi dniami bałam się kolejego ataku bólu. Tyle się wycierpiałam, że aż chciałam umrzeć. Śmierć też nie jest dla mnie ucieczką, bo boję się, że dusz po śmierci też nie zanza spokoju i będzie przechodzić niekończące się męczarnie. Często odczuwam lęk i jestem spentana, jakby niewolnik cierpienia fizycznego i psychicznego, nie mogę się od niczego uwolnić. Pozaty nie lubię być sama w domu, bo wtedy wpadam w straszny lęk. Mam zaburzone wchłanianie składników pokarmowych ze względu na chory układ pokarmowy, więc może to zaburza moją gosopdarkę biochemiczną w organizmie. Ogólnie to jestem osobą, która bardzo lubi porządek w domu i w ogóle, ale oczywiście bez przesady. Jak mam nie posprzatane w mieszkaniu, to normalnie nie wyjdę z niego póki nie posprzątam, a jak nie mogę tego zrobic, to bardzo psuje i to nastrój. No i co o tym myslicie? Chyba cięzki przypadek ze mnie :lol: Pozdrawiam serdecznie:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 wrz 2006, 18:29

Avatar użytkownika
przez Kejsi 29 gru 2006, 21:50
Chyba każdy lęk to ciężki, ale uleczalny przypadek. :) A z nerwicą tak to jest, że odbija się na Naszych najsłabszych organach bólami. Pozdrawiam
'Na pewno jesteś, bo wierze, ukrywasz skrzydła wtulone...'

Kocham..'

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
15 gru 2006, 22:53

Avatar użytkownika
przez czarnykot 29 gru 2006, 21:54
Wcale nie ciężki przypadek! Jeżeli boisz się zostać sama w domu to może jakieś zwierzątko pozwoli ci na małę poczucie bezpieczeństwa.Lęki pewnie zwoiązane są z twoją chorobą podstawową .Może rozważ rozmowę z terapeutą. Trzymaj się , a tak na marginesie jestem facetem z pod znaku panny i też lubię porządek - czasami aż przesadny.
Przepraszam jestem dysortografem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

Natretne myśli

przez Monika78 03 sty 2007, 16:05
:D czy macie jakieś natretne mysli ? Ja mam tak od niedawna np. wyobrażam sobie że w wannie są pająki i wtedy się boję . Potem to przechodzi i wiem że to jest bardzo głupie i śmieję sie . jak sobie ztym radzić?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 lis 2006, 20:35

przez hetman76 03 sty 2007, 17:36
ja to olewam i troche pomoga albo mysle o czyms innym przynajmniej staram sie
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 gru 2006, 01:13

Avatar użytkownika
przez Niteczka 03 sty 2007, 22:25
Tez tak mam :smile: śmieszne ale prawdziew, boje sie wszystkiego, szczególnie zycia :smile :| pozdrawiam
I am alone at a crossroads
I'm not at home in my own home
And I've tried and tried to say what's on my mind
I'm so tired of pretending...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
03 sty 2007, 19:39
Lokalizacja
Głogów

Avatar użytkownika
przez Hen Ichaer 11 sty 2007, 13:20
Natrętne myśli..Heh :-| Ja już chyba przestaje sobie radzić. Jak ktoś na mnie patrzy w codziennym życiu, to się nie zorientuje, że coś mi dolega. Ale tak naprawdę, natręctwa cały czas mi towarzyszą, obojętnie, co robię. Zupełnie jakby stały za mną, gadały, wrzeszczały, wymachiwały rękami. Cały czas za mną łażą. Mam obsesję, że kiedyś może w tym kraju być totalitaryzm, taki pełną mordą, jak u Orwella.Wszędzie wypatruję znaków, że to się zbliża i co najgorsze, wszędzie je widzę..Związany z tym obraz mam wryty w umysł i próbuje to zwalczać innym obrazem, dobrym, stanowiącym antytezę natręctwa. Kolejna obsesja dotyczy tego, że u mnie w domu jest szambo, a nie normalna kanalizacja. Panikowałam, że wlecę do tego zbiornika, dostawałam ataków histerii. Teraz już wiem, że ten zbiornik jest bardzo mały i nie da się tam wpaść, ale racjonalny argument nie skutkuje. Swego czasu miałam obsesję na punkcie pewnej dewiacji seksualnej, wyjątkowo obrzydliwej. Nie mogłam przestać o niej myśleć i nagle mnie skręciło ze strachu, że ja mam tą dewiację! Dostałam histerii. Uwolniłam się już od tego, ale wciąż pojawiają mi się w umyśle obrazy dotyczące tego zboczenia...Bleh.
Nie opuszcza mnie też myśl, że jestem śledzona, obserwowana, podsłuchiwana. Przez radio, przez wtyczki kontaktowe, przez drzwi na balkon, okna, żarówki, :roll: podłogę..wariactwo. Parę razy dostałam histerii na ulicy, że pod płytami chodnikowymi są ludzie z mikrofonami a szyby kiosku patrzą..Broń Boże, żebym o kimś powiedziała czy pomyślała coś złego, bo poczucie winy mnie na pół rozdziera. Wtedy gadam do siebie, że ja nie chciałam tak pomyśleć, tak powiedzieć, że przepraszam tę osobę..Patrzę na nią i nawijam szeptem: przepraszam, przepraszam...Nawet jak powiem coś pozornie niewinnego, np. o kimś, że jest gruby czy chudy..o koleżance, o koledze, o moim szczurze, o moim kocie..Jak napiszę czyjeś imię z małej litery to też..
W dodatku często mam schizę, że mam w żołądku, w przełyku albo w ustach gówno. Dostaję wtedy mdłości, że muszę leżeć i niczym nie mogę tego zwalczyć. Jeśli już to z trudem.
W dodatku, jak gaszę światło, to muszę mieć w umyśle dobre obrazy, jeśli mam złe w momencie gaśnięcia światła, to zapalam i gaszę znowu, aż wszystko będzie dobrze. I tak dalej...i tak dalej...
No to się wygadałam Wam, jak u psychologa..Mam nadzieję, że zrozumiecie.

[ Dodano: Czw Sty 11, 2007 12:20 pm ]
Często też zachowuję się, jakbym miała fobię społeczną. Miewam napady agresji i depresji(to ostatnie to może przez psychotropy).
Cześć i czołem, kluski z rosołem.
Tymczasem, borym lasem..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
10 sty 2007, 15:58
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do