Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wildcat 07 maja 2009, 11:47
kati91:
Zabicie się to nie jest dobre rozwiązanie.
Właściwie to żadne rozwiązanie.Czemu przez to,że ktoś na Ciebie przelewa swoje flustracje-krzycząc-masz odebrać sobie życie?
Wiem,że to idiotycznie zabrzmi,ale najlepiej nabrać do tego dystansu.Skoro wiesz,że nic nie zrobiłaś,to nie zważaj na te krzyki.
Ja sama nieraz znajduje sie w podobnej sytuacji-tzw. krzyki za nic.
Sprawianie sobie bólu przeciez tez nic nie daje.Ty sobie sprawiasz ból,a problemy tak jak były-w dalszym ciągu są.
Nie da się przyspieszyć wyprowadzki,ewentualnie pogadać z matką o całej sytuacji?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 17:54

Re: Natręctwa myśli...

przez Babooshka 07 maja 2009, 11:55
Poprzez cięcie się ludzie rozładowują emocje - to nie moja mysl tak słyszałam od znajomej która leczyła się z podobnego problemu. Co do zabijania się to najgorsze rozwiązania bo - tak jak wspomniała wildcat - nie rozwiązuje niczego, na dodatek po takim czymś możesz się wpakować w jeszcze gorsze bagno które się już nie skończy...
Głowa do góry, my forumowicze o Tobie pamiętamy i trzymamy kciuki, a i Zdrowaśke Ci jakąs poświęcę :)
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Gandalf 07 maja 2009, 14:50
Czy jak od rana do wieczora mysle za jestem chory na schize i nie moge sie skupic nawet na ogladaniu TV to sa natretne mysli ja jzu na niczym sie nie moge skupic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
22 paź 2008, 23:35
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wildcat 07 maja 2009, 15:03
Gandalf-To są natrętne myśli,bo nie dają Ci spokoju i zaburzają normalne funkcjonowanie.
Próbowałeś się czymś zająć,żeby "nie myśleć" ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 17:54

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Gandalf 07 maja 2009, 15:09
Tak ale nie skutuje ! szukam pracy tak to od rana dp wieczora mysle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
22 paź 2008, 23:35
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wildcat 07 maja 2009, 15:55
Wiesz-najlepiej będzie,jak udasz się do jakiegoś specjalisty.Niestety ja jestem durna i cały czas nie mogę znaleźć czasu,żeby pójść do psychiatry i staram sobie sama z tym radzić.
Najczęściej powtarzam sobie,że to,co mi się w głowie pojawia-to nieprawda itd.Czasem też ćwiczę,aż się zmęczę i wtedy padam na twarz.Ale pewne jest,że aby wyleczyć się z tego,trzeba udać się do lekarza,bo samodzielnie można sobie pomóc ewentualnie na jakiś krótki okres czasu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 17:54

Re: Natręctwa myśli...

przez Madziula 07 maja 2009, 17:26
Babooshka niestety narazie w mojej sytuacji nie jest mozliwe odciecie sie od rodziny.
Jestem wierząca, codziennie prosze Boga o pomoc.
Po wizycie u lekarza napisze jakie mam odczucia.
Dziekuję za wsparcie. Pozdrawiam. Trzymajcie sie cieplutko.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 maja 2009, 14:01

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Gandalf 07 maja 2009, 18:30
Ja chodze i do Psychiatry i Psychologów bylem na 6 miesiecznej terapi. Ale mojego przypadku nie wylecza ! Malopradopodobne np na Dyskotece jestem ze znajomymi tez sie nie moge skupic ! przez tez mysli
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
22 paź 2008, 23:35
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wildcat 08 maja 2009, 20:35
Jak nie wyleczą ?
Kto Ci tak powiedział?
Zmień swoje nastawienie.Można się zniechęcić po 6 miesiącach bezskutkowej terapii,ale trzeba walczyć-metodą prób i błędów.Jeżeli nic nie dają Ci terapie z aktualnymi specjalistami,to zmień ich na innych.Nie trać cierpliwości,siły i kasy na tych,co Ci nie pomagają.Wiadomo,że to wszystko jest męczące,ale jeśli chcesz się wyleczyć-musisz działać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 17:54

Re: Natręctwa myśli...

przez Madziula 08 maja 2009, 21:57
Hej. To znowu ja.

Dzisiaj powiedziałam mamie o moim problemie kiedy sie to zaczelo i ze chcialabym sie leczyc.
Jej reakcja bardzo mnie zaniepokoiła. Ja jej sie wygadałam wysłuchała mnie bardzo zdziwiona powiedziala ze pogadamy kiedy indziej i wyszła z mojego pokoju. Bez zadnego wsparcia. Tak poprostu. Nie wiem czy dobrze zrobiłam że wkoncu z siebie to wyrzuciłam i ktos sie wkoncu dowiedział ze wlasnie to przez ta chorobe wyplynela ze mnie energia calego zycia.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 maja 2009, 14:01

Re: Natręctwa myśli...

przez zbych 08 maja 2009, 22:41
moja mama też była bardzo zaskoczona gdy powiedziałem jej że byłem u psychjatry. Ale wcale jej się nie dziwie,gdybym sam nie przeszedł takiej choroby to też było by mi ciężko zrozumieć chorą osobę
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
22 gru 2008, 12:55

Re: Natręctwa myśli...

przez Madziula 08 maja 2009, 22:57
A zrozumieli twój problem w domu? Czy uwazali Cie za świra?
Już miałam motywację i zebralam siły aby zadzwonic i umowic sie na wizyte do lekarza, a mama
calkowicie mi podciela skrzydła. Zrobiła minę jak bym była jakaś opetana i wymyslila sobie sobie tą chorobę.
Niestety mama nie była przy mnie przez ostatnie kilka lat (mieszkamy w jednym domu a unikamy sie ze wzgledu na jej partnera) wiec nie miala mozliwosci zauwazenia zmian jakie pojawily sie w moim zachowaniu, a zaczelo sie w dzieciństwie drobne myśli ktore nie potrafily mi dac spokoju. Nie wiem czy kiedykolwiek uwolnie sie od tej choroby.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 maja 2009, 14:01

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Estel86 09 maja 2009, 08:17
U mnie sytuacja jest inna z tego względu, że moja mama choruje na nerwicę i wie jak to jest... Co nie zmienia faktu, że jest na mnie często zła, że nie potrafię sobie poradzić. ona jest silniejsza...
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Natręctwa myśli...

przez neurotic__ 09 maja 2009, 16:10
Madziula - w sumie mialem podobna sytuacje do Twojej. To, ze nerwica dopadla Cie tuz przed Pierwsza Komunia to raczej nie jest przypadek. Takie rzeczy narastaja latami a potem elementem spustowym czesto jest stres badz silne przezycie. Osobiscie mialem klopoty z m.in. z nerwica religijna. Moi rodzice rozwiedli sie kiedy bylem bardzo maly i dopiero po 10 latach moja mama wyszla za maz, niestety za czlowieka naduzywajacego alkoholu. Takie drobne nerwice mialem juz od dziecka - moim zdaniem pewnie z braku przykladu rodzicow chcialem swoje zycie jakos ulozyc "tak jak to powinno byc". Za przyklad bralem ogolnie przyjede zasady moralne zawarte w wierze Kosciola. Chyba bralem to wszystko zbyt doslownie i zaczalem sobie wmawiac ze ciagle robie cos zlego. Potem przed matura (do tamtej pory najwiekszy stres w zyciu :)) zaczely sie natretne mysli i wszystko posypalo. Moja mama nic nie powiedzia kiedy dowiedziala sie ze mam nerwice, ale tez wiem, ze nie rozumiala.
Dla ludzi nie cierpiacych na nerwice takie rzeczy to bardzo egzotyczne tematy i ciezko jest to sobie wyobrazic. Nie spodziewaj sie wiec, ze mama kiedykolwiek w pelni Cie zrozumie. Wiesz, Ty masz ta przewage, ze masz to forum i ludzi ktorzy przez to przeszli. Przez wiele lat meczylem sie z tym sam bo myslalem, ze tylko mnie to dotyka i pewnie wariuje. Nie mialem wtedy dostepu do internetu a i to forum pewnie nie istnialo.
Podsumowujac: Nie przejmuj sie reakcja mamy i idz zapisz sie do lekarza (bo jesli to bedzie na kase chorych to i tak przyjdzie Ci pewnie poczekac, wiec szkoda czasu). Nie marnuj czasu na te chorobe, bo cale zycie przed Toba. Z tym da sie zyc, z zwlaczcza majac taka a nie inna sytuacje w domu powinnas zaczac sie leczyc i byc ponad to wszystko. Uwolnisz sie od natrectw i bedzie Ci duzo lzej w domu rowniez. Trzymaj sie i sie nie poddawaj :)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 mar 2009, 14:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do