Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

przez cynosia27 05 lis 2008, 23:17
Doszłam do wniosku,że te natretne myśli o seksie z wlasnym ojcem czy matką ma niewiele wspólnego z seksem i stanowi jedynie wyraz pragnienia bezpieczeństwa. To tak jak ktos mówi ,ze musi spać 10h dziennie wtedy czuje sie zrelaksowany, gdy w rzeczywistości wzrost senności moze byc spowodowany przez napiecie emocjonalne;sen może słuzyc za sposób wycofywania sie ze wszystkich konfliktów.
Pragnienie seksualne dotyczące ojca ,jest pewnego rodzaju fiksacja seksualną ,podczas gdy częstokroc nie są to autentyczne pragnienia seksualne, ale przejawy poszukiwania jakiegoś uspokajającego kontaktu dla uśmierzenia lęku. Dla mnie to kompleks Edypa(kompleks Elektry). W ukladach rodzinnych stanowiacy podatny grunt dla rozwoju kompleksu Edypa, wzbudza sie zwykle u dziecka wiele strachu i wrogosci, których wyparcie prowadzi do lęku. Kompleks Edypa w przypadku natretnych myśli o seksie z ojcem wywołany jest tym, że dziecko lgnie do jednego z rodziców w poszukiwaniu bezpieczeństwa(natrętne myśli o seksie). Kompleks Edypa w tym przypadku nie jest źródłem nerwicy , ale jej wytworem. :?
To wszytsko wzieło sie z dzieciństwa , nie wierze ze urodzilo sie w głowie od tak sobie. Poniewaz wczesniej tez pisałas o natretnych myslach seksualnych!
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 06 lis 2008, 17:39
cynosia zmartwie cie ale nie masz racji;) choc masz prawo do takich wnioskow i wlasnego zdania;)
szukasz powodu(podłoza) tych mysli natretnych ale one nie maja zwiazku z zadna potrzeba bliskosci!
ja mialam duzo podobnych i dotyczyly nie tylko rodzicow ale pelno innych czlownkow z rodziny!!w roznym wieku... i co znaczy ze od kazdego chce poczucia bezpiecznestwa i czulosci?;)
litosci to sa natretne mysli one moga dotyczyc wszystkiego i wszytskich ! i nie maja podloza wlasciwie sa przykrywka tylko do innych problemow wewnetrznych ale glowne ich zadanie jest odwrócenie uwagi

najczesciej sa po to tylko zeby miec czym sie martwic ...
dlatego:
o co byś powiedziała na niechciane myśli o seksie z ojcem, chciałoby ci się rzygać i czułabyś się winna z powodu podniecenia które cię wtedy ogarnia. Organizm reaguje na takie rzeczy automatycznie....Fuj...Ja bym wszystko oddała, żeby mieć te natręctwa co dawniej...Wszytsko tylko nie to :oops:

dlatego spraw by te mysli nie byly tak przerazajace( pomysl sobie np w ciagu 10 minut o wszystkich najgorszych myslach dotyczacej tej sfery tak by potem cie zadna juz nie zaskoczyla i nie zrobila wrazenia) sprawdz by NIE czuc nic na to jak sie pojawia traktuj je nie osobiscie tylko jako twór ktory pojawia sie i znika i na to nie masz wplywu bo to tylko NN
wtedy emocje uciekna jak to wycwiczysz az wkoncu mysli nie beda mialy po co sie pojawiac skoro nie bedzie na nie rekacji emocjonalnej
ja juz ich nie ma;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Natręctwa myśli...

przez cynosia27 06 lis 2008, 20:20
a byl ktos z was z tym u psychologa :?: :?: ja tego nie mam :!: ale wiem ,ze bierze sie sie to z przezyc , a nie od tak sobie...
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 06 lis 2008, 22:49
byla wiekszosc z nas z tym u psychiatry i bierze leki ;)
i duzo z nas na terapie chodzi
jasne ze nie bierze sie od tak sa przyczyny ale nie takie jak Ci sie wydawalo;)

a jesli tego nie masz hmm to tym bardziej nie powinnas pisac z czego sie bierze
to taka mala dygresja;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Natręctwa myśli...

przez cynosia27 07 lis 2008, 12:14
pisz za siebie , a nie za wszystkich! przyczyny są takie jakie mi sie wydawało , wszystko sie bierze z dzieciństwa albo z przezyc emocjonalnych , których nie potrafilismy opanować! :D
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 07 lis 2008, 20:04
nie pisze za wszytskich ale troche siedze tu na forum i wiekszosc chodzi z tym do lekarzy i na terapie i sie leczy;) dlatego nie napisałam ze "wszyscy"tylko "wiekszosc";)

i to co mowil o NN na tle seksualnym lekarz specjalista takze wiesz chyba on lepiej wie;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Natręctwa myśli...

przez cixi81 07 lis 2008, 20:50
Ty sie sugerujesz tym co ludzie piszą na forum :?: :?: myślałam, że chodzisz z tym do psychoterapeuty. :shock:
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Natręctwa myśli...

przez bruno007 07 lis 2008, 21:56
Nie daję chwilami rady... Może ktoś z Was wie jak sobie roadzić z natręctwami myślowymi, może są jakieś skuteczne leki na to paskudztwo, bo coraz częściej dopada mnie myśl, że przez te myśli wyląduję któregoś pięknego dnia w psychiatryku, unieruchomiony i nafaszerowany jakimiś psychotropami :/ Leczę się już bardzo długo, ogólnie to kiedyś stwierdzono u mnie osobowość borderline, potem osobowość chwiejną emocjonalnie. Od jakiegoś czasu dopadają mnie natręctwa myślowe, bardzo szokujące, które wzbudzają u mnie ogormne napięcie, lęk, niepokój. Otóż są to myśli dotyczące różnych przedmiotów, które jak mi się w tych krytycznych momentach wydaje, mogły by posłużyć do zabijania. Niestety, mam ogródek działkowy, i tam faktycznie znajdują się siekierki, różnego rodzaju młotki itp... Jednak dla mnie są to włąśnie przedmioty do zabijania. Mam impulsywne myśli, że chwytam za coś takiego i zabijam mojego najukochańszego psa ;( Nie mogę sobie z tym poradzić. W domu też boję się noży, nożyczek, otwartego okna, filiżanki z gorącym napojem, to wszystko stanowi zagrożenie, w tym sensie, ze to ja czuję potrzebę by użyć tych narzędzi do skrzywdzenia kogoś. Gdy pojawia się taka myśl, natychmiast staram się ją zdusić w sobie, odpędzić, co powoduje tylko jeszcze większą frustrację i lęk. Im bardziej z tym walczę, tym bardziej je przywołuję i tym bardziej one się pojawiają. Przez ostatnie pół roku zażywałem Citabax, ogólnie na stany depresyjne, pomagał mi nawet, czułem się wyciszony i natręctwa pojawiały się rzadziej. Ale teraz lekarz zminil mi leki, i szczerze mówiąc nie biorę tych nowych, a w sumie rzadnych już od ok 3 tygodni. Właśnie w tym okresie pojawiły się natręctwa. Nie jestem pewien, czy to tylko dlatego, że odstawiłem leki, czy z innych przyczyn te natręctwa sięojawiły. Mam wizytę u lekarza dopiero za 2 tygodnie, może przekonam go do powrotu do tamtych lekarst, bo te które mam teraz to anafranil, ek raczej starej generacji, i jak przeczytałem ulotkę to się przeraziłem ilością możliwych skutków ubocznych :/. Prosze, napiszcie, jeśli ktoś z Was miał lub ma podobne problemy, i jak sobie z nimi radzi. Pozdrawiam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 cze 2008, 14:14

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 07 lis 2008, 22:27
kazdy w tym watki ma takie problemy ja tez mialam;) jak masz NN to bierz leki dodac az znikna calkowicie Anna R bierze Anafrantil brala raczej to jej sluzyl- poczytaj jej wypowiedzi na forum

cixi81do kogo Twoj post sie odnosil?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Natręctwa myśli...

przez cixi81 08 lis 2008, 12:14
mój post do Ciebie jaaa
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 08 lis 2008, 12:27
cixi81 napisał(a):mój post do Ciebie jaaa


a skad przypuszczenie ze sie sugeruje bo nie rozumiem Cie
czytam napewno i duzo mnie rzeczy pocieszylo ,ze nie jestem sama z tym chocby nawet i ze duzo osob ma podobne jak ja
a do psychoterapeuty jeszcze chodze ale juz rzadziej bowiem natrectwa minely juz spory czas temu ,teraz zajmujemy sie ogolnie moim zyciem ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Anna R. 08 lis 2008, 23:00
Zgadza się jaaa, po Anafranilu minęło jak ręką odjął. Brałam raz przez pól roku i raz przez rok. To bardzo dobry, skuteczny i wypróbowany specyfik. Jak każdy może mieć naturalnie skutki uboczne, eliminujemy je poprzez bardzo powolne wchodzenie w lek (po ćwiarteczce). Jedyne jakie mi pozostały po miesiącu, to zerowe libido i skłonność do zaparć. O ile z tym pierwszym walczyć trudno, to drugą przypadłość możemy zwalczać, jedząc np len, łupiny nasienne babki jajowatej lub płesznik. Mogę zapewnić, że pomaga ;)

Bardzo dobrym lekiem na NN był także w moim przypadku Seronil. Usuwał zarówno natręctwa myślowe, jak i ruchowe. Niestety nie poradził sobie z moją depresją :?

Zarówno Anafranil jak i Seronil polecem. Bruno, zamiast przeczekiwać i męczyć się coraz bardziej, weź się w garść i rozpocznij leczenie.

A tak swoją drogą, skutki uboczne są do przeżycia. Słyszeliście kiedyś, żeby po wzięciu normalnej, przepisanej przez lekarza dawki ktoś przejechał się na tamten świat? Bo ja nie. Skoro przeżyłam efectin, to przeżyję wszystko :P
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Natręctwa myśli...

przez Black Angel 09 lis 2008, 00:33
Do bruno007:
Ja miałam tak samo i podobnie mnie to męczyło. Ogólnie rzecz biorąc, mam stwierdzoną nerwicę natręctw z odczynem depresyjnym, choc teraz przeważa depresja. Brałam różne leki, w tym fluoxetynę w leku o nazwie Seronil bodajże. Troche mi pomogło, choć nadal mam te różne myśli natretne, ale to jakos mija. Przede wszystkim im więcej innych spraw - bieżących masz na glowie, tym szybciej te myśli mijają. Też miałam tak samo, obawiałam się noży i nożyczek. Ważne jest chyba to, żeby uświadamiać sobie, gdy te myśli sie pojawiają, że kochasz tego psa np. i wiesz, że nic byś mu nie zrobił. Wiesz, że jesteś dobry i że to tylko myśli. Wiesz, że panujesz nad sobą, a przez te myśli to tylko mózg płata Ci figle. Myślę, że to pozwoli Ci stanąć na ziemi ;) Wreszcie - pomyśl o swoich marzeniach, o tym, co chciałbyś w zyciu osiągnąć i staraj się dążyć do tego. Porozmawiaj też rzeczowo z lekarzem. Ja z kolei mam tak, że kilka razy pytam ludzi o coś, tak jakbym nie wierzyła, ciągle chcąc się upewnić - też mnie to męczy. Ogólnie jednak wydaje się, że już lepiej u mnie pod tym akurat względem. A poza tym szybciej te myśli mijają paradoksalnie, gdy nie mam z kim o tym porozmawiać, bo nie rozkładam ich na czynniki pierwsze. Kiedys było dużo gorzej. Ciągle pytałam chłopaka czy na pewno jestem normalna, czy nie jestem zła, albo tatę, który już nie wytrzymywał i wkurzał się na mnie. Ale to tez ma swoje źródło w przeżyciach - przeżyłam tragedię, a dwie bliskie osoby sugerowały mi, że jestem zła, tylko dlatego, że miałam depresje i nie radziłam sobie z róznymi rzeczami... i stąd to się wzieło. Ja jednak nie uważam się za osobę złą, bo nie czynię świadomie żadnego zła. Ale myśli są... Mimo wszystko sama lepiej sobie potrafie wytłumaczyć, że tak nie jest. Albo z pomocą, ale nie najblizszych, tylko np. znajomych korespondencyjnych, albo nawet chłopaka, ale to jest męczące. Ważne, żeby mieć jakąś osobe, która człowieka wysłucha, ale której to nie będzie męczyło. Jeśli więc nie mam odwagi rozmawiać o tym ze znajomymi np., albo nie mam z kim, szukam znajomości wirtualnych.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 lis 2008, 00:54

Re: Natręctwa myśli...

przez Wera 09 lis 2008, 21:34
czy jak męczą Wsa natrętne mysli to macie uciucie lęku (nieprzyjemne uczucie), bo mnie jak atakują te mysli to zaraz pojawia się lęk, pozdrawiam
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
18 cze 2006, 19:35
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do