Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Anna R. 04 lis 2008, 02:09
Valijka, też miałam nasilenie natręctw po lekach, najbardziej po efektinie. Były wszystkich możliwych rodzajów, zarówno myślowe, jak i ruchowe. Doprowadziło mnie to na skraj załamania nerwowego i zakończyło się niemal samobójstwem. Wytrzymałam 10 dni i zmieniłam lek na inny.
Brałam również Asentrę, czyli tę samą substancję, którą zawiera Setaloft- setralinę. I tak jak u Ciebie natręctwa się zwiększyły. W sumie to mnie nawet cieszyły, bo były na tle czystości. Chyba nigdy nie miałam tak wysprzątanego mieszkania, jak przez te dwa miesiące :lol:

A tak w ogóle to przerobiłam już tony tych specyfików i najbardziej na NN pomógł mi Seronil.
Po niemal trzydziestu latach walki z chorobą natręctwa zniknęły, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ;)
Nie wiedziałam, że coś takiego w ogóle jest możliwe. To było cudowne uczucie spokoju i szczęścia. Jeśli cierpisz tylko na natręctwa, to może spróbuj powalczyć z nimi tym lekiem. Ja mam również depresję nawrotową i dlatego musiałam zrezygnować z Seronilu, który nie poradził sobie z tą chorobą.
Na natręctwa myślowe pomogły mi też Anafranil i Lerivon. Niestety niektóre ruchowe pozostały.
Proponuję po prostu zmianę leku.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Natręctwa myśli...

przez Valijka 04 lis 2008, 08:14
Dzięki za wsparcie.Ja przechodze trudny okres, ale wierzę że minie...Mam teraz natręctwa seksualne pomieszane, z samobójczymi. Fuj!

Wierzę jednak w Setaloft...może zadziała...lekarz mówił że działa nawet po miesiącu :roll:
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 paź 2008, 16:28

nowe natrectwa mysli

przez filikiewicz 04 lis 2008, 16:22
teraz sobie wmawiam rzeczy, ktorych nigdy nie zrobilem. zaczelo sie to od tego jak cos przeczytalem o kims kto robi straszne rzeczy i zaczalem sie przejmowac ze moze ja tez takie rzeczy kiedys robilem. i chodz wiem ze nie robilem to caly czas sie przejmuje, odtwarzm historie itp. nie mam juz sily.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 kwi 2008, 15:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nowe natrectwa mysli

Avatar użytkownika
przez colinn211 04 lis 2008, 17:45
Jezeli ich nie zrobiles to dlaczego tak myslisz :) nerwica to bardzo "inteligetna" choroba probuje nas wziac z kazdej strony, atakuje nasze najslabsze strony i tak samo jak potrafisz sobie wmówic ze cos zrobiles to mozesz powiedziec ze tego nie zrobiles. wiem ze to latwo powiedziec ale ja od dziecka zawsze wstydziłem sie za innych nawet za tych ktorych nie znalem a w szczegolnosci za aktorów.prezenterów wiec troche Cie rozumie to gleboko siedzi w czlowieku. Nie daj sie jej toba manipulowac :) pozdrawiam
"Zostawmy to i chodźmy na spacer, bo dzisiaj świat wygląda inaczej..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
25 paź 2008, 10:10

Re: nowe natrectwa mysli

przez Valijka 04 lis 2008, 17:48
Bo to tak działa. Jak się człowiek naczyta, to zaraz widzi wszystko u siebie...

Ale nie martw się...Nie tracisz kontroli...Więc jak czegoś nie zrobiłeś to nie zrobiłeś i już :)

Ja miałam kiedyś jazdy, że wstanę w nocy i zrealizuję swoje wizje nieświadomie, że zabije rodziców albo co...i nigdy nic takiego się nie stało...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 paź 2008, 16:28

Re: nowe natrectwa mysli

przez filikiewicz 04 lis 2008, 18:42
w tym problem ze ja sie nie martwie, ze moge cos zrobic tylko ze zrobilem cos okropnego w przeszlosci choc i tak wiem ze tego niezrobilem. strasznie sie z tym męcze.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 kwi 2008, 15:04

Re: nowe natrectwa mysli

przez konewkaa 04 lis 2008, 19:22
jestes widocznie bardzo podatny na wszystko i potrafisz sobie wszystko przypisac i ja tez tak mam. musisz byc czlowiekiem uczciwym i bardzo wartosciowym, ktory podchodzi do siebie krytycznie. czy nie jest tak?
jesli bys naprawde zrobil cos zlego, zrobilbys to bo uwazalbys to za zgodne z Toba samym. i nie pisalbys tu na forum ze sie tego lękasz.
wiem ze latwo mowic - ale da sie tego pozbyc. tu potrzeba wiary w siebie i budowe wlasnej samooceny. z ktora chyba wszyscy mamy problem - my neurotycy :)
konewkaa
Offline

Re: nowe natrectwa mysli

przez filikiewicz 04 lis 2008, 19:40
dzięki. moze kiedys uda mi sie od tego uciec.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 kwi 2008, 15:04

Re: nowe natrectwa mysli

przez Valijka 04 lis 2008, 20:44
Czasem jest trudno...zwłaszcza na początku leczenia...Ale warto...Ja wciąż wierzę, że pokonam to świństwo...Potrafi namieszać w życiu...wyjątkowo paskudnie podeptać i zgnieść to co w nas jest najważniejsze. Atakuje nagle, ale nie bez przyczyny...

Jedyne co mogę powiedzieć, na pocieszenie to to, że atakuje ludzi wrażliwych i empatycznych. Mamy te cechy, więc jesteśmy wyjątkowi...:)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 paź 2008, 16:28

Re: nowe natrectwa mysli

przez filikiewicz 04 lis 2008, 22:37
nie wiem jak dlugo jeszcze z tym wytrzymam. czuje sie okropnie.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 kwi 2008, 15:04

Re: Natręctwa myśli...

przez cynosia27 05 lis 2008, 17:36
Ludzie którzy boja sie natretnych myśli, czesto straja sie wyrzucic je z głowy. Podejmowane przez nich wysiłki, skierowuja uwage na te myśli, co tym bardziej zwieksza ich destrukcyjna siłe. Przyjemne natrętne mysli np.dotyczace seksu wystepują często, ale ludzie nie martwią sie nimi, ani nie próbuja ich wytępić. Nic dziwnego ,ze w okresie silnego napięcia bardziej prawdopodobne jest wystapienie myśli przykrych, co moze byc bardzo niepokojące. One przychodzą do głowy uporczywie i wbrew naszej woli. Są dokładnie przeciwne do tego, o czym chciałoby sie myśleć. Stają sie atakiem na to ,co dla danej osoby jest najbardziej drogie i świete. Są wyolbrzymieniem normalnych reakcji.Ale naszczescie myśli pozostaja tylko myślami . :smile: Głowa do góry , ja kiedys miałam takie ntrectwa myslowe(kolor czerwony doprowadzał mnie do szału ), czasami sie zdarzaja ale juz mniej... :smile:
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Re: Natręctwa myśli...

przez Valijka 05 lis 2008, 19:57
Natręctwa seksualne wcale nie są przyjemne...To totalna katastrofa...:( Bo co byś powiedziała na niechciane myśli o seksie z ojcem, chciałoby ci się rzygać i czułabyś się winna z powodu podniecenia które cię wtedy ogarnia. Organizm reaguje na takie rzeczy automatycznie....Fuj...Ja bym wszystko oddała, żeby mieć te natręctwa co dawniej...Wszytsko tylko nie to :oops:
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 paź 2008, 16:28

Re: Natręctwa myśli...

przez cynosia27 05 lis 2008, 20:40
nie no teraz to pojechalas równo :!: :D sama myśl o seksie z ojcem to juz powazne zaburzenie psychiczne(zboczenie) !!!! :!: nie zrozumialas mojego posta !! nie ma co dyskutować :!:
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Re: Natręctwa myśli...

przez Valijka 05 lis 2008, 21:02
To nie zboczenie, a nerwica natręctw...Zboczeniec nie wie, że to odchył...Rozumiesz. Na tym polega różnica! Chory z nerwicą natręctw jest świadomy, że to natrętne myśli i że nigdy ich nie zrealizuje...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 paź 2008, 16:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do