Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Mefistofeles24 20 wrz 2008, 04:57
chaos ja rowniez mam jedno... inni moga miec > 1, to kwestia przypadku i zaostrzenia choroby... jesli chodzi o moj skromny przypadek to natrectwa pojawiaja sie WYLACZNIE gdy zaczynam aktywnie zyc, wychodzic, ogolnie rzecz biorac STARAC SIE... czyli klasycznie
Pozwol mi zwyciezyc, a jesli nie zdolam, pozwol mi byc dzielnym w mej walce." A. Schwarzenegger

Zycie jest komedia dla tych, którzy patrza,
a tragedia dla tych, którzy czuja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 05:10
Lokalizacja
Middle_of_Nowhere

Re: Natręctwa myśli...

przez integralny 21 wrz 2008, 15:19
Tutaj macie link do tekstu o nerwicy natrectw i myslach natretnych


http://psychika.net/2008/07/myli-natrtn ... umyle.html
Zapraszam wszystkich na mój psychologiczny blog :)
http://www.psychika.net
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 cze 2008, 13:49
Lokalizacja
Poznań

Re: Natręctwa myśli...

przez golier 22 wrz 2008, 18:35
Kilka dni wcześniej i kilka postów wyżej jest mój post o moich natrętnych wyobrażeniach. Po tym jak zrozumiałem, ze to co sobie wyobrażam nie istnieje, to wtedy natręctwo mineło, czasem jeszcze sie pojawi, ale po chwili potrafie szybko zrozumiec ze tego nie bylo i jest ok. Ale pomyślałem o czyms gorszym. Zacząłem się zastanawiać co by było gdyby te natrętne wyobrażenia pojawiły się kiedy podsypiam, w pół śnie albo w czasie snu i co gdyby ten stan popchnął mnie do zrobienia tej rzeczy. Zacząłem się bać, ze moge sobie wyrwać w nocy włosy. I kiedy tylko zaczynam podsypiać, jestem w pół śnie to się natychmiast pojawia, natychmiast te szybkie natrętne wyobrażenia, w których wyrywam sobie pęk włosów tak realne, że prawie słyszę pykanie wyrywanych włosów i czuje je na ręce. A potem całe dnie zastanawiania sie czy aby napewno natrętne wyobrażenie w połączeniu ze stanem pół-snu nie sprawiło ze wyrwalem sobie troche włosów naprawdę. Mam sny w których wyrywam sobie włosy i jak się budzę to już nie wiem czy to prawda czy fikcja. Proszę powiedzcie, czy mogłem w takiej sytuacji wyrwać sobie trochę włosów i oszpecić się, czy to tylko moja wyobraźnia i nawet kiedy podsypiam czy śpię, te wyobrażenia nie mogą stać się prawdą. Czy mogę po prostu być pewny, że tego nie było, spac już spokojnie i o tym zapomnieć?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 wrz 2008, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez chaos 23 wrz 2008, 08:36
Mefistofeles24 napisał(a):chaos ja rowniez mam jedno... inni moga miec > 1, to kwestia przypadku i zaostrzenia choroby... jesli chodzi o moj skromny przypadek to natrectwa pojawiaja sie WYLACZNIE gdy zaczynam aktywnie zyc, wychodzic, ogolnie rzecz biorac STARAC SIE... czyli klasycznie


Mefisto - dzięki za odpowiedź !
Ja mam qrcze jedno natręctwo ( pisałem o tym w innym miejscu ), które towarzyszy mi każdego dnia ! W te "dobre" dni przez kilka chwil, a w te "złe" - tych jest niestety więcej - od pobudki przez cały dzień ! Męczące to cholernie ! :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 sie 2008, 15:33

Re: Natręctwa myśli...

przez sebcio 23 wrz 2008, 11:33
Kurcze ja juz nie wiem na co jestem chory, ale wiem ze zawsze fascynowaly mnie tablice rejestracyjne samochodow, w kazdej z nuch szukalem jakiejs korelacji, na tych liczbach staralem sie wykonaywac rozne dzialania matematyczne, np. 2 pierwsze liczby dzielic przez 2 pozostale.

A potem plyty chodnikowe, zawsze staralem sie stawac tak by trafic na zlaczenie, co mczesto bylo problemem, mam krotkie nogi (jestem niski) co albo powodowalo ze chodzilem co 2 plyty chodnikowe wtedy dawalem dlugie susy, albo co jedna plyty, wtedy byly za male kroczki, w jednym i w drugim wypadku wygladalo to dosyc dziwnie
sebcio
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez integralny 24 wrz 2008, 07:57
plyty chodnikowe to juz klasyka
Zapraszam wszystkich na mój psychologiczny blog :)
http://www.psychika.net
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 cze 2008, 13:49
Lokalizacja
Poznań

Re: Natręctwa myśli...

przez sebcio 24 wrz 2008, 09:20
Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

Plyty jak plyty, gorzej gdy jest kostka....
W zwiazku z tym ze z Ojcem zajmujemy sie ukladaniem kostki poprosze go o opraowanie takiego wzoru, ktory by odpowiadal ludziom z NN

---- EDIT ----

sorry cos mi sie stalo z forum, moze admi nistrator zrobilby porzadek i zostawil tylko 1 wpis
sebcio
Offline

Re: Natręctwa myśli...

przez wnuczek 29 wrz 2008, 12:13
Sebcio rozbawiłeś mnie z tą kostką :P
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
03 sty 2008, 00:38

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rafał9 07 paź 2008, 18:14
Byłem dzisiaj u psychiatry bo rudotel się skończył by mi przepisał coś co wyłączy moje natrętne myśli (bo właściwie z wegetatywnymi objawami i lękiem po tym leku miałem nawet spoko) i ta mi przepisała jakiś Anafranil i Pernazyne. Brał to ktoś (z tego co czytałem na forum ta Pernazyna jest na schizy) czy to bedzie powodowało, że natrętne myśli mi znikną.
Czy będę żył jutro nie umiem powiedzieć. Jednak wiem na pewno, że nie żyję dzisiaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 22:14
Lokalizacja
DG

Re: Natręctwa myśli...

przez Valijka 08 paź 2008, 16:41
Witajcie...Weszłam tu sobie, żeby znaleźć coś co da mi nadzieję, że nie jestem jedyna z takimi problemami. Moja historia:
Byłam spokojną dziewczyną. Jeszcze kilka tygodni temu, żyłam z radością, uśmiechem, pasją. Byłam naprawdę szczęśliwa i chyba nadal jestem, ale coś mi nie pozwala...
Od zawsze przejmowałam się swoim zdrowiem. Tu mnie zakłuło, tam zabolało. Panikowałam. Ale nie sprawiało mi to aż tylu kłopotów. Od paru dni mam okropne podłe myśli. Najpierw wkręcałam sobie, że mam schizofrenię, bo miałam zawroty głowy i zniekształcenia obrazu. Nie mogłam pozbyć się lęku. Bałam się tej myśli jak ognia. Ktoś mi powiedział, że to może być depresja i zaczęło się. jak depresja to samobójstwo. raz miałam wizję jak wbijam sobie nóż w brzuch. Byłam przerażona. Potem przyszły lęki o życie. Panicznie boję się, że popełnię samobójstwo. To jest irracjonalne, bo ja kocham życie. Nie chcę go stracić, nie mam mega doła w zyciu. Nie mam powodów by to zrobić, uważam się za kogoś wartościowego, nie mam za sobą ciężkich przeżyć. Moje życie było właściwie udane. Przed tym co się zaczęło dziać, nie dostałam się jednak na studia, co mnie z lekka przybiło. Myślicie, że to może być powód?
Panicznie boję się, że się skrzywdzę, zabiję. A ja tego nie chcę. Nosi mnie aż z tego lęku. Mam ochotę pochować noże i inne rzeczy.Ja staram się mówić sobie, że nic sobie nie zrobię, ale jest lęk. Po prostu chce żyć! Jestem przybita tym wszystkim co się ze mną dzieje. Nachodzą mnie natrętne myśli, że kaleczę się żyletkami, prześladuje mnie wizja zakrwawionych nadgarstków. Czuje wewnętrzne napięcie z tego wszystkiego, schudłam, jestem przybita i smutna. Mam ataki paniki, że nie wytrzymam i coś sobie zrobię, serce mi łomocze, drętwieją mi palce u nóg. W brzuchu jakbym nosiła kamienie. Mam ochotę coś rozwalić, żeby mniej bolało. Boję się o siebie coraz bardziej.Te myśli wracają. A ja ich nie chcę. W piątek mam psychologa. Może coś doradzi....
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 paź 2008, 16:28

Re: Natręctwa myśli...

przez Alexandra 09 paź 2008, 07:33
Mysle, ze doradzi bardziej psychiatra. Psychologowie to - musze to powiedziec- dziwni ludzie... i przede wszystkim nie sa lekarzami. Twoje mysli to typowe natrectwa, im bardziej ich nie chcesz, tym bardziej one wracaja w najokropniejszej formie. Ty masz wizje zakrwawionych nadgarstkow i co za tym idzie smierci, ja nowotworu i tez- co za tym idzie smierci. Mechanizm ten sam, tylko mysli dotycza czego innego- u mnie choroby, u Ciebie samobojstwa. Poweim Ci jedno: to TYLKO mysli, ludzie z natrectwami wyobrazaja sobie najstraszniejsze rzeczy i nigdy nie robia nic strasznego. Rozumiem, ze to nie pozwoli Ci sie uwolnic od mysli, ale jest to do kolnsultacji z lekarzem (nie psychologiem)
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Natręctwa myśli...

przez Valijka 09 paź 2008, 07:50
A bierzesz jakieś leki?

Ja czuję w sobie straszny lęk, że się nie powstrzymam i coś sobie zrobię. Wiem, że to niedorzeczne, ale się boję. Sama ta myśl powoduje dyskomfort psychiczny. Czuję tak ogromne napięcie z tego powodu, że czasem mam wrażenie że eksploduję jakąś złością, agresją. Narasta we mnie frustracja. Czasaem to mija, ale wraca i wraca. Ja myślę, że ten lęk że zachoruję i umrę przerodził się teraz w taką wizję, że ja sama zakończę swoje życie i to też jest lęk przed smiercią. Tylko wizja inna.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 paź 2008, 16:28

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Rafał9 09 paź 2008, 13:04
Ja mam teraz faze z opętaniem, jest okropna. W poniedziałek jade sobie w autobusie a tu w myśli przywołałem diabła by mnie ogarnął i teraz męcze się z tym i sam walcze myślami i prośbami do Boga by mi się nic nie stało (jestem wierzący). Najgorsze jest jak się jest wśród ludzi bo w domu można te myśli jeszcze jakoś kontrolować słowem.
Czy będę żył jutro nie umiem powiedzieć. Jednak wiem na pewno, że nie żyję dzisiaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 22:14
Lokalizacja
DG

Re: Natręctwa myśli...

przez robson 09 paź 2008, 13:12
Rafal9 - biore pernazyne razem z zalasta. Mam nerwice natrectw myslowych. Jednak co do anafranilu przestrzegalbym - bralem to swinstwo 1,5 roku w dawce 2*tabletki (chyba 150mg) i niby czulem ulge ale to byla wegetacja :( Zawaliłem studia, pozatym bardzo otepiala i powodowala ze powoli odcinalem sie od znajomych, kolegów - po prostu u mnie to sie objawialo jakims zamknieciem wew. Pozatym po anafranilu sie tyje i ciagle chce sie spac. Jak przeszedlem na pernazyne i zalaste to przynajmniej moge normalnie studiowac, choc jest ciezko. Ale wole troche sie pomeczyc niz zyc jak roslina. Biiore 25mg pernazyny i 5mg zalasty. Pernazyna jest slusznie lekiem na psychozy ale mnie pomaga. Dodam iz bralem tez 100mg dziennie tego leku i czulem ulge psychiczna ale to znow powoduje gorsze zdolnosci uczenia sie, przyswajania wiedzy i otepialosc ogólnie.

Ja mam teraz faze z opętaniem, jest okropna. W poniedziałek jade sobie w autobusie a tu w myśli przywołałem diabła by mnie ogarnął i teraz męcze się z tym i sam walcze myślami i prośbami do Boga by mi się nic nie stało (jestem wierzący). Najgorsze jest jak się jest wśród ludzi bo w domu można te myśli jeszcze jakoś kontrolować słowem.


A co do diabła to ja tez tak mam nieraz ze musze odpedzac takie mysli, ale głównie jak jest noc i zasypiam. Jednak mysle ze jak czlowiek wierzy to zaden diabeł go nie moze opetac, bo to nie jest kwestia woli tylko choroby. Ja tez jestem wierzacy i dodam jeszcze ze wiara, szczególnie rozaniec bardzo pomagaja w zyciu :)
Jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz, cudne manowce...
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
30 maja 2007, 14:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do